25.04.08, 20:18
kurcze najgorsze są weekendy, zawsze tyle sie działo, spędzalismy je
zawsze razem, wyjeżdżalismy lub po prostu bylismy razem w domu, a
teraz jak przychodzi weekend to trafia mnie szlag- zupełnie nie wiem
co z sobą zrobić, wszyscy sie bawią, wychodza gdzies, a ja siedze i
myśle. dziewczyny macie może jakies pomysły na weekendy aby nie były
takie koszmarne?
Obserwuj wątek
    • magdatysz Re: WEEKEND:( 25.04.08, 22:15
      pomysł na weekend jest bardzo prosty - albo pracuję zawodowo albo
      robię coś w domu albo poświęcam czas dziecku - gdzieś idziemy itp.
      Często jest tak że spotykam się ze znajomymi - zwłaszcza w
      poczatkowej fazie żałoby było to dla mnie bardzo ważne. I to wcale
      nie po to żeby się wyżalić wypłakać, ale po to żeby gdzieś razem się
      wybrać, żeby nasze dzieci wspólnie się pobawiły - pojechać nad
      jeziorko lub morze, zrobić grilla. Spędzić czas miło i przyjemnie i
      nie myśleć że jestem sama. Nie ględzić o tym ze mi źle i jestem
      nieszczęsliwa.
      I wcale nie jest mi przykro że ja jestem sama. Tak na prawdę
      wszystko zależy od naszego nastawiena. Ja sobie powiedziałam po
      porstu ze trzeba żyć w miarę normalnie i nauczyłam się cieszyć
      życiem ponownie. A że sama? Wcale nie sama :) mam dziecko i chcę
      zeby było ono szczęśliwe.
      I mała rada ode mnie - gdy ktoś proponuje wam spotkanie, wspólne
      wyjście gdzieś, czy po prostu zwykłe odwiedziny nie odmawiajcie za
      każdym razem bo wkońcu znajomi tego nie wytrzymają i kolejnego
      zaproszenia już nie będzie. Oni nie robią tego z litości ale po
      prostu chcą żebyście jak najprędzej znaleźli się w świecie żywych
      nawet jeśli miałoby to być małymi krokami i oni wam te małe kroki
      podsuwają.
      Ja nawet mam wakacje udane - m.in. dzięki Hani z którą już po raz
      kolejny wyjeżdżam za granicę. Dzięki WSPANIAŁA KOBIETO :)
      Mój pierwszy wyjazd bez męza był już 5 miesięcy po jego śmierci,
      pojechałam w góry które nas złączyły. I był to bardzo ważny dla mnie
      krok naprzód. Nastepnie były wkacje w Tatrach ze znajomymi i
      dziećmi. W międzyczasie 4 wesela na których oczywiście byłam.
      Jedynie pierwsze z nich było nieudane ponieważ prawie nikogo tam nie
      znałam. Kolejne miło wspominam i całkiem nieżle się na nich bawiłam.
      To ze wyjeżdżam, pracuję spotykam się z przyjaciółmi czy znajomymi
      wcale nie świadczy o tym że zapomniałam, że nie kocham.
      Wręcz przeciwnie pamiętam każdego dnia, każdego dnia brakuje mi tej
      najważniejszej osoby w moim życiu ale każdy dzień jest dla mnie
      ważny i staram się zeby przyniósł mi uśmiech i radość. Żebym odkryła
      coś nowego.
      Dziś np. jest piątek - po południu była u mnie koleżanka z
      siostrzeńcem a zaraz potem znajomi - przyjechali mnie namawiać na
      weekendowy wypad do Szymbarku :)
      Jutro jadę w teren a w niedzielę trochę poudzielam się w domu i
      wybiorę się do parku z Łukaszem. Acha koleżanka dzwoniła żebym do
      niej wpadła albo razem gdzieś się wybierzemy z naszymi łobuzami.
      Weekend mija niewiadomo kiedy. A jak już niekiedy zdarza się ze nikt
      nie dzwoni, nikt nie przychodzi, młody nic ode mnie nie chce to
      wkońcu mam czas dla siebie :)
      • aniawdowa Re: WEEKEND:( 26.04.08, 11:52
        U mnie ten weekend jest bardzo pracowity :)) Wczoraj po pracy pomalowałam jeden pokój a dzis od rana trwa remont- przeprowadzka. Postanowiłam zamienic moją sypialnie z pokojem dzieciaczków. Synek jest zachwycony bo komputer bedzie teraz u niego w pokoju i mam taka nadzieje ze zacznie w tym pokoju sam spać ( wczesniej sypiał ze mna i córeczką razem w sypialni) Czekam teraz na dziadków zeby przeneisli meble i potem to juz tylko porządki :) Jutro jeszcze do pracy ale jade juz na 5 rano zeby szybciej wrócic i dokonczyc dzieło :)
        I tak minie mi ten weekend oczywiscie dzieci biora w tym udział i jest przy tym nie mało smiechu i zabawy.
        • trelka10 Re: WEEKEND:( 26.04.08, 12:08
          Aniu powodzenia przy remoncie. U mnie tez niedługo trzeba będzie zrobić bo mój
          synek w dużym pokoju na pół ściany (dokąd sięgnął) narysował kościół...

          pozdrawiam Ela
    • b.wicia Re: WEEKEND:( 25.04.08, 22:26
      taaa..jest jeden skuteczny sposób...przespać calutki..:(tylko jest
      inny problem:(jak zasnąć:((??
      • alicjajulia Re: WEEKEND:( 26.04.08, 01:45
        Ja znam taki jeden sposób, taka ilość wina, żeby nie czuć juz nic i nie myśleć...
        • arla777 Re: WEEKEND:( 26.04.08, 21:08
          witaj dakota28.Mój weekend trwa prawie tyle samo ile nie ma mojago ukochanego
          (10 miesięcy).Miesiąc po jego śmierci utraciłam firmę, którą prowadziliśmy z
          rodzicami(nie z naszej winy),ponoć ''nieszczęścia idą parami''.W tej chwili
          jestem na kuroniu i szukam cały czas pracy. W ciągu tych miesięcy pomogła mi
          przetrwać teściowa oraz czytanie książek.Nie wiem czemu ale pomagła mi książka
          pt. "trzydzieści minut w niebie" Ralpha Wilkersona (wypowiadają się w niej
          ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną i opowiadają jak jest pięknie po tamtej
          stronie). Następna książka która troszkę podnosiła mnie na duchu to "Depresja"
          Paula Haucka. Jednak każda z nas ma napewno coś swojego, już wypróbowanego, co
          daje choć odrobinkę "nadzieji" choć przez ułamek sekundy (to już zawsze coś).
          Dopiero od miesiąca mam internet i teraz żyję dzięki Wam. Dziękuję. Ściskam i
          pozdrawiam bardzo gorąco:)
          • corka.bossa Re: WEEKEND:( 01.05.08, 23:52
            A mi już zawsze weekend będzie kojarzył się że w piątek wyszedł tylko na chwilę,a w sobotę widziałam go zamordowanego...I już,koniec-odliczam kolejne piątki,kolejne soboty...I ciągle pytam po co?za co?dla kogo?Już wiem że mam przed sobą tak cholernie trudne życie,że nie mam siły walczyć...Dla mnie to jedyne wyjście iść tam gdzie jest on..Bo po co tu?bez niego???? Po co....? Najlepiej się już poddać,bo po co walczyć??????????
    • kasik2222 Re: WEEKEND:( 04.05.08, 11:24
      no i wyjechałam na długi weekend, w czwartek rano poszłam na
      cmentarz a potem wyjechałam. Wróciłam jeszcze tego samego dnia
      dobrze że był blisko i miał mnie kto odwieźć. Jak zajechałam na
      miejsce popatrzyłam jak tam pięknie, pomyślałam jak Jemu by się
      podobało i nie miałam siły tam zostać. Wszystko bez niego jest bez
      sensu. Wczoraj wypad z dzieciakami do zoo, a ja na nic nie mogłam
      patrzeć, przypomnialo mi się jak byliśmy tak razem, wróciłam i
      ogolądałam zdjęcia z tamtego wypadu. Koszmar, bez Niego jest
      koszmarnie!!!!
      • maja_8 Re: WEEKEND:( 04.05.08, 14:21
        Kasiu czuje tak samo ja nigdzie nie wyjechałam bo nie umiem bez niego mam wyrzutu sumienia ,że on tego nie widzi nie umiem jeść jego ulubionych potraw widze go wszędzie ostatni chciłam iść też do zoo z dziećmi ale przypomniałam sobie jak byliśmy tam wzsyscy razem można zwarjować !!! mimo tego że się staram to nie wiem jak żyć? Maja
        • kasik2222 Re: WEEKEND:( 05.05.08, 08:45
          ja tez nie jadam jego ulubionych potraw, nie gotuję wcale, bo on
          lubił moją kuchnię, nie jestem w stanie pojechać na naszą działkę w
          zeszłym roku postawilismy domek, nic bez niego nie ma sensu,
          obstawiłam się jego zdjęciami i niegługo pewnie będę się do nich
          modlić. Maju trzymajmy się
          • magdatysz Re: WEEKEND:( 05.05.08, 12:39
            Dziewczyny tak się nie da... Same sobie zadajecie ból, po co tak
            strasznie rozdrapywać rany? Wiem ze to trudne ale powoli trzeba ten
            ból oswoić. To są bardzo drobne kroki ale pomagają. Kasik schowaj
            zdjecia, nie oglądaj! Zostaw sobie jedno, dwa takie które są dla
            ciebie najważniejsze i postaw gdzieś gdzie często siedzisz np. przy
            komputerze (ale raczej nie w sypalni) i powoli to zdjecie oswajaj -
            oswajaj osobę na nim. Zobaczysz w pewnym momencie zaczniesz sie do
            Niego usmiechać i to wcale nie przez łzy. A albumy zamknij w szafce.
            Coś takiego poradził mi kiedyś psycholog, u którego byłam jeden
            jedyny raz - facet który stracił żonę i został sam z małym synem.
            Więc wiedział co mówi. Na poczatku nie wierzyłam ale jednak się
            udało.
            Co do miejsc skoro źle się czujecie w miejscach, w które razem
            jeździliście to po prostu sobie na razie je odpuście. Na urlop czy
            wyjazd weekendowy lub zwykły spacer wybierzcie się tam gdzie nie
            byliście razem. Tam gdzie nie ma wspomnień. I zajmijcie myśli czymś
            innym niż rozmyślaniem na temat coby było gdyby... że jemu by się
            podobało... Pewnie że tak, ale ma sie podobać Wam i waszym dzieciom.
            wiec skupcie uwagę na dzieciach na zabawie, jeździe na rowerze,
            rolkach...
            Teraz mi zarzucicie, że wymyśłam. Nie wyjęłam tego z jakiejś ksiażki
            ale sama przez to wszystko przeszłam. Też nie miałam ochoty żyć. Też
            myślałam że roztrzaskam się samochodem o jakiś słup. Też mi trochę
            zajęło dojście do tego że jeszcze chcę być szczęśliwa. Tyle że
            trzeba tego chcieć. Na pewno nie bedzie tak jak kiedyś i to jest ta
            pierwsza rzecz którą trzeba zaakceptować - że będzie inaczej co
            wcale nie znaczy ze gorzej. Dacie radę.
            • kasik2222 Re: WEEKEND:( 05.05.08, 13:37
              Dzieki Magda za te słowa, ale to tak boli, przecież wiesz
              • maja_8 Re: WEEKEND:( 05.05.08, 18:07
                Magda ja chyba jestem beznadziejna nie umiem tak jak Ty staram się ale nie daje rady ,widze go wszędzie ,zaczyna mnie draznić wszystko ludzie którzy nic nie rozumieją a wydaje im się że wszystko wiedzą,wszystkie miejsca na które kiedyś nawet nie zwróciłam bym uwagi,a teraz te myśli same nachodzą nie można zatrzeć dwudziestu lat i co powiedzieć sobie no trudno trzeba życ dalej a co z nimi młodzi chłopcy ,kochani pełni planów ,miłości chęci do życia oni tylko chcieli żyć a zostałó im to odebrane jak przejść do codzienności ? ja narazie nie potrafie ,ale mam nadzieje ze kiedyś tak jak Ty piszesz teraz do nas tak ja i Kasia będziemy mogły też tak pisać dziękuje pozdrawiem Maja
            • jo39 Re: WEEKEND:( 05.05.08, 18:37
              tak, ta metoda z chowaniem zdjec, nagran i filmow jest skuteczna -
              moze tchorzliwa, ale pozwala mniej cierpiec. Ja mam zdjecie meza
              ustawione na pulpicie komputera i kilka jego zdjec z synem, maly ma
              w swoim pokoju swietne zdjecie u taty na barana, stoi na jego biurku
              posrod szpargalow i balaganu, nie robie z niego oltarzyka. Ta
              rownowaga jest bardzo chwiejna. Moja mama, ktora ma czasem momenty
              totalnego niezrtozumienia, na sile puscila mi ostatnio nagranie z
              ich poczty glosowej, kiedy maz ich nie zastal w domu. Prosilam, zeby
              mi tego nie puszczala, zrobila to , na sile w sumie - przeplakalam
              caly week-end. Znajomi czasem pokazuja jakies filmiki z nim krecone
              komorkami, probuja udawadniac, jak o nim pamietaja, nie rozumieja
              jak to boli...
              A dlugi week-end przesiedzialam w domu. Przy calej masie
              tzw. 'przyjaciol' telefon ani dzwonek do furtki nie zadzwonily ani
              raz...
    • karnivora Re: WEEKEND:( 23.05.08, 20:29
      Wreszcie jakiś pozytyw - za 2 dni sie ten weekend skończy.
      A i do świąt daleko...
      • magdatysz Re: WEEKEND :) 23.05.08, 22:08
        Wreszcie jakiś pozytyw - od jutra w trasę - Austria i Włochy z hafal.
        A wczoraj odwiedziny w Dąbkach u Ani (manuskrypt) też było bardzo
        fajnie.
    • erybka77 Re: WEEKEND:( 23.05.08, 22:32
      Ja nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek będę umiała cieszyc sie z
      weekendu..Mój mąż umarł w piątek, w sobotę planowalismy mały wypad
      do znajomych pochwalic się córeczką..Teraz topię łzy w winie bo
      smutku to chyba się nie uda utopic..Wiem,że to nie
      sposób,ale..Zresztą w tym kieliszku to więcej już chyba łez niż wina.
      Zły mam dzień.
      Zazdroszczę tym z Was, którzy umieją cieszyc się z weekendu. Dla
      mnie czas mógłby płynac dwa razy szybciej.
    • karnivora Re: WEEKEND:( 23.05.08, 22:42
      Może nie zadroszczę, bo nie jestem na tym etapie, ale chylę czoła i
      podziwiam Te z Was, które są w stanie zidentyfikować swoją
      tożsamość, chcą coś chcieć, i co więcej - działają. Niezwykła
      umiejętność metabolizowania traumy, duży format, gratuluję i życze
      udanego wypadu i dobrego wypoczynku.
    • trelka10 Re: WEEKEND:( 23.05.08, 22:52
      Magda i Hania życzę wspaniałego i udanego wypoczynku,
      Kraków zaliczony a za miesiąc z maluchami wybieram się w Bieszczady
      pozdrawiam
      Ela
      • magdatysz Re: WEEKEND:( 24.05.08, 23:45
        Bardzo dziękujemy! wyruszamy o 6 rano i mamy nadzieje że pogoda nam
        dopisze. A co do Bieszczad to mogę Ci o nich bardzo dużo powiedzieć
        bo je traktuję jak mój drugi DOM :)
    • alicjajulia Re: WEEKEND:( 25.05.08, 22:00
      Mam za sobą naprawdę bardzo dobry, długi weekend. Od lat, co roku w okolicach
      Bożego Ciała jeździliśmy razem z moim mężem na działkę naszych przyjaciół.
      Zawsze przyjeżdżało tam mnóstwo starych znajomych, taka jedyna w roku okazja, by
      sie spotkać, napić piwa przy ognisku. Bez dzieci, obowiązków i zmartwień. W tym
      roku miałam ogromne wątpliwości przed tym wyjazdem. Wszyscy mnie gorąco
      namawiali, ale ja bałam się, że nie dam rady, że tak bardzo będę odczuwała jego
      brak, że nie podołam. Ale uległam namowom i pełna niepokoju pojechałam i okazało
      się, że to był cudowny pomysł. Spotkałam się z niezwykle ciepłym przyjęciem,
      przekonałam się, że mam wspaniałych przyjaciół, którzy potrafią sprawić, że
      umiem jeszcze cieszyć się z różnych głupot, drobnych przyjemności, a
      jednocześnie pozwalają mi na chwile słabości, na smutek w najmniej oczekiwanych
      momentach i nie okazywać przy tym skrępowania. Że potrafią razem ze mną się
      porozklejać, by za chwilę razem ze mną śmiać się przez łzy. Nie żałuję, że dałam
      się namówić na ten wyjazd.
    • 0czarna74 Re: WEEKEND:( 12.06.08, 11:20
      Weekend postanowiłam spędzić z dzieciakami na Mazurach.Po przyjeździe
      postanowiliśmy coś zjeść,w karcie dań zobaczyłam
      ZUPA DNIA-"ŁZY WDOWY"!!! nie miałam siły zapytać co to za zupa,ręce opadają.A
      poza tym starałam się aby było okey, ale jak zwykle chyba nie wyszło, jeszcze
      jestem słaba psychicznie na takie wyjazdy, ale muszę próbować.Pozdrawiam
      • magdatysz Re: WEEKEND:( 12.06.08, 23:21
        wiesz co ja to chyba normalnie bym się zapytała - ciekawość by mnie
        zżerała, a potem dodałabym jeszcze czy taka zupka wdowie gratis
        przysługuje. Wiesz jak już jest coś takiego to czemu nie skorzystać,
        a i ciekawa byłabym reakcji kelnera ;)
    • kasik2222 Re: WEEKEND:( 12.09.08, 14:44
      już od rana dopadła mnie myślówa " co będę robić?" układam jakieś
      plany beznadziejne, nic mi nie pasuje
      • anaveronika Re: WEEKEND:( 05.10.08, 13:51
        juz nic nie planuje na weekend, na zadne wolne dni. Teraz mam 2 weekendy wolne, kiedys tylko jeden cały. Wtedy szlismy na spacer, albo na pizze w Konstancinie, albo do botanika. A czasem jechalismy do tesciow na obiad. Nie byłam u nich od 5 miesięcy, wtedy powiedzielismy, ze bedziemy miec dziecko.
        Najchetniej przelezałabym cały dzien w łózku, tak jak wczoraj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka