Dodaj do ulubionych

nie do konca na temat

03.07.08, 07:00
gdyz nie chodzi tyle o dziecko co o jego tatusia i jego dziecinstwo (chyba),
ale nie mam gdzie sie poradzic, nie wiem jak postepowac dalej
ale po kolei.
problemy sa dwa. jeden chyba pilny i nowy, ale mysle ze mocno w tle jest nasz
'wieczny' - i od niego zaczne
problem moj malzenski to brak zainteresowania seksem u meza. zaczelo sie po
zamieszkaniu razem. wczesniej bylo super.jak jest kryzys i ja myslalam i
mowilam nieraz o rozstaniu to nagle super sie wszystko zmienialo, ale na
chwile. rozmowy nic nie daja na terapie nie umiem go zaciagnac. mi sie wydaje
ze to przez to ze on musi miec poczucie kontroli. ma okropna matke, ktora
wykrzywila wszystkim w domu psychike. wladcza, gnoila ojca, wtracala sie we
wszystko wszstkim itd. jego do takich kobiet ciagnie ale jednoczesnie boi sie
chyba i musi mnie sprowadzac do parteru. nie wiem czy moja teoria jest dobra.
w zuciu codiennym poza seksem tez tak probowal mnie ustawiac - wydzielanie mi
60 groszy na kajzerke na sniadanie do pracy, czasem wrecz awantury o nic, o
zamkniete okno, jak w przyslowiu...ale po zeszlorocznym kryzysie na codzien
juz jest prawie normalnie, przemyslal sobie duzo jak sie rozstalam z nim i
kogos znalazlam. nestety seks po chwili odmiany, jak tylko zaszlam w ciaze
znowu beznadzieja - nic sam nie inicjuje, moge tak czekac i miesiac jak nie
zaczne sie dopominac(sprawdzone), jak juz sie domagam to dopoki nie zaczne
marudzic i sie czepiac mnie splawia, np. 'nie, bo jest zima' itd...chwilami
zaluje ze do niego wrocilam ale ciaza i dziecko nie pozwalaja mi teraz odejsc.
po porodzie dalej nic w tej sferze sie nie zmienilo...

a zasadnicza sprawa, ktora mnie coraz bardziej niepokoi?
od jakiegos miesiaca (urodzilam 17 maja i zaczelam zauwazac to gdzies po 2
tygodniach, maz do przedwczoraj byl na urlopie ze mna w domu) maz sie dziwnie
zachowuje.
ma takie, nie wiem jak to nazwac - napady nerwow. siedzi przy komputerze, cos
tam pisze - i nagle zaczyna napinac miesnie ze sie az trzesie, nerwowo szoruje
rekami po wlosach, inny trik to naciaganie skarpetek i zawsze jest zagryzanie
wargi takie widac ze w zlosci jakby. to trwa pare sekund i powtarza sie co 15
minut czasem rzadziej czasem czesciej.
kiedys tak nie bylo, ngdy wczesnie tego nie widzialam
pytalam go co sie dzieje, unika odpowiedzi konkretnej, raz wydusilam ze on
kiedys bywal nerwowy i musi wrocic na silownie i sport uprawiac, to mu pomoze
(pracuje w wojsku, wczesniej tam co innego robil i bylo to zwiazane z duzym
wysilkiem fizycznym i sportem , teraz bardziej biurowa i do tego naderwal cos
w barku i nie moze chodzic na silownie juz prawie rok).
tyle ze zanim poszedl do tego wojska to tez sie znalismy i nie przypominam
sobie czegos takiego.
jak ma taka 'serie' tych nerwowych zachowan to nie daj boze jak ktorys pies
zacznie szczekac czy cos zrobi nie tak - szarpie je, jest agresywny, udaje
kopniaki a gdybym nie byla w domu pewnie by kopnal!!!
albo jak np ja cos wtedy opowiadam i jest konkluzja ze ktos sie niefajnie
zachowal czy cos takiego - to az zaciska piesci jakby tak go to wkurzalo.
a dzisiaj w nocy to juz nie wiem..
wczoraj bylo spiecie miedzy nami, caly dzien bylo niesympatycznie. maz mial
focha po powrocie z pracy bo nie udalo mi sie zdazyc z obiadem (dziecko..) a
on zaplanowal ze zjemy szybko jak wroci i wyjdziemy z Ola na spacer, a musial
poczekac i przez to byl zly, a ja tez nie w sosie (brak seksu..) a potem
jeszcze nie zgodzilam sie na spacerze zeby usiasc w knajpie w parku zeby piwko
sobie wypil (codzienny rytual 1-3 piwa), to juz calkiem nerwa zlapal (tylko po
to chcial wychodzic z Ola, ja bylam na spacerze rano z nia, ale chodzilo o
piwo, w domu od kiedy jest dziecko nie pozwalam mu pic).
no i w nocy do 3 godziny caly czas sie tak trzasl od nerwow, tzn tak napinal
sie ze az lozko sie trzeslo, i odpowiadal mi agresywnie jak pytalam co jest -
ale w koncu sie jakos przytulilismy i zasnelismy jedno i drugie

co sie z nim dzieje????
boje sie tej agresji i ze to moze miec zwiazek z zakazem piwnym w domu.. moj
ojciec pil i boje sie strasznie ze bedzie keidys tak samo u nas.. co jest,
czemu on taki nerwowy??? dziecko czy alkohol? i ten brak zainteresowania
seksem, te czasem wladcze zachowanie.. no nie podoba mi sie to bardo i nie
wiem jak z nim dalej postepowac.
prosze cos podpowiedziec, nie wiem co robic...
Obserwuj wątek
    • vickydt Re: nie do konca na temat 03.07.08, 09:11

      60 gr Ci na sniadanie wydziela? Boże, Dziewczyno, gdzie Ty mialas oczy. A co do
      tej trzęsiawki to niech się lekarz wypowie. Bylam kiedyś z takim facetem,
      niekontrolowanie machal rękami przed TV, dostawal tików. Zwiałam. Teraz jest
      alkoholikiem.

      --
      Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
      • mell24 Re: nie do konca na temat 03.07.08, 09:53
        Koniecznie do lekarza - jeśli nie na terpię małżeńską, to
        przynajmniej niech idzie do rodzinnego - może mieć nerwicę a
        problemy z seksem być może również mają związek ze stresem np.w
        pracy? Może on "nie może"?Powinnaś zaczerpnąć rady specjalisty,
        uważam. Jego dominacja może mieć związek z formą pracy...
        jemu trzeba pomóc, tzn. na Twoim miejscu ja bym tak właśnie zrobiła -
        nie odrzucaj go teraz bo będzie jeszcze gorzej, jeśli go
        zostawisz...Pytanie czy chcesz mu pomóc, czy ukarać go?
    • kicia031 Re: nie do konca na temat 03.07.08, 09:56
      Kurcze, wspolczuje. Moze to rzeczywiscie abstynencja alkoholowa
      powoduje takie reakcje - nie znam sie na tym

      Ale moja generalna rada: przestan myslec o nim - mysl o sobie i
      dziecku - jak sobie poradzicie gdyby cos, czy masz prace. meza
      mozesz wspierac gdyby chcial sie leczyc, szukac rozwiazania swoich
      problemow - ale ty ich za niego nie rozwiazesz, on musi chciec sam.
      Wrtedy mozesz mu pomoc, wczesniej - nic nie mozesz zrobic, co
      najwyzej sie zfrustrowac i popasc we wspoluzaleznienie.
    • speedymika Re: nie do konca na temat 03.07.08, 10:07
      oczywiscie chce pomoc, tylko mi samej tez ciezko sobie z tym radzic, do kompletu
      ja jestem DDA, wiec wiecie..
      móc - może, jak sie staral zebym do niego wrocila to demon seksu byl z niego. i
      fantazje mial.. teraz to nie tylko ze krotko i rzadko - po prostu bez emocji.
      jakby odwalal na sile obowiazek a nie robil cos dla przyjemnosci.
      boje sie ze sobie z tym ni eporadze, za duzo troche ostatnio dla mnie tych
      problemow, do tego dziecko, a kto sie moimi problemami zajmie, ja tez czasem
      potrzebuje pomocy...
      • mell24 Re: nie do konca na temat 03.07.08, 10:14
        Objawy o których pisałaś wyglądają na objawy nerwicowe...Pewność
        będziesz miała po naradzie z lekarzem...trudno coś stwierdzić
        zaocznie. Rozumiem, że Ty również potrzebujesz pomocy, choć uważam,
        że dopóki nie ustalisz/ ustalicie co się dzieje z mężem i Ty nie
        będziesz miała spokoju...Chyba trzeba od tego zacząć.
        • wielbicielnaruto speedy po wojskowemu 03.07.08, 11:20
          Rozwiązanie pierwszego problemu jest na wu - wibrator lub wiagra.
          (to żart). Twój mąż ma objawy nerwowe (początki nerwicy). Powiem
          czemu - praca w wojsku (biuro) to lizanie dupy, tylko niestety
          trzeba wiedzieć, czy liże się tą właściwą. I to jest źródłem stresu.
          Jesteś dzieckiem DDA - nie wiem, ale spróbuj w takiej sytuacji mocno
          go przytulić, wesprzeć ciepłym słowem, zmienić jego uwagę (inwencja
          leży po twojej stronie). Jeżeli chodzi o seks - zestresowany facet
          to ma ochotę na seks, jak na występ w ruskim balecie w charakterze
          baletnicy. Gwarantuję, że jeżli przy tobie poczuje się bezpiecznie,
          to stres wtedy minie, a i ochota na resztę też przyjdzie (seks jest
          sobrym rozładowywaczem, uwolnieniem od stresu).
          • speedymika Re: speedy po wojskowemu 03.07.08, 12:19
            tylko ze z tym seksem to zanim w biurze wyladowal...a wczesniej byl kims innym i
            tam lizania tylkow nie bylo. a co do reszty to byc moze, czasem gada cos o tym z
            kim sie warto kolegowac, i kto moze zaszkodzic, ale ja nie lubie tego jego
            gadania o wojsku, w ogole nie lubie jego pracy i jakos specjalnie sie tym nie
            emocjonuje co slysze....
          • speedymika Re: speedy po wojskowemu 03.07.08, 13:34
            a- no i ciezko ta teoria wyjasnic czemu rowniez podczas 3-miesiecznego urlopu po
            misji (spokojnej, nie bojowej) rowniez nie mial ochoty na figle. i przed misja
            rowniez. podczas miesiecznych urlopow rowniez. w ogole jesli ja nie nalegam to
            zerowe potrzeby.
            • womania Re: speedy po wojskowemu 03.07.08, 15:40
              moim zdaniem cala sprawa strasznie smierdzi. i niestety wyglada ze
              bedzie jeszcze gorzej. nie mowie zeby cie straszyc, ale musisz sie
              przygotowac na niezle jazdy. i to nic nie zmieni jak go przytulisz -
              bedzie jeszcze gorzej. ja mam troche podoba sytuacje. nie bierz tego
              na siebie, no ale skoro jestes DDA i sama o tym wiesz, to pewnie
              bedziesz brala :-)
              z tego co mowisz to on jest powaznie chory, ale dopiero da ci
              popalic, z czasem bedzie sobie pozwalal na coraz wiecej.
              teraz to przede wszystkim Ty powinnas isc na terapie. nawet jesli go
              nie naklonisz - jego to bardziej do psychiatry, serio.
              i ja tez nie wiem co robic z tym niekontrolowanym stresem
              projektowanym na mnie. ja o moim myslalam, ze - w duzym
              uproszczeniu - cale zycie nie mogl wyladowywac zlosci, bo normy
              spoleczne, bo rodzina (apodyktyczna matka i wojsko podpada). ma
              kompletnie stlumione emocje i wychodza mu bokiem. umnie m.in. w
              postaci zazdrosci, ktora pojawila sie stopniowo, no tak madry Polak
              po szkodzie. a seks traktuje jako wyladowanie emocji. moze twoj maz
              byl molestowany seksualnie? serio, w wojsku to sie zdarza. widac ze
              to ma tez zablokowane.
              wazne zeby on sobie zdal sprawe z tego ze ma problem. badz
              empatyczna, ale nigdy nie pozwol sobie wmowic winy i
              odpowiedzialnosci ('to przez ciebie, bo nieposprzatane, bo wkurzasz
              mnie' itd).

              oj wspolczuje ci dalszego ciagu. chron dziecko i siebie.
              trzymaj sie
              • verdana Re: speedy po wojskowemu 03.07.08, 16:24
                Moge sie mylic, ale mnie to wyglada na objawy abstynencyjne u
                alkoholika...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka