dorotaratmed
29.07.07, 21:12
Witam ,jestem tu pierwszy raz ale może ktoś da mi dobrą radę. Jesteśmy
małżeństwem od 2 lat i mamy 15 mc córeczkę. Jak byłam w ciąży to mąż bardzo
zachwycał się brzuszkiem ale jak dziecko pojawiło się na śweicie czuałm że
zostałam sama! Do tego doszedł jeszcze pobyt w szpitalu gdy mała miała 3 tyg
nie umiałam poradzić sobie sama ze sobą a tu jeszcze takie nowiuteńkie
dziecko do opieki.wpadłam w depresje. Mąż pomagał mi trochę ale z miesiąca na
miesiąć robił co raz mniej: nie karmi nie przewija nie usypia nie chodzi sam
z nią na spacery nawet bawić się z nią nie chciał bo twierdził że nie umie.
Ostatnio wydawało mi się że juz jest rochę lepiej bo odkąd nauczyła się
chodzić to wieczorami wygłupiali się trochę. Niestety przeliczyłam się teraz
gdy małej ida kolejne ząbki często nie śpi w nocy po kilka godzin ale w tym
czasie nie płacze tylko biega po łóżeczku, niestety to bardzo bardzo mu
przeszkadza. Gdzy wczoraj się rozpłakała to zwymiotowała całą kolację o 1 w
nocy i się zaczęło. zaczął ją wyzywać że najchętniej to strzelić jej w głowe
i zabić. Nie wiem czy mówił to tylko bo był wściekły czy wogóle mu nan as nie
zależy. Czasem to kochający ojciec a czasem... aż się boję co będzie dalej.
co ja mam zrobić żeby zrozumiał że dziecko jest dzieckiem i niczemu nie jest
winne.. ach kocham go ale czasem też nienawidz