Dodaj do ulubionych

ciężko żyć z ideałem

05.11.08, 11:52
Witam. Od jakiegoś czasu złapałam gigantycznego doła i nie mogę
sobie z nim poradzić. Jestem z mężęm 11 lat (w tym 4 lata po
ślubie). Mój mąż wydaje się być ideałem: inteligentny, błyskotliwy,
wie czego chce, stanowczy, umie zachować się w każdej sytuacji,
dusza towarzystwa, ciało młodego Boga itp. itd. Remontuje domek
letniskowy, uprawia sport 4 razy w tygodniu, udziela się społecznie,
jak trzeba opiekuje się dzieckiem ale... nie zapyta co u mnie
słychać, nie całuje, nie przytula, nie mówi komplementów, nie
chwali. Zapytany mówi, ze kocha, choć ja tego nie czuję. Brak między
nami jakiejkolwiek czułości, tych gestów, które sprawiłyby że
poczułabym się atrakcyjna dla niego, doceniona, pożądana. Jak
znaleźć wyjście z tej sytacji? Każda rozmowa na ten temat kończy się
słowami: "nie masz na co narzekać", "czepiasz się". Czuje się
samotna, odrzucona, sfrustrowana.
Obserwuj wątek
    • brak.polskich.liter Pytanie za 100 punktow 05.11.08, 12:07
      Jesli facet: pracuje, bawi sie z dzieckiem, uprawia sport 4 razy w tygodniu,
      udziela sie spolecznie (zakladam, ze nie w czasie, kiedy pracuje, bawi z
      dzieckiem, albo kiedy uprawia sport), etc, etc - to kiedy wlasciwie spedzacie
      czas jako PARA?
      • mamaantosia1 Re: Pytanie za 100 punktow 05.11.08, 12:21
        hmmm ... a co dokładnie masz na myśli? Gdy proszę męża, żeby został
        dzisiaj wieczorem w domu to odpowiada, ze szkoda mu czasu, bo jest
        wiele do zrobienia przy domku. Oczywiści, gdy ja potrzebuję wyjść on
        zostaje z dzieckiem, ale jeżeli ja nie mam planów (a raczej nie
        mam), to on wychodzi ... a mnie wpędza w poczucie winy, że mam do
        niego pretensje, a on przecież jedzie pracować dla całej naszej
        rodziny!
    • kicia031 Re: ciężko żyć z ideałem 05.11.08, 13:00
      Nasuwa mi sie mysl ze on ucieka od bycia z toba, z wami.

      czy jest w waszym zyciu miejsce na twoja pasje, zainteresowania, czy
      tez maz iczekuje, ze on bedzie relizowal swoje, a tyzajmiesz sie
      szara rzeczywiscoscia? moze rada byloby, gdyby maz dostrzegl ze nie
      czekasz juz na niego, zyjesz swoim zyciem, tez masz pasje i
      zainteresowania...

      A jak z sexem? Jak uprawaic go z kims,kto nie wie, ze gra wstepna
      trwa caly dzien?
      • mamaantosia1 Re: ciężko żyć z ideałem 05.11.08, 13:25
        Moje oczekiwania i zainteresowania zeszły na dalszy plan gdy
        pojawiło się dziecko. To był mój wybór - zaraz po macierzyńskim
        wróciłam do pracy i jak już przychodziłam do domu, to chciałam
        spędzać czas z synkiem.
        A sex? - jak jest, to jest cudowny. Przez tydzień nie możemy się od
        siebie odkleić a później przez 2 miesiące nic.
        • kicia031 Re: ciężko żyć z ideałem 05.11.08, 13:59
          Moje oczekiwania i zainteresowania zeszły na dalszy plan gdy
          > pojawiło się dziecko. To był mój wybór - zaraz po macierzyńskim
          > wróciłam do pracy i jak już przychodziłam do domu, to chciałam
          > spędzać czas z synkiem.

          No doskonale cie rozumie,,sama bylam w podobnej sytuacji. Ale
          rozumiem. ze teraz maluch jest wiekszy, i ze moze skorzystalby
          spedzajac czas z tata rowniez, a ty bys zajela sie troche soba? jest
          tez mnostwo fajnych rzecyz, ktore mozna robic z dziekiem, wyprawy
          rowerowe, odwiedziny u znajomych - pokaz mu, ze ty nie siedzisz w
          domu i nie czekasz na niego, niech sie zastanawia, gdzie jestes i co
          robisz...
          • mamaantosia1 Re: ciężko żyć z ideałem 05.11.08, 14:26
            Pierwsza moja myśl też była taka - nie powiem mu gdzie jade, kiedy
            wróce ... ale to nic nie zmienia. Nie chce sama spędzać wieczorów -
            ale czy mogę zmusić męża do tego, by czerpał radość ze wspólnego
            spędzania czasu?
            • kicia031 Re: ciężko żyć z ideałem 05.11.08, 15:21
              Nie zmusisz go. W tej chwili on wie, ze ty jestes dostepna na
              wyciagniecie reki, na kazde zyczenie. wiec nie cemni tego, co
              przychodzi bez wysilku.
              Kiedy bedziesz zajeta swoimi sprawami, poczuje sie zagrozony i
              zacznie o ciebie walczyc.

              No chyba ze juz olal wasz zwiazek kompletnie, ale wtedy mozesz
              stanac na glowie i niczego nie zmienisz.

              I jeszcze jedno - to wszystko bez pretensji i awantur. milo - nie
              jestes zajeta przeciw niemu - jestes zajeta dla samej siebie i
              swojej satysfakcji.
    • spiewadlo Re: ciężko żyć z ideałem 05.11.08, 16:39
      Heh, nie czuj się od niego gorsza. Ty też masz prawo mieć pasje i
      marzenia, i realizować je, pomimo, że macie dziecko. To, że nie
      jestes idealna, to co z tego. Masz na pewno dużo do zaoferowania,
      bez względu na to, jak słaba i bezsilna sie teraz czujesz. Człowiek
      z wadami jest baaaaardzo urokliwy, wierz mi :-) Z tego, co piszesz
      wynika, że mąż cierpi na jakąś okresową oziębłość. A jak to jest,
      czy kiedy się kochacie, to Ty inicjujesz, czy mąż? Może rzeczywiście
      to czas na to, żeby coś zmienić we własnym życiu, zacząć coś nowego,
      żyć własnym życiem ( oczywiście cały czas będac razem w rodzinie ),
      jedno drugiego nie wyklucza.
      Poza tym może zmień coś, może kup sobie jakąś sexy koszulkę nocną,
      albo bieliznę.
      Nie wiem, jak głebokie sa wasze relacje, czy np. rozmawiacie czasem
      o swoich przezyciach. Może mu po prostu powiedz co czujesz? Życie z
      mężczyzną, który nie pożąda kobiety jest bardzo trudne. W badaniach
      wyszło, że prawie 100 % kobiet nie byłoby z facetem, gdyby on jej
      nie pożądał. I nie chodzi tu tylko o seks :-)
    • spacerownik.wroclawski.eu Re: ciężko żyć z ideałem 05.11.08, 21:49
      Potrzebna Ci koza...
    • sanciasancia Re: ciężko żyć z ideałem 06.11.08, 09:59
      Sorki, ale ten facet ideału nie przypomina wcale.
      Może trzeba pójść do psychologa razem?
      • aniulka8503 Re: ciężko żyć z ideałem 06.11.08, 12:28
        A z drugiej strony? Przecież ten domek robi dla was!
        Jeździj z nim, pomagaj mu...może wiosną jakiś piknik w przerwie
        budowy...
        a ty nie możesz udzielać się społecznie? kolejny moment do spędzenia
        go razem...
        A przede wszystkim zacznij od rozmowy...
        Ja przez pewien czas też tak miałam...długo rozmawialiśmy...mieliśmy
        kryzys, odeszłam z dzieckiem na kilka dni...zrozumiał...teraz
        jesteśmy naprawdę szczęśliwi...każdy wieczór spędzamy razem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka