differentview
20.10.15, 14:51
moje pytanie- co o tym myslicie? jesli zalozymy, ze czlowiek wcale nie jest z natury monogamiczny to zamiast co jakis czas zdradzac stalego, monogamicznego partnera albo cierpiec z powodu wypalenia uczuc/ chemii albo po prostu sie rozstawac i tworzyc nowe zwiazki- mozna z gory uznac, ze nie tworzy sie zwiazkow na wylacznosc i jest sie jednoczesnie z kilku roznych relacjach, z ktorych kazda zaspokaja jaka nasza potrzebe; ja mam sceptyczne podejscie bo ogolnie uwazam, ze w emocjach nie mozna niczego planowac- wiec rowniez nie mozna sobie zaplanowac, ze nie zaangazujemy sie mocniej i nie bedziemy chciec jednej osoby wlasnie na wylacznosc, nie jestesmy w stanie zalozyc, ze nie bedziemy czuc zazdrosci itd jednak poznalam niedawno kilka osob, ktore tak funkcjonuja i sobie to chwala; czytalam tez kiedys wywiad z Tilda Swinton, w ktorym opowiadala, ze jest jednoczesnie w zwiazku z dwoma facetami i wlasnie taki uklad jej odpowiada