11.11.08, 22:57
mam 40 lat i czworke szkolnych dzieci.moj maz pije/nigdzie nie
pracuje.mam wszystkiego dosc.ciagly brak pieniedzyo wszystko ja sama
musze sie starac.nie moge odejsc od niego bo nie mam dokad jestem
sama nie mam juz rodziny.dzien w dzien ciagle robie to samo jak
maszyna.moze ktos z was ma taka sytuacje.moze macie jakies
rady .pomozcie bo psychicznie wysiadam
Obserwuj wątek
    • migi-79 Re: moj maz 11.11.08, 23:50
      Ty nigdzie nie musisz iść,to z nim trzeba zrobić porządek.Trzeba go
      oddać na leczenie i wygonić do pracy,odpowiednie instytucje Ci
      pomogą.Jeśli to nie poskutkuje to weź rozwód i to niech on się
      wyprowadzi,bo szkoda Ciebie i dzieci.A skoro dajesz sobie radę sama
      to po co Ci darmozjad alkoholik.Pozdrawiam.
    • rumpa Re: moj maz 12.11.08, 10:16
      moj maz pije/nigdzie nie
      > pracuje.


      znaczy jak go wykopiesz na zbitą m...dę to będzie więcej kasy dla
      Ciebie i dzieci - czyż nie?
      skoro jeszcze tego nie zrobiłaś, znaczy nie wykopałaś go bo nie
      zauważyłaś tej prostej prawdy, znaczy że jesteś współuzależniona -
      poszukaj grupy wsparcia w okolicy dla współuzależnionych żon
      alkoholików.

      • kleo2809 Re: moj maz 13.11.08, 11:16
        Jak dla mnie to powinnaś w te pędy lecieć do najbliższej poradni
        odwykowej na terapię dla współuzależnionych członków rodziny
        alkoholika.Wbrew pozorom choć ty nie pijesz to jesteś
        współuzależniona.Moja mama,ja i moje rodzeństwo przeszliśmy przez
        piekło mieszkania pod jednym dachem z alkoholikiem(mama przypłaciła
        to ciężką depresją i leczeniem psychiatrycznym).Mojej mamie bardzo
        pomogły terapie dla współuzależninych.Uczą tam jak reagować na różne
        zachowania takiego człowieka,jak nie dać się awanturom.Można tam też
        porozmawiać z ludźmi,którzy przez to przeszli i mogą udzielić ci
        wielu rad z własnego doświadczenia.Pomogą znaleźć instytucje,które
        moga go zmusić do leczenia.Wierz mi im szybciej zaczniesz działać
        tym lepiej.Pomyśl o swoich dzieciach,które zawsze będą cię kochać i
        będą ci wdzięczne za pozbycie się takiego pasożyta.Mówię to z
        własnego doświadczenia jako DDA (czyli dorosłe dziecko
        alkoholika),za którym konsekwencje tamtego życia ciągną się do
        dzis.A więc weź się w garść i zacznij działać.zrób to dla siebie i
        dzieci.Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia i dużo sił do działania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka