Dodaj do ulubionych

jak dać sobie radę

02.09.07, 14:28
Jestem mamą 3 letniego synka, który jutro debiutuje w przedszkolu.
Jestem też w 11 tygodniu ciąży i niestety nękają mnie wszystkie
dolegliwości pierwszego trymestru. Od dwuch lat korzystam z urlopu
wychowawczego. Mój mąż pracuje od świtu po noc wliczając weekendy,
święta. (prowadzi własną firmę) . Jestem ogromnie zmęczona,
dodatkowo artykuły typu" odpoczywaj w ciąży, wysypiaj się, unikaj
tego, tamtego wprowadzają mnie w stan złości, bezsilności.
Chcieliśmy obydwoje drugiego dziecka, tylko, ze mialo to wyglądać
inaczej. Miał mi pomóc zajmować się starszym dzieckiem, a mąż wziął
kolejny olbrzymi kredyt na drugą działkę w górach. Kiedy
powiedziałam,że nie zgadzam się na ten drugi ktedyt usłyszałam, że
nie zabronię mu spełniania jego marzeń. Każda rozmowa na temat braku
czasu dla rodziny kończy się tak samo. -on wie, ale musi
spłacić....itd. Ja naprawdę nie potrzebuję kokosów i łza mi się w
oku kręci jak widzę tatusiów z dziećmi na spacerach, w przedszkolu
na dniu otwartym itp.
Obserwuj wątek
    • miacasa Re: jak dać sobie radę 02.09.07, 17:35
      Zuzka, no niestety nie Tobie pierwszej druga ciąża układa się inaczej niż było w
      planach, musisz przetrwać ten okres i jeśli nie możesz liczyć na pomoc męża w
      wystarczającym zakresie warto już teraz poszukać w sąsiedztwie osoby, która
      odpłatnie wyręczy Cię w odbieraniu małego z przedszkola (w pierwszym okresie
      jednak to Wy powinniście go zaprowadzać i odbierać) a także pobawi się z nim w
      domu lub weźmie na spacer gdy Ty będziesz chciała odpocząć. Niestety w pierwszym
      roku przedszkola maluchy często chorują, z uwagi na ciążę przydałoby się jednak
      zmobilizować męża by w przypadku infekcji to on zabierał dziecko do przychodni
      byś nie stykała się z innymi chorymi dziećmi. Pierwsza ciąża jest często
      okresem, w którym ciężarna cieszy się wyjątkową pozycją i względami w rodzinie,
      w drugiej bywa nieco inaczej, ciąża trochę powszednieje rodzinie a będące już na
      świecie dziecko wymaga opieki bez względu na samopoczucie matki. Mój mąż z uwagi
      na pracę nie mógł mi wystarczająco pomagać przy 1,5 rocznej córce gdy byłam w
      drugiej powikłanej ciąży. Towarzyszyły mi podobne uczucia, miałam żal, było mi
      przykro, smutno i trochę byłam zawiedziona rozwojem sytuacji, pewnie hormony też
      miały tu swoje znaczenie. Warto mieć kogoś, kto w tym okresie i po przyjściu na
      świat drugiego dziecka, pomoże zaopiekować się pierworodnym, niestety nie zawsze
      może to być ojciec.
    • kicia031 Re: jak dać sobie radę 03.09.07, 09:33
      zuzka.2 napisała:

      > > Chcieliśmy obydwoje drugiego dziecka, tylko, ze mialo to
      wyglądać
      > inaczej. Miał mi pomóc zajmować się starszym dzieckiem, a mąż
      wziął
      > kolejny olbrzymi kredyt na drugą działkę w górach. Kiedy
      > powiedziałam,że nie zgadzam się na ten drugi ktedyt usłyszałam, że
      > nie zabronię mu spełniania jego marzeń.

      Przykre. Nie ma za wiele miejsca na twoje marzenia, prawda? Teraz
      niewiele da sie zrobic, ale radzilabym ci postarac sie po urlopie
      macierzynskim jak najszybciej stanac na wlasnych nogach, znalezc
      nianie, prace i zaczac realizowac "swoje" marzenia. Maze meza to
      otrzezwi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka