04.06.17, 14:41
witajcie, mam dwoje rodziców - ojciec po siedemdziesiątce, mama kilka lat młodsza. Z ojcem zawsze łączyło mnie równie dużo jak z mamą, pamiętam wspólne wakacje, wyjazdy, łowienie ryb.
Nigdy nie byłam bardziej "przypisana" do jednego z nich. No, ale spokojne dzieciństwo się skończyło - gdy tata miał niewiele ponad pięćdziesiąt lat zachorował - choroba poczyniła dość poważne zmiany w psychice i postrzeganiu świata - można powiedzieć, że mój dawny ojciec umarł i od ponad dwudziestu lat jest kimś innym. W dużym skrócie - kiedyś to urodzony optymista, teraz złośliwy, zamknięty w sobie człowiek. Wiem, że zmiany mają podłoże organiczne. Kontakt mamy, ale siłą rzeczy jest on już zupełnie inny niż dawniej, rozmowy się nie kleją, mimo to staram się często odwiedzać rodziców i pomagać im w miarę możliwości. Problem jest z mamą, od pewnego czasu (śmierci członka dalszej rodziny) mimochodem rzuca teksty o tym, że to nie jest mój ojciec biologiczny. Dawno temu powiedziała mi, że nie mam rodzeństwa z powodu choroby ojca (która miała miejsce już po moich narodzinach), wiem, że miała też problemy z utrzymaniem ciąży i bardzo się cieszyła z moich narodzin.
Kiedyś, dawno temu, po jakiejś kłótni z ojcem (a kłócili się bardzo rzadko) też powiedziała coś na ten temat. Teraz to takie zawoalowane szpile, które mi wbija (z racji choroby taty i jego bliskich prowadzę higieniczny tryb życia, ale wiadomo, czynniki genetyczne też mają znaczenie, no i kiedy o tym mówię, to mama wtedy "ty nie musisz się o to martwić, ty nie zachorujesz".

Wiem, że robi to celowo i czeka, aż zapytam wprost. Do puenty: nie zapytam, guzik mnie to obchodzi. TEGO OJCA kocham nadal najbardziej na świecie, mimo ułomności i choroby, to on mnie wychował i wpoił mi zasady, których staram się trzymać. Kiedyś burknęłam, że mnie to nie interesuje, ale im mama jest starsza, tym krąży wokół tematu częściej.

Proszę o pomysły i podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Ojciec 04.06.17, 14:49
      Powiedz mamie wprost, to co napisałaś. Że to jest ojciec i nic tego nie zmieni. Choć ja bym jednak dowiedziała sie prawdy, ze względu właśnie na genetykę - to akurat jest istotna informacja. O ile mama powie prawdę, a nie coś, co ma za zadanie tylko zanić Ciebie i ojca.
    • 71tosia Re: Ojciec 04.06.17, 14:58
      moze nie dlatego chce powiedziec, bo chce ci zrobic na zlosc tylko dlatego ze ta tajemnica rodzinna jej jakos bardzo ciazy szczegolnie ze w kazdym z nas z wiekiem pojawia sie swiadmosc przemijania i ze mozna nie zdazyc z czyms co moze byc jednak dla ciebie wazne? No i wlasciwie dlaczego mialabyc nie wiedziec, czy bedziesz ojca mniej kochac tylko dlatego ze np dowiesz sie ze bylas adoptowana czy owocem zdrady? Dlaczego mialoby to jakos zmienic twoje uczucia ?
      • alam.kota Re: Ojciec 04.06.17, 15:16
        To może być, że matka chciałaby przekazać tę informację tylko nie wie jak. Nie ze złośliwości ale ze strachu. Wybrała jednak paskudny sposób, manipulacyjny,tchórzliwy. Nie dziwię się, że córka nie chce przejmować za matkę odpowiedzialności za tę rozmowę.
    • alam.kota Re: Ojciec 04.06.17, 15:00
      Powiedz matce, że jej sugestie wtrącane "poza uszami" są chamskie i świńskie. Ze jak ma coś do powiedzenia to jej sprawa czy powie czy nie, ale sprawa ma być jasna bo albo mówi albo niech siedzi cicho, bo nie życzysz sobie takich manipulacji, gierek i niedopowiedzeń. Że dla ciebie to jest ociec jedyny jakiego miałaś i ona tego nie zniszczy choćby się starała.
      • 71tosia Re: Ojciec 04.06.17, 17:26
        matka autorki od 20 lat zajmuje sie schorowanym mezem, i z tego co pisze corka nie jest to latwa dla otoczenia choroba. Wiec pewnie czuje sie ta sytuacja mocno zmeczona, i dlatego traktowalabym ja z pewna wyrozumialoscia.
    • differentview Re: Ojciec 04.06.17, 15:12
      ikame napisała:

      > Teraz to takie zawoalowane szpile, które mi wbi
      > ja (z racji choroby taty i jego bliskich prowadzę higieniczny tryb życia, ale w
      > iadomo, czynniki genetyczne też mają znaczenie, no i kiedy o tym mówię, to mama
      > wtedy "ty nie musisz się o to martwić, ty nie zachorujesz".

      To akurat nie jest szpila tylko informacja, ze nie odziedziczysz tej choroby bo to nie jest Twoj biologiczny ojciec tylko czlowiek, ktory byl w roli ojca przez tyle lat i najwyrazniej dobrze sie z niej wywiazal. Skad pomysl, ze mialabys stracic do niego pozytywne uczucia z powodu braku genetycznego pokrewienstwa? Ja pewnie bylabym ciekawa kto jest moim biologicznym ojcem ale to nie musi nic zmieniac poza zaspokojeniem ciekawosci. Pytanie czy Twoj ojciec wie, ze nie jestes jego biologicznym dzieckiem.
    • koronka2012 Re: Ojciec 04.06.17, 17:17
      Właściwie nie wiem jakiej podpowiedzi potrzebujesz - w kwestii matki? wyjaśnienia sytuacji? uczuć do ojca?

      Nie wiem co bym zrobiła na twoim miejscu. Rozumiem opór organizmu przez przyjęciem takiej informacji do wiadomości, ale... wątpię też, żebym potrafiła przejść nad tym do porządku dziennego, wyparła ją ze świadomości i udawała, że nic takiego nie zostało powiedziane. Nie wiem też czemu przypisujesz matce złe intencje - czy chodzi o formę jej wypowiedzi? być może matka po prostu chce zrzucić ciężar z serca, niestety sytuacja jest taka, że swoje sumienie może uspokoić tylko twoim kosztem. Najwyraźniej czuje się zobowiązana przekazać ci prawdę.

      Wydaje mi się, że ja bym chciała wiedzieć - choćby właśnie ze względu na genetyczne obciążenia.

      Nie rozumiem tylko co mają do tego uczucia do ojca? To twój tato, jedyny jakiego znasz, i wiedza czy jest biologicznym ojcem tego nie zmieni - skoro nie zmieniła tak rażąca zmiana osobowości.
    • apersona Re: Ojciec 04.06.17, 22:17
      Zapytaj matkę wprost, co ma na myśli i kto w takim razie jest twoim ojcem biologicznym i sprawdź czy mówi prawdę tzn. póki ojciec żyje zrób testy DNA.
    • milka_milka Re: Ojciec 06.06.17, 13:19
      Nawet gdybym dowiedziała się, ze mój Tata nie był moim ojcem biologicznym, nie miałoby to dla mnie znaczenia, był najlepszym ojcem na świecie. Ważne było dla mnie to tylko ze względów zdrowotnych.
    • ikame Re: Ojciec 06.06.17, 18:53
      dziękuję Wam za odpowiedzi, właściwie we wszystkich znalazłam coś ważnego dla mnie, co pozwoliło mi spojrzeć na tę sytuację z różnych stron. Tylko, że każdy mój krok będzie miał konsekwencje:

      Po pierwsze - nie wiem, czy mama mówi prawdę, może tak, a może tylko używa tego do manipulacji - to akurat łatwo sprawdzić - mogę wykonać testy DNA, one odpowiedzą na pytanie o to, czy ojciec jest także ojcem biologicznym.
      jeśli jest - grozi to utratą zaufania do matki
      jeśli nie - nie zmienia to uczuć do ojca, ale zaczyna mnie zżerać ciekawość kto jest ojcem biologicznym, matka może powiedzieć - ale nie musi - znów ma pole do działania. Pytanie, czy ojciec wie, jeśli wie, ale nie mówi - ok, gorzej, jeśli nie wie. Czy tylko ja mam prawo poznać prawdę, czy on też? Co z tą prawdą zrobi w świetle swojej choroby?
      Co do wyrozumiałości do mamy: oczywiście, że jest zmęczona opieką nad mężem, ale to nie powód do rozsiewania takich informacji, prawda? Może ją to gryzie, ale niech weźmie to na siebie (a chyba nie weźmie, jej zachowania mają raczej charakter unikający jakichkolwiek konfrontacji. Zawsze problemy wolała rozwiązywać rękami innych osób. Potrafi też wymyślać niestworzone historie (z wiekiem się to nasila), to są zwykle drobne sprawy, ale mają za zadanie postawić ją w centrum uwagi i w dobrym świetle.
      • 71tosia Re: Ojciec 06.06.17, 20:12
        jezeli jestes dzieckiem adoptowanym to wiedza oboje rodzice. Tylko ze te 40-50 lat temu przewazala opinia ze dzieciom nie mowi sie o adopcji, ze to cos wstydliwego. Wez to pod uwage oceniajac postepowanie rodzicow. Jezeli jestes wynikiem zdrady, przedslubnym etc to jest to jednak bardziej sprawa twoich rodzicow niz twoja. Nie drazylabym tematu jak do tego doszlo, czy ojciec wie czy nie, jak to sie stalo ze cie wychowal jak wlasne dziecko. Mimo ze dotyczy ciebie, to jest to sprawa miedzy rodzicami i nie warto w to wchodzic, trzeba uszanowac ich decyzje. Jezeli zdecydujesz sie na rozmowe z mama to warto powstrzymac sie od oceniania jej postepowania z przed lat.
        ps co do charakteru mamy - wiek, stres a przede wszytskim osamotnienie w radzeniu sobie z choroba meza pewnie robia swoje.
        • mozambique Re: Ojciec 07.06.17, 10:18
          Jezeli jestes wynikiem zdrady, przedslubnym etc to jest to jednak bardziej sprawa twoich rodzicow niz twoja."
          co ???????/

          akurat "bycie" dzieckiem innego ojca to jak najbardziej sprawa owego dziecka
          rodzice zapewne juz sobei to zdarzeznie wybaczyli/zapomnieli/tolerują a owo dziecko ? bedzie mialo zgryza do konca zycia
          • 71tosia Re: Ojciec 07.06.17, 18:43
            jest to sprawa rodzicow. Romans współmałżonka, nawet ten z przed lat, to nie jest temat na który chętnie dyskutuje się z własnym dzieckiem, zwykle tez dzieci, nawet te dorosle, takich zwierzeń nie oczekują (co dobrze pokazuje pierwszy wpisa autorki), tu sytuacja jest dosc wyjatkowa ze względu na konsekwencje związane z choroba ojca.
            • ola_dom Re: Ojciec 07.06.17, 20:18
              71tosia napisała:

              > jest to sprawa rodzicow.

              Bo, jak wiadomo, wiedza, kto jest rodzicem dziecka, jest temu dziecku doskonale zbędna, bo kto to widział, żeby się wtrącało w sprawy dorosłych.

              A na serio - nie wiadomo wcale, czy ikame jest owocem romansu albo zdrady.
              • 71tosia Re: Ojciec 07.06.17, 20:36
                a ja na serio pytam opowiadasz o swoich lub meza romansach wlasnym dzieciom? A moze lubisz jak twoi rodzice opowiadaja o swoich przygodach erotycznych, najlepiej w szczeglach?
                I tak jak juz napisalam jezeli matka autorki czuje potrzebe powiedzenia o tym ze corka jest np. wynikiem romansu to ok nalezy jej to umozliwic ale szczegoly jak doszlo do zdrady, gdzie w jakich okolicznosciach etc. lepiej sobie darowac. No ale mozesz miec oczywiscie inne zdanie.
                ps podobnie jak Verdana dziwne jest dla mnie ta asymetria stosunku do rodzicow.
                • ola_dom Re: Ojciec 07.06.17, 20:56
                  71tosia napisała:

                  > a ja na serio pytam opowiadasz o swoich lub meza romansach wlasnym dzieciom?

                  Nie umiesz oddzielić erotycznych szczegółów od informacji, kto jest ojcem?
                  One naprawdę nie są potrzebne do tego, żeby przekazać informację, kto nim jest.
                  Nie jest sprawą dziecka życie erotyczne rodziców, ale jest jego sprawą informacja, kto jest jego rodzicem.
                  I można to oddzielić. O to mi chodzi.
                  Można powiedzieć: Ojciec nie jest twoim ojcem biologicznym, jest nim XY z miasta Z. Mogę dać ci do niego kontakt/nie żyje/nie wiem, co z nim się teraz dzieje.
                  Tyle informacji wystarczy, a jeśli dziecko będzie się domagało więcej, wtedy rodzic ma prawo powiedzieć, że to już nie dziecka sprawa i może nie chcieć więcej o tym mówić.

                  A w dodatku w tej sytuacji skoro sam rodzic mówi "A", to niech powie także "B". Gdyby nie przygadywanie o genach i sugestie, ze ojciec nie jest ojcem - nie byłoby całej sprawy, pytań i domysłów.
                  • 71tosia Re: Ojciec 07.06.17, 21:23
                    a czy ty masz problem z czytaniem? Czy ja napisalam ze autorka nie ma prawa wiedziec kto jest jej ojcem? Wrecz przeciwnie, sama ja przekonywalam ze powinna porozmawiac z matka. Romans matki czy ojca pozostaje jednak ich sprawa, nie jest tez rola dziecka oceniac ich postepowanie w tej materii.
        • verdana Re: Ojciec 07.06.17, 11:32
          Dlaczego brak zaufania do mamy? Jeśli Twój ojciec nie jest ojcem biologicznym, to wydawałoby się, że i do niego powinnaś przestać mieć zaufanie - byłaś okłamywana przez szereg lat. Nie oceniam tu ojca, być moze chciał dobrze dla Ciebie. Niepokojące jest, ze oceniasz tylko matkę - ojciec jest w Twojej relacji najwyżej kolejną ofiarą matki, nie kimś, kto wiele lat podejmował suwerenne decyzje.
          Weź też pod uwagę, że a. matka może nie mieć pewności, czyim dzieckiem jesteś, a może jej się wydawać, ze nie męża. b. Matka może nie mówić wprost, bo to ojciec nie chciał, abyś dowiedziała sie, ze nie jesteś jego biologicznym dzieckiem. Wtedy matka ma prawdziwy problem - jesli umówili się, ze będą to ukrywali to jest rozdarta między lojalnością wobec męża, a lojalnością wobec Ciebie. Gdyby nie to, ze w grę wchodzi choroba genetyczna, po prostu nie musiałaby nic mówić. Teraz powinna i być moze ma z tym spory problem.
          • aqua48 Re: Ojciec 07.06.17, 12:44
            verdana napisała:

            > Dlaczego brak zaufania do mamy? Jeśli Twój ojciec nie jest ojcem biologicznym,
            > to wydawałoby się, że i do niego powinnaś przestać mieć zaufanie - byłaś okłam
            > ywana przez szereg lat. Nie oceniam tu ojca, być moze chciał dobrze dla Ciebie.

            A niby dlaczego? Ojciec autorki może też był okłamywany przez szereg lat przez żonę i tak samo jest ofiarą żyjąc w przekonaniu, że autorka jest jego dzieckiem biologicznym. Ale może też być i tak, że matka autorki konfabuluje jedynie po to tylko żeby być nadal w centrum uwagi i odgrywać rolę ważnej osoby przechowującej tajemnice rodzinne. Albo sama ma jakieś zmiany w mózgu. Jak sama autorka pisze, już się podobne konfabulacje zdarzały. Ja bym była więc bardzo ostrożna w dawaniu wiary jej słowom i rewelacjom. Sama znam też całkowicie zdrowe osoby, które po prostu lubią tu rzucić jakaś insynuację, tam półprawdę, tu kłamstewko po to tylko aby namieszać i żeby był jakiś "ruch w interesie" i zamęt, żeby kogoś zdenerwować, wyprowadzić z równowagi, skierować uwagę na siebie. A potem, kiedy trzeba by podjąć się odpowiedzialności to się wycofują rakiem, i kłamią w żywe oczy że nie, nic takiego, to przecież nie one mówiły, nie tak chciały, były źle zrozumiane itp.
            • mapt Re: Ojciec 07.06.17, 13:01
              Jeśli matka jest od lat obciązona opieką nad chorym a sama ma już starcze zmiany w mózgu i zawsze miała skłonności do konfabulacji, to może nawet świecie wierzyć w jakieś rzeczy które sobie wymyśliła na temat innych ludzi. Jeśli córka ma do matki taką awersję i brak zaufania, to znaczy, że w tej rodzinie od dawna się nie mówi prawdy a komunikacja jest powierzchowna, a nie prawdziwie bliska. Może matka też jest już chora i ma stany psychotyczne/urojeniowe. Dziwne jest, że autorka zamiast jasno zapytać "co ty matka sugerujesz z tym ojcem? jak zaczynasz takie gadanie to oczekuję konkretów tu i teraz" - to sama gmatwa się w jakieś podejrzenia, wyraźnie widać jej niechęć do matki, chęć obrony ojca przed matką, nawet kosztem potencjalnej wiedzy o sobie samej.
              Jeśli z matką jest aż taki konflikt i brak zaufania to można zrobić badania póki ojciec żyje. Żeby później nie mieć do siebie pretensji, choćby w kwestii zdrowotnej przekazania genów kolejnemu pokoleniu.
              Osobiście też znam starszą panią która "cuda na kiju" wymyśla na temat różnych osób, taki ma charakter, coś sobie przed laty ubzdurała i uważa za pewnik choć wszelkie fakty świadczą przeciwko jej słowom. Ale ona "swoje wie" i będzie się obrażać gdy ktoś jej opowieściom przeczy..
    • ikame Re: Ojciec 08.06.17, 21:10
      w kilku słowach:

      rzeczywiście, można wyczytać, że postrzegam ojca jako ofiarę sytuacji, może dlatego, że błędnie założyłam, że mama zna prawdę tzn. nie tylko wie, że ojciec nie jest ojcem biologicznym, ale również zna tego biologicznego. Z drugiej strony, gdyby tak rzeczywiście było, a nie chciałaby zdradzać do końca prawdy mogłaby powiedzieć: córko przebadaj sobie tamto i siamto bo wiesz u nas w rodzinie ktoś chorował na.... (to oczywiście w przypadku, gdyby znała stan zdrowia ew. dalsze losy ojca biologicznego)
      Adopcja raczej nie wchodzi grę, zawsze poruszany był temat ojca. Jesteśmy do siebie bardzo podobne, zdjęcia babki i prababki też na to wskazują (oczywiście może to być przypadek), ale zdjęcia ciążowe mamy i tuż po narodzinach istnieją.
      Może też być tak, że nie ma pewności kto jest ojcem biologicznym. Ale ... przypominał mi się pewien szczegół: otóż kiedyś dawno temu zapytałam o rodzeństwo, dlaczego go nie mam - zwykle wtedy padała odpowiedź, o tym, że nie mieli czasu i sił na więcej dzieci itp, - ale raz mama mówiła o tym, że ojciec w wieku iluśtam lat (przed trzydziestką) zachorował na świnkę i nie mogli mieć dzieci.
      Może to jest klucz do zagadki - najpierw kłopoty z utrzymaniem ciąży -potem niepłodność ojca, nie wiem jaka była chronologia, ale może to była świadoma decyzja mamy, której zależało na dziecku i po prostu utrzymała tajemnicę. Verdana napisała, ze ojciec też mógł mnie okłamywać (o ile wiedział) przez wiele lat, ale muszę wyjaśnić, że zachorował tuż po uzyskaniu przeze mnie pełnoletności -więc, być może nie zdążył tej rozmowy przeprowadzić.
      taki klops. Im więcej myślę - tym więcej niewiadomych.
      • ikame Re: Ojciec 31.08.17, 13:01
        Chciałabym dopisać zakończenie mojej historii. Odważyłam się. Odważyłam się zapytać.

        Już nie raz czytałam na tym forum, że ukrywanie prawdy w rodzinie, to nie jest dobry sposób na zdrowe relacje. Tak też było i tym razem. Przy kolejnej rozmowie z mamą, kiedy znów poruszyła temat chorób rodzinnych zapytałam wprost - o co jej chodzi, czy może mi to wyjaśnić. Skoro powiedziała A, to...
        Nie jestem dzieckiem biologicznym mojego ojca. Po latach starań i kilku poronieniach podjęła decyzję o próbie zajścia w ciążę z innym mężczyzną, próba się udała. Ojciec nic nie wie, ale uszanuję jej decyzję i nie będę go o tym informowała. Ojciec biologiczny żyje, mama nie utrzymuje z nim kontaktu bezpośredniego, on wie o moim istnieniu. Ułożył sobie życie, ale nie miał kolejnych dzieci.
        Zobaczyłam moją mamę w zupełnie innym świetle, rozumiem jej postępowanie, chciała zrzucić z siebie ciężar, który nosiła wiele lat, nie mam do niej żalu. Jest dużo lepiej. Czuję się tak, jakby w ciemności ktoś zapalił nagle jasne światło, wszystkie szczegóły stały się wyraźne.
        Wszystkim Wam dziękuję za wpisy, bardzo dużo poukładały mi w głowie i pozwoliły podjąć decyzję.
        • iziula1 Re: Ojciec 31.08.17, 14:27
          Czyli "nie straciłaś ojca a odzyskałaś matkę". To chyba dobre zakończenie tego sprawy.
        • alba27 Re: Ojciec 31.08.17, 14:33
          Cieszę się, że tak to się skończyło. Ja myślę, że mama obawiała się, że tajemnica może się wydać po jej śmierci i będziesz miała żal. Ona też zrzuciła z siebie ciężar. A ojciec nadal pozostał Twoim ojcem. Piękna historia!
          • ewenny58 Re: Ojciec 31.08.17, 15:36
            ze swojej strony mogę dorzucić dwie podobne historie z mojego otoczenia
            byłam zupełnie niedawno na takim klasowym spotkaniu po latach, siedzimy sobie przy stoliku w parę osób i tak sobie luźno rozmawiamy. Nagle, nie wiem co było tematem rozmowy kolegi z koleżanką siedzącą obok, ale głośno kolega powiedział, że największym szokiem dla człowieka, kiedy dowiaduje się, że ma innego ojca.Wszyscy przy stoliku zamilkli, zaraz wyjaśnił, że nie o niego chodzi tylko o młodszego brata, będącego owocem romansu matki. Mówił, że brat dowiedział się o tym, kiedy miał 45 lat, powiedziała mu to matka przed śmiercią. Dodał, że nigdy nie zauważył, żeby ojciec brata inaczej czy gorzej traktował, choć przyznał, że to on był takim synkiem taty a ten młodszy mamy.
            Na to odzywa się koleżanka obok, że u niej w bardzo bliskiej rodzinie, czyli mąż siostry matki nie mógł mieć dzieci i zwyczajnie przyjaciel rodziny pomógł na świat powołać dziecko. Była to oczywiście największa tajemnica rodzinna.
            Koleżanka tylko pamięta z dzieciństwa, jak parę razy słyszała, że siostra matki w ciąży na Nowaka się zapatrzyła, bo oczy ma córka podobne do Nowaka. Było to oczywiście bardzo śmieszne. Smaczku dodaje jeszcze to, córka ta i syn Nowaka zapałali do siebie wielkim uczuciem. Para by była z nich jak marzenie, dziewczyna super i chłopak super i rodziny dobrze się znają, więc było to dla młodych wielkie zaskoczenie, że rodzice po obu stronach nie akceptują ich bliższej znajomości.
            Również tu córka dowiedziała się o swoim ojcu na łożu śmierci swojej matki jako osoba tuż przed 40-stką. Nowak już też parę lat nie żył.
            Mojego syna koleżanka lekarka, też mówiła, że jak była na stażu na onkologii pediatrycznej, to lekarz mówił, że wcale nie rzadko po badaniach genetycznych okazuje się, że dziecko ma innego ojca niż ten w metryce. Tu lekarz mówił i co dalej z tym fantem zrobić- powiedzieć zrozpaczonemu chorobą dziecka mężczyźnie, że jest nie jego czy trzymać to w tajemnicy?
            • olikol Re: Ojciec 08.12.17, 11:07
              Czyli nauka z tego- jak robić w małżeństwie niemężowe dzieci, to lepiej z kimś przypadkowym na wakacjach za granicą, bo mniejsze prawdopodobieństwo że dzieci się w sobie zakochają;).
              • mrsnice Re: Ojciec 13.12.17, 21:57
                trzeba tylko starannie wybrać kraj, o podobnej tonacji cery ;)
        • alam.kota Re: Ojciec 31.08.17, 19:05
          Gratulacje. Dobrze zrobiłaś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka