ocochodzi28
03.02.09, 18:27
witam .
mąż ma swoją firmę. bywa że są cięzkie dni w pracy, ale dość często
jest tak że nie ma nic do roboty. od ok. 2 lat bardzo często
odwiedzają go koledzy,(sa u niego prawie codziennie) podczas tych
spotkań jest picie, można powiedzieć mniej-więcej że 2 razy w tyg.
jest mocno wypity. jakby tego było mało, on bardzo liczy się z ich
zdaniem.(bardziej niż z moim)
jak nie trudno się domyślić,ci panowie mają nie najlebpsze podejście
do życia, nie liczą się ze swoimi partnerkami, ich motto życiowe"a
co! facetowi nie wolno!?"a mąż potem to motto chce wprowadzać w
nasze życie
już nie wiem co mam robić,gdybym miała pewność że oni się
narzucają, to prędko bym się z nimi rozprawiła, ale wiem że on też
chce tych spotkań, często mi mówi że się wtedy relaksuje, zapomina o
problemach.
ja widzę że oni mają na niego zły wpływ, gdyby się z nimi tak
często nie spotykał, może nie stałby sie aniołem, ale na pewno
byłoby mniej sprzeczek, mniej problemów
nie raz mówię że mógłby te odwiedziny ukrcić, tłumaczę, ale co z
tego jak on nie widzi problemu.
co mogę w takiej sytuacji zrobić, co mówić mężowi , co mogę
powiedziec jego kolegom
jedyne co mi przychodzi do głowy to zebrać to towarzystwo i
wystrzelić na księżyc;)