mojko40
11.04.08, 11:40
Moja córka ma 15 lat. Od jakiegoś roku mam z nią ogromne problemy. Nie będę
wymieniała wszystkich ale było to upijanie się , prochy, wagary, wulgaryzmy
pod moim adresem...
Chodzimy na terapię rodzinną , a wcześniej córka chodziła na indywidualną .
Wczoraj moja córka pokazała mi środkowy palec, była wulgarna przy swoich
koleżankach,kiedy z nią rozmawiałam . Żeby nie wdawać się w awantury poszłam
do domu (byłam z psem na spacerze i spotkałam ją przypadkiem ), poszłam do
domu. Córka miała wrócić ok.21. Wróciła o 23.00, a ja powiedziałam jej żeby
poszła tam gdzie była do tej pory.
Najpierw sobie poszła, a potem o 1.30 próbowała dostać sie do domu. Wzięłam
tabletki uspokajające ale obudził mnie pies. Wpuściłam ją do domu ale
powiedziałam, że ja utrzymuję ten dom i ja ustalam zasady: 0 alkoholu, bez
wagarów, ze szkoły wraca do domu , a dopiero potem wychodzi. Jeśli chce
ustalać swoje niech wynajmie sobie mieszkanie.
Mam mieszane uczucia ale jestem tak zdesperowana , że wyszłam z siebie i
stanęłam obok.
Co wy na to ?