ola9811
18.01.07, 18:43
WITAM, w zasadzie to miło jest wiedzieć że inni też mają fajne rodzinki, moja
teściowa niby jest daleko,ale na samą myśl robi sie żle, jestem po ślubie
ładnych pare lat 9, i ostatnio stwierdziłam, że mam dosyć udawania, że jest
super, że lubię ich (teściów, rodzeństwa)słuchać, jak min obgadują pół
rodziny, jak ciągle narzekają na wszystko, na brak pieniędzy najczęściej.
Jakieś dziwne docinki, jakbyśmy my mieli super pieknie a gotówki w brud, tak
więc gdy okazało się że JA nie spełaniam ich oczekiwań,no cóż wymarzona nie
jestem, nie podobają mi sie np plotki po rodzinie o moim życiu,ani ich wizyty
w moim domu (apropo dlaczego mam zapraszać ludzi do włsnego domu, których nie
cierpie)No to teraz jestem czarną owcą, mój mąż oskarża mnie o całe zło, więc
zadaje sobie pytanie, po co mi to, w zasadzie to gdybym miała gdzie i z czym
to chyba bym się wyniosła,W jakieś książce przeczytałam, że nigdzie nie jest
napisane że trzeba lubić KOGOŚ, tylko jak z tym żyć, myślałam że dam radę,
ale się przeliczyłam, jak mam żyć, czuję się coraz gorzej z tą sytuacją,czy
żeby pozbyć się nienormalnych ludzi, mam rzucić męża?