gohakus1
02.11.07, 07:49
jesteśmy małżeństwem 5 lat, mamy 2 super dziewczynki 4,5 roku i 2,5 roku.
odkąd zaszłam w 2 ciążę cały czas byłam z nimi w domu. mamy, które są w domu z
małymi dziećmi wiedza, że to nie jest tylko siedzenie w domku i picie kawki
tylko naprawdę dużo pracy. i niestety, przez te 3 lata bycia w domku ciągle
słyszałam, że jest nie tak posprzątane, że dzieci nie tak poubierane, że
jestem syfiarą, flejtuchem, a ja naprawdę się starałam i cały dzień latałam ze
szmatą, ale niestety przy dzieciach jest jak jest. poza tym dom jest duży i
można by sprzątać 24h, a i tak by było mało, poza tym osób do brudzenia są 4 a
do sprzątania tylko jedna. a teraz dziewczynki poszły do przedszkola, a ja
zrealizowałam swoje marzenie- złożyłam własną firmę. a mój mąż....stwierdził,
że odbiła mi palma, że wielka biznesłomen się ze mnie zrobiła, a to dlatego,
że mu wywrzeszczałam, że mam dość takiego traktowania, że mnie tak rani, bo
wreszcie się wyrwałam od garów i okazało się, że inni mnie szanują i
podziwiają, że daję sobie radę z firmą i 2 dzieci, a moje dzieci są tak
świetnie wychowane.
niestety dla niego jestem beznadziejną matką, bo brzydko (!!!) ubieram dzieci
do przedszkola, bo nie przejmuje się bladością młodszej córki (we wrześniu
miała robiony komplet badań krwi, moczu, kału i lekarz stwierdził, że wszystko
oki) i nie chcę iść teraz robić znowu tych badań, bo nie latam za młodszą
córką z talerzem, a wg niego powinnam w czasie zabawy wpychać jej jedzenie
(!!!). cokolwiek powiem to jest źle. nie słyszałam, żeby on mnie za cokolwiek
pochwalił...dodam jeszcze, że w tle jest cała rodzina męża będąca po prostu
rodziną adamsów z wiecznie wtrącającą się teściową i siostrą, które go
podkręcają przeciwko mnie
my nie potrafimy już se sobą rozmawiać, dlatego wolę, jak się nie odzywamy, bo
przynajmniej jest spokój...co ja mam zrobić??????odejść?próbować rozmawiać?