bucky.katt 27.05.08, 09:15 W jaki sposób uczyć 9 - latki odpowiedzialności za własne postępowanie? Macie jakieś sprawdzone sposoby? Pozdrawiam Bucky Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
verdana Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 09:22 A bardziej konkretnie - za co ma brać ta odpowiedzialność? Odpowiedz Link Zgłoś
bucky.katt Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 09:36 Za skutki własnych działań. Odpowiedz Link Zgłoś
bucky.katt Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 09:45 Tak konkretnie, to ona już bardzo chce mieć swoje zdanie, dyskutuje, miga się od pomagania i robi straszny bałagan. Jak się ją prosi o posprzątanie, to olewa. Chciałbym ,zeby zrozumiała, ze nie zawsze mamusia będzie jej przypominała o myciu zębów, założeniu ciepłago ubrania jak jest rano chłodno. Mam beztroskie dziecko, tzn. ono postępuje beztrosko, ale chce, zeby jej zdanie liczyło się w rodzinie tak, jak prawie dorosłych. My to możemy w jakims stopniu zaakceptować, zwłaszcza, ze lepiej, zeby rozumiała, ze nie zyje w próżni społecznej albo pod kloszem u rodziców - wcześniej ,niż w jakiś dramatycznych okolicznościach. Idzie o to, ze 9 latka mi się upodmiatawia, co mnie cieszy, choć bywa frustrujące, bo oczywiście sprzedaje w domu ofensywne odzywki, ćwiczy minki i praktykuje uniki od obowiązków domowych. Mam kłopot z tym etapem przejściowym, kiedy ona się zmienia z małej dziewczynki tulącej się do mamy na kolanach z lalką w ręku w pewną siebie - przede wszystkim świadomą swoich potrzeb i sposobów ich realizacji istotę społeczną. Ja mówię sobie - OK, chcesz przeskoczyć pewien etap? Chcesz poważniejszego traktowania? Nie ma sprawy, ale z całym bagażem konsekwencji. Oczywiście nie zamierzam jej karać, ani wyżywac się na dziecku. Chcodzi o zrównowazone i sprawiedliwe podejscie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 11:28 Zaraz, bo nie rozumiem. Czy chodzi o to, ze ona nie sprzata? Że zapomina o umyciu zębow? To nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnoscią za to, co sie robi. W tym wieku dziecko nie posprzata bez nakazu, bo ono nie czuje sie źle w balaganie. Na razie widze tu iny problem, nie ponoszenie konsekwencji. Masz problemy z zaakceptowaniem dorastania dziecka - jak się nie tulisz i masz wlasne zdanie, to musisz za siebie odpowiadać. tymczasem to jest powolny proces i nie powienien zaczynac się w wieku 9 lat, tylko trzech. Mam wrazenie, jakbyś tymi "konsekwencjami" chciala raczej karac corke, niz dać jej wiecej wolnosci i mozliwość (tak, możliwość, nie groźbe) ponioszenia skutkow wasnych działań. Odpowiedz Link Zgłoś
bucky.katt Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 11:39 > Masz problemy z zaakceptowaniem dorastania dziecka - jak się nie > tulisz i masz wlasne zdanie, to musisz za siebie odpowiadać. Raczej nie mam z tym problemu, akceptuję, ze ona się zmienia. Co do tego tulenia, to może to zbyt dosadnie przedstawiłam. Tulimy, nie w tym rzecz, ze nie mamy kontaktu, czy nie rozmawiamy. Cieszy mnie jej własne zdanie, szczególnie sensownie uzasadnione. Odpowiedzialność za skutki postępowania jest elementem samodzielności. Piałam, ze to nie za karę :). Jeszcze raz to sformuuję: ona chce się czuć i być bardziej aktywna i samodzielna, a ja chcę jej pokazac, ze cechą tej samodzielności jest odpowiedzialność. Dlatego pytam o sposoby, jak jej to delikatnie, ale skutecznie wykazać. Nie po to, by z płaczem uciekła w ramiona mamusi, tylko, zeby zrozumiała, ze jest więcej wymiarów autonomii niż jedynie bojkot codziennych norm :). Odpowiedz Link Zgłoś
bucky.katt Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 11:49 > Czy chodzi o to, ze ona nie sprzata? Że zapomina o umyciu zębow? > To nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnoscią za to, co sie robi No właśnie ma, przynajmniej ja to tak odczuwam. Porozrzucane rzeczy oznaczają, ze rano przed wyjściem do szkoły nie ma czasu się ubrac, niemyte zęby sprawiaja, ze ma plomby w nowych zębach. Jeszcze raz podkreslam - to nie zemsta :). Ale jej dążenie do samodzielnosci jest w sprzecznosci w bezwładem i beztroską w codziennych, przyziemnych sprawach. Tłumaczenie ,ze "nie posprząta, bo nie czuje sie źle w bałaganie", to trochę, jak z dowcipu o bezstresowym wychowywaniu hamskiego i aroganckiego osiłka :). Oczywiście...nieco żartuję, ale coś w tym jest. Jezeli ona nie czuje się źle w bałaganie, to ja chcę żeby przynajmniej zrozumiała, ze balagan potrafi niezle utrudnić życie :). Odpowiedz Link Zgłoś
magdmaz Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 11:53 Też mam w domu 9-latkę. Też jest przemądrzała, pyskata, inteligentna. Też nie sprząta, nie zmywa (bo się brzydzi), też nie pamięta o higienie. Chce mieć dostęp do komputera, oglądać telewizję, bawić się, a lekcje byle odwalać. Są sprawy, w których decyduje sama - na przykład co na siebie zakłada do szkoły. Ale ponieważ nie ma pełnej szafy markowych ciuchów - owszem, część jest takich, jak lubi - ale niektóre nie bardzo jej pasują, to jej wybór jest ograniczony (dodatkowo faktem, że nie pierze i nie prasuje, a więc jest zdana na moje możliwości). Jeśli o ulubiony ciuch nie zadba, rzuci byle gdzie, wypaprze - następnego dnia pójdzie do szkoły w zaplamionym albo w mniej ulubionym. Tak, zgadzam się, aby włożyła brudne - ale zwykle nie chce, jednak jakiś tam instynkt estetyczny istnieje. Komputer? Ma hasło. Korzysta tylko wtedy, kiedy jestem w domu i kontroluję czas - wszystko proporcjonalnie do zdrowego rozsądku oraz obowiązków szkolnych. Telewizor? Mam trzy kanały i żadnym jękiem nie dam się namówić na pełną kablówkę. Naprawdę Włatcy móch jej niepotrzebni. Marzy o psie, kocie? Nic z tego. Póki ja i młodszy brat sprzątamy klatki świnki i kanarka. A poza tym są rzeczy, które MUSI zrobić - jak umyć zęby na przykład (póki JA płace za dentystę, he he). W rodzinie nie ma, nie było i nie będzie demokracji w bardzo wielu sprawach. Na przykład żywienie - pewien wybór ma - grzanki czy chrupki z mlekiem na kolację. Przy jednych i drugich musi pomóc, choć często bardzo symbolicznie. Oczywiście bez szaleństw, często sama robię kolację i nie wymagam pomocy. Ale niech spróbuje mi odmówić zrobienia herbaty, gdy ją o to poproszę! Pójdzie spać głodna albo kolację zrobi sobie sama (a kolacja jest akurat tym posiłkiem, którego nie przepuści). No i nie ma możliwości wyboru "obiad czy chipsy", to chyba jasne. Jak widzisz, dzieciak w sposób naturalny co rusz natyka się na konsekwencje swoich wyborów. Może jeszcze w sposób ograniczony, bo chronimy go w sposób może nieco przesadny. Ale to wszystko to proces długofalowy (jak pisała verdana) i nie przyspieszysz go tylko dlatego, że dziewucha zaczęła Ci pyskować i udawać nastolatkę. Z moich obserwacji wynika jeszcze, ze z dziewczynką w jej wieku należy wszystko co tylko możliwe robić wspólnie, bo to przynosi najlepsze długofalowe efekty - myć wannę, piec ciasto, zakładać bloga, ćwiczyć ortografie i tabliczkę mnożenia, czyścić te cholerne klatki, prać skarpetki i zmywać naczynia. A także sprzątać wspólnie jej i swój własny pokój. Tylko ja nie mam do tego cierpliwości, niestety, wolę zrobić sama, bo szybciej. no to mam, co mam :) Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 12:59 Mam bałagan, totalny i nie utrudnia mi życia... Nie bardzo rozumiem, jak bylo dotychczas - czy Twoja corka nie miala mozliwosci żadnych samodzielnych wyborów? Nie ponosila za nic odpowiedzialnosci? Ty pilnowalas absolutnie wszystkiego? Kompletnie nie rozumiem, o co chodzi - gdy małe dziecko nie chce jeść kolacji, jest glodne. Gdy złamie zabawke - nie ma zabawki. Gdy starsze nie zrobi zadania - dostaje jedynkę. Gdy podrze spodnie - nie ma spodni. Pokłóci się z kolezanka - ma przykrość. Cos zrobi wbrew zakazowi - ponosi karę. Jak to sie stalo, z udalo Ci się wychowac 9-latke, ktora w ogole nie ponosila konsekwencji swoich zachowań? Odpowiedz Link Zgłoś
sammotnna Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 13:13 Moim zdaniem musisz ustalić pewne granice. Omów z córką że np sprząta w pokoju o określonej porze(moze nie przed wyjściem do szkoły bo wtedy się spieszy a wiem po sobie ze kiedy ja lece na uczelnie w weekendy też raczej zostawiam w pokoju ciuchy) np o godz 16 jest sprzątanie pokoju. Musisz również ustalić kiedy córka ma prawo głosu o takim samym znaczeniu jak wy a kiedy musi się podpożądkować. NA PEWNO POCZĄTKI BĘDĄ TRUDNE TO NORMALNE. Co do tego prania i prasowania o którym pisała któraś z moich poprzedniczek nie wyobrażam sobie aby dziecko robilo takie rzeczy dajmy im dorosnąć do pewnych obowiązków narobi sobie prania i naprasuje jak będzie miała swój dom (ale to nie dotyczy sprzątania :-)). MOIM ZDANIEM DZIECKO POWINNO BYĆ NAUCZONE OBOWIĄZKÓW NA MIARE SWOICH MOŻLIWOŚCI. Dziwi mnie jeszcze jedno dlaczego tylko na dziewczynki spadają pomysły prasowania i prania a na chłopców nie? Przerazilo mnie stwierdzenie że jak poplami swoją bluzkę i ją gdzieś rzuci (i nie zrobi prania) to pójdzie w poplamionej obowiązki obowiązkami ale mamusia też od czegoś jest i nie powinna swoich obowiązków zrzucać na dziecko.Nauka obowiązków tak jak napisałam jest bardzo ważna ale danie ich za wiele tylko dziecko zniechęci i przyniesie odwrotny skutek. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_ep Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 21:09 > Co do tego > prania i prasowania o którym pisała któraś z moich poprzedniczek nie > wyobrażam sobie aby dziecko robilo takie rzeczy dajmy im dorosnąć Mój 8-latek (chłopak) potrafi wyprasować. Sam się domagał :) Teraz od czasu do czasu mu pozwalam. Prania jeszcze nie robił, ale to dobra myśl - będę przyuczać :) Pomaga też w gotowaniu i jest przydatny :) > Przerazilo mnie stwierdzenie > że jak poplami swoją bluzkę i ją gdzieś rzuci (i nie zrobi prania) O ile pamiętam dziecko miało wybór: poplamione lub mniej ulubione. Nie wiem, dlaczego to jest przerażające? Jak moje rzuci byle gdzie i nie zaniesie do prania, to ma niewyprane. > nie powinna swoich obowiązków zrzucać na dziecko. Do moich obowiązków nie należy śledzenie i sprawdzanie, czy w kącie pod łóżkiem dziecię brudnej koszuli nie upchnęło. Tylko szafę przetrząsam, bo mój 8-latek uważa za czyste to, co według mnie bezwarunkowo musi trafić do prania. > danie ich za > wiele tylko dziecko zniechęci i przyniesie odwrotny skutek. Nie muszą to być stałe obowiązki, może to być okazjonalna pomoc, szczególnie, gdy jest taka potrzeba. Wtedy może się okazać, że nawet prasowanie jest całkiem fajne :) Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link Zgłoś
magdmaz Re: 9 - latka odpowiedzialność 29.05.08, 11:13 Odnoszę się do poplamionej bluzki, bo to do mnie: Moje dziecko nie ma obowiązku prac swoich rzeczy i moje dziecko (dzieci) ma prawo wyszlamciać się podczas zabawy. Nigdy nie było uwag o jedzenie na odzieży. Aczkolwiek sądzę, ze w pewnym wieku NALEŻY dziecku zwracać na to uwagę. Co innego przedszkolak, co innego dorastająca panna. Natomiast mojemu dziecku NIE WOLNO wyrzucić z szafy i zwijać w kulkę sterty czystych rzeczy, które nie ona prasowała po nocy - po prostu z szacunku do cudzej (mojej) pracy. Nie wolno jej wyciągać codziennie nowej bluzy (nie martw się, majtki zmieniamy codziennie:)), choć poprzednia jest jeszcze czysta. A jeśli coś ma plamę i panna życzy sobie włożyć coś innego, to nie wolno jej tego rzucić pod krzesło czy biurko, tylko zanieść do kosza na brudne rzeczy. Bo ja NIE PODNIOSĘ, a więc nie upiorę, a więc gdy skończą się czyste ubrania w szafie zostaną albo te nielubiane, albo lubiane pod krzesłem. Jasne? Odpowiedz Link Zgłoś
bucky.katt Re: 9 - latka odpowiedzialność 29.05.08, 15:35 Dochodzę do wniosku, ze sposoby są dwa, oba stosowane łącznie: - przykład i dbanie o dom razem z córką łącznie, to co tu juz pisałyście - wyrabianie jej nawyku zajmowania się w danym momencie jedną sprawą i niewywieranie presji psychicznej, jak coś robi chaotycznie lub byle jak...czyli np. rozrzuca rzeczy, nie chowa po sobie brudnych naczyń do zmywarki Jest to bardziej kwestia panujących w domu obyczajów, specjalnie piszę "obyczaj" a nie rygor, regulamin lub zakaz/nakaz. Czyli traktujemy sprawę w ten sposób, ze trzeba najpierw przyjżeć się panującym w domu obyczajom i zachowanium rodziców. To pierwsza sprawa. Druga, to powściągnięcie emocji, kiedy wraca się z pracy, a tam poranny porządek pokryty grubą warstwą popołudniowego bałaganu. To w ogóle wynika z tego, ze moja córka wszystko chce robisz szybko i bez nalezytej cierpliwosci. Czyli - trzeba z nią ćwiczyć procedury wymagające planowania, etapowania działań i cierpliwosci. Powinno się udac, bo ona ma np. książkę kucharską dla dzieci i jak ma dobry humor, to przynosci rodzicom śniadanie do łóżka :))). Kurde, mam złote dziecko. Tylko nie chcę, zeby się meczyła z bylejakoscią na codzień - przeginam ? B. Odpowiedz Link Zgłoś
bucky.katt Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 13:16 Trochę sprzeczności jest w tym co piszesz, szczególnie w kontekście twojej koncepcji, ze nie mogę zaakceptować tego, ze dziecko sie nie tuli do mnie tyle co kiedys :). > Jak to sie stalo, z udalo Ci się wychowac 9-latke, ktora w ogole > nie ponosila konsekwencji swoich zachowań? Własnie cały dowcip polega na tym, ze - moim zdaniem - 9 - latka dostaje przespieszony kurs "prawdziwego zycia" :) w szkole. Ogląda TV, nie tylko bajki, przysłuchuje się rozmowom, zaczyna kapowac, ze rodzice coś kupują, bo mają taką magiczną różdżkę - a właściwie magiczny plastik, dzięki któremu wyciągają kase ze ściany. 9 - latka już nie ma złudzeń, co do świętego mikołaja i kwesti, co gdzie się umiejscawia, zeby były dzieci ;) Ogólnie rzecz biorąc - szkoła i towarzystwo innych dzieci niż w przedszkolu dają szybkiego kopa. 3-cia klasa....ona już wie, ze jak Pani w szkole ma gorszy dzień, to jest złośliwa, albo jak ma lepszy, to da się przebłagać i mało zada. (dziś podróż do szkoły upłynęła nam na głośnych rozważaniach, czy w naszej szkole tez będzie strajk :))). Niestety .... nie było :)))) Czyli - to nie jest dobre pytanie : "Jak ci się udało wychowac ...?" Samo się takie wychowuje i kombinuje jak daleko można sie posunąć w celu osiągnięcia własnych korzyści bez narażania sięna poważne sankcje. To co piszesz, ze małe dziecko nie chce jesc - bedzie głodne, podrze spodnie - nie ma spodni.....Nie wiem, co to dla ciebie "male" dziecko, ale faktycznie przedszkolak to to oleje. A ja wychodzę z założenia, ze 9 latka już nie powinna tego olewać. Chcę wyrabiać w niej nawyk akceptowania pewnych norm społęcznych, które ułatwiają funkcjonowanie i zapewniają pewien poziom dbałości o siebie sama i otoczenie. Idzie mi o pewną wrażliwość osobistą i niechęć do bylejakości, ale bez przesadnego perfekcjonizmu. Kwestia wspólnego wykonywania obowiązków - słuszna uwaga :). Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 13:26 Prawdę mowiac, mam troje dzieci i nie zauważylam żadnego "skoku w wieku 9 lat - dla mnie, nie ukrywam, dzieci byly znacznie "doroslejsze' już wczesniej. Juz trzylatki wiedziały skąd sie bora dzieci, o Mikolaju mowy nie bylo, a zasady dzialania bankomatu znał doskonale przedszkolak. Chyba jako 6-latek, w pierwszej klasie, nagle zamarzyl, abym wiecej zarabiała i mogla mu kupic wszystko co chce. Zgodzilam sie i przez tydzien nie miałam dla niego chwili czasu - nauczyl sie, skad biora sie pieniadze i nigdy wiecej nie miał takich pomysłów. Trzylatka nie znosila pani w przedszkolu i teksty o jej zlosliwosci wyglaszala stosunkowo często. Mam wrazenie, ze nie chodzi Ci o konsekwencje, tylko o zakres obowiązków i sankcje za ich nieprzestrzeganie - to zupelnie inny problem. Verba docent, exempla trahunt - słowa uczą, przyklad pociaga.Dzieci ucza sie nie tego, co mowimy, tylko tego, co robimy. Odpowiedz Link Zgłoś
bucky.katt Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 13:44 > Mam wrazenie, ze nie chodzi Ci o konsekwencje, tylko o zakres > obowiązków i sankcje za ich nieprzestrzeganie - to zupelnie inny > problem. Mylne, łatwo karac za niedopełnianie obowiązków, tylko, ze to sie zmieni szybko w zabawę w policjantów i złodzieja i uniknięcie lub wymierzenie kary będzie jedynym sensem i celem działań. Ja chcę wyrobić w niej wewnętrzne przekonanie do sensowności przestrzegania pewnych konwencji społecznych - na razie rodzinnych. 3 -latek znający zasady działania bakomatu....? Trochę bajeczką zaleciało :). Chyba, ze w takim sensie, ze wie po co jest bankomat. Ja mam na mysli rozumienie przez 9 - latkę kwestii tego skąd rodzina ma środki na wydatki, ile czasu i w jaki sposób zajmuje rodzicom zarabianie i że pieniądz ma swoją wartość, bo daje namiastkę wolności i władzy. > Verba docent, exempla trahunt - słowa uczą, przyklad > pociaga.Dzieci ucza sie nie tego, co mowimy, tylko tego, co > robimy. Z tym akurat się zgadzam, warte przemyslenia :). Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 13:49 W takim sensie, ze wie, ze pieniądze sa za prace, a nie z bankomatu - zasad dzialania to ja tez nie znam:-))) A jak bylo dotychczas - dziecko jest duze, nie ma 4 lat, tylko 9 - przeciez ma jakieś wpojone zasady, nawyki. (-latka chyba już dobrze wie, skąd biora się pieniadze i ze nie ma ich nieskonczonej ilosci - nie rozmawialiscie z nią o tym? Co robicie, ile w przybliżeniu zarabiacie, co macie zamiar kupić? U nas takie rozmowy byly codziennoscią i nie na zasadzie "nauki', tylko po prostu, gadało sie przy stole. Tlumaczenie dziecku, ze pieniądz daje wladze jest niebezpieczne i nie do konca prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
bucky.katt Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 13:56 > Tlumaczenie dziecku, ze pieniądz daje wladze jest niebezpieczne i > nie do konca prawdziwe Ja jej tego nie tłumaczę, ona sama juz to poczuła :). Dostaje miesięczne kieszonkowe. Jak było dotychczas? Oczywiście, ze ma na nawyki, dobre również... A tak z innej beczki ... naprawdę stosowałaś taką zasadę, ze jak podarło ubranie, to chodziło w podartym, jak nie zjadło kolacji, to głodne, itd....? Od razu? Od czasu jak były małe? I jak jest teraz - sprawdza się to? Są samodzielne, dbają o siebie, o zabawki? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 14:07 jak podarlo ubranie to nie chodzilo w podartym - bo darcie ubrania uwazam za przynalezne dziecinstwu. Ale jak popsulo zabawke z wlasnej winy, to nie odkupywałam. jak nie zjadło posilku, to chodzilo glodne, albo szczęśliwe - mialam niejadka, ktory nigdy nie jadł kolacji:-))) Ale nie latalam i nie namawialam - nie, to nie. Dwoje moich jest już doroslycj, trzeci ma 13 lat. Na pewno zawsze były samodzielne. Owszem, sa bałaganiarzami, ale akurat tego sie nie czepiam, bo ja też. Nie doamagały się nigdy kupowania niczego (naprawdę), chociaz często prosiły i dostawaly, albo nie. Przede wszystkim jednak - i to dla mnie najwazniejsze - mysla o innych, nie tylko o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-cudownego-misia Re: 9 - latka odpowiedzialność 27.05.08, 13:24 Trzeba jej pokazać bezpośrednie negatywne konsekwencje zaniechań w dziedzinie higieny czy sprzątania. Dam przykład: Dla dziecka nie zależność przyczynowo-skutkowa między niemyciem zębów, a dziurami jest na tyle wirtualna, że takie napominanie potraktuje jak kolejne trucie wapniaka. Co innego bezpośrednia konsekwencja - nie umyłaś zębów, bleee, brzydko Ci pachnie z buzi. Myślę, ze w tym wypadku można nawet zasugerować, że koleżanki ją obgadają. Nie posprzątałaś swoich ciuchów? Trudno, piorę tylko te, które są w koszu na brudną bieliznę. Możesz pójść w brudnych. Porozwalałaś zabawki w salonie i nie chcesz posprzątać? Posprzątam, ale schowam je niekoniecznie tam, gdzie będziesz mogła dosięgnąć. itd. itp. Tyle, że bez agresji, bez trucia, i tak, żeby zasady były jasne, ale dziecko czuło się kochane. Jedna z moich znajomych siadła kiedyś z dziećmi i ułożyła listę domowych zasad oraz sankcji na wypadek ich nieprzestrzegania. Mówi, że mają teraz z mężem przechlapane, bo np. jak im się wyrwie przekleństwo, to bliźniaki pilnują, żeby te przepisowe 10 pompek wykonali :-) Odpowiedz Link Zgłoś
magdmaz Re: 9 - latka odpowiedzialność 29.05.08, 11:22 Odnośnie chowania zabawek: Moje dzieci mają swoje pokoje. Ich światy, ich bałagan :) Ja "mam" salon, który jest połączony z jadalnią, jest też pokojem komputerowym i telewizyjnym. Jest też miejscem do suszenia (jak pada) prania oraz prasowania. jest też garderobą, gdyż w pokoikach dzieci mieszczą się tylko komody na podręczną część ubranek. No i wnoszenie w tę przestrzeń i porzucanie tu zabawek doprowadza mnie do szału. Toteż zapowiedziałam, że nie chowam, a po prostu wyrzucam. Muszę przyznać, że działa. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_iwaszkiewicz Re: 9 - latka odpowiedzialność 30.05.08, 00:31 Wyznaczyć konsekwencje za konkretne zachowania. Powinny być powiązane ze sobą. Czyli nie takie, że jak dostaniesz 1 lub nieposprzątałaś pokoju, to nie oglądasz TV. Raczej: nie posprzatałaś, nie wychodzisz aż sprzątniesz. I konsekwentnie trzymamy się zapowiedzi lub sztywno ustalonej reguły. Nie należy działać impulsywnie czyli z wściekłości wymyślać nagłe kary. Raczej wcześniej uprzedzić, co się może zdarzyć. Zapowiedziane konsekwencje muszą być tego rodaju, aby bez trudu spełnić groźbę. Dać odczuć konsekwencje. Rozumieć dziecko, że mu trudno, ale wytrwać i nie ulegać. Agnieszka Iwaszkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś