Dodaj do ulubionych

Jak pomoc sobie i dziecku???

31.08.07, 10:54
Mam problem i sama nie wiem co robić... Ojciec dziecka nie utrzymuje
z nami kontaktu na moją prośbę, to niedojrzały człowiek, ktory nie
potrafi sobie poradzić sam ze sobą. Przez większą część życia syn
znał innego tatę... Niestety kilka dni temu doszło do rozstania. Nie
normalnego rozstania dorosłych ludzi, ale brutalnej awantury z
interwencją policji w tle... Syn każdej napotkanej osobie mowi
teraz, że "Tata się wyprowadził z domu.", za kilka dni wraca do
przedszkola (zerowka), a ja nie wiem jak mu pomoc sobie z tym
poradzić. Często płacze i choć zachowuje się z pozoru normalnie to
wiem, że bardzo to przeżywa. Poza tym przez całe trzy miesiące
wakacji syn był u dziadkow, gdyż ja musiałam wyjechać na zagraniczny
kontrakt, a wiem, że sytuacja może się powtorzyć. Co robić by
dziecko nie czuło się całkiem odrzucone? Co będzie dla dziecka
lepsze? Pozostać bez matki w znanym środowisku, czy przenoszenie się
w całkiem obce miejsce, być może nawet kilka razy w roku?
Obserwuj wątek
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak pomoc sobie i dziecku??? 01.09.07, 20:49
      Jeśli chodzi o rozstanie z ojczymem, do którego syn był, jak
      rozumiem przywiązany, to trzeba uszanować jego smutek i żal oraz
      pewnie dużo lęku i niepewności. Nie denerwować się o to na niego,
      znosić jego nastroje cierpliwie. Musi Pani uznać jego trudność i
      nieumiejętność radzenia sobie z nową i trudną dla niego sytuacją.
      Pani rolą jest wspieranie go w tym. Może pozwolić mu od czasu do
      czasu spotkać się z ojczymem? Ale jego przeżywanie tej sytuacji
      może być wzmocnione ogólną niepewnością i brakiem stabilizacji, jaka
      wiązała się także z Pani nieobecnością. Zerówkowicz to jeszcze małe
      dziecko, potrzebujce kontaktu z mamą.
      Żadne z dwóch rozwiązań o których Pani pisze nie jest dobre. Ale w
      Pani sytuacji, gdy tylko Pani pełni role rodzicielską i dziecko nie
      ma oparcia w drugim rodzicu na wypadek Pani nieobecności, zabrałabym
      dziecko ze sobą , nawet za ceną wyrwania go ze środowiska. Inaczej
      będzie się czuł odrzucony.
      A swoją drogą, może pomyśli Pani jak zapewnić dziecku więcej
      stabilności. Pani praca i Pani związki, nawet z naturalnym ojcem
      dziecka, wyraźnie tego nie zapewniają. Warto rozważyć to dla dobra
      syna. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka