Dodaj do ulubionych

Lekcja Otylii

03.10.05, 08:29
Wreszcie ktoś się odważył napisać, że Otylia drastycznie przekroczyła prędkość.
Ponosi konsekwencje za swoją bezmyślność i brawurowosć, no i ma na sumieniu
życie brata (choć w sumie jeżeli nie zapial pasów, to tez sie przysluzyl do
swojej smierci).
Prokuratura powinna postawić zarzuty.

Simplex
Obserwuj wątek
    • iothe Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 08:45
      Zgadzam sie z każdym słowem komentarza. To nie drogi i nie drzewa zabijają, ale
      szaleni kierowcy ryzykujący życie swoje i innych "bo mnie wypadek sie nie
      zdarzy".
      Współczuję pani Agnieszce i Otylii, ale nie zdejmujmy z nich odpowiedzialności
      za to co się stało. To nie los tak chciał, ale kierowca zawiódł, bo zabrakło
      wyobraźni.
      • xiv Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 11:21

        > To nie los tak chciał, ale kierowca zawiódł, bo zabrakło
        > wyobraźni.

        moze warto "pozyczyc" cos z UK?

        akcja THINK!:
        www.thinkroadsafety.gov.uk/
        dzieki której w kinach i TV mozna obejrzec:

        www.thinkroadsafety.gov.uk/campaigns/drinkdrive/download/crash.mpg
        albo

        www.thinkroadsafety.gov.uk/campaigns/slowdown/download/2005tv.mpg
        ale tez probuje dotrzec do nastolatków - procentowo najwiekszej grupie
        poszkodowanych pieszych:

        www.thinkroadsafety.gov.uk/campaigns/teenagers/download/050819-teens.mpg
        • trikki Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 17:51
          xiv - filmy wstrząsające! I tak ma być! Sugeruję zapodać te linki na każdym
          portalu! Ty to zrobisz, czy ja? :) Kampania "Zapnij pasy" i podobne do tych
          filmy - powinny zmienić mentalność nieśmiertelnych.
        • zbigniew39 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 19:04
          Wczoraj jechałem na trasie "OTYLII" tylko w drugą stronę, z Płocka do Warszawy,
          w godzinach rannych. W okolicach Czerwińska( tam był wypadek Otylii),przez ok.
          10 km nie mogłem wyprzedzić,bo przede mną jechał "pociąg siedmiu TIRÓw na
          rejestracji litewskiej.Jeżdżę tą trasą bardzo często i bardzo często jest
          podobnie. Policji nie uświadczysz,a bardzo przydałaby się,żeby utemperować i
          nauczyć jeżdzić TIROWCÓW,szczególnie tych z obcą rejestracją.
          • nonprofit Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 19:10
            A jaki przepis naruszali tirowcy?
            • adampl Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 21:15
              przepisy są:

              pojazd lub zespol o dlugosci powyzej 7m, poza obszarem zabudowanym, ma byc
              odstep odpowiedni od poprzedzajacego pojazdu, tak aby mozna bylo bezpiecznie
              wjechac w luke, chyba ze tirem zamierza wyprzedzac lub na odcinku drogi
              wyprzedzanie jest zabronione !!!

              kierowcy TIR'ow to bardzo odpowiedzialna grupa zawodowa, wiadomo jednak: czarne
              owce sie zdarzaja
              • gniewko_syn_ryba Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 17:42
                adampl napisał:

                > przepisy są:
                >
                > pojazd lub zespol o dlugosci powyzej 7m, poza obszarem zabudowanym, ma byc
                > odstep odpowiedni od poprzedzajacego pojazdu, tak aby mozna bylo bezpiecznie
                > wjechac w luke, chyba ze tirem zamierza wyprzedzac lub na odcinku drogi
                > wyprzedzanie jest zabronione !!!

                W jakim to jężyku ?... Bo na pewno nie po polsku... ;))
        • deadeasy cos z UK cd. 03.10.05, 23:05
          mnie oprocz "drink-driving" najbardziej zszokowala ta kampania:

          www.thinkroadsafety.gov.uk/campaigns/slowdown/download/slowdown.mpg
          a dla naszych motocyklistow cos takiego (malo drastyczne ale daje do myslenia).

          www.thinkroadsafety.gov.uk/campaigns/motorcycles/download/perfectday.mpg
          Okropna tragedia, ale kiedy sie w koncu ludzie obudza? ... i zaczna myslec...
          zly stan drog - prawda, nawierzchnia moglaby byc lepsza ... ale gdyby nie
          brawura i brak wyobrazni kierowcow nie dochodziloby do *tylu* wypadkow i do
          tego smiertelnych... posiadanie szybkiego lub duzego pojazdu nie usprawiedliwia
          wymuszania pierwszenstwa, spychania na pobocze, jechania z nadmierna predkoscia
          niedostosowana do ogolnie panujacych warunkow na drodze... niecierpliwosci czy
          po prostu chamstwa.

          I zal rodzin i przyjaciol ofiar i tych co spowodowali wypadek ale moim zdaniem
          powinno sie tych ostatnich zaczac pietnowac publicznie zamiast ich zalowac lub
          skupiac sie na tych co zgineli - bez wzgledu czy sa oni "przyszloscia"
          polskiego sportu lub muzyki.
      • wartburg4 coś śmierdzi 03.10.05, 11:43
        Jeśli zaś o mnie chodzi, to w tym komentarzu coś śmierdzi. "That's a book that
        stinks", jak to trafnie ujął Orwell komentując autobiografię Salvatore Dali.
        Według p. Pacewicza, skoro winna jest szybka Otylia, to Marek Pol i nasze drogi
        są w porządku. Życzę postępów w logice.
        • nonprofit Śmierdzi, ale u ciebie 03.10.05, 11:52
          > Według p. Pacewicza, skoro winna jest szybka Otylia, to Marek Pol i nasze
          drogi są w porządku. Życzę postępów w logice.

          Wyciągasz fałszywy wniosek i przypisujesz Pacewiczowi coś, czego nie napisał.
          Stan dróg nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla kierowcy, który - zgodnie z
          kodeksem drogowym - powinien dostosować prędkość i sposób kierowania pojazdem
          do warunków drogowych!
          • stefek_burczymucha1 Re: Śmierdzi, ale u ciebie 03.10.05, 12:48
            Tak! A jeśli stan naszych dróg jest taki, jaki jest - to jeszcze bardziej
            powinniśmy uważać!
            • stefek_burczymucha1 Re: Śmierdzi, ale u ciebie 03.10.05, 12:51
              Kierowca na drodze powinien być przygotowany na wszystko!!!! (reguła!!!)
              Tylko nie dziur, kolein, itd. itp. (wyjątek)
              • komorka25 Re: Śmierdzi, ale u ciebie 03.10.05, 17:48
                stefek_burczymucha1 napisał:
                > Kierowca na drodze powinien być przygotowany na wszystko!!!! (reguła!!!)
                > Tylko nie dziur, kolein, itd. itp. (wyjątek)

                A p-rzede wszystkim powinien być przygotowany na to, że są przepisy, których
                należy przestrzegać.
                Ci, którzy lekceważą przepisy są sami sobie winni
          • wartburg4 nie napisał? 03.10.05, 13:43
            Nie napisał? A może Ty powinieneś czytać uważniej. Jak chcesz zrozumieć to
            zdanie? "Z niektórych materiałów telewizji można by wnosić, że winnym wypadku
            Otylii... jest eksminister Pol, który obiecał drogi i nie zbudował."

            Pacewicz budzi niesmak. Nie mógł się oprzeć, żeby przy okazji wypadku Otylii
            nie wziąć w obronę swojego politycznego ulubieńca. To jest smród, który w tym
            komentarzu jest nie do wytrzymania.

            nonprofit napisał:


            > Wyciągasz fałszywy wniosek i przypisujesz Pacewiczowi coś, czego nie napisał.
            • ziggystardust [...] 03.10.05, 13:50
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • wartburg4 Re: nie napisał? 03.10.05, 14:16
                ziggystardust napisał:

                > Eksminister Pol może i jest kretynem, ale to inna kretynka ponosi całkowitą
                > odpowiedzialność za ten wypadek - i tyle.
                > Głupia smarkula, której w dupie się przewróciło.

                Czy przez to Pol ma być rozgrzeszony jako niewinna ofiara mediów?
                • pandada Re: nie napisał? 03.10.05, 16:11
                  Bo nie jest tu winny!
                  Czy przyczyną tego wypadku był zły stan drogi, czy nieprawidłowe wyprzedzanie i zbyt duża prędkość?

                  Ja rozumiem, że winić drogę mogą ci, którym się zawieszenie sypie od jeżdżenia po dziurach, ale nie ci, którzy łamią przepisy i wariują za kierownicą.
              • wartburg4 [...] 03.10.05, 15:14
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • luzoll.p [...] 03.10.05, 16:05
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • ziggystardust Re: i jeszcze jedno 03.10.05, 17:00
                  > I jeszcze jedno. Nie podoba mi się, jak piszesz o Otylii. Na pewno popełniła
                  > niewybaczalny błąd, ale spotkało ją także wielkie nieszczęście. Plujesz żółcią.
                  Niewybaczalny błąd to na przykład przespać się z żoną przyjaciela, ale zabijanie
                  innych ludzi to po prostu zbrodnia. Nie chciała zabić? Ok - tym się różni od
                  morderców, ale robiła wszystko to świadomie.
                  Gdybym ja wyszedł na ulicę i zaczął strzelać z karabinu na oślep, kogoś bym
                  zabił - kogoś by interesowało, że nie chciałem? Też byś mnie bronił(a) ?
                • sankanda ja takze uwazam, ze smarkula z sodowa w glowie... 03.10.05, 20:53
                  ponosi odpowiedzialnosc za ten wypadek. RZadko jezdze w Polsce, ale za kazdym
                  razem po prostu boje sie szoferakow gwalcacych przepisy i narazajacych zycie
                  innych ludzi. Drogowa brawura wygryzionego chamstwa. POdczas pieciogodzinnej
                  trasy widzialam szesc samochodow w rowach i mialam potwornego pietra jak z
                  przeciwka pedzil samochod i na chama wyprzedzal tiry, zmuszajac tych, ktorzy
                  jechali na swoim pasie do chowania sie - niestety na ogol w rowie. Sytuacja
                  wypadku Otylii jest identyczna, tylko, ze to jej sie zjechalo do rowu.
                  Tragedia. Ale tez spory niesmak wywolany tonem i charakterem interpretacji tej
                  tragedii przez polska prase. Nareszcie ktos sie przebudzil ...i okazalo sie, ze
                  wiekszosc musli podobnie.
            • alxa Re: nie napisał? 03.10.05, 16:20
              ale te slowa Pacewicz jedynie cytuje, to nie jest jego opinia...

              czytanie ze zrozumieniem jest rownie wazne co rozwaga na drogach... :/
            • maciej.100 Re: nie napisał? 03.10.05, 16:27
              a może ktoś by załóważy ze Otylia jechała 180 km/h w miejscu gdzie jest
              dozwolone 90 km/h lub nawet mniej i wyprzedzała nieprawidłowo inne auto? A więc
              wina jest jej, a zły stan drogi nie ma nic do tego. gdyby dostosowała prędkość
              do warunków panujących na drodze i PRZEPISÓW to tej tragedii by nie było!
              W takich sytuacjach prokurator zazwyczaj oskarża o nieumyślne spowodowanie
              śmierci! ale jak ktoś łamie tyle przepisów co Ona to nie jest to nieumyślne!!
              Ps. Gratuluję rozumu sponsorom, którzy dają samochod o mocy 300KM osobie która
              prawo jazdy ma od niecałego roku.
              Mieszanie jakiegokolwiek ministra w tragedie, ktora wydarzyła się tylko z
              bezmyslnosci Otylii jest totalnym nieporozumieniem!
              • blablablab1 Re: nie napisał? 03.10.05, 17:51
                o matko... nie mogłam się powstrzymać - jeszcze nie widziałam, żeby ktoś napisał
                tak słowo "ZAUWAŻYĆ"...
                • gogorz76 Re: nie napisał? 03.10.05, 19:36
                  He he he, dokladnie. Pozostaje mi miec tylko nadzieje ze zrobil to specjalnie.
                  Blagam, powiedz ze zrobiles to specjalnie!!!! Aaaaaaa
            • nonprofit Nie napisał! Lecz fobię! 03.10.05, 19:15
              Pacewicz nie napisał, że nasze drogi są w porządku.
              To twoja fobia anty-Polowa jest patologią, a nie stanowisko Pacewicza, który
              bynajmniej nie broni "swojego ulubieńsca', a zwraca uwagę na konieczność
              przestrzegania przepisów jako podstawy bezpieczeństwa ruchu. I ma rację! Reszta
              to sprawy pochodne.
        • jezul Powinna isc do wiezienia 03.10.05, 12:08
          W normalnym kraju gdzie prawo jest przestrzegane takie rzeczy sa karane wiezieniem. 170 km/h! Albo wiezienie albo dom wariatow dla Otylii. (Dla Pola tez)
          • oraw Re: Powinna isc do wiezienia-TO UŁASKAWIENIE!!! 03.10.05, 12:30
            Więzienie dla Otylii w tej chwili to UŁASKAWIENIE!!!
            Mogłoby ją to uwolnić od wewnętrznego poczucia winy!!!
            Nie musiałaby już sama siebie karać!!!
            Jesteś bardzo miłosierny (nomen omen) JEZULU!!!
            Serdecznie pozdrawiam!
            • venetia Re: Powinna isc do wiezienia-TO UŁASKAWIENIE!!! 03.10.05, 18:03
              masz racje, jak ktos przechodzi przez jakas kare to jakby siebie uniewinniała,
              jezeli nikt jej kary nie da - ona sama da sobie kare, a to moze byc duzo
              cięższe.
          • kasiask Re: Powinna isc do wiezienia 03.10.05, 14:56
            No to ma Kaczyński ze swoją PiS pole do popisu. Niech zadbają żeby zgodnie z
            tym co głoszą wszyscy byli równi wobec prawa. Tylko, że Kaczynski deklaruje się
            jako zagorzały katolik to pewnie w ramach solidarności ze współwyznawcą będzie
            próbował jakoś sprawę obejść. Ja mam radę. Ukarać Małysza za Otylię, to
            sportowiec i to i on znany i ona, a on jest ewangelikiem to jemu się należy.
        • joschua Re: coś śmierdzi 03.10.05, 12:22
          Drogi drogami , a brawura i prędkość robią swoje nawet na super nawierzchni.
        • skun2 co ma pol do wiatraka 03.10.05, 15:24
          też uważam, że zły stan dróg to wina rządzących - nie tylko Pola, ale
          WSZYSTKICH rządzących, również KLD n.p., ale Gołaś to akurat zginął za granicą.
        • opt Re: coś śmierdzi 03.10.05, 15:36
          wartburg4 napisał:

          > Jeśli zaś o mnie chodzi, to w tym komentarzu coś śmierdzi. "That's a book
          that
          >
          > stinks", jak to trafnie ujął Orwell komentując autobiografię Salvatore Dali.
          > Według p. Pacewicza, skoro winna jest szybka Otylia, to Marek Pol i nasze
          drogi
          >
          > są w porządku. Życzę postępów w logice.
          Jedyna logika człowieku,to dostosowanie prędkości do warunków jazdy-chyba
          proste.
          • nemo123 troche pomylone 03.10.05, 22:56
            - jak sa slabe niedrozne drogi - ludzie beda sie zawsze spieszyc i ginac - po
            prostu cywilizacja wymaga by ludzie mogli sie przemieszczac i tyle (mozliwe, ze
            rozwiazaniem byloby wprowadzenie kary smierci za nadmierna predkosc i
            poczekanie az zadzialaja mechanizmy ewolucji - ale chyba nie o to chodzi - nie?)

            analogiczym przykladem do niedroznych drog sa niedrozne zyly - krew i tak
            proboje plynac i ktos dostaje zylakow, wylewu albo niedotlenienia - mozna sobie
            zyczyc by bylo inaczej, moralizowac na temat jak byc powinno, ale jest jak jest.

            chlopki roztropki - do dziela - budowac drogi a nie pierdzielic o wolnej
            jezdzie;

            ps. sam jak jezdze do rodzicow to zaraz za granica konczy mi sie autostrada i
            zaczynaja sie piekne prawie polne drogi - pelne zakretow - no i ruch jak na
            autostradzie
        • pandada Re: coś śmierdzi 03.10.05, 16:07
          Nasze drogi są złe, ale tych wypadków nie spowodowały koleiny w jezdni, lecz brawura kierowców. Tak jak większość.

          W dziennikach mówiono, ze to przez brak autostrad. G... prawda! Na autostradach też zdarzają się wypadki - i to potężne karambole.
          Niemal zawsze winni są kierowcy, bo i na żużlówce da się bezpiecznie jeździć - ale trzeba być odpowiedzialnym i przestrzegać przepisów.
          • azulejo Re: nie brawura 03.10.05, 19:15
            Ale uzywajmy wlasciwego slownictwa! to nie brawura kierowcow, tylko ich
            bezdenna, nieopisana glupota, brak wyobrazni i empatii w polaczeniu z
            rozdmuchanym ego powoduja takie tragedie...
            nie ma co owijac w bawelne.To, ze sa to akurat osoby znane i lubiane, nie
            zmienia postaci rzeczy, i usprawiedliwianie, przerzucanie winy na zly stan drog
            na pewno nie przywroci zabitych do zycia.Smutny fakt.
            Testy na prawo jazdy powinny rowniez skladac sie z testow na inteligencje.
            • skun2 Re: nie brawura 03.10.05, 20:22
              azulejo napisała:

              > Ale uzywajmy wlasciwego slownictwa! to nie brawura kierowcow, tylko ich
              > bezdenna, nieopisana glupota, brak wyobrazni i empatii w polaczeniu z
              > rozdmuchanym ego powoduja takie tragedie...
              > nie ma co owijac w bawelne.To, ze sa to akurat osoby znane i lubiane, nie
              > zmienia postaci rzeczy, i usprawiedliwianie, przerzucanie winy na zly stan
              drog
              >
              > na pewno nie przywroci zabitych do zycia.Smutny fakt.
              > Testy na prawo jazdy powinny rowniez skladac sie z testow na inteligencje.

              cały ten artykuł jest g..no warty.
              Wynika z niego, że nie należy psioczyć na zły stan dróg, bo brawura tu winna.
              TAK!
              W tym wypadku tak jest, Otylia przesadziła, stan dróg może i nie ma znaczenia,
              a Gołaś zginął za granicą, więc tym bardziej.
              Ale co w związku z tym?
              Czy to znaczy, że drogi są w porządku??
              NIE
              drogi są złe i ginie na nich kilkanaście ludzi tygodniowo, niektórzy przez
              brawurę, niektórzy przez fatalny stan tych dróg.
              Bywało, że w 1 weekend ginęło 50 ludzi.
              A co poza tymi zepsutymi, gierkowskimi drogami mamy w kraju?
              NIC
              kolej beztrosko zlikwidowano, a czy nie prościej i TANIEJ byłoby przejechać z
              jednego końca Polski na drugi koleją?
              Tak powinno być.
              Jakie wnioski?
              Artykuł do kibla, bo nie ma sensu, na razie tyle,
              po drugie - dowodzenie, że to tylko brawura, że drogi nie takie straszne -
              dobre dla idiotów, drogi sa w katastrofalnym stanie, na drodze czteropasmowej,
              z równą nawierzchnią o wiele trudniej o wypadek niż na drodze dwupasmowej i
              jeżeli autor przejedzie się autem z jednego końca Polski na drugi to się o tym
              przekona i zauważy, że wiele razy mogło go już nie być, bo jednak wciąż mamy na
              wielu ważnych odcinkach wąskie drogi, a dróg z równą nawierzchnią NIE MA prawie
              wcale.

        • agrrest Re: coś śmierdzi 01.12.05, 17:18
          jak mnie denerwuje takie podejscie. zawsze kiedy jade zkims kto za szybko zbliza sie do
          skrzyzowania i mowi: "przeciez ja mam pierwszenstwo" - powtarzam im: tak, mozesz to
          powtrzac panu prokuratorowi z wozka inwalidzkiego. kiedy do nas, nie tylko kierowcow, ale
          wszystkich dotrze,ze na dobra sprawe nie liczy sie kto ma racje w idealnym swiecie, ale to jakie
          to ma konsekwencje dla nas.
      • koledas Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 12:01
        najdziwiniejsz jest to ze piętnujemy łysoli w beemach, a sami nie jeździmy
        lepiej.kilkanaście godzin za kołkiem.bo szkoda kasy na motel lub brak czasu na
        drzemkę.spieszmy sie.moze to juz nasza ostatnia trasa...brak wyobraźni
      • waldox Motylek Rulezzz 4ever 03.10.05, 16:15
        bez przegiec !!! wiadomo ze to nie jest wina drog !! a zwlaszcza Marka Pola !!!
        no ale i tak nie zmieni to faktu ze stalo sie co sie stalo i wbijanie teraz
        Otylii ze ponosi odpowiedzialnosc za smierc brata jest maksymalnym debilstwem
        !!! niech kazdy sie zastanowi jakby sie czul gdyby byl w podobnej syt. wiec
        lepiej wspierac ja psychicznie
        • komorka25 Re: Motylek Rulezzz 4ever 03.10.05, 17:51
          waldox napisał:

          > bez przegiec !!! wiadomo ze to nie jest wina drog !! a zwlaszcza Marka
          Pola !!! no ale i tak nie zmieni to faktu ze stalo sie co sie stalo i wbijanie
          teraz Otylii ze ponosi odpowiedzialnosc za smierc brata jest maksymalnym
          debilstwem

          Debilstwem jest uważanie, że nie ponosi odpowiedzialności. Jazda z taka
          prędkością po takiej drodze, jak tam, to świadome narażenie na śmierć WIELU
          innych osób.


        • gniewko_syn_ryba Re: Motylek Rulezzz 4ever 04.10.05, 18:02
          Nie martw się o Otylię - ją wspiera teraz cały sztab psychologów... A jak
          wygląda "wsparcie psychiczne" zwykłego obywatela, to miałem kiedyś okazję
          zaobserwować - do szpitala przywieziono mocno pokiereszowaną ofiarę, a
          jednocześnie sprawcę wypadku, a pan policjant z wrodzoną sobie delikatnością i
          wyuczonym taktem zapytał: "To płaci pan mandat, czy kierujemy wniosek na
          kolegium ?"...
      • waldox Na zawsze razem 03.10.05, 16:17
        nie martw sie Otylko jestesmy z toba :)
      • roger45 Otylia ma szanse wyrownac krzywde !!!! 03.10.05, 18:45
        Niech nieustannie bierze udzial w kampanii przeciw wariatom drogowym. Moze
        uratuje innych w ten sposob
        • gniewko_syn_ryba Re: Otylia ma szanse wyrownac krzywde !!!! 04.10.05, 17:56
          Tak... Szkoda, że nikt tego nie nakręcił bo byłby to idealny filmik do kampanii
          "Stop wariatom drogowym" i "Zapnij pasy"... :(
      • scubi6 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 21:00
        niby to brawura kierowców ale wypadków Otylii i białostockiego autobusu nie
        byłoby gdyby jezdnie były przedzielone pasem zieleni i barierką, a nie tak jak
        u nas buduje sie drogi, po jednym pasie plus kawałek pasa z prawej strony, żeby
        wyprzedzić i tak trzeba zjechać na pas przeciwległy, czemu jest mniej wypadków
        w zachodniej Europie? Bo drogi są lepsze, nie walniesz w drzewo, nie pojedziesz
        na czałówke, nie poniesie ciebie na koleinie w rów...
        Nie usprawiedliwiam tutaj Otylii czy kierowce autubusu, ale wina nie jest tylko
        ich...
    • piafilipj Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 08:49
      Bardzo dobry artykuł, ale co z tego.
      Większość moich znajomych, ludzi wykształconych, mądrych, mających dzieci,
      jeżdzi także za szybko, na zwracaną im uwagę, żę może jednak lepiej dojechać
      trochę Póżniej, odpowiadają, że oni są "dobrymi kierowcami" i im to się na
      pewno nie przytrafi. Oni zawsze jeżdżą lepiej od innych, lepszymi samochodami
      itp. Co za poczucie nieśmiertelności! A ja się boję spotkać takiego na drodze!
      Bo co z tego, że ja staram się jeździć wolniej i bardziej uważać. Spotkam
      wreszcie na swojej drodze takiego co będzie wyprzedzał na 3go, 4go, 5go i nie
      będzie ani czasu, ani miejsca na to by zareagować i uratować jego i swoje
      życie...
      Pozdrawiam tych wszystkich "NIEŚMIERTELNYCH"! Ale dajcie żyć innym!
      • maruda.r Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 11:40
        piafilipj napisał:

        > Bardzo dobry artykuł, ale co z tego.
        > Większość moich znajomych, ludzi wykształconych, mądrych, mających dzieci,
        > jeżdzi także za szybko, na zwracaną im uwagę, żę może jednak lepiej dojechać
        > trochę Póżniej, odpowiadają, że oni są "dobrymi kierowcami" i im to się na
        > pewno nie przytrafi. Oni zawsze jeżdżą lepiej od innych, lepszymi samochodami
        > itp. Co za poczucie nieśmiertelności!

        **********************************

        Otóż to. Poczucie nieśmiertelności. Albo raczej nieskończona głupota.
        Doprawdy, nie wiem dlaczego niektóre manewry sa wykonywane, skoro szanse na ich
        przeżycie są znikome.


        • izaszek Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 22:33
          Zgadzam sie.
          Moj maz zginal w prawie identycznym wypadku, z powodu glupoty innego kierowcy.
          Otylia zjechala w row, a tamten wariat udezyl centralnie w samochod meza.
          Warunki byly jeszcze gorsze bo lezaj na drodze snieg i tamten zza tira zupelnie
          nic nie widzial a i tak nie przeszkodzilo mu to w podjeciu decyzji o
          wyprzedzaniu i to sie nazywa "nieumyslne"?!
          Wkurza mnie to jak wszystkie media uzalaja sie nad biedna Otylia tylko dlatego
          ze jest slawna, nikt nie powie czegos wiecej o jej bracie, przeciez on w tym
          wypadku jest ofiara.
          Gdyby wypadek Otylii spowodowalalaby zupelnie nieznana osoba media
          zwyrokowalyby juz dawno, a tu pierwsze doniesienia mowily o fatalnym stanie
          drog, absurd.
      • darr.darek ... święta PRAWDA 03.10.05, 11:51
        piafilipj napisał:
        > Pozdrawiam tych wszystkich "NIEŚMIERTELNYCH"! Ale dajcie żyć innym!

        Niech dadzą żyć innym.
        Lepiej, aby nie przekonywali siebie i innych o braku "nieśmiertelności".

      • nonprofit Ach, te damy ... 03.10.05, 12:12
        Do twoich refleksji, piafilipl, dodałbym jeszcze, że coraz częściej
        sprawczyniami wypadków drogowych są kobiety, które jakby w rewanżu za odwieczną
        dyskryminację, szaleją wprost na drogach. Inny "model" ich zachowania na
        drodze, to jazda przesadnie "bezpieczna" czyli tamowanie ruchu
        poprzez "wleczenie się" zewnętrznym pasem, ślamazarne wyprzedzanie, jazda
        niezdecydowana, skutkująca nieoczekiwanym, niebezpiecznym manewrem "w ostatniej
        chwili". Oczywiście znacznie wiecej wykroczeń popełniają mężczyźni, których po
        prostu za kierownicą jest zdecydowana większość, jednak powiedziałbym, że w
        stosunku do liczby kierujących danej płci, znacznie wiekszy jest ostatnio
        odsetek kobiet jeżdżących źle niż mężczyzn. Wynika to zapewne z nieuprawnionego
        przeświadczenia niektórych pań, że skoro przy przechodzeniu przez drzwi
        obowiązuje galanteria i przepuszczanie kobiety przodem, to również w ruchu
        drogowym mają one pewne "fory" i powinny być traktowane bardziej "ulgowo". Jest
        to pogląd z gruntu fałszywy, bo w ruchu drogowym, który niesie ze sobą
        niebezpieczeństwa zagrażające życiu, musi być jednoznaczność, a ponadto dość
        często nie widać kto kieruje danym pojazdem - kobieta czy mężczyzna.
        Nie jestem bynajmniej antyfeministą, ale tak po prostu jest, że widok kobiety
        uczepionej kurczowo kierownicy, z nosem na przedniej szybie, wykonującej na
        jezdni "dzikie manewry" jest coraz częstszym widokiem na naszych drogach.
        Podobnie jak widok "wyzwolonej damy" szarżującej w swoim blaszanym pudle jak na
        szalonym rumaku.
        • ajk10 Re: Ach, te damy ... 03.10.05, 12:26
          Jestem kobietą, prowadzę samochód codziennie, od kilku lat i niestety ... zgadzam sie - kobiety to bardzo źli kierowcy. Jeżeli ktoś wykonuje manewr (np. skrętu w lewo) i blokuje przy tym całą jezdnię, to w 95% jest to kobieta. Jazda lewym pasem bez patrzenia we wsteczne lusterko - 70 % kobieta. itd. itp.
          • nonprofit Re: Ach, te damy ... 03.10.05, 12:57
            Dziękuję za rzetelność oceny, gdyż zwykle, w podobnych przypadkach, odzywa się
            chór "spostponowanych" pań. Wśród kobiet są też znakomici kierowcy, często o
            wiele lepsi niż całe tabuny "męskiego chłamu" za kierownicą, niemniej -jak na
            razie - proporcje "złego i dobrego" układają się właśnie tak, jak napisałem i
            jak Ty to potwierdzasz. Jesteśmy jednak w okresie szybkich przemian i nie
            wątpię, że z czasem proporcje te wyrównają się.
            Pozdrowienia.
          • mamagda3 Re: Ach, te damy ... 03.10.05, 13:28
            Myślę, że Otylia w tym wypadku to nie "kobieta" tylko "sportowiec", bo jednak
            ogólnie kobiety jeżdżą może nie najlepiej, ale mniej agresywnie. Ci na lewym
            pasie to tzw "panowie w czapce", wiek 60-70 lat, właśnie przylepieni do
            kierownicy, fotel maksymalnie do przodu, wzrok wbity w drogę przed nimi.
            Statystycznie nie powodują wypadków... Inna grupa to samochody dostawcze na
            gościnnych występach, czyli z inną rejestracją niż w danym mieście. Bus
            dostawczy z roku 1985, maksymalna prędkość 70 km/h i lewy pas.Dla mnie to
            codzienność. A być kobietą za kierownicą jest fajnie, mnie panowie zawsze
            pomagają włączyć się do ruchu, kiedy wyjeżdżam z małej uliczki, a z lewej sznur
            samochodów. Odwdzięczam się tym samym :)
          • adeladeotero Re: Ach, te damy ... 03.10.05, 15:16
            Kobiety nie jeżdżą genialnie, ale zdaja sobie z tego sprawę i nie szarzuja tak
            strasznie. Natomiast faceci uważają, że są genialnymi kierowcami chocby dlatego
            że sa mężczyznami, dlatego robia na drogach takie rzeczy, że włosy staja dęba.
            Kilka razy mało nie zginęłam przez mojego męża, który uwaza że skoro jest
            facetem to się wyrobi przed tirem itp. Co prawda kierowcy tirów to też jest
            specjalna grupa "kierowcy bez żadnych zachamowań". Jeszcze jak się zaczynaja
            wyprzedzać i popistywać to juz horror. Na trasie Warszawa- Białystok, na której
            zginęły te dzieciaki jadace do Częstochowy, wyscigi tirów po nocy to normalka.
            Najgorsze, że tam jeździ sporo przemytników - ciężarówki bez żadnych świateł.
            Kilka razy o mały włos uniknęlismy zderzenia z takimi "cwaniakami"
        • tyggrysio Re: Ach, te damy ... 03.10.05, 15:17
          Miałam sąsiadkę, która (w naszym małym mieście - nie wiem, jak jeździła po
          "obcym" terenie) nie zwalniała przed skrzyżowaniami jadąc z drogi
          podporządkowanej, bo przecież jest kobietą i ma pierwszeństwo. Więc potwierdzam,
          to co napisałeś :|
        • evita_duarte Re: Ach, te damy ... 03.10.05, 20:27
          skad ty wzioaLES takie statystyki???? Nieprzyjemnie zapachnialo szowinizmem
          • nonprofit Re: Ach, te damy ... 05.10.05, 01:54
            Gdybys uważniej czytała nie pytałabyś o statystyki, bo na takowe nie
            powoływałem się. Są to moje spostrzeżenia, a nie statystyki. Uważniejsza
            lektura nie przywiodłaby Cię także do posądzania mnie o szowinizm, bo nie dałem
            po temu powodu.
    • aditer Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 09:00
      Dokładnie, nie ma co współczuć Otyli, sama jest winna tej niepotrzebnej śmierci.
      Miała wszystko... młodość, zdrowie, pieniądze i sławę, ale jej odbiło i zamiast
      kupić sobie zwykły samochód, wybrała brykę, która nie nadawała się dla niej.
      Cóż, wyrzuty sumienia za śmierć brata to bardzo lekka kara...
      • cyklista6 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 09:36
        zgadzam się, że to człowiek jest winny, ale nie zawsze kierowca. Autor pisze: "
        To wina złych kierowców, a nie złych dróg.". Tak, ale na złych drogach manewr
        wyprzedzania jest bardziej niebezpieczny. Autostrady czy drogi ekspresowe są
        ważne nie tylko dlatego, że pozwalają jechać szybciej ale i bezpieczniej -
        właśnie dlatego, że można bezpieczniej wyprzedzać. Nie można mówić, że to tylko
        kierowcy są winni - nowych dróg prawie nie ma, nie buduje się obwodnic,
        wiaduktów, poboczy, nie remontuje się nawierzchni. Samochodów przybywa w
        potwornym tempie, drogi muszą być budowane! Przejechanie w Polsce 500 km to tak,
        jak na dobrej zachodniej autostradzie 1200 km - pod względem zmęczenia. U nas
        jadę ciągle napięty, cały czas muszę uważać. Efekt: szybciej się męczę i czas
        reakcji się wydłuża.
        Nie zwalniam kierowców z odpowiedzialności, głupota jest czasami porażająca. Ale
        właśnie dlatego trzeba budować drogi - bo ludzie muszą jeździć szybciej niż 50
        km/h, i trzeba budować takie drogi aby mogli jeździć szybciej i bezpieczniej.
        • ethebor Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 10:02
          Wyopadek siatkarza mial miejsce na autostradzie w Austrii, podobnie jak
          wczorajszy wypadek autobusu w Niemczech.
          D Bialystok-Warszawa w tym miejscu wypadku to nie autostrada ale jest tez dosc
          dobra.

          cyklista6 napisał:

          > zgadzam się, że to człowiek jest winny, ale nie zawsze kierowca. Autor pisze: "
          > To wina złych kierowców, a nie złych dróg.". Tak, ale na złych drogach manewr
          > wyprzedzania jest bardziej niebezpieczny. Autostrady czy drogi ekspresowe są
          > ważne nie tylko dlatego, że pozwalają jechać szybciej ale i bezpieczniej -
          > właśnie dlatego, że można bezpieczniej wyprzedzać. Nie można mówić, że to tylko
          > kierowcy są winni - nowych dróg prawie nie ma, nie buduje się obwodnic,
          > wiaduktów, poboczy, nie remontuje się nawierzchni.
          • inabobi Rozgrzeszam Otylie ! 03.10.05, 13:51
            Oczywiscie nie mam takiego prawa ale jednak ! Nie jestem nawet kibicem plywania
            ale zal mi mlodej dziewczyny - symbolu polskiego sportu. Zycie jej brata i jej
            wlasne zostalo zniszczone czesciowo przez przypadek ale glownie przez fatalny
            stan polskich drog. Nie przez predkosc ! Predkosc 120 czy 150 km/h w Niemczeh
            czy Francji na autostradzie jest bezpieczna. W Polsce jest smiertelna !!!
            Wyprzedzanie w Polsce powinno byc w ogole zabronione, bo smierc grozi za kazdym
            razem ! Jezeli jedziesz za wolno to mozesz wlec sie za TIR-em nawer 100 km albo
            do czsu kiedy zjedzie z drogi. Jezeli usilujesz go wyprzedzic, to ryzykujesz ze
            skonczysz jak Otylia i jej brat. Moze teraz politycy zasatnowia sie nad taka
            niemoca, ktora co roku kosztuje ludzkie zycie ! "Stop wariatom drogowym" ! Alez
            to smieszne. Kazdy z nas nim jest. Budujmy drogi jak robili Aztekowie,
            Rzymianie, Niemcy...
            • ziggystardust Re: Rozgrzeszam Otylie ! 03.10.05, 14:07
              Jestes pewnie jedną z tych osób, które w pełnym przeświadczeniu o swojej racji,
              głoszą wszem i wobec, że "jadąc zgodnie z przepisami nikt by nigdzie nie
              dojechał". W ogóle cały ten post jest kretyński, posłuchaj tego:

              Rozgrzeszam złodziei !
              Pensja 2000 euro w Niemczech czy Francji jest na porządku dziennym. W Polsce -
              prawie nieosiągalna. Jak idzie po ulicy biznesmen z laptopem to możesz mu dać w
              mordę i laptopa zabrać, bo oszczędzać na własnego to będziesz kilka lat. Ale jak
              mu ukradniesz to ryzykujesz, że skończysz jak Pan Zenuś spod budki z piwem. Może
              politycy zastanowią się nad tymi niskimi pensjami, które codziennie kosztują
              wybite zęby i utracone komputery! "Stop złodziejom " ?! Alez to smieszne. Kazdy
              z nas nim jest...
              • inabobi Re: Rozgrzeszam Otylie ! 03.10.05, 15:54
                Wyzywasz sie literacko ? Porownanie chwytliwe ale bez logicznych podstaw. 2000
                EUR w Niemczech czy Francji to nie to samo co 2000 EUR w Polsce. Natomiast
                odleglosc 200 km tamze to to samo co 200 km w Polsce. Tylko czas potrzebny do
                przejechania inny. I ilosc zabitych na kazdy kilometr. Trzy czy piec tysiecy
                TRI-ow w tranzycie z 3 pasm w Niemczech musi sie zmiescic na jednym pasie w
                Polsce. Rezultaty - j.w. Zlodziei nie rozgrzeszam. A tych politykow co nie chca
                wydac pare zlotych na polskie drogi zachecam do przemyslen. Kretynskie co ?
                • ewka.m Re: Rozgrzeszam Otylie ! 03.10.05, 16:13
                  Uważam, że głowną winę ponosi jednak Otylia. Nie można rozgrzeszać za brak
                  wyobraźni!Ok.Polskie drogi nie są najlepsze, wypadków jest zdecydowanie za
                  dużo, ale niestety często sami kierowcy ponoszą za nie winę.Czy Otylii kazał
                  ktoś pędzić z taką prędkością, wyprzedzać na trzeciego?Dokładnie wiedziała co
                  robi, więc niech teraz ma odwagę przyznać się do błędu, tragicznego-niestety.
                  Ps.Porównanie jest w miarę przekonujące, przynajmniej mnie.
            • pshem.co A ja nie... 03.10.05, 15:43
              niech wybaczą mi ci wszyscy, którzy moją wypowiedzia poczują się urażeni.
              ale zawsze, powtarzam zawsze, należy dostosować prędkość do kilku rzeczy:
              1 - do pogody (bez komentarzy)
              2 - do własnych umiejetności, miałem nieprzyjemność być kilka razy puknięty
              przez niedoświadczonych kierowców(prawo jazdy 6m-cy lub krócej), którym np.brak
              nawyku spojrzenia w lusterko przy cofaniu...
              3 - do możliwości samochodu - wiadomo że sypiącym się maluchem rozpędzonego
              żuka bedzie się wyprzedzać pół godziny,
              4 - do stanu nawierzchni, byle dołek lub koleina potrafi narobić niezłego
              bigosu, zwłaszcza przy większych prędkościach.

              Niestety zawsze jest tak że szukamy winnych nie tam gdzie trzeba.
              Moim skromnym zdaniem nie ma co dyskutować co by było gdyby tam była
              autostrada - jej tam nie ma i w przewidywalnej przyszłości nie będzie.
              Co z tego, że Otylia ma wspaniały refleks skoro nie potrafi ocenić odległości
              na drodze i dostosowac sie do tego? 170 na tamtej drodze to prośba o szybką
              smierć. Oczywiście, że niektórym się to udaje, ustępują im ci z większym
              instynktem samozachowawczym.
              Ale nawet najlepszy samochód nie wytrzyma brawury wywołanej głupotą.

              Można mówić o nieszczęśliwym wypadku gdyby to się zdarzyło na autostradzie w
              niemczech, ale Otylia znała realia tej drogi - jeździła nią nie raz.
              Niezrozumiały jest brak zapietych pasów jej brata, ale teraz juz za późno o tym
              myśleć. Dobrze ze nie zginęło więcej osób, bo Otylia jednak zjechała na bok,
              ale skoro huknęła w drzewo mając 170 to nie dziwię się, że nie nawet ona nie
              miała czasu na jego ominięcie i zjechanie w pole.Mizernymi drogami nie można
              jeździć tak jak po autostradzie, swoją droga to wszyscy porównują niemiecjie
              autostrady, i fajnie, tam nawet boczne drogi są zadbane. Ale jakoś na bocznych
              drogach nikt nie jeździ 170km/h.

              Podsumowując: Otylia choć jest wspaniałym sportowcem to kierowcą brawurowym
              choć mizernym, i wypadek jest jej winą.
              dodam od siebie... jeszcze jedna niepotrzebna śmierć...

              pozdr
            • dj80 Re: Rozgrzeszam Otylie ! 03.10.05, 16:21
              No pewnie! Przecież w Niemczech możesz śmigać 180 km/h na zwykłej wiejskiej drodze i nic Ci się nie stanie, bo droga jest szeroka na 12 m a drzewa są poobkładane poduszkami z pierzem. Człowieku, zastanów się, co piszesz! NIe ma takiej drogi, na której jadąć 180 km/h byłbyś bezpieczny. Nawet na prostym odcinku autostrady!!! Bardzo cenię i szanuję Otylię, ale popełniła niewybaczalny błąd, przez który będzie cierpieć do końca życie. I Twoje usprawiedliwienia w żaden sposób jej nie pomogą.
            • komorka25 Re: Rozgrzeszam Otylie ! 03.10.05, 17:56
              inabobi napisał:

              > Oczywiscie nie mam takiego prawa ale jednak ! Nie jestem nawet kibicem
              plywania ale zal mi mlodej dziewczyny - symbolu polskiego sportu. Zycie jej
              brata i jej wlasne zostalo zniszczone czesciowo przez przypadek ale glownie
              przez fatalny stan polskich drog. Nie przez predkosc ! Predkosc 120 czy 150
              km/h w Niemczeh czy Francji na autostradzie jest bezpieczna. W Polsce jest
              smiertelna !!!

              NA AUTOSTRADZIE!!! Sam zauwaz co piszesz. Ona nie jechala autostrada
            • mariotrs Re: Rozgrzeszam Otylie ! 03.10.05, 19:51
              co za durny komentarz....jak w polsce jest to predkosc smiertelna, to sie
              poprostu z taka pretkoscia nie jezdzi! a jak sie jezdzi, to sie nie ma co
              dziwic, ze sie ginie.
            • tina77 Re: Rozgrzeszam Otylie ! 03.10.05, 20:18
              sam napisales "Predkosc 120 czy 150 km/h w Niemczeh
              > czy Francji na autostradzie jest bezpieczna". Na autostradzie... Ale skoro
              nie mamy autostrad to dostosujmy predkosc do tych drog jakie mamy. Ale
              najlatwiej zwalic wine na kogos...
            • mfryska Re: Rozgrzeszam Otylie ! 03.10.05, 21:09
              zgadzam sie z tym - nasze drogi sa nie tylko zle - sa bardzo zle. Jak chce sie
              wyprzedzac TIR, to trzeba miec kilometr wolnej drogi
          • wartburg4 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 15:39
            ethebor napisał:

            > Wyopadek siatkarza mial miejsce na autostradzie w Austrii, podobnie jak
            > wczorajszy wypadek autobusu w Niemczech.

            Jeśli ktoś zasypia za kierownicą albo prowadzi niesprawny autobus, to i
            autostrada nie pomoże.
        • l_o_k_i Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 10:39
          Ja tez zauwazylem, ze jestem duzo bardziej zmeczony na dlugich trasach w
          Polsce, niz w kazdym innym kraju. Ale to nie jakosc drog jest powodem, tylko
          jakosc naszych kierowcow. Nigdy nie wiadomo czego mozna sie spodziewac na
          skrzyzowaniu, czy tez po mijanym badz mijajacym cie samochodzie.
          • adamalbonie Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 11:29
            No to zapraszam do Turcji albo do Argentyny! Tam ze stresu zaczniesz korzystać z
            komunikacji miejskiej!
        • mamagda3 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 11:01
          Tak, ale żyjemy tu i teraz i niestety, do tych warunków musimy się dostosować.
          Będąc kierowcami w Polsce musimy brać pod uwagę rozjeżdżone pobocza, wąskie,
          dziurawe drogi i obecność "braci wolniejszych" w maluchach albo na ciągnikach.
          A Otylię załatwił brak doświadczenia, mój ojciec zawsze powtarza, że najgorszy
          jest młody kierowca, któremu się wydaje, że już wszystko umie, po jakimś czasie
          od otrzymania prawa jazdy. Nienawidzę takich, w wypasionych terenówkach albo w
          kompletnych rzęchach, którzy zawsze trzymają się środka jezdni, zawsze gotowi
          do wyprzedzenia, którzy tną Wisłostradę z lewa na prawo (bez włączania migaczy,
          oczywiście), a na najbliższych światłach i tak lądują obok ciebie ;) I to jest
          właśnie najśmieszniejsze, że na tych pozornych manewrach nic się nie zarabia!
          • iwonaborucka Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 13:06
            Dodałabym jeszcze, że te "wypasione" beemy i terenówki zajmują najczęściej
            bezpardonowo miejsca parkingowe przeznaczone dla inwalidów. Wożąc czasami swoją
            niepełnosprawną matkę nie mam gdzie zaparkować, bo stanowisko z namalowanym
            wózkiem inwalidzkim zajmuje pyszny mercedes lub lexus. Zwracając uwagę
            właścicielom tych limuzyn na niestosowność ich zachowania spotykam się
            najczęściej ze wzruszeniem ramionami, a niekidy nawet z obraźliwymi
            komentarzami.
            • poldek13 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 21:20
              "Dodałabym jeszcze, że te "wypasione" beemy i terenówki zajmują najczęściej
              bezpardonowo miejsca parkingowe przeznaczone dla inwalidów. Wożąc czasami swoją
              niepełnosprawną matkę nie mam gdzie zaparkować, bo stanowisko z namalowanym
              wózkiem inwalidzkim zajmuje pyszny mercedes lub lexus. Zwracając uwagę
              właścicielom tych limuzyn na niestosowność ich zachowania spotykam się
              najczęściej ze wzruszeniem ramionami, a niekidy nawet z obraźliwymi
              komentarzami."

              też coś podobnego obserwuję - i dochodzę dp przekonania że nic tu nie pomoże, tylko gwóźdź potężny w dłoni, parę sympatycznych krachów na karoserii z uprzejmym wyjaśnieniem na kartce za wycieraczkę za co ta kara...
          • pyt33 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 15:28
            najwięcej wypadków powodowanych jest w 3 roku od otrzymania prawa jazdy, tak
            wynika z badań i uczą podobno tego na kursach prawa jazdy, tylko szkoda, że
            nikt o tym nie pamięta... ja niestety byłem tego przykładem, na szczęście tylko
            kolizja, ale napraw na 3 tys. zł...
      • mariken Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 10:49
        to nie był jej samochód. wypożyczył go jeden ze sponsorów.
        • and7777rew Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 13:40
          zobaczcie co wypozyczył kierowcy z rocznym stażem:

          SILNIK benzynowy V6 24 zawory, trójkomorowy kolektor dolotowy
          POJEMNOŚĆ SKOKOWA (ccm) 3 518
          MOC MAKSYMALNA (kW/KM) przy obr./min. 186 / 253 przy 6 400
          MAX. MOMENT OBROTOWY (Nm) przy obr./min. 339 przy 4 000
          PRĘDKOŚĆ MAKSYMALNA (km/h) 230
          PRZYSPIESZENIE 0 - 100 km/h (s) 9,2

          www.chrysler.pl/chrysler_pl_main/0,,0-233-200405-48-214479-1-0-0-0-0-0-757-179839-0-0-0-0-0-0-0,00.html

          W sam raz dla początkującego kierowcy .....
    • ona37wawa Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 09:47
      współczuje Otylii. To jej wina. Będzie z tym brzemieniem żyła. Brawura
      kierowców sięga zenitu. Wczoraj jechałm trasą Warszawa-Płock. Przejeżdzałam
      miejsce w którym spowodowała wypadek. To prost droga.A wczoraj na tej trasie
      musiałam hamować 5 razy, bo z naprzeciwka jechali właśnie tacy kierowcy,
      niektórzy wyprzedzali np. na podwójnj ciągłej. Trzeba o tym pisać w prsie, m
      owić w radiu, emitować programy w tv. Komenda Głoena Policji powinna zatrudnić
      sztab psychologów, w jaki sposób oddziaływać na kierowców. A i drogi... przez
      dziesięciolecia się w Polce nie poprawiły, ale samochody tak!!! Mam prawo jazdy
      22 lata. Niezależnie jaki samochód się prowadzi, warto pamiętac ,że nie jest
      się nieśmiertelnym!
      • adamalbonie A Policja w krzakach 03.10.05, 11:32
        A Policja zamiast wyłapywać takie przypadki siedzi w krzakach na zakręcie z
        radarem! Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale w TVP jakaś mądra głowa w
        mundurze mówiła, że przyczyną wypadku Otylii była nadmierna prędkość! Chyba
        drzewo zbliżało się z nadmierną prędkością!
        • loppe Re: nie rozumiem o czym ty gadasz 03.10.05, 12:02
          ta prędkośc drzewa to jakiś bełkot
          a policja co - miała tam ją momentalnie zatrzymać gdy tylko przekroczyła setkę?
      • verey Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 13:33
        Ja ma reagowac policja?Mandaty,punkty za mandaty,zawieszenie prawa
        jazdy,dozywotnie zawieszenie prawa jazdy za spowodowanie takich wypadkow ze
        skutkami smiertelnymi,kara wiezienia za zabojstwo z uzyciem pojazdu i
        niezachowanie elementarnego bezpieczenstwa.Przykladowo,za przekroczenie
        predkosci-4 punkty,za wyprzedzanie na ciaglej-8 punktow za dwanascie
        punktow-zawieszenie prawa na rok na terenie unii (w sensie ze utracie ulega
        prawo do bycia kierowca) itd.Kazdy ma pesel wiec chyba ewidencja nie bedzie trudna.
        I po stawce ubezpieczenia - za punkty w gore na lata.
        • ziggystardust Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 13:44
          Tajna policja drogowa. Ja Cię złapią - płacisz gigantyczny mandat
          (proporcjonalny do wykroczenia). Nie masz kasy ? Zabieramy Ci samochód.
          Ciekawe ilu "miszczuf kierownicy" ryzykowało by utratę ukochanego autka, żeby
          wyprzedzić jakąś "łajzę" jadącą zgodnie z przepisami.
          • autochton Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 20:56
            Niestety nic to nie da, gdyż większość dżygitów jeżdzi służbowymi brykami (lub pożyczonymi jak Otylia). W związku z tym i tak nie płacą ubezpieczenia, a firma ma "z zasady" maksymalne stawki w TU. Gdyby Otylia tylko lekko uszkodziła samochód, natychmiast przyjachałaby laweta, zabrała wózek i podstawiła nowy. Zauważ, że gros drogowych cwaniaków to auta z kratką - oni olewają koszt ubezpieczenia, szkody itd. To wszystko jest wliczone w biznes.
            Z drugiej strony stan dróg ma znaczenie, gdyż jest nieadekwatny do obecnego ruchu. Rano gdy ludziska jadą do pracy ulice ociekają wręcz adrenaliną.
            Jeżdżąc po drogach w Beneluksie byłem zaskoczony, że wypasione fury jeżdżą poniżej dopuszczalnej prędkości. Bo po co się spieszyć? Korków nie ma, dokładnie wiesz gdzie i o której godzinie dojedziesz, bo drogi proste i równe jak stół...
            Podkreślać swojego statusu też nie musisz, bo nie jesteś paniskiem w pierwszym pokoleniu :/
    • minimum1 ciekawe,kiedy Otylia J. wróci na polskie drogi... 03.10.05, 09:51
      oto fragmenty wypowiedzi trenera tej młodej osoby
      (cytowane za dzisiejszą Rzeczpospolitą)
      "Otylia jest rozsądna. Sądziła, że jak doda gazu do dechy, to zdoła wyprzedzić
      tę kolumnę samochodów, zmieści się przed jadącym z naprzeciwka fiatem uno i
      wróci na drogę."
      "nie można zabronić młodzieży, by czerpała przyjemność z jazdy samochodem, bo
      dźwiganie rzeczy na dworzec i jeżdżenie pociągiem to było dobre kiedyś. A że
      fantazja ich ponosi - to inny temat. Tłumaczę jej, że chciała jak najlepiej i to
      nie jej wina, że doszło do tragedii."
      "Wokół Otylii jest wielu dobrych ludzi. Wszyscy jej pomożemy."

      • newa3 Re: ciekawe,kiedy Otylia J. wróci na polskie drog 03.10.05, 10:50

        "Otylia jest rozsądna. Sądziła, że jak doda gazu do dechy, to zdoła wyprzedzić
        tę kolumnę samochodów, zmieści się przed jadącym z naprzeciwka fiatem uno i
        wróci na drogę."

        Jest rozsądna i sądziła !!!! ona powinna mysleć, co może sie stać jak nie wróci
        na swój pas w porę i zaczekać z wyprzedzaniem, TYM BARDZIE, ŻE JEST ŚWIEŻUTKIM
        KIEROWCA prawo jazdy jak slyszałam w TVN24 ma dopiero od roku, to o czym my
        mówimy, tacy kierowcy powini jezdzic zawsze z pewnym marginesem, powinni brac
        sobie poprawkę na to, że mogą żle ocenić odległość,

        "nie można zabronić młodzieży, by czerpała przyjemność z jazdy samochodem"

        no to sama sobie tę jazdę uprzyjemniła

        Została ukarana za swoją bezmyślnośc w najcięższy możliwy sposób, ale sama
        sobie na to zasłużyła, a juz tłumaczenia trenera, że nie jest winna i chciała
        jak najlepiej, są nie na miejscu, co z tego, że chciała, dobrymi chęciami
        piekło jest wybrukowane.
        TRZEBA MYŚLEĆ!!!!
        A oprócz tego słyszałam, że droga, którą jechała nie jest zbyt szeroka, ani
        zbyt równa, więc prędkość 180 km/h na takiej drodze to kolejny przejaw
        nieodpowiedzialności, stracic panowanie nad samochodem na kiepskiej drodze,
        będąc średnio doświadczonym kierowcą nie jest trudno...
        • oraw KARMA-POZNAJMY SIEBIE!!! 03.10.05, 12:24
          Kochani!
          Otylia i jej życie( ze wszystkimi wzlotami i upadkami)jest przejawem
          NASZEJ ZBIOROWEJ KARMY!!!
          Mamy co chcemy , każda sekunda naszego ŻYCIA tworzy naszą przyszłość!!!
          Nie mówmy o karze i winie!
          Przyjrzyjmy się sobie i swoim reakcjom na wszystko co wydarza się nam samym i
          wszystki naszym OTYLIOM ( bo jest ich wiele i różne są ich losy)!
          Zobaczmy jak strach , popycha nas do krzyku,płaczu,śmiechu czy innych reakcji!
          Wydarza się coś ważnego - obserwujmy siebie i wyciągajmy wnioski!
          Nie osądzajmy !!!
          Patrzmy bo JUTRO TWORZY SIĘ DZIŚ!!!
          Serdecznie pozdrawiam VIATORES!


          • bloczek4 ...i zdejmujmy ze wszystkich odpowiedzialność 03.10.05, 12:35
            Nie mylmy głupoty z losem
          • dagmaranowicka Re: KARMA-POZNAJMY SIEBIE!!! 03.10.05, 19:40
            skad ty to wytrzasnales chlopcze? jutro, to jutro i nigdzie sie nie
            tworzy.jutro jeszcze nie istnieje.wczoraj juz nie istnieje.liczy sie tylko to
            co teraz.i za te chwile ponosisz odpowiedzialnosc. te hinduistyczno-
            buddystyczne androny idz glosic na wp.pl.
      • vernalis1 Podobna wypowiedż trenera słyszłam dzisiaj w RM FM 03.10.05, 11:24
        nie rozumiem: jak to nie Jej wina??? a czyja??? Nasza??? czy tego kierowcy Uno
        który sobie spokojnie jechał z nad przeciwka; to co- miał stanac na poboczu i
        grzecznie poczekac, az nasza gwiazda przemknie koło niego niczym błyskawica...
        widac sa równi i równiejsi w naszym państwie :((
      • draconessa Re: ciekawe,kiedy Otylia J. wróci na polskie drog 03.10.05, 18:16
        Chyba nie wykazala sie rozsadkiem jadac z taka predkoscia....
    • katjad Gratuluję!!! 03.10.05, 10:32
    • corrta Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 10:35
      Wielkie dzięki autorowi artykułu! W końcu ktoś napisał, ze nawet ci sławni o
      podziwani robią takie błędy. Tym bardziej powinno być o tym głośno, żeby
      zobaczyć, że nikogo konsekwencje nie omijają i mogą kosztować życie. Szczerze,
      nie zazdroszczę Otylii świadomości, w jaki sposób zginął jej brat...
    • lider4 Zmienić egzamin na prawo jazdy. 03.10.05, 10:35
      Powinien zostać wprowadzony przepis mówiący o tym, że każdy zdający ma
      obowiązek stawienia się na miejscu wypadku śmiertelnego i następnie opisania
      tego co widział. Kursanci poczują wtedy zapach śmierci, poobserwują zniszczenia
      i plamy krwi, posłuchają lamentu rodzin ofiar itd. To powinno większości dać do
      zrozumienia jak może skończyć się niebezpieczna jazda.
      • mis22 Reedukacja zabojcow zza kolka 03.10.05, 13:20
        lider4 napisał:
        > Powinien zostać wprowadzony przepis mówiący o tym, że każdy zdający ma
        > obowiązek stawienia się na miejscu wypadku śmiertelnego i następnie opisania
        > tego co widział. Kursanci poczują wtedy zapach śmierci, ...

        W Japonii w wiezieniach jest prowadzona reedukacja kierowcow-zabojcow, takich
        jak Otylia, przez wizyty w szpitalach i pokazywanie im skutkow bezmyslnej
        jazdy. W efekcie recydywa jest niska.

        W Polsce (i innych krajach z niedorozwinietymi kierowcami) trzeba najpierw
        zwiekszyc karalnosc przestepcow kierowcow. Policja musi zaczac byc bardziej
        aktywna i karac kierowcow naruszajacych przepisy drogowe zanim zabija.
        Prokuratorzy i sady powinni byc bardziej surowi. A przede wszystkich wszyscy
        Polacy musza zaczac byc mniej tolerancyjni dla przestepcow na jezdni. Niestety
        sporo ludzi usprawiedliwia Otylie mimo popelnionego przez nia zabojstwa.
    • krasnal44 Tragedia pisana przez brak dróg w Polsce 03.10.05, 10:36
      To jest dramamt. Ale nie zwalajmy winy tylko na kierowców. Może są i piraci.
      Ale są takie momenty, że nam się szpieszy. Dlaczego nam się szpieszy, bo nie ma
      autostrad i dobrych dróg. Jak mamy jechać 500 km. i co chwila jedzie TIR albo
      niedzielny kierowca z prędkością 40 km. na godzinę albo traktor, lub pijany
      rowerzysta, muismy zwalniać do 50 w miastach, to przyszpieszamy. Bo nie
      będziemy jechać 12 godzin odcinka który na zachodzie pokonuje się w 5 godzin.
      To niech nie pieprzy dzienikarz takich bzdur, problem jest dróg i brak tych
      dróg, dramat Białegostoku czy Otylii jest dramatem braku autostrad i tych co na
      tym chcą zarobić, nic nie robiąc. Szlag mnie trafia gdy się nie mówi o
      rozwiązaniu problemu tylko o obywatelach którzy są problemem w tym kraju.
      • minimum1 już Arystoteles... 03.10.05, 10:49
        dobry człowieku,już Arystoteles wiedział że metoda powinna być dostosowana do
        przedmiotu... oczywiście,że autostrady należy budować,ale dopóki ich nie ma
        to jeśli
        > nie będziemy jechać 12 godzin odcinka
        > który na zachodzie pokonuje się w 5 godzin.
        to będziemy zabijać siebie i innych
        • krasnal44 Re: już Arystoteles... 03.10.05, 11:33
          Życie to proza, a nie Arystoteles. Po fakcie to może analizować Arystotelesa.
      • e_mock [...] 03.10.05, 11:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • abhaod Gdyby to jeszcze sami/e siebie zabijaly... 03.10.05, 13:14
          ale w Polsce trzeba gdzies ta frustracje sukcesem rozladowac,w Niemczech, po
          zjednoczeniu bylo w NRD-owie tak samo
          • hummer Re: Gdyby to jeszcze sami/e siebie zabijaly... 03.10.05, 13:17
            abhaod napisał:

            > ale w Polsce trzeba gdzies ta frustracje sukcesem rozladowac,w Niemczech, po
            > zjednoczeniu bylo w NRD-owie tak samo

            "A gdyby tak przechodziła Twoja matka" w tym przypadku brat.
            Jak to może moja matka jak mama jedzie ze mną.
            Miś dalej aktualny, do bólu.
        • klaryska Re: Tragedia pisana przez kretynkę za kółkiem 03.10.05, 15:16
          W Szwecji drogi sa fantastyczne a jednak ograniczenie predkosci do 120
          obowiazuje. Obok szkol do 30 km. Polacy sa znani ze swojej *fantazji* w iscie
          ulanski sposob zegnaja sie z zyciem. Drogi w Polsce sa zle ale kierowcy nie
          przystosowani. Zasugerowalam kiedys taryfiarzowi w trasie ,ze wole zeby jechal
          wolnej i ze powienien trzymac odstep. Domyslacie sie reacji popatrzyl na mnie
          jak na kretynke. zawodowy kierowca! Wspolczuje ludziom czesto jezdzacym w trasy
          ale nie zabijajcie innych nadmierna przedkoscia. Szkoda zycia.
      • bloczek4 Najgroźniejsze wypadki są na świetnych drogach 03.10.05, 12:22
        na prostych odcinkach, przy swietnej widoczności i pogodzie. popatrz na
        statystyki
        • mirek76pl Re: Najgroźniejsze wypadki są na świetnych drogac 03.10.05, 18:43
          Glupoty pieprzysz, gosciu. Najlepszym dowodem jest wypadek autokaru pod
          Cottbus. Jakby to bylo w Polsce, na pewno nie skonczyloby sie na kilku rannych.
          Autostrada eliminuje najgrozniejsze w skutkach wypadki: zderzenia czolowe.
          180 km/h to nie jest zadna specjalna predkosc. Jezeli bierzesz sie za
          wyprzedzanie sznura samochodow to ladujesz ile sie da. Albo nie wyprzedzasz w
          ogole. przy sznurze samochodow wlokacym sie 80 km / h za TIRem 100 na godzine
          nic nie daje.
          Przyczyna wypadku Otylii w zadnym wypadku nie byla brawura, a przemeczenie.
          Tego dnia zasuwala ona 450 km z Walcza do Warszawy po brata, z czego 400 km po
          czyms, czego nie mozna nazwac droga. Potem wziela brata i zaczela zasuwac z
          powrotem do Wloclawka. W Niemczech przejechanie 650 km w ciagu dnia to nic
          nadzwyczajnego, w Polsce niestety po 200 km odechciewa sie dalszej jazdy.
          Tak, oczywiscie, nie zawinila tutaj ta konkretna droga, nie zawinil Uno jadacy
          z przeciwka, wina jest tylko po stronie Otylii, mogla przeciez przespac sie w
          Warszawie u brata przed dalsza trasa. Nalezy tylko sie cieszyc, ze wybrala
          drzewo, zamiast czolowki z Uno.
          I jeszcze jedno, nalezy odroznic miedzy przyczyna wypadku, a przyczyna skutkow
          wypadku. Przyaczyna wypadku Otylii i rowniez autobusu z licealistami jest tylko
          Otylia i kierowca autobusu. Ale jesli stan polskich drog szybko sie nie
          poprawi, bedziemy tracic kolejne perly naszego spoleczenstwa
      • finish1 Re: Tragedia pisana przez brak dróg w Polsce 03.10.05, 14:54
        krasnal to ty pieprzysz, drogi mamy jakie mamy na razie innych nie będzie, jak
        ci nie pasują to jedź te 500km POCIĄGIEM nikogo nie zabijesz i sam żywy też
        zostaniesz.
      • sorapis Re: Tragedia pisana przez brak dróg w Polsce 03.10.05, 19:30

        Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla ryzykowania ludzkim życiem.
        Mogła równie dobrze zginąć jakaś rodzina w Uno, dziecko, rowerzysta.
        Biedna dziewczyna, na to co się stało miał wpływ brak doświadczenia i wyobraźni.
        Nie umiem sobie wyobrazić co czuje i jak będzie z tym żyć.

        Ale dziennikarz ma racje.
        Nie wyobrażam sobie, że na podrzędnej drodze można jechać 180 km/s i nic
        tego nie usprawiedliwia.


    • wicurpix Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 10:39
      Szczytem nietaktu jest publiczna analiza wypadku Otylii. Wystarczyłoby podac fakty i raz jeszcze przedstawic statystyki wypadkow drogowych. Sumienie to sfera w ktora nikt nie prawa wchodzic z butami nawet a szczególnie jesli dotyczy to osob publicznych.
    • mohika Może to i dobrze! 03.10.05, 10:44
      Jak ktoś popyla 180 wyprzedzając tiry na tej trasie to jest idiotą. Zal mi
      Otylii, zabiła swego brata i na pewno tak łatwo nie pozbiera się psychicznie po
      tym wszystkim. Ale może to będzie przestroga dla wszystkich innych szaleńców,
      którzy nie mając możliwości (a może umiejętności) rzeczowej oceny "uda się,
      albo nie uda", może zdejmą nogę z gazu i pomyślą przed właczeniem lewego
      migacza...
      • mamagda3 Re: Może to i dobrze! 03.10.05, 11:13
        Liczę na lekcję Otylii! Liczę na to, że jej spece od wizerunku namówią ją do
        przekucia tej tragedii na coś pozytywnego, czyli na udział w kampanii
        przeciwko "biednym sfrustrowanym kierowcom", którzy nie wytrzymują psychicznie
        złego stanu dróg i którym zawsze tak cholernie się spieszy. Bo Otylia wie
        najlepiej, ile taka frustracja kosztuje, a ludzie może jej uwierzą, że nie
        warto tak gnać. Sądzę też, że dla Otylii byłaby to szansa na powrót na
        piedestał, bo sądząc z wyrażonych tu opinii (które w pełni podzielam)Otylia
        wiele straciła w oczach ludzi. W końcu wreszcie byłby to dla niej rodzaj
        pokuty, we własnym sumieniu, oprócz utraty prawa jazdy, mam nadzieję. Co o tym
        myślicie?
        • adamalbonie Re: Może to i dobrze! 03.10.05, 11:40
          Jestem pod wrażeniem propozycji. Może rzeczywiście to by coś dało?
        • rezurekcja tez o tym pomyslalam 03.10.05, 13:54
          ale moze nie miec sily przezywac tego ciagle na nowo.
          Jest taki program dla mlodziezy o alkoholu, w ktorym wystepuja alkoholicy i
          opwiadaja o swoim zyciu. WIem, ze niektorzy rezygnuja, bo nie maja dosc sily ,
          zeby to przezywac i sie poniekad obnazac przed obcymi w koncu ludzmi.
        • seagool obiad czy kolacja? 03.10.05, 14:12
          DZIEKUJE za ten artykul...
          lekcja Otylii powinna byc nauczka dla nas wszystkich...czasem latwo sie
          zapomniec, a przeciez mamy tylko "jedno zycie"...to nie film z serii "zabili go
          i uciekl" ...

          mam takie motto, zapozyczone od sasiada, Krzyska, ktory jest zawodowym kierowca:
          "LEPIEJ ZDAZYC NA KOLACJE W DOMU, NIZ NA OBIAD W SZPITALU..."

          chcialabym, abysmy wszyscy o tym pamietali...moze wowczas bedzie bezpieczniej?

          poki co, gdy jestem w Polsce i siadam za kierownica, to czuje, jakbym zaczynala
          walke o przetrwanie...jakbym byla w dzungli, opetanej przez jakies dzikie
          plemie "wariatow drogowych"...i zastanawiam sie, co ja im zrobilam? i czy, tym
          razem, to ja bede ich ofiara, czy moze dane mi bedzie wrocic do domu?
          skutek jest taki, ze nie czuje sie dobrze prowadzac auto. trace pewnosc siebie,
          jestem zestresowana i reaguje wolniej. jade z dusza na ramieniu...

          potem slysze o kobietach- fatalnych kierowcach. zgadzam sie, ze (statystycznie)
          jestesmy gorsze w tej konkurencji (choc powinnam wypowiadac sie za siebie...).
          ale moze to wynika z faktu, ze nie mamy wojowniczej natury (to nie kobiety
          wychodzily na lowy) i gubimy sie w tej drogowej dzungli...
          to moja teoria ;) ale cos w tym chyba jest...

          mamagda3 podsunela bardzo ciekawa propzycje rehabilitacji Otylii (patrz: nizej)
          JESTEM ZA!


          mamagda3 napisała:

          > Liczę na lekcję Otylii! Liczę na to, że jej spece od wizerunku namówią ją do
          > przekucia tej tragedii na coś pozytywnego, czyli na udział w kampanii
          > przeciwko "biednym sfrustrowanym kierowcom", którzy nie wytrzymują
          psychicznie
          > złego stanu dróg i którym zawsze tak cholernie się spieszy. Bo Otylia wie
          > najlepiej, ile taka frustracja kosztuje, a ludzie może jej uwierzą, że nie
          > warto tak gnać. Sądzę też, że dla Otylii byłaby to szansa na powrót na
          > piedestał, bo sądząc z wyrażonych tu opinii (które w pełni podzielam)Otylia
          > wiele straciła w oczach ludzi. W końcu wreszcie byłby to dla niej rodzaj
          > pokuty, we własnym sumieniu, oprócz utraty prawa jazdy, mam nadzieję. Co o
          tym
          > myślicie?
          • gw_tedi Re: obiad czy kolacja? 03.10.05, 17:29
            Dobry post, ale z zastrzezeniami...

            > latwo zapomniec, a przeciez mamy tylko "jedno zycie"
            To stanowczo za malo, uswiadomienie,ze mamy "jedno zycie", dla WARIATOW
            DROGOWYCH (w tym Otylii J.) widocznie malo jest ono warte. Trzeba zas do bolu
            pamietac i powtarzac sobie w kolko, ze "jedno zycie" maja rowniez inni niewinni
            kierowcy i pasazerowie dzielacy z nami droge, i to nasze WARIACTWO moze ich
            tego zycia nagle pozbawic (wypadek pod Bialymstokiem, brat Otylii, setki innych)
            I nagle mozemy z bezmyslnych oszolomow drogowych awansowac do roli MORDERCOW
            DROGOWYCH i zalowac tego do konca zycia w pierdlu, gdzie obiad czy kolacja
            wygladaja podobnie ...

            >>W końcu wreszcie byłby to dla niej rodzaj pokuty, we własnym sumieniu, oprócz
            utraty prawa jazdy, mam nadzieję

            Utrata prawa jazdy - o czym ona bredzi ? Za niemyslne spowodowanie wypadku z
            efektem smiertelnym lub za nieumyslne spowodowanie smierci czlowiek idzie do
            paki, a nie po prostu traci prawo jazdy (i zadni ludzie z PR tu nie pomoga !)
            Oczywiscie za wczesnie osadzac, sledztwo dopiero zaczete, ale warto zdac sobie
            sprawe ze skali zjawiska, zanim sie zacznie kreslic " politycznie poprawne"
            scenariusze ustawienia Otylii (czyt.WARIATKI DROGOWEJ) z powrotem na piedestale.
          • mymount hieny? 03.10.05, 20:09
            choć bardziej narzuca mi się tytuł "sk..syny".Nie znam Otylii, ale domyślam
            się ,że spotkała ją niesamowita tragedia.I od razu sępy się rzuciły-Ci, którzy
            niemylą się nigdy.Zawsze roztropni i moralni.Temat jest chyba nawet bardziej
            medialny niż coś w stylu reality show z życia kobiet z nowotworem na
            telewizyjnej dwójce.Nie sądzę,żeby robieniu sobie ciekawostki medialnej z
            czyjejś tragedii, przyświecał naprawdę cel moralny. Hot topic, po prostu.Za ten
            shit zbojkotowałabym gazetę, ale to chyba taka gó..ana moralność mediów (btw,
            w lokalnej gazecie jest tytuł"Zabiła brata")."Gazeto"rozczarowałaś mnie
            straszliwie, schlebiając plebejskim gustom. Wstyd!!!
    • a.b1 na pływalnie czy do sądu? 03.10.05, 10:44
      No nareszcie jakaś wypowiedź w innym tonie. Do tej pory dzieci chore na
      białaczke rozmiękczały przeciętnego widza, bo Otylia taka dobra!! Nie chce
      wiedzieć co by się stało, gdyby poszła na czołowe zderzenie z kierowcą tira,
      który jechał z przeciwka, naród by go zlinczował, mimo, że jego winy byłoby
      najmniej!!! Kobieta zabiła swojego brata, a naród pyta, kiedy wróci na basen?
      Ja pytam kiedy stanie przed sądem ?!
      • hummer Kiedy rozprawa 03.10.05, 11:57
        a.b1 napisała:
        aród pyta, kiedy wróci na basen?
        > Ja pytam kiedy stanie przed sądem ?!

        Też się o to bytam. Umyślne spowodowanie śmierci. Umyślne, bo jechała tak by zabić. Otrzymała prawo jazdy, znała przepisy. Czyli umyślnie zabiła i w dodatku brata.
    • lubicz Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 10:46
      Trudny do napisania i opublikowania w takiej atmosferze artykuł. Ale jakże
      potrzebny, wręcz niezbędny!!! Nie mozemy łacząc się, w jakże ludzkim
      współczuciu, w bólu z ofiarami i nieszczęsnymi (kto wie czy nie bardziej?)
      sprawcami tragedii nie wyciągnąć nauki dla nas samych. Dla nas - a w związku z
      tym także i dla innych użytkowników dróg. Dlatego dziękuje autorowi, dziękuję
      redaktorowi wydania za tę "Lekcję Otylii J". Ja sam wczoraj jechałem do łodzi i
      z powrotem z prędkością tylko chwilami i bardzo krótko przekraczającą 90
      km/godz. Choć mam dobry samochód i wcześniej jeździłem nie mniej niż 150
      km/godz! Jednak ta seria tragedii przekonała mnie do zmiany stylu jazdy - ku
      zadowoleniu i mojej żony, i syna, a także mojemu własnemu! Okazało się, że tak
      można jeździć, że wcale nie trwa taka podróż znacząco dłużej i że znacznie
      mniej męczy. Obym tę naukę zapamiętał na zawsze, a nie tylko na wczoraj, kiedy
      jeszcze siła oddziaływania tamtych tragedii była bardzo silna.
      • barka01 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 10:52
        Sława zobowiązuje. Wobec osób znanych, konsekwewncje powinny być nawet surowsze
        niż w przypadku maluczkich. Ci, którzy są na świeczniku mają być wzorem i tym
        bardziej w przypadku popełnianych przez nich przestępstw, kara powinna być
        surowsza bo ma wymiar nie tylko osobisty ale i społeczny.
    • crackers001 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 10:48
      Szanowny Panie Redaktorze Pacewicz,

      Gdyby w Polsce były autostrady - nie byłoby wypadku pod Białymstokiem i
      Płockiem. Kierowcom puszczają nerwy i wyprzedzają tam, gdzie nie powinni nie
      dlatego, że są nieodpowiedzialni, ale dlatego, że frustruje ich jazda po
      fatalnych, waskich i pelnych kolein drogach. Wstyd! Przez 15 lat zbudowano
      kilkadziesiąt km autostrad, a pan jeszcze broni tej kliki, ktora potrafi tylko
      zakladac konsorcja "Autostrada taka, autostrada siaka" i krasc pieniadze
      podatnikow, a nie budowac drogi?! Ale pan juz w niejednym komentarzu dal wyraz
      swojej bezkrytycznej milosci do III RP, wiec wlasciwie pewno podobaja sie panu
      rowniez jej wspaniale drogi... Zycze wiec wielu wrazen i oby pan nie byl
      nastepnym, na ktorego wjedzie kolejny sfrustrowany kierowca,

      z powazaniam

      Crackers
      • minimum1 sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 10:54
        lepiej uważaj,żebyś się nie zatrzymał na przydroznym drzewie
        • crackers001 Re: sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 11:04
          Szanse sa male, mieszkam w kraju, w ktorym:

          a) nie kradnie sie publicznych pieniedzy,
          b) wybudowano wiec autostrady,
          c) kierowcy nie sa wiec sfrustrowani,

          ale dziekuje za ostrzezenie
          • pestka1973 Re: sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 11:47
            Człowieku,
            skoro mieszkasz w takim kraju to nie zabieraj głosu!
            Ja nadal mieszkam w Polsce (i chyba chcę w niej mieszkać) i stan naszych dróg
            oceniam jako fatalny, ale stan umysłu niektórych kierowców jako jeszcze gorszy!!
            • crackers001 Re: sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 11:53
              Zabieram glos dlatego, ze od czasu do czasu przyjezdzm do Polski i zaraz, gdy
              mijam granice szlag mnie trafia i wstyd mi za Was. Za to jakie macie drogi i
              jak po nich jezdzicie. I nic tu zmienia takie czy inne reklamowki w tv. TRZEBA
              WYBUDOWAC DOBRE DROGI. DOPOKI SIE TEGO NIE ZROBI, WSZELKIE INNE DZIALANIA BEDA
              TYLKO POZOROWANE. No, ale coz innego sie robi od 15 lat, czyz nie?
              • jo_asz Re: sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 11:57
                Bawią mnie Polacy za granicą mówiący: "wstydzę się za WAS". A od kiedy nie
                jesteś Nami? Po polsku wysławiasz się poprawnie więc chyba od niedawna? Ja tam
                wstydzę się za WAS. Najłatwiej jest stać z boku i cenzurować.
                • klaryska Re: sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 15:21
                  jo_asz napisała:

                  > Bawią mnie Polacy za granicą mówiący: "wstydzę się za WAS". A od kiedy nie
                  > jesteś Nami? Po polsku wysławiasz się poprawnie więc chyba od niedawna? Ja
                  tam
                  > wstydzę się za WAS. Najłatwiej jest stać z boku i cenzurować.


                  ale z dystansu widace lepiej. Ja sie boje jezdzic samochodem po Polsce. Jezeli
                  juz jest to konieczne to staram sie wybrac pore kiedy malo ludzi podrozuje.
                • wartburg4 Re: sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 15:52
                  jo_asz napisała:

                  > Bawią mnie Polacy za granicą mówiący: "wstydzę się za WAS".

                  Bawią mnie Polacy, którzy nie wstydzą się swoich psich dróg. A właściwie nie
                  tyle bawią, co wkurzają. Są jak ci (a spotykałem takich), którzy chełpią się,
                  że nikt nie nakradnie tyle samochodów, co polski złodziej w kraju, gdzie są
                  autostrady.
              • mafilka Re: sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 12:32
                Wiesz co Krakers? To Ty moze nie przyjeżdżaj i daruj nam takiego jak Ty krajana
                za granicą, co? Nie mów głośno, ze jesteś Polakiem.
                • lungompa Re: sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 16:48
                  Masz racje w 100% mafilka - zrobilem dokladnie tak jak radzisz mimo iz Polska
                  to kraj moich rodzicow... Mimo wszystko troche szkoda...
              • 1europejczyk Nie ma w Polsce prawa wywlaszczeniowego 03.10.05, 13:27
                opartego na wyzszej uzytecznosci publicznej. Stad budowa czegokolwiek
                zwiazanego z zapotrzebowaniem "spolecznym" napotyka olbrzymie trudnosci
                wywlaszczenowe. Budowanie gazociagu pod Blatykiem z Rosji do Niemiec jest
                rowniez w jakims sensie konsekwencja braku takiego prawa. Wytyczenie
                jekiejkolwiek trasy przez Polske napotyka na olbrzymie trudnosci zwiazane z
                wykupem terenow pod budowe i powoduje dwukrotny albo nawet trzykrotny wzrost
                ceny inwestycji spowodowanym natychmiastowym dwukrotnym albo i wiekszym
                wzrostem cen wykupowanych na zwyklych zasadach terenow potrzebnych pod budowe.
                Ci co tak narzekaja na brak budowy nowych autostrad to sa jednoczesnie ci sami
                ktorzy uwazaja ze prawo wywlaszczeniowe oparte na zasadzie wyzszej uzytecznosci
                publicznej jest prawem zlym bo "komunistycznym i lewackim". To miedzy innymi
                dlatego nie buduje sie nowych autostrad bo ich koszt, wliczajac w to koszty
                wywlaszczeniowe, jest porownywalny z najdrozszymi autostradami w Europie
                zachodniej mimo ze cena robocizny jest dwukrotnie a moze trzykrotnie mniejsza.
          • jonex21 Re: sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 11:53
            Nie zachlystuj sie pacanie tym, ze mieszkasz w innym kraju. Wszystko to o
            czym sie dyskutuje to wina przede wszystkim kierowcow. Jesli nie dostrzegasz
            kultury jazdy tam gdzie mieszkasz to musisz mieszkac za wschodnia granica.
          • lizaczek78 Re: sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 12:34
            Szanowny Panie jeżeli mieszka Pan tam gdzie jest tak różowo to niech Pan tam
            zostanie i nie jeździ po naszych drogach, a jezeli się pan tak flustruje
            podczas jazdy to niech Pan raczej odłoży prawo jazdy do szuflady, wsiadając za
            kierownicę samochodu biezemy odpowiedzialność nie tylko za siebie i za
            pasażerów ale i za innych użytkowników drogi. Jeżeli ma Pan gdzieś dojechać to
            chyba warto wyjechac ecześniej po pto aby się nie spieszyć. Dopuki kierowców
            będzie flustrować zły stan dróg a nie ich własna głupota statystyki wypadków na
            drogach się nie zmienią. A tak apropo to na supeddobrych drogach
            nieodpowiedzialni kierowcy też się rozbijają mieliśmy tego przykład niedawno,
            pozdrawiam
            • poldek13 Re: sfrustrowany kierowco... 03.10.05, 21:43
              autostrady autostradami, a mentalność kierowców to sprawa osobna. kto jeździł przez Niemcy ten wie, że i tam wariatów nie brakuje, mimo autostrad mają "piękne" katastrofy, bo u wielu rozum nie taki.
              sam mam auto takie sobie (Felicja), często jeżdżę do Holandii: na niemieckich autostradach te 150 moja Fela wyciska z siebie, jak wieżdżam do Holandii (tam jest max 120 km/h na autostradzie) to przez parę minut jestem lix-torpeda, mimo, że mam najsłabszą brykę. Holendrzy, mimo swoich Volvo i in. jeżdżą przykładnie 120 max - i jeżdżą bezpiecznie!!!
              a Otylki mi szkoda - też kiedyś taki głupi byłem, tylko szczęścia widać więcej miałem, bo jestem bezwypadkowy... było nie było - Otylka jedyna ze swoim złotem olimpijskim zrobiła coś nie dla siebie!
              żal mi Ciebie Otylko!
      • dean08 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 11:01
        Szanowny Panie Crackers,

        Ile tych autostrad będzie ? Na każdej wsi będzie przynajmniej jedna ? Bo chyba
        nie... Zreszta wypadków na autostradach nie ma, prawda (vide A. Gołaś) ?

        Zresztą dozwolona prędkość na autostradzie to 130 a nie 180, a np. na gierkówce
        kierowcy idą po 160 i więcej...
        • maciekamigo Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 11:26
          gierkówka nie jest autostradą, nie ma nawet parametrów autostrady, to zwykła
          droga dwujezdniowa
    • piotrpki Re:Prokuratora-Lekcja Otylii 03.10.05, 10:51
      Prokurator wszczyna sprawę z urzędu w takim przypadku. Ukarać przykładnie!
      Wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi. PRAWO RÓWNE DLA WSZYSTKICH!
    • tersta Dlaczego ponosimy zbiorową odpowiedzialność za... 03.10.05, 10:55
      ...powodujących wypadki ???
      Dlaczego to ja mam płacić wyższe ubezpieczenia?
      Dlaczego nie konfiskuje się samochodów pijanym kierowcom?
      Dlaczego w tym kraju musi zawsze byc komuna - bo panstwo nie stworzy
      rygorystycznego systemu finansowego dla sprawców tragedii?
      Powinni oni być obciążeni kosztami na rzecz ofiar wypadku i ich rodzin (również
      stałej pomoc psychologicznej). Ludzie boją sie jedynie 2 rzeczy: cierpienia
      fizycznego i kar finansowych. Należy wreszcie zacząć stosowac przynajmniej tę
      drugą.
    • zenon_x A co robi policja ? 03.10.05, 10:56
      Zamiast czynnie poprawiać bezpieczeństwo łapiąc i surowo karząc piratów
      drogowych siedzą po krzakach w wlepiają mandaty za byle co, po to, żeby się
      wykazać skutecznością. Można przejechać wiele tys. km nie widząc patrolu.
      Policji NIE MA na drogach, a piraci są bezkarni !!!
    • mkorbol Nie użalać się, tylko karać 03.10.05, 11:02
      Dzięki panie Piotrze, że pan wreszcie zauważył to, czego większość nie widzi. Od
      paru dni śledzę artykuły w gazetach i w necie i wszędzie widzę jakieś próby
      usprawiedliwiania Otylii J. Kwestia nadmiernej szybkości ibrawury jakoś zawsze
      zchodzi na dalszy plan, albo jest zgoła pomijana. I nie drogi są winne, tylo
      kierowcy - idioci, którzy prowadzic uczyli sie na Need For Speed. A najbardziej
      mnie wkurza, że sławni "wariaci drogowi" publicznie, w telewizji czy innych
      wywiadach chwalą się tym, że jako ludzie znani maja taryfę ulgową, bo zawsze
      dadzą autograf albo sie ładnie uśmiechną i o mandaciku się zapomina. Przestańmy
      sie w końcu użalać nad sprawcami wypadków tylko dlatego, że są znani. Zacznijmy
      ich za to karać jak zwykłych ludzi.
      • 1europejczyk Jak pomnazac policjantow?,Jak uspokajac "wariatow" 03.10.05, 11:16
        Ja po prostu jezdzac po Polsce stale migam dlugimi ostrzegajac, ze sa
        policjanci.
        Mam przekonanie ze uratowalem nie jedno zycie.
        Wscieklosc "wariatow" niewiele mnie interesuje.
        • zenon_x Re: Jak pomnazac policjantow?,Jak uspokajac "wari 03.10.05, 11:46
          Dobra metoda ! Sam tak zacznę robić !
          • klaryska Re: Jak pomnazac policjantow?,Jak uspokajac "wari 03.10.05, 15:22
            zenon_x napisał:

            > Dobra metoda ! Sam tak zacznę robić !
            dobre
          • adeladeotero reedukacja 03.10.05, 15:23
            Moim zdaniem taki kierowca powinien:
            a. stawić się na miejscu wypadku i opisać stan zastany, przeczytać zeznania
            b. odwiedzić w szpitalu kilka ofiar takich wypadków
            c. odpracować kilkset godzin w osrodkach rehabilitacyjnych, z ofiarami
            d. przez około pół roku musieć pomagać (robiąc zakupy) osobie, która została
            trwale okaleczona w wypadku samochodowym
            Po takiej terapii szokowej nie ma szans, żeby jeszcze kiedyś zaszalał na
            jezdni.
            • 1europejczyk Kilka godzin pracy w osrodku rehabilitacyjnym 03.10.05, 18:52
              z ofiarami wlaczylbym w kurs na prawo jazdy.
              Moze wtedy czesciej nie byloby i tego "pierwszego razu".
              Pomijajc koszta i konsekwencje prawne jest to dramat ludzki pozostawiajacy
              slady na cale zycie.

    • vampyr Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 11:05
      Wszystkim kierowcom polecam adres z kilkoma jeszcze bardziej drastycznymi
      filmami niż te które są w naszej TV. Może komuś to przemówi do rozsądku.
      www.funiaste.net/kiepowcy/
      • turystka-69 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 11:21
        Prędkość 180 km/godz. i wyprzedanie kolumny samochodów - to głupota i brak
        odpowiedzialności. I niech nikt nie zwala winy na zły stan dróg. Oczywiście
        szkoda mi Otylii jak każdego człowieka, ale ten wypadek to jej wina.
        • i_po_bandzie Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 16:14
          Zgadza się ina powinna ponieść konsekwencję, powinna byc sądzona to ,że jest
          sportsmenką nie oznacza ,że jest świętą krową, powinna ponieść konsekwencje jak
          wszyscy. Prawda jest taka ,że ona już od dawana szpanowała, a teraz Chryslerek
          i ponad 150 km/h wyprzedzać 4 samochody w tym ciężarowy ,to trzeba mieć nie
          pokoleji w głowie,w sumie to na własne życzenie doprowadziła do wypadku. Zaraz
          zaczną drzeć się na mnie jej fani, ale taka jest prawda. Ja kocham
          sport ,głównie żużel i inne sporty też, ale jej wyjątkowo nigdy nie
          trawiłam ,za ten szpan i za to ,że się wozi jak gwiazdeczka. Dla mnie na
          szacunek zasługują sportowcy , którzy odnoszą sukces z pokorą i nie obnosza się
          z tym. Prawdziwy sportowiec nie może się hańbić reklamami i innymi duperelami.
          Gadajcie co chcecie ale takie jest moje zdanie w większości prawdziwe.
    • aberdeen Nieprzyzwoity spektakl medialny 03.10.05, 11:12
      To bardzo przykre, ze media nie informuja, tylko robia wokol tej tragedii cyrk.
      Otylia zlamala przepisy i poniosla najwyzsza z mozliwych kar. Ale co media
      obchodzi jej stan emocjonalny. Kazdy czlowiek ma prawo do prywatnosci!
    • wojten Odsetek półgłówków drogowych jest u nas znacznie 03.10.05, 11:16
      ale to znacznie powyżej średniej europejskiej.
      • norge1980 Re: Odsetek półgłówków drogowych jest u nas znacz 03.10.05, 16:12
        Czesc,

        mieszkam w Norwegii i srednio 2 razy w roku jezdze do rodziny w Warszawie,
        trasa Gdynia-Warszawa. To, co tam sie dzieje, to jakis dziki zachod!
        Wyprzedzanie na 3go lub 4go, zajezdzanie mojego pasa przez samochody wymijajace
        z przeciwka jadace prosto na mnie (przeciez to moj problem!) , predkosci rzedu
        160 m/h w strefie 80 km/h na odcinku z dziurami i koleinami, gnoje w BMW
        poruszajacy sie jak krolowie szos, rozpadajace sie Polonezy pedzace na maksa z
        kierowcami bez pasow i ogolnie panujace chamstwo. Ludziom brakuje kultury i
        poczucia odpowiedzialnosci za zycie nie tylko swoje, ale i innych.
        Kazda taka wycieczka do kraju rodzinnego konczy sie wyczerpaniem psychicznym.
        Mina wieki zanim to sie zmieni...niestety.

        PS: bylam samochodem w wielu europejskich krajach. Nigdzie nie czulam sie tak
        niebezpiecznie jak w Polsce (pomijam kraje typu Albania i Ukraina)
        PPS: nie jestem typowa 'baba za kierownica' i jedzic potrafie


        Pozdrawiam, P.
    • wi_c Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 11:17
      W pełni zgadzam sie z autorem artykułu. Giną ludzie znani, gwiazdy telewizji,
      sportu. O nich mówi się głośno. Brawura, brak wyobraźni, ciągły pośpiech tych
      za kierownicą. Wyprzedzają, by za kilka metrów skręcić w podrzędną drogę,
      wpychają się w niewielkie przestrzenie między samochodami.Kierowcy opamiętajcie
      się! Nawet najbardziej nowoczesny, bezpieczny samochód może się
      roztrzaskać.Tacy kierowcy powinni ponosić konsekwencje za swoją "fantazję".
      • wiesiekusa bedzie jeszcze gorzej 03.10.05, 18:56
    • hanauma lekcja to powinna byc dla wszystkich 03.10.05, 11:19
      Wszystko sie zgadza.


      ALE...

      Czesto jezdze ta trasa. Na odcinku od Zakroczymia do Wyszogrodu kawalkady TIRow
      z Bialorusi, Litwy, Lotwy, Rosji, no i oczywiscie polskie tez. Lawety (j.w.) z
      jakims zlomem, ktory (na szczescie) nie bedzie jezdzil u nas.
      W Wyszogrodzie nowe stosunkowo rondo przy wjezdzie na most jest juz tak
      rozjezdzone, ze warstwa asfaltu jest zdarta.
      Caly ten zlom przejezdza przez Puszcze Kampinoska, do Sochaczewa, i dalej na
      zachod. Lub w przeciwnym kierunku.
      Ciezarowki jezdza po 4-6, i oczywiscie na tyle blisko siebie, ze trudno wjechac
      po wyprzedzeniu nawet jednej.
      Na zadnym odcinku (Zakroczym-Plock) droga nie ma wiecej niz dwa pasy.
      I jeszcze dochodzi chlopstwo mazowieckie, ktore potrafi jezdzic pojazdami bez
      swiatel, a w ogole jest bardzo oszczedne, i nawet przy skrecaniu nie wlaczaja
      kierunkowskazow.
      I najciekawsze jest to, ze jezdza bez wzgledu na dzien tygodnia.

      Moge tez podac wszystkie miejsca, gdzie policja ustawia sie z suszarka, i lapie
      tych, co przekrocza predkosc na obszarze zabudowanym. Ale nawet jak ktory burak
      wtedy zwolni, to po wyjechaniu z "obszaru zabudowanego" podwaja predkosc.
      (wypadek prezesa ZE Plock, pare lat temu - wg wskazan komputera we wraku
      predkosc w chwili wypadku wynosila ok 200 km/h).
      Nie widzialem policjantow, ktorzy zatrzymaliby kogos "w ruchu" - pewnie nie
      dogoniliby swoim polonezem...
      Nie widzialem tez, zeby albo policja, albo inna formacja mundurowa - sluzba
      drogowa - zatrzymywala w sobote lub niedziele bialoruskie TIRy lub lawety
      wypelnione zlomem, ktore grzeja 100-120 km/h, w rzadku po 5-6 sztuk.

      Najlepiej belkotac o budowie IV RP.


    • sobotaz Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 11:19
      Madry, odwazny arykul. Jezeli chodzi o statystyki smierci na drogach to
      jestesmy 3-cim swiatem. Kiedys jakis polityk chwalil sie jak to szybko jego
      kierowca wozi go z Lublina do W-wy. Wychodzilo ze jada ponad 150km/h.
      W normalnym kraju musialby sie podac do dymisji... ale nie w Priwisliankim
      Kraju.. tutaj obowiazuje glupia fantazja

      z
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka