basiabaskabarbara
09.11.16, 22:10
Znalazlam to forum i mysle,z e bedzie tutaj pasowac moj problem do opisania.
Opisze moja sytuacje: od dwoch miesiecy zyjemy pod Warszawa z moim mezem w nowym domu ale oboje wciaz pracujemy w Warszawie. Oboje dojezdzamy do Warszawy codziennie do pracy. Moj malzonek dojezdza samochodem a ja dojezdzam autobusem podmiejskim. Nie przeszkadza mi to nawet, ze on jezdzi samochodem a ja autobusem, ale teraz pojawil sie taki problem, ze ja od przystanku-petli do domu musze isc pietnascie minut piechota a teraz na jesieni i zima jest kompletnie ciemno i jest to nieoswietlona droga, nawet bez chodnika.
Co zrobic? Myslalam, zeby sie zamienic na zime i jezdzic samochodem, no ale on by sam musial chodzic ta droga i nawet nie chcial o tym slyszec, ale to go rozumiem, bo to slaby argument, ze ja kobieta a on facet to moze isc w ciemnosci. Z drugiej strony on pozniej wraca z pracy wiec ja moglabym jezdzic samochodem i wyjezdac z domu pod petle po niego jak on wraca, a teraz to on wraca pozniej i nie moze juz po mnie wyjechac, bo ja przeciez jestem wczesniej. No ale on chce jezdzic samochodem i juz.
Jak go przekonac?