ksiadz_gazeta Antyaborcyjna moralność 18.04.11, 13:41 niewiele szacunku trzeba mieć dla czytelników, żeby puszczać takie teksty... Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Re: Antyaborcyjna moralność 18.04.11, 14:08 ksiadz_gazeta napisał: > niewiele szacunku trzeba mieć dla czytelników, żeby puszczać takie teksty... Jak Twój! Odpowiedz Link Zgłoś
ksiadz_gazeta Re: Antyaborcyjna moralność 18.04.11, 18:56 napisz coś lepszego :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kenzoo3 aborcja to zbrodnia !!! Tylko debil ją popiera 18.04.11, 13:57 zbrodnia na niewinnych, bezbronnych ludzkich istotach ! Opamietajcie się wszyscy , którzy utyskujecie tak nad społecznym komitetem i p. Dzierżawskim , którzy zebrali pół miliona podpisów! Dlaczego domagacie się mordowania dzieci ?? Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Re: aborcja to zbrodnia !!! Tylko debil ją popie 18.04.11, 14:24 Kto niby domaga się mordowania dzieci? Widzisz coś czego nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
jot.sa Antyaborcyjna moralność 18.04.11, 15:02 1. "Zwolennicy zaostrzenia ustawy liczą na jatkę w Sejmie, podobną do tej z początku lat 90. Lepiej by zrobili, gdyby zajęli się faktyczną pomocą kobietom w niechcianej ciąży, często matkom kilkorga dzieci w katastrofalnej sytuacji materialnej. Ale to jest mniej widowiskowe niż pokazywanie się w parlamencie i opowiadanie bajek o moralnym państwie." A skąd Pani redaktor wie, że tego nie robią? :) 2. "Takim mówieniem robi tylko krzywdę kobietom." A dzieciom krzywdy się nie robi zabijając je? Kobiety mają prawo "do własnego brzucha", a dzieci nie mają prawa do własnego życia? Artykuł płytki, szkoda czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
joella.r a kto tu mówi o zabijaniu dzieci? 18.04.11, 15:10 mówimy o przerywaniu ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
sharn1 Re: a kto tu mówi o zabijaniu dzieci? 18.04.11, 15:34 joella.r napisała: > mówimy o przerywaniu ciąży Ciąża to początkowa faza życia człowieka. No chyba, że uznamy że dziecko widoczne na USG, którego poszczególne elementy ciała już są widoczne i którgo serduszko za chwilę zacznie bić to tylko zygota i zlepek komórek. Swoją drogą ciekawe, gdzie miłośnicy aborcji widzą tą granicę kiedy dziecko to zlepek komórek a kiedy to juz cżłowiek, skoro naukowo udowodniono, że możliwe medycznie jest przerwanie ciąży i uratowanie dziecka ważącego mniej niż 250 gram. W Hiszpanii można skrobać dziecko do 14 tygodnia, a ratowano dzieci już w 25-26 tygodniu ciąży. Czyli różnica wynosi 3 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Re: a kto tu mówi o zabijaniu dzieci? 18.04.11, 16:01 Coś ściemniasz, jeżeli jeszcze nie słyszymy bicia serduszka to z pewnością nie widzimy również poszczególnych elementów ciała. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Gdy ktoś pyta, od którego momentu mamy czlowieka.. 18.04.11, 16:07 Gdy ktoś pyta, od którego momentu mamy pełnego człowieka, to tak jakby pytać, od którego momentu noc jest już w pełni nocą. Kościół mówi: "Człowiek zaczyna się w chwili poczęcia!". Trudno jednak usłyszeć dlaczego wtedy. Na podstawie jakiego argumentu ta teza jest stawiana? Jednostka ludzka ma być rzekomo "broniona" od poczęcia i od tej chwili przysługuje jej "godność ludzka", tkwi w niej dusza nieśmiertelna i jej rzekome interesy stają się tak ważne, że mogą być stawiane ponad interesy ludzi dorosłych. To bardzo dziwne żądania. Co je popiera? Na to pytanie nie można usłyszeć jasnej odpowiedzi. A póki jej nie ma, katolickie rozumienie człowieka trzeba uznać za konstrukcję sztuczną i sprzeczną ze zdrowym rozsądkiem. Ta koncepcja zakłada, że przez konwencjonalne ustalenie można zdecydować, od której chwili ludzkie gamety stają się człowiekiem. Tymczasem statusu człowieka nie nabywamy w jakimś konkretnym momencie, człowiekiem stajemy się stopniowo. Dwie komórki po połączeniu nie są jeszcze nawet organizmem, bo nie mają żadnych organów. Dopiero po jakimś czasie, gdy zarodek przemienia się w płód, pojawiają się wyspecjalizowane tkanki i wykształca się system nerwowy zdolny do rejestrowania bodźców dochodzących z różnych części organizmu. Płód przypomina wtedy organizm zwierzęcy i ma jakieś zaczątkowe właściwości psychiczne i sensoryczne, charakterystyczne najpierw dla niższych, a później dla wyższych zwierząt. Wtedy z pewnością zasługuje na jakąś formę opieki, bo nie wolno narażać go na zbędne i nieuzasadnione cierpienie. Ale jest tak dlatego, że odczuwa, a nie dlatego, że jest człowiekiem. Póki nie odczuwa bodźców, nie jest zdolny do odczuwania cierpienia, więc nie mamy żadnego obowiązku chronienia go przed nim. Rozmaitych cech emocjonalnych i społecznych dziecko nabiera dopiero po urodzeniu, gdy zaczyna rozumieć samo siebie, tworzyć plany i oczekiwania. Kiedy staje się człowiekiem? Cały czas po trochu. Kiedy nie wolno go krzywdzić? Gdy czuje, co mu się robi. Kiedy trzeba zacząć do niego mówić? Gdy zaczyna słyszeć. I tak dalej. Ale nie wolno mówić, że ponieważ kiedyś dziecko będzie mogło cierpieć, to już teraz zarodek też cierpi. Nie wolno faktów przesłaniać konwencjami. Nb piszac "milosmicy aborcji" masz na mysli, oczywiscie, te 9K Polakow ktore podpisaly sie pod projektem ograniczenia dostepu do srodkow anty w aptekach? --------------------------------- Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej." Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: a kto tu mówi o zabijaniu dzieci? 18.04.11, 17:00 Płód ludzki, bez względu na to co chcielibyście z nim zrobić pozostanie płodem do momentu narodzin. Tak jak człowiek jest człowiekiem od momentu narodzin aż do śmierci. Czasami płód ludzki jest traktowany jak człowiek - dzieje się tak w przypadku, gdy kobieta urodzi martwy płód. Jeżeli ten płód ma więcej niż 6 miesięcy a płód rodzi się martwy lub dziecko umiera po porodzie - traktuje się ten przypadek jako narodziny człowieka i wypłaca zasiłek pogrzebowy. Jeżeli płód jest "młodszy" traktuje się takie narodziny jako poronienie. Na całe szczęście przyroda sama postarała się o wyznaczenie tej granicy i o ile liczne są przypadki poronień do 4-tego miesiąca ciąży o tyle poronienia w 4 i 5 tym miesiącu są już sporadyczne ( piszę tu o naturalnych poronieniach ). Podobnie się ma z granicą przeżywalności tzw wcześniaków. Przepraszam, że za każdym razem powtarzam ten przykład przy dyskusji o aborcji ale jest on praktyczną wykładnią prawa polskiego w zakresie ustalania bycia lub nie człowiekiem w świetle prawa. / Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: a kto tu mówi o zabijaniu dzieci? 18.04.11, 17:09 Dodam tylko, że płód ludzki posiada w Polsce własne prawa i aborcja w niedozwolonych przypadkach jest traktowana jako przestępstwo, jednak nie jak zabicie człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
sharn1 Re: a kto tu mówi o zabijaniu dzieci? 18.04.11, 18:14 boykotka napisała: > Dodam tylko, że płód ludzki posiada w Polsce własne prawa i aborcja w niedozwol > onych przypadkach jest traktowana jako przestępstwo, jednak nie jak zabicie czł > owieka. Tyle, że były już sprawy kiedy zamordowano kobiety w zaawansowanej ciąży i kwalifikowano to jako podwójne zabójstwo. Czyli co? Stosujemy prawo jak nam jest wygodnie? Jak dziecko ginie na skutek działania nożownika to morderstwo, a jak morduje je lekarz w czasie aborcji to już nie? www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/za;zabojstwo;kobiety;w;ciazy;zarzut;podwojnego;morderstwa,171,0,176555.html Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Antyaborcyjna moralność 18.04.11, 15:16 > > A dzieciom krzywdy się nie robi zabijając je? > > Kobiety mają prawo "do własnego brzucha", a dzieci nie mają prawa do własnego życia? Ustalmy więc, że każdy człowiek ma prawo do życia. I o ile o zabijaniu mówimy w przypadku człowieka o tyle o aborcji w przypadku płodu. Gdyby tak nie było po co by zbierać podpisy pod projektem ? Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Zawsze zadziwia mnie jak to jest, że księża 18.04.11, 15:55 - zawodowi katolicy - żyjący w celibacie są ekspertami od penisa, waginy, stosunku płciowego, spermy i łechtaczki. Są najwyższej klasy specjalistami i wyroczniami w dziedzinie współżycia kobiety z mężczyzną, z orgazmem lub bez, zapłodnienia, wytrysku, owulacji i miesiączki, pozycji klasycznej, na jeźdźca i od tyłu. Oni wiedzą jak się wychowuje dzieci w rodzinie, jak układać stosunki między małżonkami i stosować kalendarzyk małżeński, czy jak przerywać ciążę. Czyżby jednak mieli w tych dziedzinach olbrzymią praktykę wspartą teorią ? Czy gadają jak ślepy o kolorach ?! Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Re: Zawsze zadziwia mnie jak to jest, że księża 18.04.11, 15:59 Przesadzasz, oni są równiez ekspertami fianansowymi, budowlanymi, medycznymi, artystycznymi, militarnymi, etycznymi i wszelkimi innymi. Tak więc zupełnie nie rozumiem czemu się dziwisz. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 co znaczy "nie można zaostrzać" 18.04.11, 17:06 W demokracji wszystko rozstrzyga się większością głosów. Jeśli większość będzie prawo się zmieni, jeśli nie zostanie status quo. Ale projekt zgłosić można. Poza tym nie wiem czy zwiększenie gwarancji urodzenia stanowi "zaostrzenie" ustawy. To zależy jaką perspektywę się przyjmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: co znaczy "nie można zaostrzać" 18.04.11, 17:24 W demokracji czasem sprawna i wplywowa mniejszosc moze przepchnac przepisy po swojej mysli, odrzucane przez ogol - nie bez przyczyny do referendum ws aborcji nie doszlo. Nb skad pomysl, ze dalsza penalizacja aborcji da zwiekszenie gwarancji urodzenia? Po delegalizacji przerywania ciazy w latach 90-tych dzieci nie przybylo. --------------------------------- Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej." Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: co znaczy "nie można zaostrzać" 18.04.11, 17:56 tezas napisała: > W demokracji czasem sprawna i wplywowa mniejszosc moze przepchnac przepisy po s > wojej mysli, odrzucane przez ogol - nie bez przyczyny do referendum ws aborcji > nie doszlo. Mogę zakładać, że większość społeczeństwa jest przeciwna zarówno całkowitemu zakazowi jak i aborcji na żądanie. Poza tym pamiętam jak niejaki Pacewicz Piotr zupełnie serio postulował aby w referendum nt. aborcji głosowały same kobiety, co z demokracją ma niewiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: co znaczy "nie można zaostrzać" 18.04.11, 19:00 > Poza tym nie wiem czy zwiększenie gwarancji urodzenia stanowi "zaostrzenie" ust > awy. To zależy jaką perspektywę się przyjmuje. Najlepiej przyjmij perspektywę plemnika i wgłąb się w jego uczucia. :) Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Ot, ciekawostka 18.04.11, 17:26 Koordynatorami akcji sa sami mezczyzni. Ach, i pewna pani z Irlandii, ktorej ewentualny bezwgledny zakaz nie obejmie www.stopaborcji.pl/ustawa/?p=97 --------------------------------- Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej." Odpowiedz Link Zgłoś
green.mkozlowska Antyaborcyjna moralność 19.04.11, 09:32 Wymienieni w artykule pan Mariusz Dzierżawski i abp Hoser mają absolutną rację. Aborcja jest zabiciem człowieka i nie jest to światopogląd, ale fakt stwierdzony naukowo. Jeśli pani Wiśniewska ubolewa, że w 2009 roku zabito zaledwie 499 dzieci, to ja jej współczuję. A jeśli chodzi o pomoc matkom wychowującym dzieci, to najwięcej w tej sprawie robi Kościół. CAŁKOWITY ZAKAZ ABORCJI jest jak najbardziej słuszny! Odpowiedz Link Zgłoś
czarnyhs Re: Antyaborcyjna moralność 19.04.11, 10:38 Jestem ciekaw przez jakich "naukowców". Może takich jak ci, którzy od IV wieku n.e. tworzyli indeks ksiąg zakazanych ( uchylony dopiero w 1966 r ) na którym znajdowali się tacy autorzy dzieł naukowych i filozoficznych jak Galileusz, Kant, Keppler, Kopernik, Monteskiusz czy Wolter. Czy tacy naukowcy jak twórcy i członkowie "Świętej Inkwizycji" ( mordercy z tej instytucji do chwili obecnej są uznawani przez KK jako święci i błogosławieni ) - do chwili obecnej KK nie przeprosił za działania tych "naukowców" nie mówiąc o ich potępieniu - a jedynie J.P.II wyraził "gotowość do przeprosin za błędy synów i córek Kościoła" ( nb. Galileusza zrehabilitowano już po 359 latach ). Dopiero za czasów J.P.II KK oficjalnie uznał, że Kopernik miał rację. Giordano Bruno został przez takich "naukowców" za czasów Klemensa VIII 17.02.19600 r. spalony za stosie - do chwili obecnej nie zrehabilitowany, nawet J.P.II proszony przez wiele autorytetów naukowców światowej sławy w tym setki Noblistów powiedział kategoryczne "nie". Tak KK podchodzi do nauki ... Nie wspominam już o tzw. "etyce i moralności KK" w innych dziedzinach do chwili obecnej KK nie przeprosił za Piusa XII który pobłogosławił największych zbrodniarzy w historii współczesnej Europy - armię hitlerowską. Zatem słuchanie w sprawie tak delikatnej "autorytetów" KK i uznawanie ich za kolejny "dogmat" jest co najmniej nie na miejscu. Niech wpierw przeproszą za wszystkie swoje błędy, mordy itp.z przeszłości, niech zaczną być współcześni ( np. w kwestii antykoncepcji ) a później możemy pomyśleć, czy ich "naukowcy" mogą mieć rację w drodze rzeczowej , normalnej wymiany poglądów opartej na rzeczywistych faktach, doświadczeniach, badaniach naukowych, socjologicznych itp. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Antyaborcyjna moralność 19.04.11, 14:37 całkowity? Czyli ciąży pozamacicznej też? Bardzo mnie ten aspekt interesuje bo mam w rodzinie dwa takie przypadki, oba to były drugie ciąże. Gdyby istniał zapis o CAŁKOWITYM zakazie aborcji to najbliższe mi osoby już by nie żyły. A właściwie nie żyłabym ja, bo ja jestem dla jednej z tych pań trzecią ciążą. Więc CAŁKOWITY zakaz aborcji bez jakiegokolwiek wyjątku oznacza de facto MORDOWANIE ciężarnych które miały pecha i mają ciążę pozamaciczną. W końcu, jak mówi abp Hosner "medycyna czyni cuda i ma możliwość uratowania obu osób" Wypowie się ktoś z "obrońców życia"? Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Antyaborcyjna moralność 19.04.11, 15:43 Po co pytac, wystarczy sprawdzic, jak to wyglada w krajacach, w ktorych nadeszslo juz pieklo kobiet. Ups, 'pelnia cywilizacji zycia' chcialam napisac www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/latynoskie-pieklo-kobiet,11357,2 Jak żyje się w państwie, gdzie motywowane religijną doktryną prawo ściga aborcję jak najcięższą zbrodnię? Zapraszamy do Ameryki Łacińskiej. Państwowy szpital w Managui, stolicy Nikaragui. Na stole operacyjnym umiera z upływu krwi 19-letnia Jazmina Bojorge. Ciężarna trafiła na oddział dwa dni wcześniej, kiedy zaczęły się skurcze macicy i gorączka. Miała pecha. Na kilka dni przed jej przyjęciem do szpitala parlament w Nikaragui uchwalił nową ustawę antyaborcyjną. Za usunięcie ciąży wprowadził karę ośmiu lat więzienia. Dlatego lekarze Jazminy woleli czekać, aż jej pięciomiesięczny płód umrze śmiercią naturalną, i odkładali operację. Dziewczyna osierociła czteroletniego synka. - Powinni próbować ocalić moją żonę. A tak straciłem rodzinę - mówi mąż Jazminy. Absolutny zakaz aborcji obowiązuje od dziewięciu lat w Salwadorze. Pół roku temu wprowadzono go także w Nikaragui. - Przepisy kodeksu karnego łamią nie tylko prawa człowieka, ale wręcz zasady humanizmu - uważa José Miguel Vivanco, szef latynoskiego oddziału Human Rights Watch (HRW), organizacji monitorującej przestrzeganie praw człowieka. Kobiety nie mogą poddać się aborcji nawet wtedy, kiedy ciąża jest wynikiem kazirodztwa, zagraża ich życiu, ani w przypadku deformacji genetycznych płodu. A kobiety z ciążą pozamaciczną pozbawione są pomocy lekarskiej do momentu naturalnej śmierci płodu. Surowe prawo wcale nie rozwiązuje problemu aborcji - wciąż się je wykonuje, tyle że nielegalnie. W małej Nikaragui i Salwadorze, liczących w sumie niewiele ponad 10 mln mieszkańców, robi się pokątnie 60 tys. zabiegów rocznie (w 40-milionowej Polsce - ok. 200 tys.). W całej Ameryce Łacińskiej, według danych ONZ, aż 4 miliony, a pięć tysięcy kobiet umiera tam co roku w wyniku powikłań po takich zabiegach. W obawie przed karą zgłaszają się do lekarza, kiedy jest już za późno. Drakońskie prawo w Nikaragui udało się uchwalić dzięki politycznej gorączce przed wyborami prezydenckimi w listopadzie ubiegłego roku. Zwycięski kandydat Daniel Ortega - niegdyś lewicowy lider ruchu Sandinistów - zrobił wszystko, by pozyskać katolickich wyborców: wrócił na łono Kościoła, a w końcówce kampanii jego partia przegłosowała (razem z prawicą) absolutny zakaz usuwania ciąży. - Idea aborcji ze względów zdrowotnych była nadużywana. Ludzie wmawiali lekarzom, że ich celem jest ochrona życia matki - grzmiał arcybiskup Managui, Leopoldo José Brenes. Do listopada ubiegłego roku kodeks karny Nikaragui dopuszczał usuwanie ciąży w przypadku zagrożenia życia kobiety, a także w wyniku gwałtu. I taki kompromis nadal popiera większość mieszkańców tego kraju. Ale od kilku lat ton dyskusji o aborcji nadaje doktrynerska prawica i kościelne jastrzębie. W 2004 roku dopiero po interwencji prokuratora wydano zgodę na usunięcie ciąży 9-letniej dziewczynce, ofierze gwałtu. Kościół w Nikaragui ekskomunikował wtedy wszystkich "zaangażowanych w zbrodnię". Dziesiątki tysięcy kobiet odpowiedziały petycją, żądając, by także one - jako zwolenniczki dopuszczenia aborcji - zostały wyklęte przez Kościół. Całkowity zakaz aborcji prowadzi Nikaraguanki do piekła, w którym od ośmiu lat żyją mieszkanki Salwadoru. Tam ściganie sprawców aborcji wydaje się jednym z ważniejszych zadań państwa. Przywożone do szpitala kobiety z objawami poronienia - jako potencjalne podejrzane - leżą przykute kajdanami do szpitalnych łóżek. W klinikach działają siatki antyaborcyjnych agentów: lekarze i pielęgniarki donoszą na pacjentki, a specjalne ekipy medycyny sądowej badają "macicę jako miejsce zbrodni". Od 1999 roku konstytucja tego kraju chroni życie od poczęcia. Scenariusz jest zwykle podobny: kobieta, która próbowała usunąć ciążę domowymi sposobami, czuje się coraz gorzej, ale do szpitala zgłasza się w ostatniej chwili. Jeśli lekarz podejrzewa aborcję, ma prawny obowiązek złożyć doniesienie na policję. Śledztwo rozpoczyna antyaborcyjny wydział urzędu prokuratorskiego. Policjanci wypytują o kobietę w domu i w pracy, badają dokumentację lekarską, a także dokonują, nawet wbrew jej woli, "inspekcji waginalnej". Mieszkańcy Salwadoru już przywykli do widoku policjantów pilnujących kobiet na oddziałach położniczych. - Bywa, że są one przykuwane do łóżek, ale raczej się nie zdarza, by któraś zaprotestowała przeciwko "przeszukaniu miejsca zbrodni" - opowiada amerykański dziennikarz Jack Hitt, który wiosną ubiegłego roku opublikował w "New York Times Magazine" wstrząsający reportaż na temat metod walki z aborcją w Salwadorze. - Pierwszą rzeczą, jaką robimy po sygnale w sprawie podejrzenia usunięcia ciąży, jest zatrzymanie dziewczyny - przyznaje Flor Evelyn Topez, prokurator w San Salvador. Stróże prawa prześcigają się w żądaniu jak najwyższych kar dla kobiet. Jedyną szansą uniknięcia więzienia jest dla nich wskazanie lekarza, który przeprowadził nielegalny zabieg. Co roku do sądów w Salwadorze trafia około stu takich spraw. W większości oskarżone są ubogie kobiety - nie stać ich na wyjazd za granicę, zakup leków poronnych w internecie ani "operację wyrostka" w prywatnej klinice. Z interwencją chirurgiczną lekarze w Salwadorze muszą czekać na śmierć płodu (w przypadku ciąży pozamacicznej i tak nie ma szans na przeżycie, a zagraża życiu matki) albo wręcz na pęknięcie jajowodu. - To logiczna konsekwencja prawa, które uznaje każdą aborcję za zbrodnię - mówi Jack Hitt. Także w Chile od 1986 r. obowiązuje całkowity zakaz aborcji - kobietom grozi kara od 3 do 5 lat więzienia. 16-letnia Monica Maureira zdecydowała się na nielegalny zabieg w pokątnym gabinecie. Kiedy pojawiły się komplikacje, zgłosiła się do szpitala. Opowiada, jak pielęgniarki zmuszały ją do zeznań. - Mówiły: jeśli nie podasz nazwiska lekarza, który dokonał zabiegu, zostawimy cię i wykrwawisz się na śmierć - wspomina Maureira. Do niedawna jedynym latynoskim krajem Ameryki Łacińskiej dopuszczającym aborcję na żądanie była komunistyczna Kuba. Stosunkowo duży liberalizm w tym względzie panuje także w mikroskopijnym Barbadosie i w Gujanie. W pozostałych krajach obowiązuje ostre prawo, choć nie tak drastyczne jak w Chile czy Salwadorze (aborcja jest dopuszczalna, jeśli życie kobiety jest zagrożone). Być może ta lista się wydłuży, bo surowe prawo nie zmniejsza liczby nielegalnych zabiegów. Dlatego rządy wielu krajów coraz częściej ustępują pod naporem kampanii ruchów walczących o liberalizację antyaborcyjnych ustaw. W maju ubiegłego roku przepisy złagodziła Kolumbia - usunięcie ciąży jest możliwe w przypadku gwałtu, kazirodztwa, poważnej deformacji płodu i zagrożenia życia matki. Ruch na rzecz legalizacji aborcji rozwija się w Meksyku. W ubiegłym tygodniu propozycję legalizacji aborcji w pierwszych 12 tygodniach ciąży zgłoszono w lokalnym zgromadzeniu miasta Meksyk. Projekt analogicznej ustawy trafił także do parlamentu Urugwaju. Za liberalizacją prawa opowiedział się w kwietniu minister zdrowia Brazylii, a prezydent Chile Michelle Bachelet zatwierdziła w ubiegłym roku program rozdawania w publicznych szpitalach pigułek wczesnoporonnych "dzień po". W południowoamerykańskiej debacie o przerywaniu ciąży coraz częściej słychać prosty argument: antyaborcyjne ustawy są w istocie szkodliwe. Co roku w Meksyku kobiety dokonują 500 tys. nielegalnych, pokątnych aborcji; aż 2 tys. z nich przypłaca to śmiercią. - Przez ostatnie pięć lat rozmawiałam z dziesiątkami ubogich młodych kobiet w Argentynie, Meksyku, Peru i innych krajach ograniczających dostęp do środków antykoncepcyjnych, edukacji seksualnej i aborcji - mówi Marianne Mollmann z HRW. - Jakie wyciągnęłam wnioski? Żaden zakaz nie zmusi zdesperowanych kobiet do rezygnacji z usuwania ciąży. ----- Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Antyaborcyjna moralność 19.04.11, 15:50 I na szybko inne linki na ten sam temat, w EN: Women die after Nicaragua's ban on abortions www.msnbc.msn.com/id/21601045/ns/health/ Nicaragua Anti-Abortion Law Becomes a Cancer Patient's Death Sentence news.change.org/stories/nicaragua-anti-abortion-law-becomes-a-cancer-patients-death-sentence--------------------------------- Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej." Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Antyaborcyjna moralność 19.04.11, 16:17 tezas dzięki za info ale ja prosiłam o odpowiedź tzw. "obrońców" życia. Bo ja wiem że CAŁKOWITY zakaz aborcji czyli obrona życia nienapoczętego to tak na prawdę zgoda na mordowanie kobiet w ciąży. Ja chce usłyszeć co mają na kwestię zakazu usuwania ciąży POZAMACICZNEJ do powiedzenia ci święci obrońcy życia. Tacy z nich obrońcy jak ze mnie baletnica ale chętnie posłucham argumentów. Ale zaznaczam ARGUMENTÓW a nie obelg i plucia jadem. Ja stoję na stanowisku, że w jeżeli lekarz odmawia wykonania aborcji w przypadku kiedy zagrożone jest życie kobiety a ONA podejmuje decyzje o przerwaniu ciąży, a taka odmowa skutkuje śmiercią kobiety, to taki lekarz powinien być sądzony za morderstwo z premedytacją. Ponieważ WIEDZIAŁ o zagrożeniu i tylko jego widzimisię pt. "sumienie" zadecydowało że kobieta straciła szanse na życie. I nikt mnie z mojego poglądu nie zepchnie bo w takich wypadkach kobieta w ciąży jest skazana na wolę i dobre chęci lekarza. Od JEGO widzimisię zależy jej zdrowie, życie, dalsze życie jej rodziny 9jeżeli ona zachoruje lub umrze np.). Jeżeli kobieta mimo zagrożenia decyduje się na kontynuowanie ciąży JEJ PRAWO ale to ona podejmuje ryzyko i ona ponosi konsekwencje. Lekarz nie ma prawa takich decyzji podejmować za kobietę. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 tak jak się spodziewałam 20.04.11, 14:56 nie odezwał się na te fakty nikt z "obrońców" życia, albo musieliby zaprzeczać faktom albo przyznać ze tacy z nich "obrońcy" życia jak ze mnie baletnica. Odpowiedz Link Zgłoś
lesimir Antyaborcyjna moralność 22.04.11, 11:47 Ciekawi mnie, dlaczego zwolennicy zliberalizowania ustawy antyaborcyjnej, pokroju autorki artykułu, nie wpominają nigdy o syndromie poaborcyjnym. "Problem" (nie wiem jak nowe życie na świecie może być traktowane jak problem??) niechcianej ciąży nie znika jak za pomocą czarodziejskiej różdżki w momencie wykonania aborcji. Kobiety po takich zabiegach przez lata targane są traumatycznymi wyrzutami sumienia, bynajmniej nie powstałe na skutek "braku akceptacji społecznej" lecz na skutek tego, że własną decyzją zakończyło się czyjeś życie. Nie trzeba być katolikiem, aby myśleć o ciąży i nowo powstałym życiu ludzkim jako o czymś ekstremalnie wspaniałym i o cudzie dziejącym się niemal na naszych oczach. Wystarczy odrobina wrażliwości i rozumnego myślenia. Każdy z nas był na samym początku maleńkim organizmem składających się z jednej komórki i nie można kwestionować, że życie ludzkie rozpoczyna się w momencie połączenia komórki jajowej i plemnika. I można wymyślać na ten etap rozwoju człowieka przeróżne nazwy, jak zarodki, cysty, plazmy czy inne wymysły, ale jest to tylko nazwa, taka sama jak noworodek, niemowlę, młodzieniec czy starzec. A człowieka, nie ważne na jakim etapie rozwoju, nie wolno, nie można po prostu ZABIĆ. Aborcję należy zakazać całkowicie jednocześnie otaczając opieką matki, które nie są gotowe podjąć się odpowiedzialności wychowania, umożliwiając jak najmniej bolesne oddanie dziecka do adopcji, do tysięcy małżeńst, które czejają i marzą o tym, by być rodzicami, a nie mogą być na drodze biologicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
lesimir PS 22.04.11, 12:41 PS. kwestia ciąż bezpośrednio zagrażających życiu matki jest bardziej skomplikowana... nie czuję sie (póki co) kompetentny do wypowiadania się na ten temat... mam nadzieję, że możliwe jest np. w przypadku ciąż pozamacicznych operacyjne przemieszczenie dziecka do macicy... ogólnie dylemat ogromny, życie za życie... (był taki film i książka pt. "Dotknięcie pustki", o himalaistach, którzy w taki sposób zawisnęli na linie nad przepaścią, że aby mógł jeden z nich przeżyc, musiał odciąć drugiego, który spadł w głęboką szczelinę lodową... ech... decyzja ekstremalnie trudna moralnie... może wskazówką będzie fakt, bo historia jest na faktach, że ten odcięty kilka dni z połamanymi nogami czołgając się znalazł wyjście i uratował swoje życie???) Odpowiedz Link Zgłoś
sroka75 Re: PS 23.04.11, 17:52 > mam nadzieję, że możliwe jest np. w przypadku ciąż pozamacicznych operacyjne p > rzemieszczenie dziecka do macicy... ??? >nie czuję sie (póki co) kompetentny do wypowiadania się na ten temat... no właśnie...ale widać, że bardzo Cię świerzbi aby to robić, Rozumiem, że w kwestii wspomianego wcześniej legendarnego "syndromu poaborcjnego" masz wyjątkowo szerokie kompetencje, że się tak rozpisałeś... Odpowiedz Link Zgłoś
lesimir Re: PS 26.04.11, 14:26 Nie świerzbi, tylko piszę co mi leży na sercu. Zresztą, nie wymądrzam się a zadaję kilka pytań do przemyślenia. Ale "jak widać" co niektórych myślenie boli... a może niewygodne pytania zadaję? A syndrom poaborcyjny to nie żaden legendarny temat, ale naturalna reakcja człowieka na wyrządzone zło (jest taka książka, ba, nawet lektura "Zbrodnia i kara" - jest morderstwo, są wyrzuty sumienia). Tylko skrzywiony psychicznie zwyrodnialec nie przejmie się tym, że kogoś zabił. Wystarczy poczytać relacje kobiet, które zdecydowały się na aborcję i po czasie traumy mówią o tym, aby przestrzec innych. Odpowiedz Link Zgłoś
sroka75 Re: PS 26.04.11, 15:56 >Tylko skrzywiony psychicznie zwyrodni > alec nie przejmie się tym, że kogoś zabił. Jeśli masz taki zdecydowany i wyrobiony pogląd to twoje pytania to tylko pozorna ciekawość nie rozumiem po co więc ta obłuda i sztuczne zainteresowanie... >Wystarczy poczytać relacje kobiet, k > tóre zdecydowały się na aborcję i po czasie traumy mówią o tym, aby przestrzec > innych. Wystarczy poczytać różne relacje różnych ludzi o tym jak sobie radzili ze stresem (który to był wywołany przez różne okoliczności) i to jest właśnie ta kategoria - "syndrom poaborcyjny" to słowo-wytrych nadużywany w wielu środowiskach, nie potwierdzony ostatecznie w kręgach naukowych (może oprócz "szeroko zakrojonych badań" terapeutów przyparafialnych) i mocno kontrowersyjny ze względu na swoje zideologizowanie... >Zresztą, nie wymądrzam się a zad > aję kilka pytań do przemyślenia. ciekawe.... Odpowiedz Link Zgłoś
lesimir Re: PS 26.04.11, 16:52 1. Obłuda? Sztuczne zainteresowanie? Zupełnie nie rozumiem komentarza. Pisząc "tylko skrzywiony psychicznie zwyrodnialec nie przejmie się tym, że kogoś zabił" miałem na myśli, że większość kobiet czy też par decydujących się na aborcję będzie to po czasie głęboko i traumatycznie przeżywać, bo taka jest zdrowa natura ludzka. Ale poznają to gdy czasu już się nie da cofnąć. Natomiast "przed" są zachęcani przez zwolenników aborcji, którzy twierdzą, że to dobre rozwiązanie. Tymczasem ci sami zwolennicy, być może w swoim życiu z problemem aborcji bezpośrednio się nie zetkną, ale... osobom cierpiącym po aborcji pomocnej ręki już nie wyciągną . O... czyżby tutaj obłuda o której piszesz pokazała swe oblicze? 2. No cóż, jeśli wyrzuty sumienia traktujemy na równi ze stresem... idąc tym tropem dojdziemy do wniosku, że zamiast do więzień będziemy wysyłać przestępców na kursy relaksacyjne? 3. Cóż takiego Cię ciekawi? Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: PS 04.05.11, 13:32 >Natomiast "przed" są zachęcani przez zwolenników aborcji, którzy twierdzą, że to dobre <rozwiązanie. Co ty, nie powiesz, w Polsce, gdzie aborcja jest zakazana i trzeba na nia wybulic 2 tysiace, a zarabia się neijednokrotnie 1500 miesiecznie ludzie są zachęcani do aborcji? Niesamowite...I tak są zachecani, zachecani, zachecani , az wreszcie wbrew sobie tę aborcję robia, a potem całe zycie mają traumę? Niesamowite. To jakim ja cudem znam trzy kobiety, które abiorcji dokonały po 25 lat temu , traumy nie miały, po scianach nie chodziły, a ich dzieci CHCIANE własnie zdają dziś maturę, zamiast cierpieć na syndrom ocaleńca i wykląć matkę zbrodniarkę, za tro, z e nie mają trzeciego , starszego o 5 lat brata? Odpowiedz Link Zgłoś
lesimir Re: PS 05.05.11, 09:29 > Co ty, nie powiesz, w Polsce, gdzie aborcja jest zakazana i trzeba na nia wybul > ic 2 tysiace, a zarabia się neijednokrotnie 1500 miesiecznie ludzie są zachęc > ani do aborcji? Na szczęście Polska nie stwarza dogodnych warunków do aborcji na życzenie. Uważam jednak, że artykuły jak niniejszy i poglądy takie jak Twoje to owszem, zachęcanie niezdecydowanych. > To jakim ja cudem znam trzy kobiety, które abiorcji dokonały po 25 lat temu , t > raumy nie miały, po scianach nie chodziły, a ich dzieci CHCIANE własnie zdają d > ziś maturę, zamiast cierpieć na syndrom ocaleńca i wykląć matkę zbrodniarkę, za > tro, z e nie mają trzeciego , starszego o 5 lat brata? Ciekawe, czy znasz najgłebsze myśli tych kobiet i czy są do głębi, w pełnym wymiarze szczęśliwe... Oczywiście, że można żyć ze świadomością, że się zabiło własne dziecko, można sobie wybaczyć, ale zapomnieć - nie. Jest jeszcze jedna możliwość - nie mają pojęcia jak wygląda aborcja. Może czas się doedukować i obejrzeć "Niemy krzyk". Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: PS 05.05.11, 11:35 >Ciekawe, czy znasz najgłebsze myśli tych kobiet i czy są do głębi, w pełnym wymiarze szczęśliwe. Oczywiscie, ty na pewno znasz je lepierj i lepiej wiesz, ze 50 letnia babka, majaca trójkę dzieci, a nawet i dwa wnuki, cały czas płacze za dzieciatkiem wyabortowanym 30 lat temu...i sfiksowała od tego tak, ze przez 20 lat tylko płacze... Oczywiście, że można żyć ze świadomością, że się zabiło wła > sne dziecko, można sobie wybaczyć, Kolego, to ty uwazasz, ze to zabicia dziecka,. one tak nie wuazaja i tu tkwi twój problem - nie czują tego, co ty usiłujesz im wmówić i jeszcze wybaczać sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: PS 04.05.11, 13:37 >cóż, jeśli wyrzuty sumienia traktujemy na równi ze stresem. Przykro mi bardzo, ale doskonała wiekszosc kobiet po usunięciu niechcianej ciazy odczuwa ULGE, a nie wyrzuty sumienia do końca zycia, o czym , jak widze nie wiesz. Własnie dlatego usuwają ciązę , bo nie chca ani ciązy, ani rodzenia dziecka - zatem bardzo dziwne by było, jakby potem załowały, ze nie mają czegoś, czego nei chciały. Co wiecej, dodam, ze te kobuiety, kiedy nadchodzi ich czas, rodzą dzieci chciane i niestety, nie boelja całe zycie nad aborcją dokonaną w młodosci, ani nad aborcją 4 ciazy. Jesli wg ciebie aborcja to morderstwo, kazda kobieta, która poroniła, powinna miec do końca zycia wyrzuty sumienia, bo jest przecież taka ksiązka "zbrodnia i kara' Sęk w trym, ze połowa z nas nawet nie wie, kiedy roni, a mordujemy na potegę Odpowiedz Link Zgłoś
lesimir Re: PS 05.05.11, 09:44 > Przykro mi bardzo, ale doskonała wiekszosc kobiet po usunięciu niechcianej cia > zy odczuwa ULGE, a nie wyrzuty sumienia do końca zycia, o czym , jak widze nie > wiesz. Własnie dlatego usuwają ciązę , bo nie chca ani ciązy, ani rodzenia dzie > cka - zatem bardzo dziwne by było, jakby potem załowały, ze nie mają czegoś, cz > ego nei chciały. Ulga do końca życia? Współczuję... Nie mieści mi się to w głowie... Dziecko to nie zabawka którą się bierze z półki a potem odkłąda. Nie chciały mieć dziecka??? To ciekawe dlaczego pozwoliły się zapłodnić??? Chyba logiczne jest, że narządy rozrodcze po połączeniu ze sobą mogą skutkować ciążą. Tego chyba się uczy w podstawówce? > Co wiecej, dodam, ze te kobuiety, kiedy nadchodzi ich czas, rodzą dzieci chcia > ne i niestety, nie boelja całe zycie nad aborcją dokonaną w młodosci, ani nad > aborcją 4 ciazy. Jesli wg ciebie aborcja to morderstwo, kazda kobieta, która po > roniła, powinna miec do końca zycia wyrzuty sumienia, bo jest przecież taka ksi > ązka "zbrodnia i kara' Sęk w trym, ze połowa z nas nawet nie wie, kiedy roni, a > mordujemy na potegę Wypraszam sobie tę insynuację. Poronienie to tragedia, która w przeciwieństwie do aborcji nie odbywa się na skutek świadomej decyzji. A zatem nie ma nic wspólnego z morderstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: PS 04.05.11, 13:25 Wystarczy też poczytac te, które traumy nie mają i ciesza się z aborcji, która dokonały 10 lat temu, bo teraz są z innym facetem, mają razem CHCIANE dzieci, a ich poprzedni partner zachlał się na smierc. Jesli wg ciebie aborcja to zabójstwo, to kobiety, które poroniły powinny miec syndrom zamordowania naturalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
lesimir Re: PS 05.05.11, 09:46 Poronienie to tragedia, która w przeciwieństwie do aborcji nie odbywa się na skutek świadomej decyzji. A zatem nie ma nic wspólnego z morderstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: PS 05.05.11, 11:31 Ma wszystko wspolne z mordesrwem . Albo to zawsze morderstwo, albo nigdy. Albo wsadzamy wszystkie zawsze, albo zadnej . Odpowiedz Link Zgłoś
lesimir Re: PS 05.05.11, 13:19 Powtórz jeszcze raz, powoli, tak żeby wszyscy Cię zrozumieli. Bo ja tu widzę problem z formułowaniem zdań podrzędnie złożonych :) Odpowiedz Link Zgłoś
lesimir Re: PS 05.05.11, 09:48 hermina5 napisała: > ciesza się z aborcji, która dokonały 10 lat temu "hurra!!!!! jak się cieszę!!! zabiłam swoje dziecko!!!" - brak słów... Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: PS 23.04.11, 18:21 >m]am nadzieję, że możliwe jest np. w przypadku ciąż pozamacicznych operacyjne >przemieszczenie dziecka do macicy... Nie jest. I długo jeszcze nie bedzie. Za to pozostawienie go w jajowodzie to pekniecie jajowodu i nimal 100% krwotok, który wyprawi na tamten swiat matkę. Wraz z płodem. Odpowiedz Link Zgłoś
mlody.lew007 Antyaborcyjna moralność 04.05.11, 10:30 tak czy siak aborcja w kazdym wymiarze to zabójstwo Odpowiedz Link Zgłoś