arrmani3
25.08.09, 08:06
Hm...Nie mam nastroju na długie poematy...A potrzebuje spojrzenia i zdania kogoś z zewnątrz, bo jestem bliski utraty zmysłów...
Moje małżeństwo...Trwa już długo...
Silne, oparte na uczuciu, na przyjaźni, zaufaniu...
Dzieci brak...
Choć to moje największe pragnienie...Możemy ale brak...
I od pewnego czasu uczucie we mnie wygasa...
Brak tej iskry, tej namiętności...Wszystko takie zaplanowane, niemal sterylne...Żadnej spontaniczności...
Nie było jej nigdy...Ale głupio myślałem że to się pojawi, albo że można nad tym popracować, że nie to jest w związku najważniejsze...
A teraz mam świadomość że tak ma być już zawsze...
I nie mogę się z tym pogodzić...
A na horyzoncie pojawiło się nagle (jak zwykle w najmniej spodziewanym momencie) uczucie...
Bardzo silne....Zawładnęło mną...
opierałem się przed nim, a było silniejsze...
I teraz nie wiem co robić...Do żony czuję przywiązanie, jest dla mnie wielkim przyjacielem, wsparciem...Ale o namiętności mowy nie ma...Brak iskry, tej chemii, tej spontaniczności...
Nie jest mi obojętny jej los. Potwornie boje się ją skrzywdzić...A coraz mocniej kocham tą drugą...
Ona daje mi to wszystko czego mi brak...I też jest wspaniałym człowiekiem, godnym zaufania...Przyjacielem...
Też nie jest łatwo... Nawet bardzo trudno...Jest także w związku...Nieudanym, ale z dwójką dzieci (15 i 10 lat)Chce odejść od męża i budować razem ze mną szczęście... Dać nam dziecko, którego pragniemy tak bardzo oboje...
Ja pomimo problemów jakie się pojawią bo pojawią się - to oczywiste - pragnę jej szczęścia...Pragnę jej bliskości...Mam w sobie wiele miłości... jestem gotów dać ją też jej dzieciom, choć nie wiem czy uzyskam kiedykolwiek ich akceptację... Ale wiem że będę się nimi zajmować jak własnym...
Ale czy można zbudować coś pięknego i szczęśliwego na bólu i nieszczęściu kogoś innego (mojej żony)?
A jeśli zostanę w tym co jest to czy można żyć wiedząc że zostawiło się kogoś kto kocha, kto zaufał...
I tak na ostatku - myśląc o sobie...Jak żyć wiedząc że z kimś mogłoby być tak cudnie, jak teraz nie ma i prawdopodobnie nie będzie?