mazda25
30.09.07, 06:53
Mam skomplikowana sytuacje rodzinna.NIe idzie mi nauka i musze
powatarzac 11 klase.Rodzice nie chca mnie utrzymywac,bo sie zle
ucze.Ale jak moge sie uczyc w domu,gdzie rzadzi macocha i kloci sie
ciagle z ojcem o pieniadze.Moja mlodsza siostra jest pramuska i
dostaje wszystko co chce,a dla mnie niczego nigdy nie ma.Po
ostatniej awanturze,gdzie nie obeszlo sie bez rekoczynow
postanowilam radzic sobie sama.Rano chodze do szkoly,a wieczorem do
pracy.Wracam po polnocy do domu i zastanawiam sie jak dlugo tak
pociagne.Na szczescie mieszkam w domu dziadkow ale utrzymuje sie
sama.Czy moge liczyc na jakas pomoc spoleczna,bo moja pensja
wystarcza tylko na skromne jedzenie?