Nie moje dziecko

21.01.08, 12:10
Witam serdecznie
Gdyby ktoś mógł podać mi adresy lub telefony do psychologów rodzinnych w Krakowie
Problem polega na tym :
Jestem z cudowną kobietą po "przejściach małżeńskich" , obecnie jest w trakcie rozwodu. Ja poznałem ją już na długo po tym jak rozstała się z mężem , ma córeczkę 2,5 roczku (pokochałem ją jak własną) (o ile się nie mylę to malutka też mnie polubiła)
niestety mała jest bardzo znerwicowana, nigdy nie zauważyłem by jej mama źle ją traktowała czy na nią krzyczała , podejrzewam , że jest to spowodowane cała sytuacją jaka jest obecnie ( brak ojca , miała z nim raczej dobry kontakt )... malutka bardzo często na słowo " tak nie wolno "(obojętne kto by je powiedział) itp. najczęściej reaguje wrzaskiem i płaczem , nie chce dzielić się niczym z innymi dziećmi podczas zabawy (wszystko jest jej) , ostatnio zaobserwowałem , że bije swoje ukochane misie i coraz częściej podnosi rękę na wszystkich...
Chcielibyśmy jak najszybciej pomóc malutkiej i sami nauczyć się całej nowej dla niej sytuacji.
Dzięki wszystkim z góry
Pozdrawiam
    • kicia031 Re: Nie moje dziecko 21.01.08, 13:18
      Moim zdaniem to normalne zachowanie w tym wieku - moja dwojka tez
      sie tak w tym wieku zachowywala - zachowuje.
      Mala was testuje - musicia stawiac jej - z miloscia - granice. Moze
      sie zloscic jesli nie dostaje czegos czego chce - to naturalna
      reakcja - ale nie moze bic.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Nie moje dziecko 22.01.08, 00:29
      Podaję namiary na klinikę dr. de Barbaro. Szczegóły proszę sobie
      ustalić w internecie. Jest to jeden z wybitniejszych specjalistów w
      systemowej terapii rodzin właśnie z Krakowa.
      Ale zanim zdecyduje się Pan na tę pomoc, może warto samemu, przy
      wsparciu mamy dziecka a Pana partnerki, próbować sobie radzieć z
      sytuacją. Dziecko w tym wieku przeżywa okres wyglądający na bunt i
      negację, a będący tak naprawdę okresem separacji i
      indywidualizowania się. Nie jest to okres dla rodziców przyjemny,
      ale niezbędny w dalszym prawidłowycm rozwoju psychologicznym.
      Wkraczanie psychologa w naturalnie rozwojowy okres, zamiast
      naturalnego, rodzicielskiego stawiania granic przy uwzględnieniu
      potrzeb dziecka do zaznaczania własnej indywidualności, wydaje mi
      się nadmiarowy. Chyba, że sytuacja bedzie trwała zbyt długo ( np
      jeszcze rok ) lub agresywne działania dziecka staną się szczególnie
      brutalne, nadmiarowe lub nieadekwatne do sytuacji. Pozdrawiam.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
    • anesza2 Re: Nie moje dziecko 28.01.08, 11:25
      Witam.Ja jestem mamą prawie 3 latki i jej zachowanie jest bardzo
      podobne do "twojej " córci.Jest to normalne zachowanie w tym wieku
      dziecko chce sprawdzic na ile jesteśmy w stanie akceptowac jej
      zachowanie i za kazdym razem bedzie sprawdzać czy zmieniliśmy w tej
      kwesti zdanie.Na słowo "nie" u nas zaczyna sie histeria zaczynamy
      udawać ze to nie robi na nas wrażenia i po czasie jej przechodzi a
      potem zaczyna sie coś innego i tak w koło.Zyczę cierpliwości napewno
      kiedyś z tego wyrośnie.U nas jest coraz lepiej już ma mniej fochów
      ale sa dni kiedy też nie dajemy rady.Myśle że każdy rodzic przez to
      przechodzil.A co do bicia to myśle że dziecko nie potrafi swojej
      złości wyrazić slowami i was dlatego bije ponieważ nie umie poradzić
      sobie z tym uczuciem.Może warto w takich sytuacjach przytulić
      dziecko do momentu az sie uspokoi.
      A co do rozwodu rodziców to napewno ma to na nią jakiś wpływ.Jest
      małym dzieckiem jeżeli twoje uczucia zdględem niej będą miały
      prawdziwy charakter ojcowskiej miłości to myśle że jakoś złagodzi to
      jej rozstanie aż w koncu uzna ze tak musi być i stanie sie to dla
      niej czymś naturalnym,że ma 2 tatusiów:))
      Zycze powodzenia i dobrej myśli.
      • aurita Re: Nie moje dziecko 01.02.08, 14:32
        macie pecha: 2,5 latek jest w sam sobie problematyczny a tu jeszcze rozstanie z
        ojcem (wyobrazam sobie jak moja coreczka by to przezywala: bardzo do ojca jest
        przywiazana). Moze rzeczywiscie warto aby ktos Wam pomogl? Powodzenia!
Pełna wersja