Dodaj do ulubionych

Pomoc matce ?

11.03.08, 00:42
Jest tu podobny wątek. Ale ja bardzo chciałabym poznać zdanie osób w
podobnej sytuacji i pani Iwaszkiewicz.
Moja mama od lat ne pracuje, mieszka sama. Teraz ma niewielką
emeryturę. Ja pomagam jej od kilkunastu lat.
Ponieważ zawsze brakuje jej pieniędzy, a moje możliwosci nie są
nieograniczone - próbowałam różnych technik: kupowałam jedzenie i
inne produkty do domu; dawałam pieniądze; potem zaczęłam płacić
rachunki ( jak udało mi sie doprowadzić do tego,że trafiają na mój
adres) i co tydzien przelewam 300 zł.
Mama zawsze mówiła,że ciężko pracuje, dniami i nocami, dla mnie, dla
przyszłych pokoleń. Zawsze wydawała więcej niż miała.
Od lat nie pracuje - probowała róznych zajęć, ale było krótko i
konczyło się konfliktami.
Od lat dzwonią do mnie rózne osoby, że mama jest im winna pieniądze.
W ostatnich latach zadłużyła się także w bankach, grozi utrata domu.
Są to ogromne sumy.Nie mozna dowiedzieć się dokładnie jakie.
Powiedziałm, że jej długów nie płacę.
Z większością rodziny i przyjaciół jest pokłócona.
Mama żąda ode mnie więcej pieniedzy, od pozostałej rodziny też.
Daję tylko na utrzymanie.Kiedy odmawiam na inne cele - słyszę jaka
jestem zła, głupia, i ... nie chcę nawet powtarzać.
Większość rzeczy jakie robię ( zawód,praca, wychowanie dzieci,
wyjazd na wakacje) robię wg niej niewłaściwie. Przykre komentarze są
często przy dzieciach, więc ograniczam kontakty.
Dotychczas moja sytuacja była dobra. W ciągu ostatniego roku odszedł
mój mąż, w wyniku choroby (depresja) straciłam dobrą pracę.
Pracuję, ale dochody mam małe. Gdyby nie dobrowolne alimenty ,
musiałabym zabrać dzieci ze szkoły, sprzedać dom.

Wiem,że mama powinna zasięgnąć porady terapeuty, psychiatry, ale ona
nie słucha nikogo. Chyba jest zadowolona z tego co robi.

Do końca życia muszę utrzymywać moją mamę, niezależnie od tego co
zrobi. A jeśli nie dam rady?



Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Pomoc matce ? 11.03.08, 08:38
      Istnieje coś takiego jak obowiązek alimentacyjny, ale chyba przysługuje np. rodzicom, gdy nie mają źródeł dochodu itp. Twoja matka ma emeryturę.Tyle lat byłaś bardzo dobrą córką, pomagając jej finansowo, czego nie doceniła (taki obraz wyłania się z opisu), za to uważa, że masz obowiązek jej finansowania, a ona może beztrosto kasę wydawać. Trochę "rozpuściłaś" mamę.To dorosła osoba,może dorobić, a że ma trudny pewnie charakter, dlatego pracy nie utrzymuje. jeśli możesz, pomagaj, ale tak konkretnie:żywność, jakiś rachunek, nie dawałabym kasy do ręki. W jakiś spsoób spróbowałabym się zabezpieczyć, by długi matki (ma z finansami problem, bo nie potrafi zażądzać kasą) nie obciążały ciebie. No i w żadnym razie nie pozwoliłabym się na wyzywanie, tym bardziej przy dzieciach. Warto też matce wprost powiedzieć, że zmieniła się twoja sytuacja finansowa i nie możesz za bardzo jej w taki sposób pomagać.Matka zachowuje się trochę jak dziecko, które wrzeszczt: chcę, daj, a potem leci wydac wszystko, co dostanie. A jest przecież dorosła. Naprawdę nie zazdroszczę sytuacji.Pozdrawiam.
    • nataliak9 Re: Pomoc matce ? 11.03.08, 10:55
      z tego co piszesz dajesz mamie 4x300 plus rachunki. wydaje mi sie,
      że jest to kwota obciążająca budżet samotnej kobiety z dziecmi.
      ponieważ mama ma emeryturę, spokojnie możesz ograniczyc wydatki na
      nią do kwoty, która dla ciebie będzie stosowna. mama nie szanuje
      pieniędzy i nieodpowiedzialnie podchodzi do sprawy. warto zwrocic
      mamie uwagę, że to teraz ty masz gorszą sytuację i pod twoją opieką
      są dzieci, o które przede wszystkim musisz zadbac także finansowo.
      wydaje mi się, że jezeli twoja matka nie jest głodna i chora i bez
      dachu nad głową nie może miec do ciebie pretensji a cała kwota ponad
      to, to tylko twoja dobra wola i piekny gest, na który ma prawo cię
      nie stać.nie ma w tym nic złego. pozdrawiam.
      • nataliak9 Re: Pomoc matce ? 11.03.08, 11:00
        aha, dodam jeszcze, że oficjalne przelewy to jest darowizna. w
        obrębie córka-matka są zwolnienia podatkowe do pewnej kwoty rocznie,
        a i tak należy to zgłosic do urzedu. żebys sie nie wkopała w jakies
        kłopoty, skoro mama jest dłużniczką ktos kiedys może chciec ją
        posprawdzac. nigdy nie wiadomo. pozdrawiam.
    • arwen8 Re: Pomoc matce ? 11.03.08, 14:15
      aaaammmm1 napisała:

      > Do końca życia muszę utrzymywać moją mamę, niezależnie od tego co
      > zrobi.

      Wcale nie musisz. Po prostu uległaś szantażowi emocjonalnemu, który
      matka skutecznie stosuje prawdopodobnie od wielu lat. Czas zdać
      sobie z tego sprawę i zmienić swój stosunek do pewnych spraw.
    • burza4 Re: Pomoc matce ? 11.03.08, 17:04
      jesteś zmanipulowana i czujesz się zobowiązana. Tylko to nie jest
      pomoc, a wyręczanie dorosłej osoby i ponoszenie konsekwencji jej
      beztroski. Od lat dajesz jej dotową do spożycia rybę zamiast wędki -
      nic dziwnego że nie ma żadnej motywacji żeby coś zmienić w swoim
      życiu.

      sytuacja dojrzała do ostrych działań. Łatwo powiedzieć, żeby
      przestać pomagać, ale jeśli matce grozi utrata domu - to
      konsekwencje tego będą dla córki odczuwalne. Bo przecież nie dopuści
      do tego, żeby matka została bezdomna?

      wcześniej czy później czeka cię ostra i bardzo nieprzyjemna rozmowa.
      Pomoc musisz ograniczyć do niezbędnego minimum, bo zdaje się że
      twoja matka jest typem, który potrafi wydać absolutnie każdą sumę.
      Więcej dasz - więcej roztrwoni, a ty zubażasz w ten sposób własne
      dzieci. Twoja sytuacja jest przecież skomplikowana, musisz mieć
      pieniądze na czarną godzinę dla własnych dzieci, na ich przyszłość.

      płacić rachunki, ale też nie bezkrytycznie. Można założyć np.
      ogranicznik rozmów na telefonie, kropla w morzu ale zawsze coś.
      Swoją drogą - kto jej dał kredyty przy minimalnej emeryturze? pod
      zastaw domu też nie dają tak znowu chętnie... skoro mowa o domu - to
      skoro i tak może go stracić - trzeba podjąć temat sprzedaży (a może
      wynająć komuś pokój?). Może dałoby się jeszcze z tego co zostanie
      kupić jej jakieś lokum i coś odłożyć? Jeśli się nie zgodzi, a pewnie
      tak będzie - nie pozostaje ci nic innego jak zastosować szantaż.
      Czyli - odciąć kasę zupełnie na jakiś czas, póki to jej nie
      otrzeźwi. Pogadać z rodziną, ustalić wspólny front, dowiedzieć się
      przede wszystkim co ona robi z tą kasą?

      Przecież skoro emeryturę ma - to ma przynajmniej 600 zł dochodu, +
      1200 od ciebie i popłacone rachunki i zrobione zakupy! jak na
      dzisiejsze czasy prawie 2 tysiące na ekstra wydatki starszej osoby
      to bardzo dużo. Twoja matka z takimi dochodami na tle innych
      emerytów jest wręcz zamożną osobą.

      nie możesz z tym zwlekać, bo za chwilę twoja matka będzie miała
      minimalne szanse na podjęcie pracy, a ty będziesz miała na głowie
      jej rachunki jeszcze kilkadziesiąt lat. W stosunku do niedołężnej
      staruszki istnieje obowiązek alimentacyjny, ale póki co - matka jest
      w takiej sytuacji na własną prośbę.


    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pomoc matce ? 15.03.08, 13:25
      Formalnie oczywiście istnieje obowiązek alimentacyjny wobec
      rodziców, nawet ustalany sądownie. Ale wtedy również sąd bierze pod
      uwagę możliwości finansowe osoby zobowiązanej oraz realne potrzeby
      osoby uprawnionej.
      To oficjalnie.
      Wiele dorosłych dzieci pomaga swoim rodzicom z własnej woli, bo są
      takie potrzeby i są takie możliwości, a przede wszystkim jest więź
      Jest to normalne zachowanie w rodzinach, gdzie należy wspierać
      słabsze czy mnie wydolne czy też chore osoby. Może się to odbywać
      poprzez pieniądze lub poprzez osobistą pomoc czy opiekę.
      Z tego co Pani pisze nie wynika, że istnieje jakakolwiek taka
      potrzeba po stronie Pani mamy. Natomiast mama ma zdaje się kłopot,
      który nosi cechy zaburzenia kontroli impulsów ( popędów ). Polega on
      na pewnej niezdolności do powstrzymania się od działania
      impulsynego, które jest niebezpieczne nie tylko dla niej , ale i dla
      innych. Zaspokojenie potrzeby przynosi ulgę.Jest wiekle takich
      zachowań np: piromania, kleptomania, hazard. Jest w tym także i
      nawykowe pożyczanie pieniędzy, wydawanie ich na zbędne rzeczy,
      rodzaj niefrasobliwości. Oczywście mama tego w ten spsób nie widzi i
      nie zobaczy bez fachowej pomocy psychiatrycznej. Jeśli nadal Pani
      będzie tak postępować wobec mamy , bedzie wspierać Pani jej chorobę
      i ona nie zobaczy nigdy realności. Trzeba pomoc ograniczyć. np:
      tylko do płacenia rachunków za świadczenia, bo to może mieć Pani pod
      kontrolą. I to nie wszystkich. Wyznaczyć limit - 400 zł miesięcznie
      i nie odstępować od tego.
      Ten temat należy wyraźnie oddzielić od relacji między Wami czyli od
      tego że mama jest wobec Pani krytyczna , niesprawiedliwa,
      niezadowolona itp. Takie zachowania mamy sprzyjają Pani poczuciu
      winy i tym szybciej daje Pani pieniądze zupełnie niesłusznie.
      Proszę zastopować pomoc dla dobra mamy. Inaczej, jak w takich
      sytuacjach stanie się Pani osobą współuzależnioną. Agnieszka
      Iwaszkiewicz

      • aaaammmm1 Re: Pomoc matce ? 16.03.08, 20:15
        Bardzo dziękuję za wszystkie mądre i życzliwe słowa.
        Gdzieś w środku zdaję sobie sprawę, że ciągle daję rybę, a nie
        wędkę. I że wspieram jej "nałóg".
        Wiecie jak ciężko jest powiedzieć NIE matce, kiedy jeszcze sama nie
        jestem w biedzie?
        Postanowiłam zorganizować ostatnią poważną rozmowę- pojedziemy do
        niej razem, kilka osób z najbliższej rodziny. Może to nią
        wstrząśnie. Może coś się zmieni. Może ja będę miała czyściejsze
        sumienie.
        • aaaammmm1 Re: Pomoc matce ? 16.03.08, 20:20
          I jeszcze jedno: wiem,że kiedy ograniczę pomoc finansową, np. tylko
          do rachunków, moja mam przede wszystkim przestanie kupować jedzenie.
          Po prostu ma pustą kuchnię i lodówkę. Mówi,że głoduje.

          Nie jestem w stanie wozić jej jedzenia raz na tydzień - trudno ją
          zastać w domu, a ja też nie chcę tam bywać.
          • arwen8 Re: Pomoc matce ? 16.03.08, 21:39
            aaaammmm1 napisała:

            > I jeszcze jedno: wiem,że kiedy ograniczę pomoc finansową, np.
            > tylko do rachunków, moja mam przede wszystkim przestanie kupować
            > jedzenie.

            Nie lubię używać słowa "musisz" w stosunku do innych ludzi, ale w
            tym przypadku jest ono konieczne. Musisz uzmysłowić sobie jedną
            ważną rzecz: ta decyzja o nie kupowaniu jedzenia i głodzeniu się
            będzie decyzją Twojej matki. I tylko i wyłącznie JEJ decyzją. To nie
            będzie Twoja wina! Wiem, jak ciężko jest to zrozumieć i nie czuć się
            winną, ale taka jest prawda. Twoja matka ma prawo i obowiązek
            decydować o swoim życiu. Nawet gdyby chciała zagłodzić się na
            śmierć, nie możesz jej tego prawa odebrać. To nie jest Twoja
            decyzja.
        • kicia031 Re: Pomoc matce ? 16.03.08, 21:47
          Wiecie jak ciężko jest powiedzieć NIE matce, kiedy jeszcze sama nie
          > jestem w biedzie?

          No bardzo slusznie, zaczekaj az ty i dzieci nie bedziecie mieli co jesc i
          zamieszkacie w schronisku, wtedy z czystym sumieniem przestaniesz dawac matce
          kase na rozpieprzanie.
          • aaaammmm1 Re: Pomoc matce ? 28.03.08, 00:56
            Dzięki za dobre i mocne słowa.
            Rozmawiałm też z psychologiem ( chodzę na terapię), ona twierdzi, że
            prawdopodobnie to choroba. Teraz myślę, jak doprowadzić do spotkania
            z lekarzem .
            Odbyliśmy rozmowę z moją matką. Nadal nie uznaje niczyich racji ;
            uważa, że jest w porządku, leczyć się nie chce ( obraziła się na
            taką sugestię).
            często oskarża nas - rodzinę - że jesteśmy przeciwko niej.

            Nie zaprosiłam jej na święta , pierwszy raz w życiu.
            Głupio mi, ale to były spokojne, miłe święta w dużym gronie rodziny.
            Pierwszy raz od lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka