Dodaj do ulubionych

Staczanie się

02.04.14, 22:32
Prawdopodobnie mój brat zażywa jakieś narkotyki. Pracuje i całą wypłatę wydaje na to świństwo. Popada w długi, dziwnie się zachowuje, stacza się. Lubi też popić. Rodzice, kłócą się o to, kto jest winny. Wzajemnie na siebie wrzeszczą. Są typem ludzi, którzy wiedzą więcej o tym co na wspólnej czy w Grabinie niż we własnej rodzinie. To niby młodzi ludzie, ale komputera nie obsłużą, oglądają bzdury, na niczym się nie znają. Matka płacze, ojciec mówi, ze nie jego cyrk i nie jego małpy. Ojciec wyznaje jedną zasadę, cytuję, że „trzeba gó...arzowi spuścić wpie…l”. Ręce opadają. Są bezradni jak dzieci we mgle. Zresztą nie pierwszy raz. Mam wrażenie, że spisali go na straty. Jak przygotować ich do rozmowy z bratem (to dorosły człowiek)? O co pytać brata? Jak pomóc jemu wyjść na prostą? Zrobić testy? On jest dość nerwowy. Obawiam się, że wyjdzie i walnie drzwiami. Brat mieszka z rodzicami. A co zrobić jeśli się jednak przyzna. Jak reagować jeśli pójdzie w zaparte. Wiem, że problem będzie narastał.
Obserwuj wątek
    • amb25 Re: Staczanie się 03.04.14, 07:27
      A gdybys zapytala o porade jakiegos psychologa/psychoterapeute?
      Popada w długi, dziwnie się zachowuje, stacza się. - to niekoniecznie musza byc narkotyki.
      • tajuno Re: Staczanie się 04.04.14, 12:51
        może udaj się po poradę do jakiegoś ośrodka terapii uzależnień w twoim mieście? Porozmawiaj z terapeutą o sytuacji brata. Powinien udzielić ci wskazówek na temat tego jak motywować brata do leczenia lub jak nakłonić go do wizyty u psychologa.

        Rozmawiałaś z bratem o jego problemach?
        • aqua48 Re: Staczanie się 04.04.14, 14:15
          Z opisu wynika, że współuzależniona jest cała rodzina. Warto zgłosić się na terapię, nauczyć jak postępować z bratem i synem i jak ewentualnie można skłonić go do leczenia. A jeśli nie zechce to jak poradzić sobie z poczuciem winy w tej sytuacji.
    • foremkaania Re: Staczanie się 04.04.14, 23:37
      Nie jestem pewna tego, że coś zażywa, ale pewne symptomy mogą na to wskazywać. Nie wykluczam rozwoju jakiejś choroby o charakterze psychicznym albo czegoś innego. Rodzice, kiedy powiedziałam o moich przypuszczeniach doznali szoku, choć nie zaprzeczali, przynajmniej słownie. Teraz ich zachowanie wskazuje na myślenie typu " to niemożliwe", "w naszej rodzinie nie było takich kłopotów". Mam wrażenie, że nie dopuszczają do siebie myśli, że może to być prawda. Bo jeśli okaże się, że to prawda, to dla nich oznacza się przyznanie do winy i wymaga od nich włożenia wysiłku w uzdrowienie sytuacji. Jak pisałam postawa strusia jest dla nich charakterystyczna. Myślą, że jeśli czegoś nie widzą, problemu nie ma. Obawiam się, że to rozmowa będzie zwykłą pyskówką, wzajemnym obrzuceniem się błotem, a nie rzeczową rozmową. Zgadzam się, że problem ma nie tylko mój brat, ale i moi rodzice.
      • aqua48 Re: Staczanie się 05.04.14, 09:46
        foremkaania napisała:

        >Jak pisałam postawa strusia jest dla n
        > ich charakterystyczna. Myślą, że jeśli czegoś nie widzą, problemu nie ma. Obaw
        > iam się, że to rozmowa będzie zwykłą pyskówką, wzajemnym obrzuceniem się błotem
        > , a nie rzeczową rozmową.

        Być może problemy brata wynikają z problemów istniejących między rodzicami? W każdym bądź razie przy takim podejściu do sprawy raczej nie poradzą sobie bez fachowej pomocy...
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Staczanie się 06.04.14, 20:10
      Nie wiem jaka dokładnie była sekwencja zdarzeń w Pani domu, ale wydaje mi się, że rozmawiać należy z bratem, a nie o bracie z rodzicami. To, jak sama Pani zauważa, dorosły człowiek. Jeśli ma Pani jakieś podejrzenia co do jego zachowań, jeśli coś Panią w tym niepokoi to najlepiej rozmawiać z nim samym. Jak trzaśnie drzwiami, to napisać do niego lub ponowić próbę rozmowy.
      Czemu rodzice mają poradzić sobie z tą sytuacją lepiej od Pani, też jak myślę dorosłego członka rodziny. Oni chowają głowę w piasek, ale i Pani też. Rozumiałabym, że opowiada Pani o nastolatku zależnym od rodziców oraz za którego rodzice są odpowiedzialni. Ale tak nie jest. Wtedy tak, rodzice winni być poinformowani. Ale z dorosłym człowiekiem już jest inaczej.
      Myślę nawet, że brat może lepiej odebrać Pani niepokój i troskę o niego niż uwagi rodziców.
      Jak się Pani dowie konkretów, to łatwiej będzie pomagać. Na razie to podejrzenia i fantazje.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka