Dodaj do ulubionych

z deszczu pod rynne

23.07.09, 12:07
Jest sobie kobieta trzydziestoparoletnia. Atrakcyjna, inteligentna,
samowystarczalna finansowo z mieszkaniem i autem. Rozwodzi sie po 10
latach gehenny z narkomanem, przemocowcem uzaleznionym od matki.
Odzyskuje spokój, rozkreca interes, kupuje owo auto, dziecko
trzynastoletnie w koncu jest szczesliwsze.Kobieta nie interesuje sie
mezczyznami. Po jakims czasie, powiedzmy 3, 4 latach(ma w trakcie
adoratorów, ale nie jest zainteresowana) wpada w oko znajomemu. Nie
bardzo jest w jej typie, nic do niego nie czuje, ale ten jest z tych
wiercacych dziure w brzuchu, upartych, wrecz nachalnych, stojacych
pod oknem aż sie ich wpusci. Truje jej, i truje, wyznania,
komplementy, i ta dosłwnie z dnia na dzien staje sie jego
dziewczyna.Nie mieszkaja razem. On juz na poczatku znajomosci kręci
w sprawie terminu rozwodu, kłamie, manipuluje, sprawdza,
kontroluje."Bo mi tak na tobie zalezy". Sa juz te pare miesiecy ze
soba, przyznała mi sie, że ma ataki agresji, zwłaszcza po alkoholu.
Wydziera się, szarpie za rece, rozdarł jej bluzke. Ostatnio na
imprezie o cos sie zdenerwował i szczypał ja w bok tak, zeby nikt
nie widział.Ma since. A potem płacz-"bo ja cie tak kocham, nie wiem
co sie ze mna dzieje, nigdy taki nie byłem".
Po tamtym małzenstwie wiedziała,ze juz nigdy wiecej nie pozwoli
sobie na takie traktowanie. Teraz ten obiecuje,że pójdzie na terapie
dla przemocowców,"bo mu tak na niej zalezy".
Powiedzcie mi,bo nie ogarniam. Dlaczego? Co z nia nie tak?Czy zawsze
tak bedzie?Ja wiem,że moge tylko wysłuchac, to moja najlepsza
przyjaciółka. Ale na miły Bóg, mam czasami ochote wziąc ja za fraki,
rzucic o scianę i trzasnąc porzadnie w łeb.
Obserwuj wątek
    • karolina331 Re: z deszczu pod rynne 23.07.09, 12:13
      Zaprowadź ją do dobrego psychiatry.
      Kobieta ma coś z głową.
    • kicia031 Re: z deszczu pod rynne 23.07.09, 12:33
      Nie przepracowala pierwszego zlego wyboru i przyczyn, ktore
      spowodowaly, ze zle wybrala, tom teraz powielila sare bledy. Ludowo
      sie mowi, ze pewnie to lubi, psychologicznie - ze taki zwiazek
      zaspokaja jakies potreby, moze pozwala sie zmierzyc z upiorami
      dziecinstwa.

      nie wiem.

      terapia
      • alexa0000 Re: z deszczu pod rynne 23.07.09, 12:43
        Ona lubi czuc sie adorowana, sama to przyznaje. Tylko widze,ze cena
        jest dosc wysoka.Az mnie ciary przechodzą, bo wiem jak to sie
        skonczy. Bedzie obiecywał, krecił, pewnie szarpał i krzyczał,bedzie
        wzywana policja, bo on bedzie ja nachodził, nekał, sledził. Taki
        typ.A ona ta miła, grzeczna, spokojna. Chyba w rozmowie zasugeruję
        jej terapie, delikatnie.To pewnie jedyna droga.
        • verdana Re: z deszczu pod rynne 23.07.09, 14:19
          Bo to lubi - tzn. nie tyle lubi, ile nie zna innej roli w
          małżenstwie. Lubi i byc adorowana i opowiadać ludziom o swoim
          cięzkim życiu. Ona wtedy jest tą dobra, swetą, biedną - w
          małżenstwie ze spokojnym facetem nie bedzie postrzegana jako ofiara,
          nie bedzie w centrum zainteresowania, nie będzie miała wszystkich po
          swojej stronie, obcy zaczna dostrzegac jej niedoskonalosci i wady.
          Tylko terapia.
          • alexa0000 Re: z deszczu pod rynne 23.07.09, 14:30
            Cos chyba jest w tym co mówisz, Verdano. Zewsząd wiecznie
            komentarze "taka fajna dziewczyna, zaradna, sympatyczna, kochana, a
            on taka swinia, nie zasługuje na nią".I ona jest taka, swietna
            laska, ale ten jej brak szacunku do siebie jest
            przygnebiajacy..Rzeczywiscie chyba karmi sie tym współczuciem.Musi
            uwierzyc, że nawet z wadami, i nie bedąc swieta kbnieta jest warta
            zainteresowania, przyjazni i miłosci.
          • mamakrzysia4 Re: z deszczu pod rynne 23.07.09, 17:50
            typowy syndrom DDA naprawde trudno przeciąć te błędne koło dużo
            czasu, profesjonalnej terapii i łez
    • kozica111 Re: z deszczu pod rynne 23.07.09, 20:58
      "mam czasami ochote wziąc ja za fraki,
      rzucic o scianę i trzasnąc porzadnie w łeb."

      Widać nie tylko Ty masz taką ochotę.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: z deszczu pod rynne 26.07.09, 22:17
      Istnieje w psychologii taki termin jak "przymus powtarzania". Mechanizm ten
      polega na odwzorowaniu jakieś relacji lub jakiegoś uczucia z przeszłości w
      relacji obecnej, bez względu na rodzaj zabarwienia emocjonalnego Może dotyczyć i
      negatywnych przeżyć, a sytuacja w jaką się wchodzi na zewnątrz zdaje się
      wyglądać zgoła inaczej, niż te inne, dotychczasowe. Na tym polega zwodniczość
      tego zjawiska, które, w całości nieświadome, może dotyczyć wielu obszarów.
      Bardzo często dotyczy związków i wyboru partnerów. Ja bym raczej powiedziała, że
      bardziej niż adorowana, Pani przyjaciółka lubi poczuć się chciana. I, być może,
      ten układ chce powtórzyć. Bo jak inaczej zrozumieć, że nie była na początku
      zainteresowana tym mężczyzną, ale jego nieustępliwość oraz stale powtarzana
      fraza ,"bo mi na tobie tak zależy" spowodowała wejście w związek, który tak
      bardzo przypomina jej małżeństwo.
      Może, na razie bez terapii, Pani przyjaciółka powinna spróbować przyjrzeć się
      swoim związkom i zanalizować je od strony przymusu powtarzania. Jak nie
      pomoże, to aby ustrzec się ponownych błędów, warto iść na terapię. Agnieszka
      Iwaszkiewicz
      • alexa0000 Re: z deszczu pod rynne 27.07.09, 17:33
        Bardzo dziękuję Pani za odpowiedz,jak i innym osobom wypowiadajacym
        się w tym watku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka