80kawazmlekiem
25.07.22, 22:39
Nie wiem co zrobić z 18 letnim synem. Syn już od trzech lat spotykał się z dziewczyną, wszystko wskazywało na to, że układa się im dobrze. Trzy miesiące temu wyjechali na zaledwie weekend do znajomych, coś się tam musiało wydarzyć, bo po powrocie okazało się, że już razem nie są. Co się wydarzyło nie wiem, syn nie chciał powiedzieć, a ja nie chciałam naciskać, bo uznałam, że to i tak nic nie da i może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. I nie byłoby tematu, ludzie się rozchodzą w każdym wieku, bywa, ale syn od tego czasu się zmienił. Przestał dbać o siebie, potrafi przez parę dni chodzić w tych samych ciuchach, nawet w te ostatnio upalne dni. Mało tego, zdarza się, że że nie idzie pod prysznic, zwyczajnie się nie myje i tak nieumyty po całym dniu kładzie się do łóżka. Nawet jak go próbowałam wygonić pod prysznic, to mówi, że to jego sprawa i mu się nie chce. Nigdzie nie chciał pojechać, chociaż wcześniej był umówiony z kumplami na wyjazd. Wychodzi do południa, wraca wieczorem, a nawet zdarza się, że w nocy. Nie chce powiedzieć gdzie był, z kim, ale ostatnio często czuć od niego alkohol. Niby bez tragedii, bo to w końcu już pełnoletnia osoba, ale martwi mnie to, że to coraz częściej się dzieje. Syn ani się nie kłóci ani nic, wraca i idzie szybko do łóżka. Dwa razy wrócił pijany na tyle, że pół nocy okupował łazienkę, a na drugi dzień umierał. Jak jest w domu i nigdzie nie idzie, to i tak siedzi zamknięty w swoim pokoju. Sprzątać u siebie nie sprząta. Ostatnio ja to zrobiłam za niego, bo w całym jego pokoju wszędzie walały się ciuchy, podłoga była niemyta od dawna, takie rzeczy jak okruchy jedzenia czy szklanki po piciu nie są dla syna problemem. Zaczynam się martwić, bo syn wcześniej był inny. Dbał o siebie, nie było mowy, żeby chodził spać spocony, zmieniał ciuchy. Porządek w pokoju też utrzymywał, może nie było to idealne, ale też się wszystko nie kotłowało wszędzie. No i ten alkohol..Ja wiem, że jest wolne, ale to jednak już i zarazem ledwie osiemnastolatek. Zaczęłam się zastanawiać czy to przypadkiem nie początki depresji albo już depresja? Mąż mówi, że syn się ogarnie, tylko musi sobie znaleźć nową dziewczynę, przestanie boleć po poprzedniej, to wszystko wróci na swoje miejsce. I żebym dała mu świety spokój. Ale ja nie potrafię się nie przejmować, kiedy widzę, co jest grane i boje się, żeby nie stało się coś złego. Co powinnam zrobić? Jak porozmawiać z synem?