Dodaj do ulubionych

pizza i wojna w relacjch.

15.01.09, 10:17
CZy mozecie , chorowac?.
Niby gupie pytani,ale poklocilam sie z mezm o pizze i przez to ze
bylam cora.
Raczej nie zamawiamy jedzenia.Dobrze gotuje i nie widze problemu w
gotowaniu. Jest tak zawsze.Ae wczoraj zle si poczulam .W 1wersji maz
chcial gdzies isc. ALE CHCIAL NA ZASADZIE - jak Ty chcez isc to
pojdziemy. Mowie mu ze kolacja gdzis w polowie tygodnia to marny
pomysl bo jutro trzeba rano,ze sam to raczej nie za bardzo ma
ochote,ze juz jest 19 a on jeszcze nie wykapany ,ze wstac ze jak juz
to pojdzmy w piatek a dzis zamowmy pizze bo sie nie nadaje do kuchni.
No inby ustalone.Ale od 19 do 20,30 maz nic nie zrobil w tym
kierunku.Ok 20,30 przynioslam ulotke bo robilam sie glodna, n co o
rzuca uwaga ,zemoze nasza corka by nam zrobila kanapki lepiej(?)
Albo on pojedze po nia, ale wtedy musi wstac z lozka i sie ubrac.
Przywozka odpadala bo był po winku , a mloda w lozku.
Wiec walnelam broszurka i poszlam do lozk.Myslalam ze si emna za
opiekuje , wiedzial ze mnie boli ze rwie mi reke jakby ciagnela ja
wielka kopara .Ale on nie mial focha, bo jak chcialam to mialam
zamowic on nie byl glodny i wogole o co ta afera o pizze.?
o 22 zaczelo mnie tak bolec ze plkalam w glos, do tego bylam
glodna .Poszlam zrobic se ta szczesa kanapke,a on na to z
usmiechem.A nie moglas tak odrazu zrobic.I po co ta cala scena?
W kuchni ugryzlam kawalek sera , zacelo odbijac mi sie zolcia i
mdlic.Wiec zrobilam kanapki tylko dla niego .I co..zle.. bo am zjesc
to mi pomoze.YHy.. I tak spedzilam wieczor, obolala, glodna z ilnym
odruchem wymiotnym.A wystarczlo by zadba o durna pizze.

Absurd.Prawda?Ale po latach malzenstwa jak chce sie by maz zadbal o
mnie gdy jestem cora albo zle sie czuje to wymagam zbyt wiele?
On wie ze musze cos zjesc ok 19 bo incej zoladek da mi w kosc , ale
coz.

Wiem zawiodla komunikacja, jednak po latach malzenstwa to zbyt wiele
zeby oczekiwac opieki gdy sie zle czujecie? JAk dbaja o was wasi
mezowie?
Obserwuj wątek
    • die_blume Re: pizza i wojna w relacjch. 15.01.09, 10:41
      Po pierwsze napisane to jest ciut chaotycznie, więc nie do końca
      rozumiem, o co chodzi, np. mąz chciał jechać specjalnie po córke, bo
      sam nie mógł kanapek zrobić??? Ale wracając do pytania - jak ja
      jestem chora, to nic nie robię, to mąz wtedy przygotowuje posiłki
    • kicia031 Re: pizza i wojna w relacjch. 15.01.09, 10:59
      U mnie w ogole jak chlop jest w domu to raczej on gotuje. Ale
      przyznam szczerze, ze nie rozumiem problemu - jestem glodna to sobie
      robie zarcie, albo biore jakas przegryzke typu owoc, jogurt, co to
      za problem, nawet jak jestem chora?
    • suellen_girl Re: pizza i wojna w relacjch. 15.01.09, 11:30
      O matko, następna....
    • karolina.chonly Re: pizza i wojna w relacjch. 15.01.09, 16:23
      To chyba jakis zart...
      to oczywiste, ze jak jestem chora maz sie zaopiekuje i zadba o
      jedzenie, ale jesliby sie tak nie zdazylo to swiat sie nie zawali.
      Ty wiesz, ze o 19 musisz jesc to tez mozesz cos wykombinowac. Nie
      musisz od razu szykowac. Zamowienie pizzy sprowadza sie tak naprawde
      do wykrecenia numeru telefonu i podaniu kilku szczegolow dotyczacych
      zamowienia! No to chyba moglas...
      Poza tym co zrobisz jak bedziesz sama w domu i zachorujesz? Umrzez z
      glodu czy jak?
      • serendepity Re: pizza i wojna w relacjch. 15.01.09, 17:12
        Pytanie co zrobi maz? Skoro nie zadzwonil zamowic pizzy, ani nie zrobil sobie
        kanapek tylko potrzebowal do tego zony lub corki.

        Dla mnie taka sytuacja jak opisywana jest niedopuszczalna. Moj maz nieba by mi
        przychylil jakbym byla chora, nawet jak nie jestem chora to gotuje dla mnie.
    • mkostki Re: pizza i wojna w relacjch. 16.01.09, 10:40
      Zasadniczo jak jestem chora (a często i bez tego:-) to małż zawsze
      gotuje dzieciom, więc i mnie coś skapnie. Bywa że podane do łózka.
      Ale gdybym chciała, żeby zamówił pizzę to bym mu powiedziała "zamów
      proszę pizzę, bo się źle czuje i nie mam siły palcem kiwnąć" . Nie
      zdarzyło mi się, żeby takie hasło olał, ale ja mam pod tym względem
      wyjątkowo udany egzemplarz:-)
    • karimea Re: pizza i wojna w relacjch. 16.01.09, 16:44
      jessssuuuu !
      czemu sama nie zamowilas tej pizzy - bo reka bolala ?
      i co Ci wlasciwie dolegalo - zoladek, czy reka ?
      jak reka to skad ta zolc i nudnosci ?
      jak Cie od sera odrzucalo, to jak chcialas pizze jesc ?

      zgadzam sie, absurd.
      podziwiam meza, ze tyle wytrzymuje.
      • justynamos Re: pizza i wojna w relacjch. 16.01.09, 18:17
        dziecinada...
    • marianka_marianka Re: pizza i wojna w relacjch. 16.01.09, 22:33
      Temat fajny, ale treść trochę zagmatwana;-)
      W normalnym związku jeżeli jedna strona choruje, to druga w miare możliwości powinna się nią zaopiekować. Piszę ogólnie, bo różnie ludzie chorują, jedni "umierają" i wymagają pełnoetatowej obsługi, inni starają sobie sami radzić, ale z przyjemnością pozwolą się poobsługiwać, a jeszcze inni są przekonani że mimo choroby muszą wstać z łóżka i wszystko zrobić po swojemu.
      W tym przypadku odnoszę wrażenie, że maż nie zauważył po prostu Twoich dolegliwości i stąd te fochy...
      Może po prostu następnym razem powiedz mu otwarcie, że źle się czujesz, nie robisz kolacji, może mąż coś zaproponuje (to on zaproponował wyjście?).
      A może chodzi o to, żeby sam coś upichcił?
      Czy może chodzi o to, że nie umie czytać w myślach i nie zrobi w danym momencie czegoś, czego oczekujesz?
      Najlepiej otwarcie mówić czego się oczekuje (wiem - wyświechtany frazes) i to chyba najlepsza rada, bo pasująca do każdej dziedziny życia...
      Tak mi się nasunęło jeszcze - może mąż bardzo przyzwyczaił się do tych przygotowywanych przez ciebie posiłków i nie ma pojęcia, że chciałabyś od czasu do czasu zmienić reguły...
    • eastern-strix a corka to sluzaca? 22.01.09, 21:14

      skoro sie umowiliscie,ze pizza to dlaczego o 20.30 on nie moze zrobic kanapek
      tylko goni do kuchni corke?

      wybacz,ale jakis wyjatkowo oryginalny ten Twoj maz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka