Dodaj do ulubionych

koledzy męża rujnują mi życie rodzinne...

03.02.09, 18:27
witam .
mąż ma swoją firmę. bywa że są cięzkie dni w pracy, ale dość często
jest tak że nie ma nic do roboty. od ok. 2 lat bardzo często
odwiedzają go koledzy,(sa u niego prawie codziennie) podczas tych
spotkań jest picie, można powiedzieć mniej-więcej że 2 razy w tyg.
jest mocno wypity. jakby tego było mało, on bardzo liczy się z ich
zdaniem.(bardziej niż z moim)
jak nie trudno się domyślić,ci panowie mają nie najlebpsze podejście
do życia, nie liczą się ze swoimi partnerkami, ich motto życiowe"a
co! facetowi nie wolno!?"a mąż potem to motto chce wprowadzać w
nasze życie
już nie wiem co mam robić,gdybym miała pewność że oni się
narzucają, to prędko bym się z nimi rozprawiła, ale wiem że on też
chce tych spotkań, często mi mówi że się wtedy relaksuje, zapomina o
problemach.
ja widzę że oni mają na niego zły wpływ, gdyby się z nimi tak
często nie spotykał, może nie stałby sie aniołem, ale na pewno
byłoby mniej sprzeczek, mniej problemów
nie raz mówię że mógłby te odwiedziny ukrcić, tłumaczę, ale co z
tego jak on nie widzi problemu.
co mogę w takiej sytuacji zrobić, co mówić mężowi , co mogę
powiedziec jego kolegom
jedyne co mi przychodzi do głowy to zebrać to towarzystwo i
wystrzelić na księżyc;)
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 03.02.09, 21:03
      Kolegom męża nie mówić nic, mężowi poradzić wizytę w AA.
      • sylwus34 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 11.08.18, 23:18
        W samo sedno.
    • ocochodzi28 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 03.02.09, 22:13
      ale jakie AA przecież on prawie nic nie pije ;\ !!!!!
      • enith Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 04.02.09, 06:52
        "od ok. 2 lat bardzo często odwiedzają go koledzy,(sa u niego prawie codziennie) podczas tych spotkań jest picie, można powiedzieć mniej-więcej że 2 razy w tyg. jest mocno wypity."

        > ale jakie AA przecież on prawie nic nie pije ;\ !!!!!

        Czy to ironia czy cię, za przeproszeniem, porąbało? Twój mąż od dwóch lat regularnie dwa razy w tygodniu się upija. Jest alkoholikiem i potrzebuje fachowej pomocy. Zastosuj się do rady mojej przedmówczyni i poszukaj mężowi najbliższej sekcji AA.
    • kajda28 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 04.02.09, 08:06
      > jedyne co mi przychodzi do głowy to zebrać to towarzystwo i
      > wystrzelić na księżyc;)

      jak je wystrzelisz na księżyc, to mąż znajdzie sobie następnych. To
      nie koledzy są Twoim problemem. Sama piszesz że mąż się na nie
      cieszy i je oczekuje. Więc albo się do nich przyzwyczaj bo one go
      relaksują i zapomina o problemach, albo powiedz zdecydowane nie, a
      zaproponuj mu zamiast tego co tygodniowy wspólny wyjazd, wspólne
      aktywne spędzanie czasu aby się zrelaksowała przy okazji i ty byś
      była szczęśliwa. A może spróbuj terapi szokowej i sama zacznij 2
      razy w tyg znikać z domu . A najlepsza byłaby terapia u psychologa.
      Jedno jest pewne koledzy nie mają nic wspólnego z Twoimi kłopotami
      w małżeństwie.
    • nomya Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 04.02.09, 09:45
      Nie rujnują Ci życia koledzy męża tylko sam mąż.
    • ocochodzi28 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 05.02.09, 10:47
      dzięki za odpowiedzi.
      ciężka sprawa. nikt nie napisał mi nic czego bym sama nie wiedziała.
      gdyby to wszystko co radzicie było takie proste
      • kajda28 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 05.02.09, 15:24
        > dzięki za odpowiedzi.
        > ciężka sprawa. nikt nie napisał mi nic czego bym sama nie
        wiedziała.
        > gdyby to wszystko co radzicie było takie proste

        Jest proste.
        Albo żyjesz aby Twojemu mężowi było dobrze, albo żyjesz abyś Ty była
        szczęśliwa- wybór należy do ciebie, nikt za ciebie nie zatroszczy
        się o Twoje szczęście.
      • 230408k Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 06.02.09, 09:19
        ocochodzi28,
        Nie piszesz nic o dzieciach,ani czy Ty pracujesz, czy może mąż jest
        jedynym żywicielem rodziny, więc mniemam że dzieci nie macie, a Ty
        pracujesz (wersja optymistyczna ;))
        W obecnej sytuacji może to i lepiej, gdyż lepiej jest rozwiązać ten
        problem zanim mała istota pojawi sie na tym świecie. Wież mi, wiem
        co mówię, sama to przerabiałam, miałam ojca alkoholika.
        Przede wszystkim nie bedzie łatwo nakłonić go do wizyty w klubie AA.
        jeszcze nie spotkałam alkoholika, któryby poszedł tam bez przymusu,
        i bez uprzednich awantur w domu. Dlatego powinnaś zdecydowanie
        ogarniczyć ilość wizyt jego kolegów w waszym domu, lub całkowicie
        ich zabronić. Wogóle najlepiej byłoby gdyby Twój mąż wraz z kolegami
        przeniósł się z imprezką gdzieś poza dom. Taki stan zostawiłabym w
        spokoju przez miesiąc. Po miesiącu, starałabym się stopniowo skracać
        spotkania męża z kolegami, aż do całkowitego zaniknięcia choćby
        jednego spotkania w tygodniu. W zamian za to, jak pisze jedna z
        uczestniczek wątku, zaproponuj wspólny wypad do kina, kolację,
        siłownię, czy tp. Niech ten wieczór poświęci waszemu
        wspólnemu "odstersowaniu się". Z czasem ograniczyłabym i ten drugi
        wypad w podobny sposób. Nie możesz jednak zapominać, że to też jest
        człowiek, i tak jak Ty potrzebujesz rozmów cz przyjaciółmi (czy to w
        bezpośredniej rozmowie, czy na forum), tak i on potrzebuje rozmowy z
        kolegami. Dlatego uważam że taki wypad raz na dwa lub trzy tygodnie
        jest ok. pod warunkiem, że wraca trzeźwy - no co najwyżej lekko
        wstawiony ;). W końcu można się bawić również bez alkoholu ...
        Sprawa się komplikuje jeżeli macie dzici, lub co gorsza Ty jesteś na
        jego utrzymaniu. Musisz działać bardzo delikatnie i jeszcze bardziej
        cały proces rozciągnąć w czasie. Nie wiem jakim człowiekiem z natury
        jest Twój mąż, ale może dziecko jakoś wpłynie na niego. może jest
        słaby psychicznie, i jak szczerze z nim porozmawiasz, opowiesz o
        swoich problemach, również tych z nim zwiazanych, o Twoich
        codziennych problemach, nawet o fakcie, że tesknisz za wspólnym
        wieczorem bez kolegów, znajomych itp. to może przemówi do niego,
        choć z zazwyczaj większość alkoholików pod tym kątem ma "mocną"
        psychikę i tego typu wywody na nich nie działają.
        Mimo wszystko życzę Ci jak najlepiej, i mam nadzieję, że sparwa
        jakoś się rozwiąże - pomyślnie oczywiście dla Ciebie :) Pozdrawiam
        Serdecznie i jeszcze raz powodzenia ;)
    • neecia Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 06.02.09, 12:41
      ocochodzi28 napisała:

      > od ok. 2 lat bardzo często
      > odwiedzają go koledzy,(sa u niego prawie codziennie) podczas tych
      > spotkań jest picie, można powiedzieć mniej-więcej że 2 razy w tyg.
      > jest mocno wypity. jakby tego było mało, on bardzo liczy się z ich
      > zdaniem.(bardziej niż z moim)
      >
      Niektórzy są uzależnieni emocjonalnie od rodziców i tak funkcjonują przez całe życie, w tym przypadku- uzależnienie od kolegów. Zaczęłabym od tego, że jasno powiedziałabym, że nie życzę sobie aby te spotkania odbywały się w naszym domu. Jeżeli uda Ci się to wyegzekwować, to już będzie pierwszy sygnał dla Ciebie, że liczy się z Twoim zdaniem, a dla niego, że nie akceptujesz takiego trybu życia.
      Nawiasem mówiąc, warto zapytać dlaczego żony kolegów tego nie zezwalają na takie spotkania u nich w domu??
    • krzysztof-lis Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 06.02.09, 12:54
      A co mąż ma do wyboru, poza tymi spotkaniami ze znajomymi?

      Bo jak jedyną alternatywą jest siedzenie sam na sam z gderającą żoną, to nie
      dziwi mnie, że woli spotykać się z kumplami.
      • bj32 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 09.02.09, 11:23
        A co do wyboru ma żona? Bo jeśli jedyną alternatywą dla gderania
        jest oglądanie męża i jego kumpli na bani, to nie dziwi mnie, że
        woli sobie chociaż pogderać. Jakby tak pan mąż ruszył tyłek i zabrał
        żonę do restauracji czy kina pewnikiem i gderać by jej sie
        odechciało; a jak ma obsługiwać grupę zaprawionych warchołów i
        jeszcze po nich sprzatać, to i tak podziwiam jej spokój;]
        • krzysztof-lis Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 10.02.09, 15:27
          > Jakby tak pan mąż ruszył tyłek i zabrał żonę do restauracji czy kina
          > pewnikiem i gderać by jej sie odechciało;

          Przecież to jest bez sensu.

          Jeśli ŻONIE się nie podoba sposób, w jaki czas spędza MĄŻ, to ON musi wyjść z
          propozycją jakiejś zmiany?

          Chyba powinno działać to raczej odwrotnie. Jeśli strona niezadowolona będzie
          wiecznie czekać na zmianę zachowania tej drugiej strony, to się nigdy nie
          doczeka i pozostanie jej, rzeczywiście, tylko gderanie.
    • verona79 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 08.02.09, 16:37
      U mnie jest podobnie w temacie, że mąż nadużywa alkoholu. Też
      prowadzi swoją firmę, powodzi nam sie, mamy dzieci ale alkohol musi
      być... czasem jest to jeden drink, czasem dwa, trzy, czasem impreza
      która kończy się stanem upicia kompletnego....ale alkohol jest
      codziennie. Bywa tak, że wszystko jest ok bo był jeden drink i po
      mężu nic nie widac ale częst jest tak, że mąż ledwo się trzyma,
      podnosi głos, kompromituje się przy ludziach. twierdzę, że musi iść
      na leczenie, inni też widzą, że on ma problem.... tylko on sam tego
      nie dostrzega: twierdzi, że wszystko kontroluje! Tak twierdzi ale to
      nie jest prawda. Doprowadził do sytuacji, że zaczęłam sie bać o to
      jak skończy się dzień. A ja tak żyć nie chcę. Jak przekonać kogoś,
      że ma problem, że powinien się leczyć, że tylko to może uratować
      związek.... bo jeśli dalej tak będzie, bedą awantury, złośliwości,
      pijackie zwłoki w moim łóżku to ja odejde!

      • kajda28 verona 08.02.09, 19:09
        Przede wszystkim idź na leczenie, na grupy dla współuzależnionych-
        uwierz mi to jest chyba jedyna rzecz która może uratować Twoje
        małżeństwo.
        Poczytaj wątek na forum Uzależnienie pt: żona alkoholika. Kobieta we
        wrześniu miała podobny problem do twojego, w tej chwili mąż jest po
        leczeniu zamkniętym.
        Sama bez pomocy odpowiednich ludzi nie jesteś wstanie Wam pomóc.
        Alkoholizm to choroba i jak każda potrzebuje aby lekarz się nią
        zajął.
        Powodzenia.
    • ocochodzi28 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 08.02.09, 19:17
      witam.
      dziękuję wszystkim ża odzew. postaram się rozwiać niektóre
      wątpliwości
      -mąz pracuje, ja jestem z dzieckiem w domu
      -mąż jest raczej silną osobowością,
      - jego podstawowy argument:"niczego ci nie brakuje" (w sensie
      materialnym)
      - koledzy przychodza do niego do pracy, w godzinach pracy i często
      zostają jeszcze długo
      - proponuję mu wychodzenie do kina,do restwuracji itp.
      - kiedyś gderającą żoną byłam, kidy był piany. teraz jedyne czego
      chcę to żeby się do mnie nie odzywał i nie zbliżał, nic więcej
      - u niego w domu był, jest podobny problem
      • marzeka1 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 08.02.09, 19:38
        "u niego w domu był, jest podobny problem"- nie wiedziałaś, wychodząc za niego
        za mąż, że jest z domu, w którym facet pije? Wtedy 10 razy warto się zastanowić,
        czy w to wchodzić.
        "-mąz pracuje, ja jestem z dzieckiem w domu"- dlatego pewnie uważa,że skoro on
        przynosi kasę do domu, ma prawo wydawać ją jak chce, a ty jesteś od niego
        materialnie uzależniona.
        "> - kiedyś gderającą żoną byłam, kidy był piany. teraz jedyne czego
        > chcę to żeby się do mnie nie odzywał i nie zbliżał, nic więcej"- długo masz
        zamiar tak żyć? w takiej atmosferze wychowywać dziecko?
        Jak co napisała kajda: każdy ma prawo być szczęśliwy, tylko że to nie przychodzi
        samo, czasem szczęście trzeba sobie wywalczyć.
        • bj32 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 09.02.09, 11:26
          "nie wiedziałaś, wychodząc za niego za mąż, że jest z domu, w którym
          facet pije?"
          A to alkoholizm jest dziedziczny? Skłonność do nałogów i owszem, ale
          decyduje człowiek.
          Z całą resztą sie zgadzam.
          • marzeka1 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 09.02.09, 12:37
            Nie, ale myślę, że w domu, gdzie jest problem alkoholizmu, przejęcie takiego
            sposobu życia, że się pije, bo to normalne, jest częstsze.Nie zawsze tak musi
            być, ale wtedy trzeba raczej samoświadomości, że chce żyć się inaczej niż w domu
            rodzinnym.
    • aandzia43 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 10.02.09, 17:41
      Czy ty masz w ogóle jakiś wpływ na kształt waszego życia domowego?
    • ocochodzi28 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 11.02.09, 13:14
      ależ tak, mam wpływ!;\ mam dbać o dom, ładnie wyglądać, codziennie
      uprawiać z nim sex, a już w szczególności, gdy m. przychodzi wypity.
      i najlepiej na wszystko przytakiwać. nie uśmiechać się za dużo bo m.
      wtedy traci humor.
      aha, no i nie przeszkadzać gdy siedzi przy kom. lub ogląda
      telewizję
      • kajda28 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 11.02.09, 16:09
        Jesteś jego utrzymanką?
        To się powinno nazywać: zalegalizowany sponsoring .
    • izka254 Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 09.08.18, 19:32
      ja mam bardzo podobna sytuacje. Maz z ktorym mamy corke 7 letnia tez spedza sporo czasu z kolegami, ktorych uwaza za swoich najlepszych z najlepszych. Ostatnio oslyszalam ze idziemy kolejny raz na plaze ( 2 dzien w tygodniu) bo wszyscy ida. Jak zaproponowalam ze zrobimy cos razem rodzinnie cos innego to powiedzial, ze nie bedzie "zamulal" w domu i jak nie chce isc to zebym mu nie mowila potem ze nigdzie razem nie wychodzimy. Z kumplami widuje sie w pracy i po pracy. Pilka nozna, kebab, plaza, piwko w barze. Dopoki nic nie mowilam jakos bylo. Niestety ile mozna zyc bez zainteresowania drugiej osoby. Ciagle sama, praca szkola corkii dom tak wygladalo moje zycie. Maz od poczatku malo zwracal na mnie uwage, chwalil prawil komplementy. Zycie razem ale osobno. wyglada na to, ze teraz towarzystwo kolegow calkowicie zmienilo czlowieka ktorego poznalam 9 lat temu. Niestety nie mozna juz tego uratowac. Jemu jest w obencej sytuacji bardzo komfortowo i wygodnie. Robi co chce i co jest dla nigo wazne. Wiec jesli twoj maz jest podobny do mojego nie widze szczesliwego zakonczenia. Jak u mnie niestety......
      • alpepe Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 09.08.18, 21:49
        Dziewczyno, ten wątek jest sprzed 9 lat. A ty stań przed lustrem, popatrz na siebie i powiedz głośno: Mam jedno życie. A potem zastanów się, w imię czego chcesz żyć tak, jak żyjesz. Twoja córka tylko powieli twoje życie, jeśli teraz nic nie zrobisz.
        • sabciasal Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 10.08.18, 12:02
          i co z tego, ze wątek stary?
          • aga.doris Re: koledzy męża rujnują mi życie rodzinne... 11.08.18, 10:00
            To, że bez sensu jest pisanie 9 lat po fakcie - " jesli twoj maz jest podobny do mojego nie widze szczesliwego zakonczenia." Jak się miało zakończyć, to pewnie dawno się zakończyło;)
            Podpinanie się się ze swoimi problemami pod stare wątki mija się z celem, bo większość widząc bardzo starą datę startową, po prostu nie czyta dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka