gogo63 Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 11:34 Większość ojców zachowuje się jak twój ojciec ale czy to znaczy że trzeba od razu ich zabijać? Mówisz o miłości do Boga ty nawet nie starasz sie poznać tego "Boga" każdy kto kocha robi wszystko aby się przypodobać osobie kochanej-kradzież i życie niesakramentalne nie świadczą o twojej miłości.A szczęście które teraz tak wychwalasz jest ono pozorne. A tak wogóle pachnie mi to siarą nie zdziwię się jak zabijesz jeszcze kogoś potrzebne są ci egzorcyzmy. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzydlate Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 11:36 znałam podobna rodzinę, tam oprócz zimna uczuciowego doszła przemoc fizyczna na dużą skalę (jako środek wychowawczy), syn zmarł z przepicia jako młody chłopak, córka przeżyła chyba tylko dzięki bratu (udzielali sobie dużego wsparcia) miała natomiast poważne "epizody" psychiatryczne, ja to wszystko rozumiem i ciesze sie ze mozna o tym mówić w sposób ludzki Odpowiedz Link Zgłoś
trzyrazype Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 11:36 a skąd wiadomo,że ten człowiek nie wpadnie w taki stan ponownie i nie zabije swojej żony, teściów, dzieci, szwagrów, bratanków, psa dziadka itd? powinien wciąż uczestniczyć w terapii.. Odpowiedz Link Zgłoś
indianski Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 11:39 a skad wiadomo ze zabije ? Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 12:15 indianski napisał: > a skad wiadomo ze zabije ? A skąd wiadomo, że nie zabije? I tak można w nieskończoność. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 20:55 > a skad wiadomo ze zabije ? > > A skąd wiadomo, że nie zabije? A skąd wiadomo ze Ty czy ja nie zabijemy ? :) Takich rzeczy nigdy nie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
trzyrazype Zabiłem rodziców 02.04.08, 11:38 a skąd wiadomo,że ten człowiek nie wpadnie w taki stan ponownie i nie zabije swojej żony, teściów, dzieci, szwagrów, bratanków, psa dziadka itd? powinien wciąż uczestniczyć w terapii.. Odpowiedz Link Zgłoś
jurek42 Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 11:40 straszna historia... Zawsze podejrzewałem, że członkowie ruchu oazowego mają problemy psychiczne. Myślę, że kościół powinien bardziej przyjrzeć się temu ruchowi. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod dobry psychoterapeuta by się przydał, bo 02.04.08, 11:45 jego układy z kierownikiem nie są najlepsze... Odpowiedz Link Zgłoś
mircos Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 11:45 Kazdy ,kto morduje innych i nie ważne z jakich powodów powinien sam sie powiesic na pierwszym lepszym drzewie a nie ględzic ze wiedzie szczęsliwe zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
ferrment Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 11:57 mircos napisał: > Kazdy ,kto morduje innych i nie ważne z jakich powodów powinien sam sie powiesi > c > na pierwszym lepszym drzewie a nie ględzic ze wiedzie szczęsliwe zycie. Może i tak, ale w ten sposób po wojnie mielibyśmy serię samobójstw i małe szanse na ciągłość narodu. Wręcz obawiam się, że zostaliby tylko ludzie bez charakteru. Odpowiedz Link Zgłoś
jerry21 Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 12:25 morderstwo , zabojstwo to nie zawsze , a nawet czest nie to samo § Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Nic dziwnego, że zabił, to katolik 02.04.08, 11:48 wymiatator1 napisał: > Gdy doczytałem do bycia ministrantem i uczęszczania do oazy, przestało mnie > dziwić, że jest psychopatą. Słyszeliście kiedyś o normalnym młodym człowieku w > oazie? Rodzice samo są sobie winni, wychowali pojeba wierzącego w to, że > spowiedź wymazuje grzechy. "Katolicka moralność żąda ścisłego przestrzegania wszystkich nakazów, które Kościół nakłada, a także je interpretuje. Wprowadzenie w życie tych niezliczonych nakazów i zakazów, zaleceń i rad możliwe jest jednak tylko przypomocy tzw. kierownictwa duchowego, które Kościół spełnia w sakramencie pokuty. Zwykły wiernu bowiem nie zna wielu reguł i nie umie się do nich dostosować. Sakrament pokuty odgrywa w moralności katolickiej doniosłą rolę, gdyż przyczynia się do pozbycia winy i do kierownictwa w postępowaniu. Świadomość, że można pozbyć się winy i grzechów, że można w ten sposób zrzucić z siebie odpowiedzialność za popełnione zło i że można tego dokonywać nieograniczoną ilość razy, wycisnęła szczególne piętno na moralności katolickiej. Owa łatwość uwalniania się od winy sprawia, że groźba potępienia nie jest w stanie zahamować wykroczeń". ("Zarys dziejów religii", praca zbiorowa) Odpowiedz Link Zgłoś
i_tak_powiem13 Re: Nic dziwnego, że zabił, to katolik 02.04.08, 15:56 To nie jest takie proste jak czcigodni autorzy "pracy zbiorowej" myślą. Ze strony wiernego musi być szczera intencja poprawienia swojego postępowania. Autorzy "pracy zbiorowej", większość krytykantów moralności katolickiej, a nawet sami "katolicy" (celowo w cudzysłowie) nie biorą pod uwagę, że bez wspomnianej szczerej chęci poprawy i rzetelnej pracy nad sobą spowiedź jest o kant zadu rozbić i ksiądz z prawdziwego powołania (a nie taki, co przez lata czytał w Nie i Wyborczej, że "ksiądz" to świetnie płatny zawód, więc polazł za kasą) nie powinien delikwentowi dać rozgrzeszenia, jeśli temu wydawało się, że wystarczy sukienkowemu coś tam wymamrotać, na koniec zamachać niechlujnie ręką między czołem a klatką piersiową i z głowy... Nie tędy droga ale to drobniutki szczegół. Odpowiedz Link Zgłoś
ska3 Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 11:49 A mi się wydaje, że pan Paweł nami świetnie manipuluje. Bierze na siebie winę, ale przedstawia siebie jako ofiarę swoich ofiar i ofiarę pokazowego procesu. Mowi, że mógł być niepoczytalny, bo prawdopodobnie stwierdzono u niego zmiany w mózgu, jednoczesnie mówi, że to takie zmiany, które mogły się cofnąć, więc rzecz nie do weryfikacji, a opinia biegłego w tej sprawie zginęła. Czuł się tak winny, że kradł i rozdawał pieniądze biednym. Musiało to być częste, bo z powodu kradzieży spędził więcej czasu w więzieniu niż za zabójstwo dwóch osób. Możliwe, że pan Paweł czuł sie lepiej w więzeniu niz na wolnosci, bo jak sam mówi, tam miał wysoka pozycję społeczną. Jakieś to wszystko pokręcone. Odpowiedz Link Zgłoś
arcoiris2008 Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 12:55 ZGADZAM SIę W 100%, MIAłAM TAKIE SAMO WRAżENIE CZYTAJAC ARTYKół... Z JEDNEJ STRONY PRZYJMUJE WINę, ZE DRUGIEJ- MóWI O WIELU CZYNNIKACH, KTóRE RZEKOMO MAJą GO USPRAWIEDLIWIć.. JA MU NIE WIERZE... A TO, żE RODZICE PRZYCZYNILI SIę DO TRAGEDII KSZTAłTUJąC GO TAK A NIE INACZEJ, TO NIE POWóD, żEBY MUSIELI GINąć... Odpowiedz Link Zgłoś
fundacja614 Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 19:04 ska3 napisała: > A mi się wydaje, że pan Paweł nami świetnie manipuluje. [...] Gratulacje. Jedyna trzeźwa osoba wśród komentujących. Nie opowiada o tym, co robił tuż po morderstwie. Nie opowiada, jaki mit siebie i swojego wyroku zbudował w teatrze po wyjściu z więzienia. Nie zająknął się o numerach, które robił rodzicom wcześniej. Nie wspomina o mnóstwie rzeczy, które by zachwiały wiarą obrońców biedaka. Odpowiedz Link Zgłoś
tooz Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 23:31 fundacja614 napisał: > ska3 napisała: > > > A mi się wydaje, że pan Paweł nami świetnie manipuluje. [...] > > Gratulacje. Jedyna trzeźwa osoba wśród komentujących. Nie opowiada o tym, co > robił tuż po morderstwie. Nie opowiada, jaki mit siebie i swojego wyroku > zbudował w teatrze po wyjściu z więzienia. Nie zająknął się o numerach, które > robił rodzicom wcześniej. Nie wspomina o mnóstwie rzeczy, które by zachwiały > wiarą obrońców biedaka. Jak mowilem wczesniej tez wydaje mi sie ze koles po prostu stara sie zrobic z siebie ofiare, ale argumenty ze nie opowiada o tym czy o tamtym sa srednie - przeciez dziennikarz piszacy ten tekst mogl go pociac na kawalki i umiescic tylko to co chcial umiescic... Odpowiedz Link Zgłoś
zx22aw do bohatera reportazu: szacunek dla Pana 02.04.08, 11:51 pelny respekt, i nadzieja, ze zacznie sie dobrze ukladać. Odpowiedz Link Zgłoś
kiczkis Co za prymitywne pranie mozgow.. 02.04.08, 11:53 Katarzyna Surmiak-Domańska - "Zabiłem rodziców. 27 lat później" ========================================= Co za naiwny i bzdurny "produkcyjniak".. "Produkcyjniak" TAK WYRAZNIE UKIERUNKOWANY az zazenowanie bierze ze mozna ludzi uwazac az za takich ciezkich idiotow, ze "kupia" tego gniota bezkrytycznie.. - Oczywiscie poza wymozdzonym motlochem i tymi dorastajacymi.. podatnymi na tego rodzaju "sojotechniki" - czyli ORDYNARNE pranie mozgu.. Jak widac "przebudowa" spoleczenstwa idzie "na calego", juz nie kamuflujac sie i nie przebierajac w srodkach.. - W koncu nic dziwnego.. - Coraz wyrazniej widac ze "Titanic" tonie. Nieh wiec orkiestra rznie od ucha dó ucha i niech motloch bawiac sie i deprawujac doszczetnie, idzie na dno.. Tak trzymac Surmak-Domanskie.. Srody.. Szczuki.. Gretkowskie..Senyszyny.. Jarugi-Nowackie.. Biedroniowe.. Szyszkowskie.. - e tutti quanti.. Tak trzymac!! Odpowiedz Link Zgłoś
zx22aw Re: Co za prymitywne pranie mozgow.. 02.04.08, 12:03 dobry tekst, przesadzasz koleś, zwłaszcza że nie piszesz konkretów, pewnie zbyt trudne... dobry tekst, pytanie czy oddaje dokladnie to co chcial powiedziec rozmówca, czy też gdzies są jakieś "przeinaczenia"? coś mi świta że autorka jest zaindukowana "teorią" pana Hellingera, czy mi sie tylko zdaje-wydaje? Odpowiedz Link Zgłoś
kiczkis Re: Co za prymitywne pranie mozgow.. 02.04.08, 13:15 zx22aw napisał: > dobry tekst, przesadzasz koleś, zwłaszcza że nie piszesz > konkretów, pewnie zbyttrudne... > > dobry tekst, pytanie czy oddaje dokladnie to co chcial powiedziec > rozmówca, czy też gdzies są jakieś "przeinaczenia"? > > coś mi świta że autorka jest zaindukowana "teorią" pana Hellingera, czy mi sie > tylko zdaje-wydaje? ------------------------------- Z glupota sie nie dyskutuje.. To byloby ponizenie samego siebie dziecko.. Tobie zrobie wyjatek - choc jestem ABSOLUTNIE PRZEKONANY ze bedzie to bezcelowy wysilek, gdyz takim tak ty chodzi POTWIERDZENIE swoich zalozen a nie o ich negacje.. Ale.. Jesli sie slowo rzeklo.. - Na poczatku tego GNIOTA jest mowa o obawach z rozpoznaniem zabojcy i ujawnieniem jego tozsamosci.. On sam PODOBNIEZ stwierdza: - "Jestem zbyt łatwo identyfikowalny. Mało jest ludzi, którzy wyrządzili tyle zła co ja. Oprócz mojego przypadku słyszałem może o dwóch innych w Polsce." - Wszystko sie zgadza.. nieprawdaz?? I nagle... Czlowiek omalze z krzesla nie spada(czlowiek SAMODZIELNIE myslacy - jak JA - nie TY) czytajac: - "Mama, farmaceutka, pracowała w aptece, ojciec był architektem, projektował zakłady przemysłowe"(...) Jak myslisz.. ile TYSIECY ludzi NATYCHMIAST go skojarzylo i zidentyfikowalo?? - To mial byc DOWOD na inteligenckosc rodziny i... w ten sposob, takie naiwne matolki jak ty.. nie beda zapytywaly siebie skad sie NAGLE w tym calym "pasztecie znalazla... MORFINA!! - Morfina ktora posluzyla jako ARGUMENT ROZGRZESZAJACY i USPRAWIEDLIWIAJACY - mimo naiwnosci tego "watku" i nie trzymania sie kupy tego wszystkiego.. "Pisarka" WYRAZNIE roznicuje i rysuje tzw."gruba kreska" postacie ojca - jednoznacznie negatywnego - i to rysuje tą postac Z KONKRETNYM przeslaniem!(nawet ty.. choc nie mam zbyt wielkiego mniemania o twojej inteligencji - to zauwazysz) - mianowicie: - "popatrzta ludziska jakie som te ojcy!!! - komu uny potrzebne!"). Rownie "gruba kreska" rysuje postac matki, ktora z kolei jest SKRAJNIE pozytywna i dobra(no tak.. kazdy glupi juz wie ze ojciec na smietnik.. - starczy matka..).. Wszystko jak narazie pieknie i ladnie.. ale.. JAK WYTLUMACZYC - wobec tego - MORDERSTWO TEJ DOBREJ i POZYTYWNEJ MATKI!!??? - nie naruszajac przy tym, POZYTYWNEGO - budowanego przez "pisarke" o wyraznej perowieniencji - wizerunku MORDERCY?? Proste.. - Odmozdzony motloch i "uczuciowe" i "milosierne" idiotki "kupia" KAZDE wytlumaczenie.. wiec dowiadujemy sie iz na pytanie: - "Dlaczego musiała zginąć mama?" - pada najglupsza jaka moze byc, i dlatego arcyskuteczna w praniu mozgow odpowiedz mordercy: "- To najbardziej niezrozumiałe. Nie potrafię tego pojąć." - Czesc! - Ot i wsio.. Doprawione pozniej pie..mi o "eutanazji" etc.. - Ale to i tak niczego nie zmienia.. Byl to MANIPULACYJNY GNIOT pod zalozona teze. i WYRAZNIE UKIERUNKOWANY.. Wytknalem tylko WYBRANE fragmenty tego manipulanckiego gniota "dla ubogich"(ubogich umyslem ofcourse..). Reszte poszukaj sobie sam, a jest tego wystarczajaco wiele, by bez wysilku natrafiac na rozne manipulacyjne "perelki".. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Co za prymitywne pranie mozgow.. 02.04.08, 21:13 Twoje założenie ze to autorka kreuje ojca na złego a matkę na dobra jest błędne. Tak ocenia swoich rodziców/ofiary sam zabójca. Są to jego subiektywne i "dziecinne" opinie czy odczucia. Zresztą cały tekst jest "wywiadem z mordercą" i jako taki przedstawia tylko jedną stronę całej historii. wiadomo ze tekst bedzie wybielajacy po wiekszosc ludzi ma tendencje do wybielania samych siebie. Dodatkowo każdy kto myśli o kimś kto zamordował swoich rodziców wyobraża sobie zabójca to musi być wcieleniem szatana. Tymczasem nie ma ludzi całkowicie złych, tacy są tylko w filmach, każdy nawet sprawca najstraszniejszych zbrodni ma jakieś ludzkie odruchy, jest "lepszy" niż sie wydaje po zapoznaniu sie z jego zbrodniami. Odpowiedz Link Zgłoś
kamil40armia Re: Co za prymitywne pranie mozgow.. 02.04.08, 12:50 A może po polsku? Bo z twojego języka nie sposób nawet wywnioskować, jaka zagraniczna agentura cię tu przywiała... Odpowiedz Link Zgłoś
sorrowandsadnessremains Ale z tym mieszkaniem na końcu to już GW dowaliła 02.04.08, 11:58 " A może odziedziczył pan jakiś majątek? - Mieszkanie było służbowe, więc zabrało je biuro projektowe ojca. W pewnym momencie pojawił się jakiś spadek po kimś z rodziny mamy. Przypadła mi w udziale pewna część, ale zrzekłem się jej na rzecz kuzyna. Dlaczego? - Poprosił mnie. " I doszliśmy do PUENTY tego marnego artykułu. To nie morderca jest najgorszym człowiekiem tylko jego chciwy kuzyn (zapewne katolik). Odpowiedz Link Zgłoś
zx22aw Re: Ale z tym mieszkaniem na końcu to już GW dowa 02.04.08, 12:06 chyba cie pogieło albo sobie coś stwarzasz i innym to wmawiasz ja sie wcale nie zastanawialem czy jest kuzyn taki czy siaki, ani nawet ze bohater taki dobry, tylko ze nie potrafi zawalczyc o swoje i jest uległy w zyciowych sytuacjach rozumiem ze mozesz myslec po swojemu, pewnie, tylko nie wiamwiaj innym ze to co myslisz to jest przekaz typu ukryty sens, bo bełkoczesz Odpowiedz Link Zgłoś
rumpa Re: Ale z tym mieszkaniem na końcu to już GW dowa 02.04.08, 12:12 Dzięki, bez ciebie bym tego nie zauważyła - masz absolutną rację. Chryste, widzisz i nie grzmisz - a prawda jesteś Miłością to i tacy mają miejsce w Twoim domu :))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
gs-arts.net jego chciwy kuzyn (zapewne katolik).genetyczny po- 02.04.08, 13:52 wielacz kolejnych uszkodzonych prednich platow muzgu Odpowiedz Link Zgłoś
jolanta8778 Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 12:03 Cóż, jestem zszokowana tym artykułem. Bardzo wspólczuję Pawłowi, mimo wszystko. Rodzice nawet sobie nie zdają sprawy, że wyzwalają w dzieciach mordercze instynty. Smutne. Szkoda, że nikt nie może im pomóc. Pawle czy słyszałeś , a powinienes o instytucji BIAŁEGO MAŁŻEŃSTWA w kościele? Proszę się nad tym zastanowić. Odpowiedz Link Zgłoś
agatazieba Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 15:34 pytanie czy białe małżeństwo jest małżeństwem czy tylko wspólnotą życia? bo ani dzieci z tego nie będzie, ani zaspokojenia niektórych potrzeb - a to przecież są wg kościoła funkcje małżeństwa, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Kto wypuścił to bydle z więzienia po 7 latach? 02.04.08, 12:27 Ktoś kto zamordował, swoich rodziców nie zasługuje na to żeby dalej żyć. Nie, nie wzruszyły mnie te słodkie brednie, bydle należało unicestwić 27 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
fla Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 12:33 nie wierzę, zbyt freudowskie Odpowiedz Link Zgłoś
wylly77 Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 12:41 Tak na koniec.Dla mnie ten facet powinien dostać dożywocie...ale skoro już mu się upiekło to mam tylko cichą nadzieję że nie będzie jojczył na swój los lecz zacznie mocno stąpać po ziemi ciesząc się każdym kolejnym DANYM mu dniem swojego życia. Apropos kościoła,w żadnym wypadku nie jest to winą tej instytucji,każdy człowiek ma swój rozum i postępuje zgodnie z nim.A w wieku 18 lat człowiek już wie po co żyje.Resztę sobie dopiszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
adomas Jest jeszcze praca dla Ciebie Pawle 02.04.08, 12:41 Jeśli coś umiesz to zakładaj firmę i świadcz usługi, nawet takie jak pogotowie komputerowe itp. Zawsze to lepiej niż fizycznie robić. Odpowiedz Link Zgłoś
boulihacker Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 12:55 Ten robotnik z XIX wieku to Phineas Gage. Tu więcej: en.wikipedia.org/wiki/Phineas_Gage Odpowiedz Link Zgłoś
muharab Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 12:58 Dziwia mnie moje uczucia. Po przeczytaniu artykulu i tego, co "Pawel" ma o sobie do powiedzenia, nie jestem az tak sklonny do potepiania go, a nawet w pewnym sensie rozumiem procesy, ktore nim kierowaly. A z drugiej strony, zabicie wlasnych rodzicow jest czyms naprawde obrzydliwym, wbrew wszelkim normom i zakazom. Coz, ja osobiscie mam nadzieje, ze Bóg istnieje i widzi w tym sens:) Odpowiedz Link Zgłoś
rumpa Re: Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 13:49 Bo to jest obrzydliwe i straszne. I nie ma żadnego sensu poza tym jaki nadał mu zniszczony emocjonalnie dzieciak po morfinie czy tam czyms innym. Na pięć minut. Teraz musi z tym żyć. Jakoś… Ciągle w strachu że sie wyda. Ciągle pamietając swoje życie przed i po. Żadne nie do pozazdroszczenia. Bez profesjonlnej pomocy. Jedni chcą ukarać i zniszczyc, inni zrozumieć. Być może będzie można pomóc innym dzieciom, małym, które teraz niegroźne są łatwym celem dla rodziców, których jedyna zaleta to heteroseksualność. Tyle że obrzydliwe było też to co sie działo przed : miesiące nie odzywania sie, brak kontaktu, odrzucenie- takiego traktowania nie wytrzymują dorosli ludzie w pracy - dorosli, samodzielni, a często konczy sie załamaniem nerwowym. A to było dziecko i jego rodzice - od urodzenia znęcanie sie psychiczne, całymi latami. to było poniżej jakiegokolwiek poziomu. Po prostu to widzisz. tak w ogóle - jesli określimy jakies minimum rodzicielstwa to czy ci ludzie w ogóle sie załapują? Psa sie lepiej traktuje - przynajmniej w niektórych kregach.Nie było dnia żebym nie pogadała do mojego kundla, a ten człowiek nie usłyszal słowa od ojca całymi miesiacami!!!! Pomyślcie o tym, wy wszyscy, co może i od ojca w dupe braliscie, ale pogadał z wami, pomógł jakoś, poklepał czasem po plecach, pojechał na tym nieszczęsnym rowerze i chociaż na dzień dobry odpowiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle28 Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 13:08 Jeśli bohater tego artykułu to czyta (ja bym czytała :P) to mam do niego tylko jedno zdanie: możesz być praktykującym katolikiem,przyjmującym komunię świętą, tak samo Twoja żona. Oczywiście jeśli oboje tego chcecie.. Musielibyście żyć w tzw. małżeństwie białym, jeśli nie wiesz o co chodzi, a interesuje Cię to, możesz sprawdzić.. Chociaż to będzie trudna decyzja i wymagałaby od Ciebie naprawdę głębokiej wiary. (a przyniesie dużo lepsze skutki niż np. kradzież) Pozdrawiam ciepło ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
gazaj Nic dziwnego, że zabił, to nie katolik 02.04.08, 13:17 Ten facet jest mordercą i złodziejem i łaskawie wybaczył zamordowanym przez siebie rodzicom. Wydaje się mu, że Bóg się nim opiekuje, ale on jest pod opieką szatana. On nadal stanowi zagrożenie dla otoczenia, jego teściowie wcale nie są bezpieczni. Gdy uzna, że ma do nich o coś pretensję, to zamorduje ich i obecną żonę. Niby był ministrantem, a nie rozumie co to jest spowiedź, żal za grzechy i rozgrzeszenie. Taki to i z niego katolik. Odpowiedz Link Zgłoś
fotel_bujany Re: Nic dziwnego, że zabił, to nie katolik 02.04.08, 17:12 Gdzie było że "łaskawie"? I gdzie że jemu się "wydaje"? Uważasz że nie miał czego wybaczyć rodzicom? Że jego rodzice mieli prawo stworzyć rodzinę? Taką rodzinę? Tyle wiesz o Bogu, to powinienes wiedzieć i to, że kazał ludziom się kochać i być szczęśliwymi. "Katoliku" niewierny ty... Mało żeś "katolik" to jeszcze i prorok. To może i nam tu wpisanym przepowiesz jaką świetlaną przyszłość? Pewnie w ciężkim więzieniu byś nas widział, jak na "katolika" przystało. Najpierw weź się za zrozumienie siebie, tego, skąd wzięło się u ciebie tyle nienawiści i pogardy do drugiego człowieka. Bóg nas powiedzmy że osądza - dopiero po śmierci, a ty w czymś jesteś od Boga lepszy, że osądzasz równego sobie już za życia? Tak, piszę równego sobie, bo w niczym ci nie ustępuje, i w niczym nie jest od ciebie ani gorszy, ani lepszy. Zobaczymy jakie będą szczęśliwe twoje dzieci i czy kiedys sam nie usłyszysz od nich kilku gorzkich słów - nienawiści i pogardy. A może weźmiesz przykład - piękny, świetlany - z ojca Pawła i będziesz je trzymał twardo, żeby nie odważyły się odezwać? Odpowiedz Link Zgłoś
momoneymoproblems Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 13:40 chamska prowokacja w 3 rocznicę śmierci JP2 -dno Odpowiedz Link Zgłoś
lindow1 Re: Nic dziwnego, że zabił, to katolik 02.04.08, 13:46 I podobnie obłudny, a na dodatek mitomani. Ale już tego łapacza g... opisującego tego bohatera postawiłbym w jednym szeregu za pytanie: czy wybaczył swoim zamordowanym rodzicom... Też psychiczny tyle,że pisaty. Odpowiedz Link Zgłoś
maciejkozlowski Zabiłem rodziców. 27 lat później 02.04.08, 14:21 Gratuluję Panu odwagi i szczerości w tym wywiadzie. Wiem jak trudne jest takie wyznanie, ponieważ sam napisałem w 2003 nieco podobny artykuł dla "Dużego Formatu". Tam chodziło o wyznanie , że jestem lekarzem psychiatrą a zarazem przewlekłym heroinistą. Tytuł "Moja heroina" Największą trudnośćią było podpisanie tekstu własnym imieniem i nazwiskiem. To było przejście przez mękę.Jednak nie żałuję. Tekst rozszerzyłem i opublikowałem w wydawnictwie "Znak" w formie książkowej. To pomogło wielu ludziom. Wiem o tym ponieważ zostawiłem na końcu książki swój adres mailowy dla czytelników. Dostałem setki listów - wspaniałych, wspierających. Być może Pan także rozważy możliwość takiej publikacji. To oczyszcza duszę. Oczywiście rozumiem doskonale, że w Pana przypadku podanie prawdziwych personaliów nie byłoby chyba dobrym pomysłem bo potencjalnie narażiłoby Pana i bliskie Panu osoby. Niezależnie od tego jak potoczą się Pana losy proszę przyjąć wyrazy mojego uznania i wsparcie. Trzymaj się. Już przecież odpokutowałeś winę. Teraz tylko żyj jak najlepiej i uczciwie. Może jeszcze będę miał szczęście dowiedzieć się jak potoczyły sie dalej Twoje losy. Bardzo bym chciał aby dobrze i szczęśliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
selavi2 Przypomne jeszcze raz wszystkim 02.04.08, 14:50 zastanawiajacym sie kiedy pan Pawel zabije kolejny raz. Zabil pod wplywem znalezionego w pokoju rodzicow narkotyku (morfina) a nie na trzeźwo. To jest BARDZO ISTOTNE i diamertalnie zmienia sytuacje, jesli chodzi o poczytalnosc, intencje i motywacje. Czemu z uporem wszyscy potepiajcy to pomijacie? Odpowiedz Link Zgłoś
ska3 kwestia morfiny 02.04.08, 20:23 Czy to znaczy, że zabicie pod wpływem narkotyku jest jakąś lżejszą forma zabójstwa? Nie, nie jest. Tak samo jak zabójstwo pod wpływem alkoholu nie jest oceniane inaczej. Ten pan,czemu się nie dziwię, jest calkiem dobrze zaznajomiony z komentarzem do kodksu karnego, bo wskazuje na ewentualne wystąpienie u siebie patologicznej reakcji na morfinę, a tylko taka reakcja mogłaby mieć wpływ na ocenę jego poczytalności. Normalnie ocenia się, czy człowiek zdawał sobie sprawę z tego, że wprowadza się w stan upojenia. To samo jeśli chodzi o zmiany osobowosci po urazach mózgu, to też jest przykład z prawniczych podręczników. Kiedy czytam rozgrzeszajace wypowiedzi nachodzi mnie jedna refleksja - jak okazuje się, że osoba wczesniej skazana za zabójstwo czy gwałt ponownie dopuściła sie takiego czynu, to cała Polska grzmi i huczy nad sedziami, którzy go wypuscili lub łagodnie potraktowali. A może ci potępiani sędziowie kierują się tym samym, co autorzy współczująco- rozgrzeszających postów? Odpowiedz Link Zgłoś