Dodaj do ulubionych

problem z mężem

29.10.08, 12:56
W sumie nie wiem czy to wielki problem - mnie to przeszkadza i chciałabym coś
z tym zrobić. Od początku - moj mąż jest wychowany w ciepłej rodzinie. Wszyscy
tam odnoszą się do siebie z szacunkiem itp. Jednak moj mąz byl najmlodszy i
zawsze, moim zdanim traktowany jako- troche to "glupsze, trudniejsze dziecko(
choc w porownaniu z moimi bratem i rowiesnikami z podworka- byl chyba aniolem-
w jego rodzinie skala jest po prostu inna- jego starszy brat był ideałem
podobno}Z opowiadań męża wywnioskowałam, że nie potrafił w zarówno w
podstawówce jak i w szkole średniej, dogadywać się z rówieśnikami - moim
zdaniem odstawał z powodu oczytania, bardzo poprawnej polszczyzny-nawet
pewnego rodzaju "przekulturalnienia". Do tego był raczej słaby fizycznie więc
stał się klasową ofiarą.Z tego co wiem doznał wielu upokorzeń - a w domu o tym
nie mówił (nie wiem dlaczego).Dziś-jako dorosły facet, ojciec rodziny-dalej
rozpamiętuje tamte upokorzenia - izoluje się od wszystkiego co mialo związek
ze szkolą-do tego stopnia, ze jak przez przypadek poznalam jego rowiesnicę ze
szkoly-prosil mnie bym zerwaa znjomosc-bo ona na pewno pamieta jaki był
"beznadziejny". Rozmawialam z dziewczyną-wcale go nie kojarzy, byla w innej
klasie.Mam wrazenie ze moj mąż caly czas w sobie nosi ból tamtych lat,
upokorzenia któryh doznawał w szkole i przekonanie ze jest gorszy od bata. jak
mu pomóc-macie pomysły?(Przepraszam za chaos ale dziecko chce zjesc klawiaturę)
Obserwuj wątek
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: problem z mężem 31.10.08, 20:06
      Jeśli te doświadczenia z okresu szkolnego nie przekładają się na Waszą relacje
      lub na inne ważne relacje, działając na nie destrukcyjnie, to radziłabym nic
      nie robić.
      Niech to zostanie jego intensywnym i ważnym wspomnieniem, do którego mąż lub
      oboje możecie się odwoływać jako do czegoś istotnego, choć jak rozumiem
      ,trudnego. Okres , który Pani opisuje jest niezwykle ważny kształtowaniu się
      pewnych postaw, relacji rówieśniczych, pierwszych doświadczeń męsko - damskich.
      Takich doświadczeń się nie zapomina i nawet można odtworzyć nastrój tamtego
      czasu. Co nie oznacza, że się jest cały czas tym samym zahukanym chłopcem. Pani
      mąż, człowiek jak rozumiem wrażliwy, przechował wspomnienia młodości w pamięci.
      Nich sobie tam będą. Ale jak widać nie przeszkodziły mu znaleźć dobrej relacji
      małżeńskiej i rodzicielskiej. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • netplacylda Re: problem z mężem 01.11.08, 20:46
        Nie wiem czy tak do końca nic z tym nie robić. Czy ich relacje rzeczywiście
        nie pogorszą się z powodu jego niższego mniemania o sobie,które wypracowywał z
        jakiegoś powodu. To wszystko będzie go dręczyć, a ona będzie się zamartwiać w
        końcu urośnie to do prawdziwego wielkiego problemu, który bagatelizowany
        odetnie wszelkie dobre relacje.I tu nie byłabym taka pewna czy aby napewno są
        one również obecnie niezachwiane. Jak zyż z facetem, który wciąż roztrząsa
        sprawy szkolne. Ja bym wzięła chłopa za fraki i dopibngowała go we
        wszelkich działaniach twórczych i sportowyh Niech uwierzy w końcu,że jest
        silnym utalentowanym i pełnym energii mężczyzną. A może niech zapisze się
        do szkoły i zrobi dodatkowy fakultet? Ciaooo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka