mikka_pl
24.12.16, 16:55
Pierwsza w życiu samotna wigilia. Pustka w domu. Zakochałam się w kuzynie... on podobno we mnie też. Dzieli nas tysiące kilometrów, ale uczucie urodziło się tak fajnie, niewinnie i było cudownie. Przyjechał z początkiem grudnia. Zamieszkał ze mną...cudownie było. Każdy dzień jak bajka, niczym sen. Az przyjechali jego rodzice. Od trzech dni praktycznie nie ma go w domu. Nie wraca na noce. Wiem ze jest tak...prosi o zrozumienie. wie że płacze ze jest mi smutno a jednak jest tam... mącą moi rodzice, wydzwaniają do jego podejrzewają nasz związek choć nikt oficjalnie nie wie. On chce to powiedzieć po świętach teraz zaprzecza... tłumaczy że chce spokojnych świat. Dziś wigilia...niby takie plany były, współna kolacja starówka szopka...a jestem sama w domu. On u swoich rodziców. Wie że jestem w domu tylko z psem...prezent dla niego lezy nierozpakowany. Co ja mam o tym myśleć? niby cały dzień pisze do mnie na facebooku...jest mi bardzo żle...poradzcie cos