zlotaewa
01.12.07, 13:42
Witam Was goraco.Od dluzszego czasu szukalam w necie takiego forum
ale nie moglam znalezc.Udalo sie dzisiaj.Jestem wdowa z teraz prawie
dwuletnim synkiem.Maz zginal w pierwsza rocznice naszego
slubu.Zginal na sluzbie w lipcu 2006 r.Zostalam sama z 7 miesiecznym
synkiem.Od 4 lat staralismy sie o dziecko nacieszyl sie nim tylko 7
miesiecy.Wszystkie nasze plany legly w gruzach.Zostalam naprawde
sama.Rodzina meza bardzo szybko sie od nas odsunela.Zabrala
wszystkie rzeczy po mezu nawet te ktore wspolnie kupilismy.Ja nie
bylam w stanie protestowac.Nie chcialo mi sie zyc.Pomogl
psycholog,koledzy meza i nasi przyjaciele a szczegolnie moj synek
ktory najbardziej potrzebowal mnie w tym momencie.Minelo prawie 1,5
roku a ja nadal placze i tesknie za Nim.Nie potrafie rozumiec
sczesia innych ludzi skoro mi je zabrano w tak brutalny
sposob.Staram sie dalej zyc,chce wrocic do pracy ale pewnie juz nie
bede miala gdzie, wiec czeka mnie nastepna przeprawa w poszukiwaniu
pracy.Czy ktoras z Was tez ma problemy lub miala z rodzina Meza?
Moze jakis istnieje cudowny srodek aby dziecko mialo i tamta rodzine?
Pozdrawiam Was goraco.Ciesze sie ze Was znalazlam.