Dodaj do ulubionych

zdrada meza czy wybaczyc

14.08.07, 21:16
mam 2 letniego synka, z mezem jestesmy 3 lata po slubie. nie mam
zaufania do meza, nie chce zeby mnie dotykal, po narodzinach dziecka
zostawial mnie sama z malym i jezdzil, mowil ze do matki, poswiecal
nam malo czasu. przez to oddalilismy sie od siebie, nie spimy razem
kolo 2 lat, ostatnio w kwietniu zdradzil z prostytutka, 3 razy,
potem byly lzy dyskusje, moj lek brak zaufania. mial to byc ost. raz
ale teraz znow probuje tam jezdzic, opowiada o swoich fascynacjach,
komentuje na glos inne kobiety, przed slubem po klotni tez zdradzil
raz z prost. ale mu wybaczylam. on mowi ze chce tylko sexu, a ja z
nim nie spie, ale nie moge, teraz bo po zdradzie, wczesniej bo
zostawial nas na dlugi czas, zamiast z malutkim dzieckiem byc,
uciekal pod byle pretekstem. zero uwagi. ja nie mam takich jak on
potrzeb seks. teraz wrocilam do niego. nie wiem czy to ma sens,
myslalam o rozwodzie, nie chce nastepnego razu tego upokorzenia i
lez. a moze to ze mna cos nie tak.
Obserwuj wątek
    • kasi-a234 Re: zdrada meza czy wybaczyc 14.08.07, 21:27
      dodam ze teraz boje sie panicznie jakichs chorob wenerycznych
      • mama303 Re: zdrada meza czy wybaczyc 14.08.07, 22:04
        Wybaczyc to można raz i to tez z ciężkim sercem. Ile razy chcesz
        wybaczać????
    • kasi-a234 Re: zdrada meza czy wybaczyc 15.08.07, 21:06
      prosze o porade bo sama chyba dostane obledu od tego zamartwiania,
      prosze takze o pomoc Pania psycholog to naprawde dla mnie bardzo
      wazne.
    • triss_merigold6 Re: zdrada meza czy wybaczyc 15.08.07, 21:29
      No laska, jak z facetem nie sypiasz od 2 lat to chyba nie jesteś
      zdziwiona, że zdradza? Nie masz potrzeb seksualnych to nie zawracaj
      mu głowy albo siedź cicho i toleruj skoki w bok.
    • alexxa6 Re: zdrada meza czy wybaczyc 16.08.07, 20:59
      chyba przydała by się Wam terapia rodzinna ,jeśli chcecie uratować rodzinę i
      małżeństwo.Sami nie rozwiążecie tego problemu.A jest on Wasz wspólny ,niestety
      nic nie dzieje się bez przyczyny ,jak wyżej ktoś dość bezpardonowo zauważył,też
      masz swój udział w nieporozumieniach.
      vanilla-cafe.net/
      • agnieszkaw19 Re: zdrada meza czy wybaczyc 16.08.07, 22:58
        Triss ale jesteś wredną baba! Jak możesz tak pisać? Lepiej wcale się
        nie wypowiadaj, bo twoja wypowiedz niczego sensownego nie wniosła!
        Jeśli chodzi o Twój problem to bardzo ci współczuje takiego męża. On
        ci nie pomagał przy synku i oczekiwał, że będziesz miała ochotę na
        seks. Co za tupet. Nie wiem czy jesteś wstanie odbudować swoje
        zaufanie do męża,bo jeśli nie to ja bym go zostawiła. Porozmawiaj z
        nim, albo idzcie na jakąś terapię rodzinną, a jeśli to nic nie da to
        ja bym odeszła. Musisz rozwqzyć wszystkie za i przeciw i
        odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie: czy go jeszcze kochasz?
        Powodzenia! Trzymaj się!
        • triss_merigold6 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 09:24
          Nie jestem wredna tylko racjonalna. Ludzie mają swoje potrzeby
          seksualne i tylko z powodu pojawienia się nowego członka rodziny owe
          potrzeby nie znikają. Karanie męża odmową seksu za brak pomocy przy
          dziecku okazało się nienajlepszym rozwiązaniem, nieprawdaż? Miłość
          nie ma tu nic do rzeczy, ważniejsze jest ustalenie czy i na jakich
          zasadach mogą jeszcze być parą a nie tylko rodzicami do obsługi
          dzieciaka. Przypominam, że bycie parą zakłada współżycie małżeńskie
          i jak dama ma fochy to niech sobie daruje.
          • bronowianka Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 09:59
            triss_ ma absolutna racje , wiekszosc mezczyzn po prostu potrzebuje
            regularnego seksu .To jest niby proste ale do kobiet nie dociera, ze
            jak beda notorycznie zmeczone i ciagle boli je glowa , albo nie dzis
            itd , to konflikt w zwiazku gotowy .Kobiety nie daja czegos co jest
            mezczyznom bardzo potrzebne do normalnego funkcjonowania.Prowokuja
            facetow do zachowan ktore nigdy nie mialyby miejsca gdyby ich seks
            byl na porzadku dziennym.To nie jest nic nowego, mowi o tym Biblia.
            Jak mezczyzna jest slabszy to idzie czasem do burdelu , jak z nim
            gorzej znajduje sobie kochanke a zwykle tkwia oboje w marazmie
            zamiast sie dogadac , co komu jest potrzebne .
            • mama303 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 10:41
              bronowianka napisała:

              > triss_ ma absolutna racje , wiekszosc mezczyzn po prostu
              potrzebuje
              > regularnego seksu .To jest niby proste ale do kobiet nie dociera,

              Ale Wy gupie baby jestescie, ło matko.
              • triss_merigold6 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 10:43
                Ja patrzę z własnego punktu widzenia: seks uważam za kluczową
                kwestię w związku, jak nie ma to związek się kończy. Nie trzymałabym
                w domu tyle czasu faceta, który nie ma ochoty na bzykanie więc
                rozumiem, że ktoś nie wyrabia z taką żoną.
                • mama303 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 10:46
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Ja patrzę z własnego punktu widzenia: seks uważam za kluczową
                  > kwestię w związku, jak nie ma to związek się kończy.

                  Współczuc Ci czy jak?
                • takasobiemama1 Re: zdrada meza czy wybaczyc 24.08.07, 21:24
                  halo..przed slubem juz zdradzil. co to oznacza? ja bym nie
                  wybaczyla, nie zdrade. rozumiem, ze sa kobiety, ktore dadza druga
                  szanse ale nie wiecej..a jesli zrobil to juz 4 razy (nie wiem czy
                  dobrze sie doliczylam) to dla mnie zwiazek przestaje istniec, jak
                  mozna kochac sie z kims kto myslami jest bog wie gdzie no i
                  faktycznie nie wiadomo co za choroby do domu przyniesie.. jesli
                  chodzi mu tylko o seks to niech sobie chodzi na prostytutki i nie
                  powinien nigdy wiecej zakladac rodziny (kiedykolwiek).
            • gooochab Re: zdrada meza czy wybaczyc 21.08.07, 21:24
              ja powiedziałabym nawet, że wszyscy mężczyźni potrzebują regularnego seksu.
              Kiedy kobieta zajmuje się dzieckiem, nie ma ochoty na męża- czują się opuszczeni
              i nieszczęśliwi. Tak już jest i nie ma na co się wkurzać

              Do autorki: sorrki, ale sama chyba wyskoczyłabym w bok, gdyby mąż nie spał ze
              mną od 2 lat.
          • ahhna Re: zdrada meza czy wybaczyc 28.08.07, 19:40
            Wiesz co? Z całego serca życzę ci, żebyś urodziła dziecko, była
            rozkrwawiona w połogu, a potem padała na pysk ze zmęczenia (a pada
            się, oj, pada az do co najmniej roku po porodzie), żebyś nie miała
            się nawet siły umyć, o seksie nie wspominając, i żeby twój małżonek
            przyszedł do ciebie między jednym karmieniem a drugim (jakas godzina
            do dyspozycji) i zażądał seksu, bo jak nie to pójdzie do burdelu.
            Bardzo chciałabym usłyszeć twoja odpowiedź.
            Miłośc niestety ma tu wiele do rzeczy. Osoba, która kocha tę drugą,
            rozumie, że czasami trzeba z seksu zrezygnować. Ja na miejscu panów
            obraziłabym się na ciebie śmiertelnie za taką wypowiedź, bo wynika z
            niej, że faceci to nie ludzie z jakimiś ludzkimi uczuciami, tylko
            maszyny: nie naoliwisz, nie pojedzie.
            Autorka postu nie śpi z mężem od 2 lat, rzeczywiscie, ciężka próba.
            Tylko z czego to wynika? Przeciez nie przestała znim spac zaraz po
            slubie na zasadzie: bo nie.
            Ty nie jestes racjonalna, po prostu nie masz wyobraźni za grosz. Ale
            urodzisz dziecko, zachorujesz, wyjedziesz za granice, zostawiajac
            swojego faceta samego na jakiś czas, to myslenie szybko ci sie
            uruchomi, oj, szybko...
    • kicia031 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 10:07
      Idac tropen waszych rozwazan, autorka watku powinna jak gumowa lalka
      udostepniac sie mezowi w kazdych okolicznosciach na zyczenie
      niezaleznie od jego zachowania... Bo on chce sexu, wiec jej checi i
      uczucia sa niewazne. On nie musi sie starac i swoim zachowaniem
      zabiegac o to, by zona miala na sex ochote, jemu sie to nalezy.

      A swoja droga, brac slub z facetem, ktory z powodu klotni idzie do
      prostytutki to wyczyn warty kamikadze. Bo on sie zmieni po slubie -
      tak oczywiscie - tylko na gorsze.
      • triss_merigold6 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 10:29
        Między byciem gumową lalką a odmową pożycia przez 2 lata jest
        różnica, nieprawdaż? Ona też ma się starać a nie tylko czekać na
        pomoc, oklaski i wówczas ewentualnie rozkładać łaskawie nogi.
        Podziwiam gościa, że dopiero po tak długim czasie poszukał seksu
        poza domem, bardzo cierpliwy typ.
        • agnieszkaw19 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 10:59
          Wy baby jesteście jakimiś niewolnicami czy co? widać lubicie być
          poniżane i poddawać się woli faceta jako swego pana i władce.
          Załosne to jest. Ja również jestem młodą mężatką, mamy synka i
          również uważam seks za nieodłączną przyjemność w związku dwojga
          kochających się ludzi! Kochających a nie poniewierających jedną ze
          stron a to różnica nieprawdaż? To przepraszam bardzo mąż jej nic nie
          pomaga, olewa wszystko naokoło ale jak chce mu się bzykać to
          posłuszna żonka ma rozłoży nogi i być gotowa? A gdzie jej
          przyjemność w tym? Od kiedy to żona ma zaspokajać potrzeby i
          fantazje męża bez względu na swoje potrzeby? Może ten mężuś fagas
          powinien trochę się postarać żeby żone zachęcić a nie traktować ją
          jak służącą i niewolnice, która ma robić co on chce a on ją ma
          głęboko w dupie? Pomyślcie kobiety co wy piszecie! W jakich
          związkach wy żyjecie że piszecie takie wierutne bzdury. Jedna nawet
          Biblie cytuje śmieszne! Jeśli wy chcecie być niewolnicami swoich
          mężów to bądzcie ale nie każcie innym tak żyć bo dla mnie to jakiś
          koszmar!!!
          • brak.polskich.liter Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 14:35
            agnieszkaw19 napisała:

            > Wy baby jesteście jakimiś niewolnicami czy co? widać lubicie być
            > poniżane i poddawać się woli faceta jako swego pana i władce.

            To chyba wylacznie Twoja nadinterpretacja. Aczkolwiek sadze, ze porcja
            porzadnego sado-maso od czasu do czasu nie zaszkodzi :P

            A co do meritum: niezaleznie od przyczyn niecheci autorki watku do seksu (brak
            zaufania, zmeczenie, etc), to chyba nie sadzila, ze mozna bezkarnie fundowac
            wspolmalzonkowi celibat? Ze facet bedzie to dzielnie znosil (w imie czego,
            przepraszam?) i czekal, trwajac w bezseksiu, bo moze pewnego dnia malzonce sie
            zachce? I tak dlugo wytrzymal, 2 lata to kupa czasu.

            > A gdzie jej przyjemność w tym?

            Przypuszczalnie nad tym samym zastanawia sie od kilku lat jej maz.

            > Od kiedy to żona ma zaspokajać potrzeby i
            > fantazje męża bez względu na swoje potrzeby?

            Nikt tego nie sugeruje. Pani wyraznie pisze, ze (a) jej potrzeby sa duzo nizsze
            niz meza i (b) od 2 lat z mezem nie sypia. Jesli sa niedopasowani seksualnie i
            pani nic z tym nie robi (typu wizyta u seksuologa czy w poradni malzenskiej), a
            zamiast tego odmawia mezowi seksu (probujac go w ten sposob ukarac za brak
            zainteresowania zyciem rodzinnym, jak mniemam), to nie powinna byc zdziwiona, ze
            maz wali ja po rogach.

            Pytanie za 100 punktow: jesli juz przed slubem bylo kiepsko, to po wuj autorka
            watku decydowala sie na slub akurat z tym panem? I dlaczego to ktos z wiekszym
            libido ma sie dostosowywac do tego z libido zerowym? W imie szacunku dla
            potrzeb/braku potrzeb? Taki szacunek chyba powinien isc w obie strony... Qrde,
            jesli ktos nie ma potrzeb seksualnych, to niech wiaze sie z kims o rownie niskim
            libido, albo niech spada na drzewo i uda sie do klasztoru, zamiast zawracac
            gitare ludziom z potrzebami.

            Pani autorka watku ma do wyboru: probowac posklejac malzenstwo (jakas wizyta u
            seksuologa na dzien dobry i przyjecie na klate faktu, ze malzenstwo zaklada
            m.in. prowadzenie aktywnego zycia seksualnego), dac sobie siana i wystapic o
            rozwod, albo stulic dziob i lykac zdrady meza bez kwekania (dlugotrwala odmowa
            seksu IMO w pelni takowe usprawiedliwia). Czwartej mozliwosci nie widze.
            • mama303 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 15:33

              brak.polskich.liter napisała:

              > A co do meritum: niezaleznie od przyczyn niecheci autorki watku do
              seksu (brak
              > zaufania, zmeczenie, etc)

              Dlaczego niezależnie od przyczyn????

              >i czekal, trwajac w bezseksiu, bo moze pewnego dnia malzonce sie
              > zachce? I tak dlugo wytrzymal, 2 lata to kupa czasu.

              Trwanie w bezseksiu to faktycznie straszne ;_) podobnie jak trwanie
              w dawaniu d… bez przyjemności panu który pojawia się od czasu do
              czasu w celach powyższych.

              > > A gdzie jej przyjemność w tym?
              >
              > Przypuszczalnie nad tym samym zastanawia sie od kilku lat jej maz.

              To niech przestanie się zastanawiać i się swoją kobitką, której chce
              poużywać zajmie.

              > Nikt tego nie sugeruje. Pani wyraznie pisze, ze (a) jej potrzeby
              sa duzo nizsze
              > niz meza i (b) od 2 lat z mezem nie sypia. Jesli sa niedopasowani
              seksualnie i
              > pani nic z tym nie robi (typu wizyta u seksuologa czy w poradni
              malzenskiej),

              Potrzeby są dużo niższe ale nie sadze, że zerowe /bo to byłby powód
              do szukania porady u seksuologa przez te Panią/.

              >W imie szacunku dla
              > potrzeb/braku potrzeb? Taki szacunek chyba powinien isc w obie
              strony... Qrde,
              > jesli ktos nie ma potrzeb seksualnych, to niech wiaze sie z kims o
              rownie niski
              > m
              > libido

              Nie upraszczaj związku dwojga ludzi do poziomu ich potrzeb
              seksualnych, to byłby strasznie marny i nudny team.
              • kasi-a234 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 20:03
                oczywiscie ze mam potrzeby, seks. ale dla mnie sex to nie tylko
                wyladowanie. z sexem wiaze sie uczucie i troska o dobro drugiego
                czlowieka. gdybym miala choc troche uwagi i pomocy ze strony meza,
                do tej sytuacji w ogole by nie doszlo. dlaczego mialabym odmawiac mu
                seksu. a gdy otrzymuje sie tylko lekcewazenia, brak pomocy i
                zostawianie z malutkim dzieckiem to naprawde choc nie wiem jak bym
                chciala pragnienie meza zanika. nic nie poradze na to
                • brak.polskich.liter Re: zdrada meza czy wybaczyc 18.08.07, 15:36
                  No to albo terapia dla par i glebokie zmiany w Waszym ukladzie (maz odpowiednio
                  dociazony obowiazkami domowo-okolodzieciecymi, Ty traktujaca seks nie w
                  kategoriach nagrody i kary za pomoc/uwage meza/brak pomocy/cokolwiek), albo pora
                  powiedziec sobie papa. Warunkiem koniecznym powodzenia terapii jest chec zmian i
                  dogadania sie plynaca z obydwu stron, nie tylko z Twojej.
                  Niezly wariant - dziecko do zlobka (o ile nie chodzi), Ty do pracy (o ile juz
                  nie pracujesz) i rowny podzial obowiazkow domowych.
                  Nie bardzo rozumiem - macie dziecko, a maz tylko "pomaga" (albo i nie)? Jest
                  rodzicem, ergo - ma wynikajace z tego obowiazki, a gadanie o "pomaganiu" mozna
                  sobie podlozyc pod tramwaj.

                  Wiesz, tak sie zastanawiam, czy w ogole w waszym przypadku sklejanie malzenstwa
                  ma sens. Facet Cie lekcewazy, olewa, zwala na Ciebie calosc obowiazkow
                  okolodzieciecych, w lozku jest kicha na calym froncie (powody nieistotne) - na
                  pewno chcesz z nim jeszcze byc?
              • kasi-a234 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 20:03
                oczywiscie ze mam potrzeby, seks. ale dla mnie sex to nie tylko
                wyladowanie. z sexem wiaze sie uczucie i troska o dobro drugiego
                czlowieka. gdybym miala choc troche uwagi i pomocy ze strony meza,
                do tej sytuacji w ogole by nie doszlo. dlaczego mialabym odmawiac mu
                seksu. a gdy otrzymuje sie tylko lekcewazenia, brak pomocy i
                zostawianie z malutkim dzieckiem to naprawde choc nie wiem jak bym
                chciala pragnienie meza zanika. nic nie poradze na to
                • veronika27 Re: zdrada meza czy wybaczyc 24.08.07, 13:30
                  Cześć. Jestem matką 1,5 letniej córeczki. W czasie ciąży i tuż po
                  niej miałam też problemy ze zbliżeniem. Nie wiem z czego to
                  wynikało. Kochaliśmy się, ale rzadziej. Zagubiłam się w tym
                  wszystkim. Nigdy nie przestałam kochać męża nawet teraz, kiedy wiem
                  że mnie zdradził. Z koleżanką z pracy. To boli. Nie wiem jak z tym
                  dalej żyć. mąż nie chce ze mną być, a ja się łudzę. kocham go nad
                  życie. Rozmowy nie pomagają. Najgorsze, że ta panienka jest mężatką.
                  Podbno mąż ją też zdradził. Jak można tak skrzywdzić drugiego
                  człowieka.
              • kasi-a234 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 20:03
                oczywiscie ze mam potrzeby, seks. ale dla mnie sex to nie tylko
                wyladowanie. z sexem wiaze sie uczucie i troska o dobro drugiego
                czlowieka. gdybym miala choc troche uwagi i pomocy ze strony meza,
                do tej sytuacji w ogole by nie doszlo. dlaczego mialabym odmawiac mu
                seksu. a gdy otrzymuje sie tylko lekcewazenia, brak pomocy i
                zostawianie z malutkim dzieckiem to naprawde choc nie wiem jak bym
                chciala pragnienie meza zanika. nic nie poradze na to
                • agnieszkaw19 Re: zdrada meza czy wybaczyc 17.08.07, 21:51
                  Zgadzam się z mamą303, że małżeństwa nie można sprowadzać tylko do
                  seksu. Małżeństwo to coś więcej, miłość, wzajemne zaufanie,
                  szacunek, spełnianie swoich potrzeb nawzajem, pomoc, wspólne
                  planowanie i uczestniczenie w życiu rodzinnym. Wy chyba pomyliłyście
                  małżeństwo z parą kochanków, którzy myslą tylko o bzykanku i nic
                  poza tym! Nie zastanawiałyście się dlaczego pani Kasia odmawiała
                  seksu mężowi? Chyba jest wiele powodów co? A przepraszam dziecko
                  wzięło się z powietrza? Kiedys uprawiali seks jak mniemam, ale coś
                  lub ktoś, w tym przypadku wielmożny męzuć przyczynił sie do braku
                  chęci żony na seks z nim! I wcale mnie to nie dziwi!
                  Usprawiedliwiacie mężusia, że poszedł sobie do prostytutki zamiast
                  znaleźć sposób na naprawienie stosunków z żoną? W takim razie
                  jesteście stuknięte, albo nie macie dzieci! Seks to także wyrażanie
                  swojej miłośći, a za co ma kochać męża pani Kasia? Za to, że jej nie
                  pomaga w domu i wszystko ma w dupie?
                  • ewelka01 Re: zdrada meza czy wybaczyc 18.08.07, 19:11
                    niektorzy faceci zachowuja sie gorzej od zwierzat musza miec sex
                    niewazne z kim i gdzie, moj jeszcze maz nie potrafil wytrzymac bez
                    sexu nawet kiedy przyszlam ze szpitala dobieral sie do mnie a jak mu
                    powiedzialam zeby sie opanowal to jechal niby do matki a co tam
                    robil to sie juz domyslcie......
    • anula291 Re: zdrada meza czy wybaczyc 22.08.07, 07:44
      nie wiem czy wybaczyłaby zdrade bo nie była zdradzona, ale byc
      kilkakrotnie zdradzonym i poniżanym to ....az brak mi słów.Ok facet
      ma większe potrzeby,, ale czy to go usprawiedliwia, czy on wogóle
      rozmawiał z Tobą na temat waszych małżeńskich problemów?Dla mnie
      taki facet to kawał gnoja , nic nie warty! nie siedziałabym z mnim
      a ni chwili dłużej nawet ze względu na dziecko bo co taki ojciec
      może dać dziecku? jaki przykład? Otrząśnij się z tego i podejmij
      słuszna decyzje.
      ps. Ktoś kto zdradził raz będzie zdradzał ponownie.
    • szwedka111 Re: zdrada meza czy wybaczyc 22.08.07, 09:48
      cześć,
      no cóż nie masz lekko - to pewne! mąż zostawił Cię i wystawił w
      najtrudniejszym dla Ciebie okresie a jednocześnie czasie, któy
      powinien być dla Ciebie najwspanialszym przeżyciem (narodziny
      dziecka i macierzynstwo). Sama nie miałam takich doświadczen ale
      przyznam, ze mój maluch ma już 4 lata a życie seksualne, które dla
      nas obojga było na ważnym miejscu jeszcze przed narodzinami dziecka,
      dla mnie sraciło na wazności do tego stopnia, ze nie było go wcale,
      tylko no może raz w roku!!! Miedzy nami zaczęło sie psuć - mąż nie
      robił mi wymówek wprost ale jest muzykiem, ma do czynienia z wieloma
      kobietami (wiesz, ten blask, wielki swiat, zadbane kobiety) a ja
      wiecznie zakochana w synu, przeżywajaca jego katarki, kupki, alergie
      itp., wiecznie robiąca meżowi wymówki, ze go nie ma a ja ze
      wszystkim sama... piszę to po to, zeby Ci powiedzieć, ze w pewnym
      momencie postanowiłam zaczać walczyć o moje małżeństwo. Postanowiłam
      stać sie na nowo uśmuiechnięta, wyluzowana, zadbana. Poczatkowo
      zmuszałam sie do współżycia ale kiedy sie zmusiałam, w trakcie było
      ok! Zgadzam sie częściowo z ostrymi wypowiedziami innych dziewczyn
      ale tylko częściowo - małżenstwo to kompromisy a by związek
      przetrwał, trzeba go pielęgnowac. Jeśli stać Cię na danie meżowi
      kolejnej szansy to ją daj ale jednocześnie starajac zmienić siebie.
      Zaproponuj terapię, zobaczycie po jednej, drugiej, czy trzeciej
      wizycie czy ma to dla Was sens- wierz mi że calkiem obca dla Ciebie
      i meża osoba moze znacznie wiecej pomóc niż Twe przyjaciółki,
      sąsiadki czy nawet matka (bo one są emocjonalnie po Twojej stronie i
      mimo że chcą Ci pewnie pomóc tak na prawdę tego nie zrobią). Terapia
      pozwoli Wam spojrzeć na swoje problemy z innej perspektywy. Powiem
      tak: czasmi wystarczy ze dwie osoby patrzą np na krzesło ale: Ty
      stoisz po prawej stronie krzesła a Twój mąż po lewej jego stronie.
      Niby widzicie to samo krzesło ale przecież z prawej strony ono
      wygląda inaczej i z lewej też wygląda inaczej i być może brak
      wspólnego punktu widzenie uniemożliwia Wam rozwiązanie bardzo
      poważnego problemu - nie krzesła ale Waszego zwiazku u Waszej
      Rodziny. Jak już nauczycie sie patrzeć na te same rzeczy z tej samej
      perspektywy - dopiero wtedy bedziecie umieli sobie odpowiedzieć na
      pytanie czego tak naprawdę chcecie, czego od siebie wzajemnie
      potrzebujecie i czy chcecie byc w tym związku - znowu sobie zaufac i
      byc razem. Ty uporzadkujesz sprawy swoich emocji, które
      prawdopodobnie dopiero wtedy wpasujesz w swoje życie seksualne. Nie
      pytaj zatem czy JEMU wybaczyć? to musi być tylko i wyłacznie Twoja
      decyzja. Jeśli tego chcesez to walcz a nie wylewaj łzy! I pamiętaj
      nikt Cię nie moze upokorzyc bardziej niż Ty sama siebie! Więc nigdy
      wiecej tak nie myśl: że to On Cie upokarza, korzystajac z usług
      prostytutek to ON upokarza siebie - nie Ciebie!
      Swoją drogą może poprzez wyjawianie Ci swoich fascynacji, zawracania
      uwagi na inne kobiety (co niewątpliwie potrafi wytrącić z równowagi
      każda z nas)- Twój mąż chce Ci w ten sposób dokopać, zwrócić na
      siebie Twoją uwage - bow ie że to Twój słaby punkt - może po prostu
      przy użyciu najbarddzie prostej formy chce dać Ci do zrozumienia, ze
      chce w Tobie mieć kobietę a nie tylko matke Waszego dziecka? Swoją
      droga zastanawiam sie jak wyglądają JEGO zachowania w stosunku do
      Waszego dziecka?
      • kasi-a234 Re: zdrada meza czy wybaczyc 31.08.07, 10:37
        dziecko placze przy nim, nie moge zostawic dziecka z nim samych bo
        sa szlochy i piski. on mowi ze kocha dziecko ale malo czasu z nim
        spedza, praca na wyjazdach ale jak ma wolne to tez zawsze musi cos
        zalatwic byle nie w domu. jak wyjezdza na kilka dni nie pisze sms
        nie dzwoni. mowi ze ja powinnam pierwsza. nie mam zaufania, spie z
        nim tylko dlatego zeby nie poszedl na lewo. ale chyba ma nas gdzies,
        nie ma respektu.
    • blubka Re: zdrada meza czy wybaczyc 31.08.07, 11:52
      Bardzo mądra wypowiedź szwedki. Jestem mężatką od dwudziestu lat i też mogę w
      tej sprawie coś powiedzieć. Kompromis jest trudną sprawą i uczy się go całe
      życie. Nie ma dobrej recepty na twoje problemy Kasiu bo każdy związek jest
      inny (różne charaktery, środowisko, status materialny itp).Prawda jest jedna
      zmiany trzeba zacząć od siebie (nie licz na to, że facet się domyśli lub, że
      twoje łzy go zmienią) Jeśli chcesz żeby cię bardziej cenił i żebyś się
      dowartościowała pracuj, spędzaj czas z grupą znajomych, rozwijaj się ...... Po
      prostu szukaj szczęścia też w innych rzeczach a nie tylko małżeństwie. Jeśli
      stwierdzisz, że facet cię dalej nie sznuje, nie interesuje się tobą to go
      zostaw.ale to musi być tylko i wyłącznie twoje decyzja.
      • kasi-a234 Re: zdrada meza czy wybaczyc 31.08.07, 15:20
        dziekuje Wam za odpowiedzi, sa bardzo pomocne w przetrwaniu, tego
        wszystkiego, moze faktycznie nie powinnam sie tak dolowac, chyba
        sama siebie nie doceniam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka