gina22
02.10.07, 07:33
Witam!
Często tu zaglądam, dlatego też chciałabym prosić Was i eksperta o
radę. Otóż jestem od stycznia mężatką, mam 4 miesięczną cudowną
córeczkę. Z moim mężem znaliśmy sie krótko - ale było to wielkie
uczucie. Oboje jestemsmy po 30. Od początku problem polegał na tym,
że ja mieszkam w mieście a on pochodzi ze wsi i ma tam gospodarstwo
rolne. Oboje jesteśmy jedynakami (on niestetety pod ogromnym wpływem
mamusi). Do tej pory jakoś nam się układało. Mąż sie do mnie
przeprowadził, znmalazł tutaj pracę i jakoś godził ją z obowiązkami
na wsi. OD czasu do czasu się kłóciliśmy ale to chyba normalka.
Kupiliśmy nawet mieszkanko, aby mieszkać samemu bo do tej pory
mieszkaliśmy z moją mamą. I wczoraj kops. Mąż mi powiedział że nie
lubi tego miasta, nie lubi swoje pracy i wraca na wieś bo tu się źle
czuje, a ze mną się nie można dogadać. Jestem w szoku! Nie
przypuszczałam takiego obrotu sprawy. Kocham go nadal...... Zabrał
mi pieniądze z naszego wspólnego konta (te pieniądze wpłaciła dla
nas jego matka)i zostawił jakieś grosze dla dziecka, mieszkanie jest
rozgrzebane bo remont a ja nie mam go za co dokończyć. Dodam jeszcze
że przed ciążą zwolniono mnie z pracy - więc nie posiadam żadnych
dochodów. Nie wiem co robić? Czy dać sobie spokój z małżeństwem? Czy
jest jeszcze o co walczyć>>>> Nadal niemogę w to uwierzyć....