Dodaj do ulubionych

obojętność i agresja

15.07.08, 10:29
Rodzina jakich wiele kobieta , mężczyzna i dziecko. Zaczęło sie od wielkiego
uczucia - może nie jak z holewood ale ...
Oboje pracujemy , sytuacje materialna w miarę ustabilizowaną choć nie ma mowy
o wielkich luksusach.

Maz jest rozwodnikiem i ma dziecko z 1 związku - utrzymują kontakty.

Ale przechodząc do sedna sprawy kilka lat wzajemnych żali, niedomówień ,braku
szczerości itp. sprawiły , że coraz bardziej brakuje mi czegoś w naszym
związku i czuje coraz większą pustkę. Brakuje mi odrobiny zainteresowania na
co dzień , jakiś czułych gestów , paru słów ...
Oboje jesteśmy impulsywni i uparci - jak dojdzie do kłótni to idzie na
przysłowiowe "noże " a ja najczęściej żeby sobie ulżyć rzucę jakimś "talerzem"
o ścianę,. On tylko trzaska drzwiami i rzuca niewybredne epitety w moja stronę
... nie tylko on zresztą bo ja nie pozostaje mu dłużna.
Mówi, że kocha - ja też i na jakąś chwilę jest OK, kiedy się kochamy potrafimy
o wszystkim na chwile zapomnieć.

Żal mi dziecka , kt. coraz więcej rozumie, żal mi siebie i rosnącego we mnie
żalu i poczucia bezsilności, żal mi jego bo czasami mam wrażenie że robie
wszystko żeby w końcu piep_ _ _ A drzwiami i zostawił to wszystko.
Obserwuj wątek
    • joanna35 Re: obojętność i agresja 15.07.08, 13:26
      Chciałaś się wygadać czy chcesz rady?
      • real.agus Re: obojętność i agresja 15.07.08, 13:55
        Chciałam rady ale sama w sumie nie wiedziałam o co powinnam zapytać ? jak to
        zmienić ? w kim/czym tkwi nasz/ mój problem ?
    • real.agus Re: obojętność i agresja 16.07.08, 11:21
      Wczoraj postanowiłam , że postaram sie żeby dzień upłynął w miłej atmosferze i
      naprawdę powstrzymam się od narzekań i kąśliwych uwag.
      Po pracy zrobiłam obiadek, trochę ogarnęłam mieszkanie i sie "odświeżyłam" :)
      Pomimo szczerych chęci długo nie wytrwałam w swoim postanowieniu. Mąż po
      powrocie zerknął tylko przechodząc do kuchni, rzucił jakieś przelotne zdanie do
      dziecka ( mnie jakby nie zauważając)...

      Po obiedzie oczywiści jak zwykle zostawił brudne naczynia na zlewie, puste na
      stole, odsunięte krzesło i ogólny bur _ _ l :(
      Przebrał sie w robocze ciuchy i miał wyjść do ogrodu ale postanowił w tych
      ubłoconych ciuchach pooglądać TV na świeżo wypranych jasnych poduszkach - a co
      tam Żonka posprząta !!!

      Wydaje mi sie , że w tym tkwi problem ? Czy to brak zrozumienia z jego strony ?
      egoizm ? lekceważenie mnie i czasu, wysiłku jaki wkładam w utrzymanie mieszkania
      ... Czy jemu w ogóle jeszcze zależy na naszym domu , rodzinie skoro nie potrafi
      wykrzesać z siebie odrobiny zainteresowania i pomocy ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka