mamaantosia1
05.11.08, 11:52
Witam. Od jakiegoś czasu złapałam gigantycznego doła i nie mogę
sobie z nim poradzić. Jestem z mężęm 11 lat (w tym 4 lata po
ślubie). Mój mąż wydaje się być ideałem: inteligentny, błyskotliwy,
wie czego chce, stanowczy, umie zachować się w każdej sytuacji,
dusza towarzystwa, ciało młodego Boga itp. itd. Remontuje domek
letniskowy, uprawia sport 4 razy w tygodniu, udziela się społecznie,
jak trzeba opiekuje się dzieckiem ale... nie zapyta co u mnie
słychać, nie całuje, nie przytula, nie mówi komplementów, nie
chwali. Zapytany mówi, ze kocha, choć ja tego nie czuję. Brak między
nami jakiejkolwiek czułości, tych gestów, które sprawiłyby że
poczułabym się atrakcyjna dla niego, doceniona, pożądana. Jak
znaleźć wyjście z tej sytacji? Każda rozmowa na ten temat kończy się
słowami: "nie masz na co narzekać", "czepiasz się". Czuje się
samotna, odrzucona, sfrustrowana.