Dodaj do ulubionych

czas na te słowa

03.09.09, 22:17
Wyobraź sobie,że płyniesz... w wodzie czystej, dookoła las, jesteś na samym
środku jeziora. Na jednym brzegu stoją Twoje dzieci, rodzice, ludzie których
kochasz, z którymi widujesz się na co dzień... po drugiej stronie stoi ten,
którego opłakujesz od jakiegoś czasu, ten(ta) za którym tęsknisz, bez którego
jak mówisz nie możesz spać, nie możesz oddychać... tylko od Ciebie zależy w
którym kierunku popłyniesz z kim zostaniesz...

Jeżeli wybierasz jego - zostawiasz wszystkich tych z 1 brzegu
Jeżeli wybierasz ich - w twoim zyciu nic sie nie zmieni... nie zmieni to też
niczego w jego losie za to WSZYSTKO ZMIENI W ŻYCIU TYCH, KTÓRZY SĄ Z TOBĄ ...

pora wrócić na 2 brzeg... nie mozemy zbyt długo zostać na środku jeziora ONI
nas potrze
Obserwuj wątek
    • wiolawarszawa Re: czas na te słowa 03.09.09, 22:33

      Jak dla mnie to proste - przecież wybrałam 1 brzeg i dlatego tak
      cierpię ... zostałam dla innych aby ich nie skrzywdzić.... krzywdząc
      samą siebie.... dokonałam wyboru ale czy właściwego????? mam
      nadzieję, że tak...co nie zmienia postaci rzeczy, że jest mi
      cholernie źle!!!!!
      • kasta4 Re: czas na te słowa 04.09.09, 04:33
        Moze jestem wredna ale wole jego brzeg. Widze moje dziecko w otoczeniu
        kochajacej rodziny i widze jego jak cierpi - moze dla mnie zbyt wczesnie na
        takie wyobrazenia ale ja teraz plyne do niego
        • kasik2222 Re: czas na te słowa 04.09.09, 08:26
          ja juz wróciłam na właściwy brzeg, ale na środku , czy nawer bliżej
          męża byłam bardzo długo. Juz jestem ze swoja córeczką, myślę że
          okres wegetacji się skończył dla mnie. Zaczynam żyć:)) Coć jak
          przeczytałam ten tekst to płaczę jak głupia. I uswiadamiam sobie, że
          w dalszym ciągu niepojęte dla mnie jest, że Jego juz nie ma... po
          prawie dwóch latach znowu się dziwię...
          • tilia7 Re: czas na te słowa 04.09.09, 12:03
            Ja jestem cały czas na środku jeziora.Tylko z powodu bliskich,żeby
            ich nie skrzywdzic nie popłynęłam od razu do Niego.Ale sercem,
            myślami,całą sobą jestem z Nim.Tam chcę byc.I wiem, że jeśli wrócę
            do bliskich, to tak jak pisze Wiola,skrzywdzę samą siebie.
            Mało tego to nie jest tak prosty wybór.Bo nie wystarczy wrócic na
            swój brzeg,trzeba jeszcze umiec tu życ.Pracowac, zarabiac, robic
            coś,co daje przynajmniej satysfakcję, bo radośc to chyba nie jest
            właściwe słowo.Ja na razie nie umiem.I choc wiem, że moi bliscy
            bardzo mnie kochają, to wiem też, że jestem ciężarem a w każdym
            razie czuję się, jak pasożyt i ciężar.Pracuję,ale bez ich pomocy nie
            byłabym w stanie się utrzymac.To co w tej chwili robię jest
            wegetacją,zawieszeniem -środkiem jeziora.Konflikt między "chcę"
            a "powinnam" powoduje, że jest jeszcze gorzej.
    • wdowa120309 Re: czas na te słowa 04.09.09, 20:28
      Jest to trudna ...a nawet powiedziała bym bardzo trudna decyzja i chyba musiała
      bym się zastanowić bo z jednej strony moja wielka miłość - Jarciu na którą Bóg
      kazał mi czekać ( a potem po 5 latach zabrał) a z drugiej strony owoc naszej
      wielkiej miłości Magdusia.... To na prawdę trudna decyzja. Ale chyba decyzja
      padła by na drugą stronę - Magdusia....bo jestem świadoma że mężowi pomóc już
      nie mogę ale wiem że kiedyś tam sie spotkamy . A tu jestem potrzebna mojej
      córeczce bo przecież straciła tatę i potrzeba jej wielkiej miłości którą staram
      się jej dać...bo żadna ciocia i wujek mnie nie zastąpi.
      Dla mojego męża muszę stanąć na wysokości zadania i dobrze wychować nasz cud o
      który tak walczyliśmy i dla którego o co mało bym nie straciła życia. Dlatego
      wybrała bym ten brzeg gdzie stoi Magdzia .... i jeszcze ten brzeg bo tu jest mój
      dzielny tato który kiedyś też walczył tak jak ja teraz ( był prawie w takim
      samym wieku jak ja z ta różnicą że on został z trzema córkami...jest dla mnie
      przykładem )
    • anaveronika Re: czas na te słowa 14.09.09, 10:43
      a kto na mnie czeka na tym brzegu? Matka, ktora wiekszosc mego zycia mnie gnoiła, twierdząc, ze bez niej umre głodna i brudna, i ktora jest ideałem a ja zerem? Czy ojciec,ktory ma wszystko w dupie, i mysli tylko o tym by wstac w południe, najesc sie i spac do obiadu? Stara i chora babka mieszkająca w innym miescie? Rodzina matki, ktora ma swoje problemy, dzieci, wnuki itd? Brat ojca, ktory nawet pewnie nie wie, ze Konrad nie zyje? Tesciowie, ktorzy 2 razy w roku przyjezdzają na grob syna a maja 20 km? Dziecko ktorego nigdy nie chciałam miec, a zdecydowałam sie tylko dlatego bo Konrad bardzo chciał? Dziecko, ktorego nie potrafie kochac, i 5 dni w tygodniu zaluje ze nie umarlo w trakcie porodu? Kolezanki z pracy,ktore pewnie by zapomniały tak jak koledzy Konrada?
      Kto jeszcze na mnie czeka? kto mnie potrzebuje?
      Wszystko co kochałam umarło z Konradem. Straciłam nawet kota.
      • digirec Re: czas na te słowa 14.09.09, 11:39
        Constelacjo pięknie to napisalas:)
        Ja juz dawno zauwazyłam ze nam wierzącym w Boga jest łatwiej -wlasnie
        zastanawiam sie w ktorym momencie jest nam łatwiej -bo przeciez boli tak samo
        -cierpimy tak samo i tesknimy tak samo....nasze dzieci tak samo przezywaja ból
        Moge odpowiedziec na to pytanie z swojego doswiadczenia-od samego poczatku gdy
        Pawel jeszcze żył, zakleszczony w aucie a ja czulam ze On umiera kłociłam sie z
        Bogiem -najpierw prosilam ,potem błagalam a na koncu chcialam go przekupic.Ale
        On niestety mial inny plan -ktory był zdecydowanie inny niz moj.Dlugo nie
        umialam sie z tym pogodzic-z tym ze zabral najblizsza mi osobe.....ze dzieciom
        zabral ukochanego ojca... ale z czasem wlasnie Bog stawal sie moja
        ucieczka...-do dzis nie wiem dlaczego tak sie stalo -dlaczego On -dlaczego my
        cierpimy i wiem ze tu na ziemi odpowiedzi mozemy nie dostac! Zrozumialam wtedy
        sens modlitwy Ojcze nasz....BADZ WOLA TWOJA JAKO W NIEBIE TAK I TU NA
        ZIEMI....(wiem ze nawet te ktore z nas teraz odwrocily sie od Boga kiedys
        modlily sie ta modlitwa).... a gdy sie stala Jego wola to my sie
        zbuntowalismy...Wiem napewno ze Oni sa juz szczesliwi sa w miejscu gdzie nie ma
        ani bólu ani cierpienia....a my? my musimy zyc ..zyc inaczej co nie znaczy
        gorzej...to tylko zalezy odemnie i od Ciebie jakie to zycie bedzie.Nikt ci nie
        pomoze jesli sama sobie nie bedziesz chciala pomoc!Nie mowie ze jest łatwo,ale
        da sie!!
        P.S Anaveronika zirytowal mnie Twoj post jak mozesz cos takiego pisac o swojej
        coreczce! -to czesc Ciebie i Twojego męża (ponoc go kochasz)
        zwierzeta maja chyba wiecej uczuc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • anaveronika Re: czas na te słowa 14.09.09, 11:51
          zirytowalas sie? Twoja sprawa.
          chyba mam prawo napisac co czuje? czy na tym forum tez mam udawac, ze wszysto jest w porządku? tak, usmiecham sie do ludzi, jestem mila dla klientow. To jest na wierzchu, bo w srodku juz dawno umarłam, juz mnie nie ma.
          czy mam napisac, ze czuje sie swietnie, moja matka mnie podziwia, tesciowei kochaja, mały wcale nie płacze i jest cudownie niemęczący? Czy dzieki temu nie bedziesz sie irytowac?
          zrozum, ze to jest jedyne miejsce, gdzie moge napisac prawde
        • tilia7 Re: czas na te słowa 14.09.09, 12:39
          A mnie irytuje tylko jedna rzecz - jak na forum o żałobie i
          cierpieniu ktoś zaczyna zdanie od "Jak możesz...".Anaveronika ma
          prawo tak czuc,a jak tak czuje to ma prawo tu o tym napisac.Pewnie
          bardzo by chciała czuc coś innego.Pozwólmy każdemu przeżyc żałobę po
          swojemu.I mówiąc szczerze nie ma nic niezwykłego w Jej uczuciach,
          mnóstwo kobiet w żałobie oddala się od dzieci, bo pogrążone są w
          swoim cierpieniu.Tylko nie każda ma odwagę cywilną, żeby to napisac.
          • digirec Re: czas na te słowa 14.09.09, 14:56
            az syczy od nadmiaru jadu:(
            Kazdy ma prawo do wyrazania uczuc...no wlasnie kazdy...
            ja tez wyrazilam swoje uczucie gdy przeczytalam ze 5 dni w tygodniu mozna
            zalowac ze dziecko nie umarło!!!!!!!!!!!!!
            • kasik2222 Re: czas na te słowa 14.09.09, 17:53
              a mi sie wydaje, właściwie to wiem to napewno:) że anaveronika kocha
              swojego synka. Tem ból cerpiene, złość jes w pewnym momencie w
              człowieku tak nagromadzone, że może sie tak wydawać. Wiele z nas
              zaniedbuje po smierci męża dzieci. Ja przyznaję że swoją córkę
              zaniedbałam. Znaczy siedziałam obojętna na wszystko, a jak mała sie
              czegoś nowego naczyła, to potrafiłam tylko płakać, że mąz tego nie
              widzi. Przy czym sama jej niczego nie uczyłam tylko moi rodzice i
              siostra. Oni zastepowali jej rodziców, uczyli sie i bawili z nią.
              Ojciec nie żył, a matka "jakby" nie zyła. I nie bardzo umiałam to
              zmienić, nie miałam na to siły. Teraz wiem że duuużo straciłam.
              Odrabiam:) Ale nie wszystko sie da. Dlatego pomimo bólu, tęsnoty
              kochajmy swoje dzieci, bo to jedyne co nam zostało
              -
              może dla świata byłeś tylko człowiekiem, dla mnie byłeś całym
              światem...
            • tilia7 Re: do digirec 15.09.09, 11:54
              Nie, to nie był jad, to było współczucie dla dziewczyny, która tu
              wylała swoją rozpacz i zamiast dobrego słowa usłyszała krytykę.A to
              forum jest po to, żebyśmy się poczuły lepiej,żebyśmy mogły przestac
              udawac,żebyśmy wiedziały, że cokolwiek czujemy jest to naturalne i
              że nikt nas tu za to nie potępi.Oczywiście,przykre jest, że ma takie
              uczucia wobec dziecka.Ale żadna z nas nie chciała się tu znaleźc,
              żadna z nas nie chciała takiego cierpienia i czasem sobie z tym mamy
              prawo nie radzic.Ja rozumiem, że Ciebie to oburzyło i masz prawo to
              napisac.Tylko własnie bez jadu o który mnie oskarżasz
          • tede5 Re: czas na te słowa 15.09.09, 23:50
            ...swięta prawda... mnie, na szczeście ominęło takie uczucie, a
            wlasciwie jego brak, ale potarfię zrozumieć "anaveronikę"... nie
            rozumiem dziewczyn,które zamiast... (żadne słowo mi nie pasuje)
            ganią...
    • constelacja Re: czas na te słowa 14.09.09, 19:51
      jezioro w którym jesteśmy .. to jezioro z naszych łez ... dziewczyny TYLKO OD
      ZALEŻY JAK GŁĘBOKIE ONO BĘDZIE!!!!

      "miłość", "kocham" te słowa powtarzamy tak często, ze zapomniałyśmy o ich
      istocie : a miłość wszakże to DAWAĆ!!!! dajmy więc tym, którzy jeszcze czegoś od
      nas oczekują to co mamy w sobie najpiękniejsze... ciepło, wiarę , tolerancję

      przecież do cholery tyle już wiemy o życiu, ze niejednego można obdzielić !!!!
      Nie kłóćmy się znajdźmy w sobie tolerancję i zrozumienie!!!! nic więcej nie
      ma!!! NIE MA

      czasami mam czas
      gg4790396
      • beattrix120309 Re: czas na te słowa 15.09.09, 23:29
        czytałam...czytałam i mam mieszane odczucia. Nie chcę nikogo ganić ani tez
        nikogo chwalić, zawsze staram się być obiektywna.
        Tak na prawdę po przeczytaniu postu anyveroniki tez sie trochę zmieszałam i
        zmroziło mnie to co przeczytałam....że wolała by dziecko umarło....(((( Nie
        osądzam jej bo życie dało jej popalić...zachowania matki ..ojca..itd. Jej
        teraźniejsze odczucia to bunt na to co się stało. Ja chyba przeraziłam sie tym
        co ona napisała bo dla mnie nie zrozumiałe jest jak można chcieć śmierci dla
        własnego dziecka. Anaveronika...przepraszam ale ja mam więcej lat od ciebie i
        trochę inaczej chyba patrze na to wszystko. Tym bardziej że ja bardzo pragnęłam
        mieć dziecko i w końcu po dwóch utratach dziecka i długim wyczekiwaniu udało mi
        się mieć ten cud. Ja tez wiele w życiu przeszłam i wiele razy miałam żal do
        Boga, ale i tak mu dziękuję za wiele rzeczy jakimi mnie obdarował.
        • digirec Re: czas na te słowa 16.09.09, 13:51
          Nie chcialam wywolac takiego "poruszenia"- nie taki zamiar mialam - to była chwila -impuls- zdenerwowanie-
          Ja tak jak kazda z nas przezylam tragedie...na moich oczach umierała najdrozsza osoba -a ja nic nie moglam zrobic-bezsilnosc mnie dobijała- wyrzuty sumienia potem tez-ze moze moglam poganiac ratownikow ,ze moze moglam naciskac na lekarzy itd......
          Ale nawet w obliczu tej tragedi nie przezlo mi cos takiego przez mysl-(zapewne tak jak piszesz oddaliłam sie od dzieci,ale na krotko a potem ze zdwojona sila i miloscia tulilam ich do siebie)zeby...
          mysle ze wiele osob ma podobne odczucia jak moje-ja poprstu w przyplywie impulsu je napisalam- Przepraszam Cie Aniaveronika jesli Cie obrazilam.....ale tak jak pisalas to forum wyraza odczucia ....
          • anaveronika Re: czas na te słowa 16.09.09, 22:29
            nie obrazilas mnie.
            wiesz, dalczego tak napisałam, ze zaluje ze mały nie umarł przy porodzie? bo jest on jedynym co zmusza mnie do zycia. A ja tak naprawde zyc nie chce. Traktuje to zycie jako obowiązek, wlasnie by wychowac dziecko (bo w zasadzie nie ma nikogo innego, kto moglby to zrobic. mama jaka jest, taka jest, ale chocby teoretycznie ja jednak mam wieksze szanse zyc dłuzej niz ona)
            Najpierw myslalam, ze poronie i bede mogla umrzec, pozniej mialam wielka nadzieje, ze on sie udusi a ja wykrwawie. to by było najlepsze rozwiązanie. no ale stało sie inaczej, i teraz zostal mi przymus życia.
            nie chcialabym by mojemu synkowi stala sie krzywda, moze w jakis sposob go nawet kocham, ale nie ma we mnie czulości i takich typowo matczynych uczuc. Tylko, ze nie moge tego nikomu w realu powiedziec bo oni poprostu nie rozumieją. Duzo ludzi płakało po Konradzie, ale wrocili do normalnosci a ja nie potrafie.
            • digirec Re: czas na te słowa 16.09.09, 22:31
              jesli mozesz i chcesz napisz do mnie na gg 1626886
              • beattrix120309 Re: czas na te słowa 16.09.09, 22:37
                anaveronika ... to przykre co piszesz...((( Jesteś na pewno jeszcze w szoku
                chociaż minął u ciebie ponad rok. Chciałaś umrzeć ...ale Bóg miał inne plany w
                stosunku co do ciebie.... Być może jeszcze masz jakieś zadanie do zrobienia tu
                na ziemi. Nie jesteś wyrodną matką.... i na pewno kochasz swoje dziecko i
                przyjdzie jeszcze kiedys taki dzień że powiesz .... Mój kochany synuś jest całym
                moim światem i skarbem jaki został mi po Konradzie.
                Trzymam za ciebie kciuki....i jeśli masz ochotę i będzie ci ciężko to proszę
                pisz do mnie na skrzynke ....na pewno odpowiem pozdrawiam Bea
                • tilia7 Re: czas na te słowa 16.09.09, 22:46
                  Tak, takie uczucia są przerażające i nic nie można na to właściwie poradzić, że
                  są.Wiele kobiet wpada w depresję poporodową nawet wtedy, kiedy maja przy sobie
                  męża a co dopiero w takiej sytuacji.Współczuję Ci bardzo, z całego serca.Do mnie
                  również możesz pisać na maila, jeśli chcesz.Na pewno odpiszę.
                  Przytulam mocno
            • constelacja ANAVERONIKA! 17.09.09, 08:25
              anaveronika, dobrze rozumiem co czujesz...kiedy grunt osuwa się spod stóp tylko
              nieliczni potrafią załapać się przysłowiowej ostatniej deski ratunku...
              Część z nas za taką deskę ratunku uznała miłość do dzieci, miłość którą dzieci
              dają nam, inne uznały poczucie obowiązku za powód do życia , niestety część z
              nas nie umiała znaleźć takiego powodu, który byłby wystarczający, żeby rano
              wstawać...
              Prawdopodobnie należysz do tej ostatniej grupy, być może nikt we właściwym
              momencie nie powiedział do Ciebie tych słów, które powinnaś usłyszeć, nie
              uczynił gestu, który powinien wykonać... Tyle, że to wszysto może stać się tutaj!!!
              Pamiętaj, że my wszystkie jesteśmy ludźmi z krwi i kosci!!! Nasze "bycie" nie
              ogranicza się tylko do słów pisanych na forum!!! Jesteśmy i jeżeli potrzebujesz
              wsparcia i pomocy to Postaramy się pomóc !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka