Dodaj do ulubionych

Mikołajki

06.12.07, 21:13
I jak tam Mikołajki? Dzieci zadowolone? Mnie łuki obydził przed 5
rano - przyszedł do pokoju w którym spałam z prezentami i jakby to
był środek dnia zawołał - Mama Mikołaj był - zobacz co mi zostawił!
Trochę czasu zajęło ponowne zagonienie go spać - jeszcze musiał
pooglądac i podagać. Rozbudził mnie na całego. A sam usnął... :)
Obserwuj wątek
    • agama30 Re: Mikołajki 06.12.07, 21:39
      Ola obudziła mnie o 7 telefonem (jest u mojej Mamy). Była
      podekscytowana bo dostała 2 prezeny z listu do Mikołaja. I list od
      Świętego redakcji mojej Mamy. Rózgę też ...profilaktycznie.
      Pozdrawiam Aga
      • dusia75 Re: Mikołajki 06.12.07, 21:54
        U nasz prezenty mikołaj zostawia u jednej i drugiej babci, 3 wujków i cioci.
        Mikołaj był też w szkole i przedszkolu. Sposobem takim dostaliśmy m.in. trzy
        traktory, akcesoria majsterkowicza, sanki, trochę kosmetyków i górę mikołajów z
        czekolady.
        Pomoże mi to wykręcić się z takich zakupów na dłuższy czas, a młody wyleczy się
        chyba w końcu z mani kupowania traktorów.
        Miło patrzeć jak dzieci potrafią się cieszyć z tych prezentów a i mikołajów w
        tym roku jest wyjątkowo dużo.
        Aaa u nas mikołaj przyjechał do przedszkola na koniu, bo śniegu nie widać - więc
        sanie zawiodły.
    • manuskrypt Re: Mikołajki 07.12.07, 10:37
      A do mnie nie przyszedł :-(. Dlaczego Madziu pytasz tylko o
      zadowolenie dzieci? Ja też bym chciała dostać jakiś prezencik :-).
      Co do dziecięcia to u nas nie było tak bogato jak u niektórych :-)
      Rano Zuzka wstała już o 5 i rozpczęła zabawę. Oczywiście prezencik
      należało pokazać w przedszkolu, więc go targałyśmy ze sobą. W
      przedszkolu też był Mikołaj (prawdziwy jak zaznaczała Zuzanna :-),
      na prezenty od którego składaliśmy się my, czyli rodzice :-). Jeden
      tatuś z Rady Rodziców postawił na edukację dzieci, więc maleństwa
      dostały książki. Siostry Elżbietanki postawiły na zdrowie, więc
      dzieci dostały owoce i soczki. A moja teściowa postawiła na
      słodycze, które dała Zuzannie w trakcie swojej błyskawicznej, bo
      trwającej 1 minutę wizycie. Zuzanna była bardzo rozczarowana
      reklamówką pełną słodyczy i do końca wierzyła, że na jej dnie ukryta
      jest jednak jakaś zabawka, ale niestety :-(.
      Za to bardzo miła niespodzianka (nawet ja się wzruszyłam) spotkała
      nas ze strony współpracowników Jacka. Rano zadzwonili i powiedzieli,
      że mają prezent dla Zuzi. Ciągle pamiętają...
      Tyle sprawozdania :-)
      Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że byliście grzeczniejsi niż
      ja i teraz cieszycie się prezentami :-)
      Anna
      • magdatysz Re: Mikołajki 07.12.07, 22:01
        Wiesz Aniu u mnie w rodziie się tak utarło że Mikołaj przychodzi
        tylko do dzieci, za to Gwiazdka do wszystkich :) W zwiazku z tym ja
        sę spodziewam znaleźć prezenty pod choinką. Tak więc ja na Mikołaja
        nie liczayłam choć w pracy dostałam .... PĄCZKA!!! czekał na mnie
        rano. Kolega wszystkim zrobił taką niespodziankę. Śmieliśmy się że
        mamy tłusty czwartek na miołajki :)
        Ale słodko było ... mniam.
        Jesli chodzi o pamięć współpracowników męża to ja przez 2 lata
        dotawałam bony z Rafała firmy. I to te o najwyższej wartości.
        Zaskoczona byłam bardzo bo wogóle nie liczyłam na to. Zwłaszcza w
        tamtym roku. Przecież to był już "kawał" czasu od smierci Rafała. A
        oni pamiętali. W tym roku też sie nie spodziewam. I wcale nie będe
        miała tego za złe.
    • violag Re: Mikołajki 07.12.07, 13:05
      Cześć,
      nie podzielę się z Wami nowinami o Mikołaju, bo nie miał do kogo przyjść...
      manuskrypt napisałaś o kolegach z pracy... - pięknie, że są jeszcze ludzie...
      którzy potrafią odnaleźć się ! u mnie "ZMOWA MILCZENIA", każdy ukradkiem
      przemyka, jakby zaraz jaka

      pozdrawiam wszystkich po dłuższej nieobecności
      • manuskrypt Re: Mikołajki 07.12.07, 15:00
        Wiola!
        Ja też wiem co znaczy być traktowanym jak trędowaty :-( Śmierć Jacka
        zweryfikowała wiele moich znajomości, a nawet przyjaźni. Wielu ludzi
        unika nas, bo przypominamy im, że jednak jesteśmy śmiertelni, a wolą
        myśleć, że nie. Poznałam też jednak wielu innych, których nigdy bym
        nie spotkała na swojej drodze, gdyby Jacek był, bądź też nasze
        kontakty pozostawałyby tylko formalne. Dlatego też bacznie
        rozglądnij się dookoła może są tacy co nie przemykają ukradkiem i
        chcieliby się zaprzyjaźnić :-)
        A co do kolegów (i koleżanek też) z pracy mojego męża to wzruszyli
        mnie przede wszystkim dlatego, że dowodzi to, że Jacek był
        szanowanym i lubianym człowiekiem, ja ich praktycznie nie znałam,
        ale pomogli mi w wielu sprawach, w trudnych chwilach. Wczoraj Zuzia
        namalowała dla nich laurkę, a ja napisałam list, więcej niestety nie
        możemy i mam nadzieję, że to ich ucieszy :-) Tak jak ich pamięć
        ucieszyła nas :-)
        Trzymaj się i wierz, bo Święty jeszcze Cię zaskoczy :-)
        Anna
        • violag Re: Mikołajki 07.12.07, 16:04
          Aniu! po tysiąckroć racja w tym co piszesz, u mnie podobnie życie zweryfikowało
          wiele znajomości, a nieliczne tylko umocniły się...
          Wśród nich kilka osób z grona znajomych Danusia, których wcześniej znałam jak
          przez mgłę... dziś są - a to tak wiele znaczy


          Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada,
          lecz przez to, kim jest

          Wiesz Aniu, tym co napisałaś o laurce Zuzi przypomniałaś mi że powinnam również
          złożyć podziękowanie dla mojej Spółdzielni Mieszkaniowej, która łączą się ze mną
          w ból, przyznała mi 1000 zł na poczet opłat mieszkaniowych - jednak są LUDZIE i
          może to właśnie był dla mnie Mikołaj - na pewno - tylko kilka dni wcześniej

          Pozdrawiam Ciebie, Twoje Maleństwo i WAS wszystkich czytających i piszących tu
          na forum

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka