Dodaj do ulubionych

no i co teraz

16.02.09, 04:43
Wiele razy myślałam, że moje małżeństwo jest inne i nie potrzebuję takich stron aby wyrzucić z siebie wszystkie te uczucia , a jednak myliłam się. Mąż jest dobrym człowiekiem , nie zdradza mnie i nie przepija wypłaty ale ciężko pracuje aby nasza sytuacja finansowa nie uległa zmianie pomimo panującego kryzysu gospodarczego ale... .No właśnie ale , nie czuję się już tak kochana jak wcześniej bo całą jego energia skupia się na pracy. Próbowałam z nim o tym porozmawiać , wytłumaczyć, że jestem kobietą i potrzebuje okazywania mi uczuć nawet jeśli są wg niego tak oczywiste. Gdy proszę by powiedział że mnie kocha mówi że to powiedział w dniu slubu i dalej tak jest bo jak by nie było to też by mi powiedział.No i jak tu wytrzymać! A walentynki hmm... kino o 22 i "lulu", a gdzie kwiaty słowo kocham cię itd. proszę pomóżcie . Doradźcie coś bo tracę nadzieję, że jestem w stanie coś na to poradzić. Czekam na odp i z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: no i co teraz 16.02.09, 22:00
      chyba to wydrukuje i zaniose mojemu chlopu, zeby jeszcze raz mial okazje
      docenic, jaki znalazl skarb w mojej osobie.
    • betti_domino Re: no i co teraz 17.02.09, 11:04
      Kobieto przestan zrzędzić temu biednemu facetowi!!Chłop zap...,aby
      wam na papu starczyło,nie pije,nie zdradza,kocha, a Tobie jeszcze
      mało? Sama okazuj mu uczucie, zadbaj o niego-on to doceni, a nie
      ciągłe zawodzenia o mówienie zbędnych słówek-od mówienia nie będzie
      Ciebie więcej kochał-wystarczy,że to okazuje tak jak umie :)


      ---------------------------------------------
      Kto wszystko zrozumie,ten wszystko przebaczy.
      Łatwiej przebaczyć niż zapomnieć.
    • mamapodziomka Re: no i co teraz 17.02.09, 11:27
      No coz, mnie by taka sytuacja nie odpowiadala, przynajmniej nie na dluzsza mete.
      Okazywanie uczuc i spedzanie ze mna czasu lubie i potrzebuje.

      Tyle, ze nie wyobrazam sobie przyzwolenia na to, zeby moj M sam zaiwanial na
      rodzine i sam ponosil odpowiedzialnosc za nasze fonansowe bezpieczenstwo.
      Zasuwamy wiec oboje, czasem bardziej, czasem mniej intensywnie, ale dzieki temu
      daje sie bez wiekszego problemu wykroic dzien tylko dla nas (dziecko do szkoly,
      a my na 7 godzinny spacer po mniej znanych zakatkach miasta). A jak akurat oboje
      mamy ostre fazy, to przynajmniej wieczorem w lozku mozemy sobie pomarzyc jak
      sobie ten czas odbijemy, jak juz sie zluzuje. No i jakos sie toczy, jedna wielka
      sinusoida, ale przynajmniej wiem, za po dolku na pewno bedzie gorka ;)
      • nowy99 Re: no i co teraz 17.02.09, 12:59
        Widzisz, wyżaliłaś się, a tu zderzenie z murem niezrozumienia na
        forum.
        Twój mąż jest nieczuły, oziębły - tak to zrozumiałam. A co prócz
        słów: kocham cię, chciałabyś by zrobił, robił? Bo z Twojej
        determinacji wynika, że chyba nic nie robi w tym kierunku prócz
        rzucenia forsą na stół i pójściem spać... czy tak jest?
    • tosina Re: no i co teraz 17.02.09, 14:43
      O maju!!Zamien sie z nim. Ciekawe czy wtedy w glowie beda ci jakies
      bzdety.Tez wydrukuje niech M zobaczy jakie kretynstwa kobiety
      wypisuja. I pozniej zdziwnie gdy o kurach domowych mowi sie ze im
      mozg w pampers sie zmienia.
    • groszek-5 Re: no i co teraz 18.02.09, 10:46
      Opamietaj sie kobieto.Facet przychodzi po tylu godz.z roboty i ma Ci sie zucac
      na szyje i wolac w niebiosa,ze Cie kocha?Przestan.Sa mezczyzni co nie porafia
      wylewac czulosci i gadac w kolko,ze Cie kocha.Moj maz jest podobny do
      Twojego.Zapytalam go kiedys dlaczego nie mowi mi tych czulych slowek.Wiesz co mi
      odpowiedzial?
      Prawdziwy mezczyzna okazuje swe czulsoci czynami a nie paplanina.
      I w duchu przyznalam mu racje.
      • nowy99 Re: no i co teraz 18.02.09, 11:31
        Nie słuchaj tych głosów pełnych jadu, bo jakaś dziwna zazdrość tu
        wypływa. Mąż nie może ograniczać się do zaspokajania potrzeb
        materialnych swoich i rodziny. Lepiej nawet, by zarabiał mniej, a
        był ciepłym, do pogadania przyjacielem, przytulił, pocałował...

        Żenujące są głosy polskich mężatek, że facet jak już nie pije tylko
        przynosi wypłatę do domu, to już jakbyśmy Pana Boga za pięty
        złapały. Strasznie jakoś mało wymagamy od życia (nie mówię rzecz
        jasna o stronie materialnej).
        • e.logan Re: no i co teraz 18.02.09, 15:57
          Lepiej nawet, by zarabiał mniej, a
          > był ciepłym, do pogadania przyjacielem, przytulił, pocałował...


          A z tego ideału to wyzyja, opłaca kredyty, szkole dla dziecka itd?..


          >>Strasznie jakoś mało wymagamy od życia

          Mylisz sie jestesmy realistkami. Moj maz tez wraca czesto z pracy
          zmeczony i pada. Pracuje wiecej niz ja i jestem wstanie zrozumiec
          ze po pelnum stresow dniu marzy o snie lub odpoczynku.Wymaganie od
          niego by wpadal w skowronkach i niosl mnie na rekach do sypialni
          jest dla mnie smieszne. Moze pora dorosnac i zrzucic rozowe
          okularki naiwniactwa.?Czlowiek to nie robot , mezczyzna to nie
          rzecz tez ma prawo czyc zmeczenie a jesli ktos ma jedynie rosnace
          oczekiwania to niech pomysli co moglby zrobic by ten z tyrany facet
          mial sily i czas na noszenie na rekch.

          Moze zamiast wymagac pora zaczac dawac.Niech go obudzi kilka razy
          lodem, niech przejmie chodzby 1/3 zobowiazac finansowych to i ten
          czlowiek bedzie mial wiecej czasu na odpoczynek i ochoty na
          realizacje fantazji.


          Sorki ale nie znosze egoistow.I nie wiem czego mozna jej
          zazdroscic?.. Braku zrozumienia?Roszczeniowej postawy i ewidentnego
          braku partnerstwa?..

          Ot pijawka jak dla mnie z niej. Ssie, ssie i wiecznie malo.
          • sulla Re: no i co teraz 18.02.09, 16:57
            ale skąd od razu wniosek, że dziewczyna nie pracuje? bo przecież nic takiego nie
            napisała. A powiedzenie od czasu do czasu "kocham" to nie jest wysiłek ponad
            ludzkie możliwości.
            Pewnie, że zawsze są dwie strony medalu, ale czemu od razu mieszacie dziewczynę
            z błotem?
        • maol1 Re: no i co teraz 25.02.09, 16:07
          Święte słowa...

          Słowo kocham, jakiś miły gest nic nie kosztuje i praca nie
          usprawiedliwia faceta. Wciąż trzeba wokół ich skakać, uważać, żeby
          nie urazić i broń Boże nie okazywać nizadowolenia! Domaganie się
          uwagi w związku to nie "czepianie się". Facetom trzeba wprost mówic
          czego sie oczekuje bo sami sie nie domyślą (no może nieliczni).
          Rozmawiaj z Nim i mów o tym co czujesz.... trzba próbować!
    • krzysztof-lis Re: no i co teraz 19.02.09, 09:07
      > Gdy proszę by powiedział że mnie kocha mówi że to powiedział w dniu
      > slubu i dalej tak jest bo jak by nie było to też by mi powiedział.
      > No i jak tu wytrzymać!

      Normalnie.

      Mężczyźni są inni, niż kobiety. Ty potrzebujesz ciągłego przypominania, że Cię
      kocha. On tego nie potrzebuje, bo o tym wie i uważa, że pokazuje Ci to
      zachowaniem a więc słowami już nie musi.

      Pora to zrozumieć i zaakceptować.

      > A walentynki hmm... kino o 22 i "lulu", a gdzie kwiaty słowo
      > kocham cię itd. proszę pomóżcie .

      A czego oczekiwałaś przepraszam?
      • ladaco2 Re: no i co teraz 20.02.09, 07:57
        A ja Cię rozumiem. Z jednej strony mężczyźni pewnie mniej potrzebują okazywać
        uczucia, z drugiej kobiety chcą czuć się kochane po kobiecemu. Obydwie strony
        mają do tych postaw prawo. Trzeba więc znaleźć kompromis. Pewnie, że po ciężkim
        dniu w pracy nie można wymagać od męża żeby zanosił Cię na rękach do sypialni,
        ale czuły gest od czasu do czasu, przytulenie wieczorem w łóżku, czy buziak na
        powitanie, to są zupełnie normalne rzeczy. Czy Twój mąż zawsze się zachowywał
        tak jak opisujesz? Czy ta zmiana na gorsze nastąpiła niedawno? Może ma jakiś
        problem z którym nie potrafi sobie poradzić? Spróbuj go delikatnie wysondować i
        nie wyrzucaj mu tego braku czułości ale okaż mu ją ze swojej strony. Nie
        wymuszaj na nim miłości i czułości, bo nawet jeżeli Ci się to uda to i tak Cię
        nie będzie satysfakcjonowało. Każdy lubi być pogłaskany - faceci też ;), głaskaj
        go więc do wtedy póki nie będzie chciał ci "oddać" :)
        • mariaeva Re: no i co teraz 20.02.09, 20:17
          myslsi zze mozna tego oczekiwac ze "odda"...?
    • mariaeva Re: no i co teraz 20.02.09, 20:21
      ni ejest to mile tak samo jak to ze ktos ci w kolko opowiada ze
      kocha ale aobsolutnie tego nie okazuje
      slowa to malo
      potrzebne sa czyny
      tu brakuje czynow choc on pewnei uwaza ze dbajac o rodizne okazuje
      milosc - wiele w tym racji
      ciezko tak zyc
      .... czy on sie zmieni - jelsi tak to tylko wtedy
      gdy sam tego bedzie chcial
      ja z doswiadczenia wiem ze nie bardzo w to powinnas
      wierzyc .....
      • ladaco2 Re: no i co teraz 23.02.09, 09:52
        A ja z doświadczenia wiem, że odda. Tylko staraj się wyczuć moment, nie rób nic
        na siłę, nie narzucaj się wtedy kiedy czujesz przed sobą mur. Będzie dobrze!
        • mariaeva Re: no i co teraz 23.02.09, 18:47
          obys miala racje
          ja neistety ma nie takie jak Ty doswiadczenia ale masz w sumei racje
          ze trzeba probowac
          majac nadzieje
    • eastern-strix Re: no i co teraz 20.02.09, 23:37
      sama mu okaz uczucie.

      Nie medz,ze Ci nie mowi,ze Cie kocha tylko sama zacznij.

      Buzi, cmok, kocham cie itp a zobaczysz, ze maz sie odblokuje i tez zacznie
      najpierw sie rewanzowac a potem i sam inicjowac.

      Coz, na 100% to Ci nie obiecam ale na mojego meza podzialalo i grucha teraz
      czasem jak golabek, a ciezkie mial facet dziecinstwo i jak sie poznalismy to jak
      z lodu byl.

      Widzisz, z reguly trzeba najpierw zainwestowac (dac) zeby potem zbierac plony ;)
    • violettaa Re: no i co teraz 23.02.09, 17:51
      Czy my kobiety nie za dużo chcemy?ŻŹycie to nie bajka nigdy nie
      będzie tak jak byśmy chciały.Biedny chłop jak wróci do domu
      swojego azylu ....po ciężkiej pracy nie ma siły ani ochoty na
      czułości.Każda z nas by chciała zeby chłop był bardziej czuły i
      wylewny,a oni są skryci i zamknięci w sobie.Ciesz się tym ze go
      masz i ze nie mósisz łamać głowy co dalej co jeść,pokaż że go
      kochasz i doceń ito.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka