Dodaj do ulubionych

Archiwa IPN? Raczej nie otwierajmy

    • aganiok32 pranie mózgu się opłaciło 20.06.09, 09:00
      j.w.
    • krytyk67 Otworzyć archiwa i rozwiązać IPN,szkoda kasy!!!!!! 20.06.09, 09:02
      Czy dalej mamy żyć w tak zakłamanym Kraju,brak dostępu do archiwów to
      zniewolenie obywateli.Otwarcia boi się lewica,PiS i hierarchowie kościoła.
    • husyta1 O co o archiwach mówi wyrocznia toruńska? 20.06.09, 09:21
      4krzych1 napisał:

      > bo czym wytłumaczyć takie "dyspozycje sondażowe" piarowców
      > Tuskutasa...
      >
      > Żenada!!! Skończyć z PO - Politycznymi Obszczymurkami!!!

      Uciekłeś od tematu księży wyżywając się na PeOwcach.

      O co o lustracji i otwarciu Archiwów IPN mówi wyrocznia toruńska? Jest za czy
      przeciw?


      Historia
      i symbolika obrazu Matki Boskiej w Częstochowie

    • piotrsawr Ocena Franco? 20.06.09, 09:40
      Gość uratował Hiszpanię przed czerwoną zarazą. Może zajmiemy się
      raczej oceną komunistycznych bojówek, które wymordowały rzesze
      niewinnych Hiszpanów /aczkolwiek Hiszpan to konstrukcja nieco
      teoretyczna/.
      • krytyk67 Re: Ocena Franco? 20.06.09, 11:42
        Komuniści wymordowali tysiące księży i zakonników hiszpańskich,tego już Franco
        nie mógł znieść i wziął się za czerwoną hołotę.
    • jmb2 Archiwa IPN tylko dla mądrych historyków! 20.06.09, 09:46
      Wszyscy wiemy z ekonomii, że wszystkie dobra Nasze Ziemi są
      ograniczone, włącznie z kulturą osobistą, dobrym słowem, szacunkiem
      do drugiego człowieka i uczciwością.

      Ludzie zatem są zmuszeni o te dobra ze sobą rywalizować, czasami w
      gorącej walce o swoje "jedynie słuszne" racje (a w Polsce ma to
      miejsce dość często) posługują się metodami poniżej pasa. Metodami
      uwłaczającymi etyce, kulturze ale i prawdzie historycznej często
      naginając ją do własnych egoistycznych celów. Często ludzie chamscy,
      z tupetem w celu wyrobienia sobie lepszej pozycji wyjściowej, nie
      wahają się oskarżać drugiego tylko dlatego by, go osłabić i
      unieszkodlwić na podejściu do jakiejś tam rywalizacji o jakieś tam
      dobro np. stanowisko pracy, polityczną władzę itd.( i to niezależnie
      od panującego w danej chwili ustroju)

      Dlatego w Polsce, którą od 1795 roku od czasów Rozbiórów Polski,
      trapią przeróżne krzywdy i urazy nie jest możliwe sprawiedliwe i
      nienafaszerowane emocjami rozliczenie historii.

      Historia Polski była taka jaka była ... prawdopodobnie na inną My
      Polacy nie mogliśmy sobie wzajemnie pozwolić. I z tym trzeba się
      kiedyś pogodzić oraz zacząć patrzeć w przyszłość z podniesioną głową
      w intersie Nas wszystkich.

      Pokojowo nic nie może się zdarzyć bez zgody drugiego lub
      przeciwnika.

      Czas byśmy także zaczeli doceniać także i tych którzy pokojowo, bez
      większego rozlewu krwi, oddali władzę po PRL. To świadczy także o
      tym, że do zmiany ówczesnej sytuacji Polski zgodzili się także i Ci
      którzy Polską zarządzali.

      Jako Naród po prawie 200 latach upokorzeń pokazaliśmy mądrość i
      swoją wielką klasę. Podczas gdy np. Korea Pół. dalej tkwi w
      kompleksach i zacietrzewieniu my jesteśmy już daleko z przodu i o to
      chodziło prawdopodobnie twórcy zmian ustrojowych w Polsce
      Solidarności ale i tym, którzy się z tym zgodzili, przecież mogli
      dalej trwać na stanowiskach jedynych słusznych racji a jednak
      uszanowali dobro Polski bardziej niż swoje osobiste, co pokazują
      procesy wytoczone przez IPN.

      Ludzi nieuczciwych, złodzieji marzeń, szabrowników nie brakowało
      nigdy także w Polsce przedzaborowej i przedwojennej. Nie brakuje ich
      także teraz w Polsce jak i w innych państwach ale to zawsze powinien
      być margines i to nie margines powinien decydować o losie 99% ludzi
      uczciwych. Publicznie przez pryzmat tych "umoczonych" w PRL nie
      możemy rozdrapywać gojących się ran na duszy i ciele uczciwych.

      Jest takie powiedzenie "To nad czym się skupiamy urasta do wielkich
      rozmiarów".


      Chiałbym, byśmy w końcu zajęli się w Polsce budowaniem nowego i
      rozwojem a nie niszczeniem, bo w niszczeniu jesteśmy już ... za
      dobrzy co też historia pokazała.Niech historią Polski zajmą się
      historycy a nie politycy bo ci ostatni zawsze robią to we własnym
      interesie. Taka jest prawda !!! historyczna.

      Pozdrawiam wszystkich, którzy Polsce i Polakom życzą tylko dobrze.
    • inny.obserwator Polacy o archiwum IPN - raczej nie otwierajmy 20.06.09, 09:46
      Komuniści już poumierali albo są starymi dziadkami.

      siłownia bydgoszcz
      • brat187 Re: Polacy o archiwum IPN - raczej nie otwierajmy 20.06.09, 09:56
        Wyciagnijcie badania z 1989 roku i wtedy zobaczymy jaka była ocena
        PRL. Te badania należy zawsze przeczytac.

        Podobnie jak oceną stanu wojennego. Więcej niż 50 proc. ocenia, że
        konieczny i w obronie Polski. ALe na jak postawione pytanie. Niech
        zapytają: czy w 1981 poparłbyś stan wojenny reżimu Jaruzelskiego?
        Ciekawe jaka byłaby skala tego poparcia.
    • brodacz_z_klewek Polacy o archiwum IPN - raczej nie otwierajmy 20.06.09, 10:04
      Gazeta BARDZO Wybiórcza od 20 lat prowadzi skuteczną propagandę
      zamykania wszystkiego co mogloby zaszkodzić ich rodakom.Może jakiś
      publicysta opublikowałby książkę na temat udziału Michnika w tzw.
      komisji czterech.Za kozłowskiego ktory im to umożliwił mieli
      nieograniczony dostęp do akt.Później jeden z nich okazał się agentem
      SB a reszta.... szkoda gadać.Co z tą wiedzą zzrobił Michnik?Co tam
      zobaczył?Co ustalił?Jakie materiały wykorzystał do własnych rogrywek?
    • mariona_inc Polacy o archiwum IPN - raczej nie otwierajmy 20.06.09, 10:10
      ufff wreszcie Polacy mądrzeją ? już dosyć ! a i tak jesteśmy wrogo nastawieni
      do siebie wzajem ! może bez tych pretensji zaczniemy być milsi dla siebie ? bo
      jak to mówią "niezgoda rujnuje zgoda buduje"czy jakoś tam....?
      • martsy Re: Polacy o archiwum IPN - raczej nie otwierajmy 20.06.09, 18:02
        mariona_inc napisała:

        > ufff wreszcie Polacy mądrzeją ? już dosyć ! a i tak jesteśmy wrogo
        nastawieni
        > do siebie wzajem ! może bez tych pretensji zaczniemy być milsi dla
        siebie ? bo
        > jak to mówią "niezgoda rujnuje zgoda buduje"czy jakoś tam....?

        ////

        własnie, niechęć do PRLu to głupota, a ubecy o niczym innym nie
        marzą jak tylko aby zbratać się z naro0dem w landrynkowej sielance.\


        a wiecie jak towarzysz Jaruzelski ciepi, że mu wymawiają prosby do
        Moskwy o "bratnią pomoc"? taka podłosć! i nie doceniają
        jaruzelksiego cudu gospodarczego, który tam się odbywał co tydzień
        pod innym hasłem, łza się w oku kręci



    • ja_pakulec to klęska polityki historycznej Pisu 20.06.09, 10:28
      Polacy maja dość walki na teczki i traktowania wybiórczo historii w
      zalezności od tego kto jest aktualnym wrogiem braci Kaczyńskich.
      IPI nalezy zmienić w zwykłe archiwum, pion sledczy zlikwidować a
      szpicli historycznych zwolnić
    • ja_pakulec to klęska polityki historycznej Pisu 20.06.09, 10:28
      Polacy maja dość walki na teczki i traktowania wybiórczo historii w
      zalezności od tego kto jest aktualnym wrogiem braci Kaczyńskich.
      IPI nalezy zmienić w zwykłe archiwum, pion sledczy zlikwidować a
      szpicli historycznych zwolnić
    • uszatek_1 Polacy o archiwum IPN - raczej nie otwierajmy 20.06.09, 10:33
      ...nareszcie nasz naród zmądrzał. Oby tak dalej.
    • jacek230 J. Kaczyński powiedzial kiedys, ze ZCHN to najsz 20.06.09, 10:44
      ybsza droga do dechrystianizacji Polski. Jego polityka rozliczen
      PRLu i gry teczkami okazala sie najszybsza droga do zbrzydzenia
      lustracji Polakom. Tak to rewolucja pozera wlasne dzieci. Kiedy w
      koncu zezre calkowicie (i strawi) braci Kaczynskich? Mam nadzieje,
      ze juz niedlugo.
    • astrolog-2 Archiwa IPN? Raczej nie otwierajmy 20.06.09, 10:51
      Nie jeden polaczek ma na sumieniu donoszenie na sąsiada, przyjaciela czy kolegów
      z pracy - nie dziwie się zatem, ze tylu jest przeciwników otwarcia akt.
      • ja_pakulec spojżał bym na to inaczej 20.06.09, 10:57
        coraz mniej małych zawistnych polaczków którzy chetnie by pogrzebali
        w cudzych brudach
        • rotholc Re: spojżał bym na to inaczej 20.06.09, 11:21
          ja_pakulec napisał:

          > coraz mniej małych zawistnych polaczków którzy chetnie by pogrzebali
          > w cudzych brudach

          Np. guru Gazety Wyborczej prof. Andrzej Friszke, regularnie bywający w
          czytelniach IPN. Wg. tego co prawisz "grzebie w cudzych brudach".

          • ja_pakulec Re: spojżał bym na to inaczej 20.06.09, 11:36
            Friszke to historyk, grzebanie w brudach historii to jego praca,ale
            stada nawiedzonych społecznych lustratorów z Pisu którym w cudowny
            sposób IPN dostarcza dokumenty potrzebne do skompromitowania
            przeciwników politycznych to co innego.
            • ja_pakulec a wogóle to bym spojrzał 20.06.09, 11:40
              sorry robie błedy ortograficzne
            • rotholc Jakbym słyszał Nadredaktora Adama M. 20.06.09, 13:01
              ja_pakulec napisał:

              > Friszke to historyk, grzebanie w brudach historii to jego praca,ale
              > stada nawiedzonych społecznych lustratorów z Pisu którym w cudowny
              > sposób IPN dostarcza dokumenty potrzebne do skompromitowania
              > przeciwników politycznych to co innego.

              Kogo GW namaści, temu wolno. Cała reszta, skoro się interesują historią - są Pisu.

              "Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre równiejsze od innych"

              10 znaków.
              • alakyr Re: Jakbym słyszał Nadredaktora Adama M. 20.06.09, 13:41
                Czyli nie potrafisz sobie wyobrazić normalnego człowieka ze zdaniem
                innym niż Twoje? Czy jak ktoś mysli inaczej niż PiS to musi być od
                Michnika? Oj, wystawimy Wam rachunek, jednym i drugim.
                • rotholc Re: Jakbym słyszał Nadredaktora Adama M. 20.06.09, 16:03
                  alakyr napisał:

                  > Czyli nie potrafisz sobie wyobrazić normalnego człowieka ze zdaniem
                  > innym niż Twoje? Czy jak ktoś mysli inaczej niż PiS to musi być od
                  > Michnika? Oj, wystawimy Wam rachunek, jednym i drugim.

                  Adamowi Michnikowi też? :-O
                  • alakyr Re: Jakbym słyszał Nadredaktora Adama M. 20.06.09, 18:21
                    A nie wyraziłem się jasno?
      • kharper znajomy ex ubek mowil mi 20.06.09, 17:58
        ze w tarnowie to co piaty to ksiadz zmuszny do podpisania lojalki jako wymiana
        za nieskazanie za pedofilie, zabojstwo po pijaku czy dziecko nieslubne, wielu z
        nich jest teraz szychami w KRK
    • arturk17 A ja chcę wiedzieć na kogo donosili Michnik Wałęsa 20.06.09, 11:07
      itd. Po za tym kto jeszcze wierzy sondażom na zlecenie?
      • lks17 Re: A ja chcę wiedzieć na kogo donosili Michnik W 20.06.09, 15:36
        Michnik codziennie zajada macę i popija winem mszalnym. To daje mu diabelska
        silę. Oprócz tego na deser, razem ze swymi cynglami, kablują w GW codziennie na
        prawdziwych Polaków. Jednym słowem nie dość, że Żyd to i szuja. Poza tym znany
        jest z tego, że broni, chroni i żywi: masonów złapanych na gorącym uczynku z
        nieletnimi, Żydów kalających hostię, cyklistów prześladujących piesze i
        zmotoryzowane pielgrzymki Ojca Geotermalnego, niedobitków z WRON, KRK a nawet z
        CPN i PGR. Cechuje go mściwość i hucpa. Szczęśliwie te wszystkie zbrodnie
        zostały wcześniej rozpoznane i opisane przez uczonych z IPN i lada dzień - mimo
        dywersji KPP - poznamy prawdę, która nas wyzwoli i szatana zwyciężymy.
    • pogadaniec Dosc sondazowych manipulacji 20.06.09, 11:08
      Gowno mnie one obchodza.
      A archiwa IPN i tak nalezy otworzyc. Wszyscy, ktorzy kiedys donosili
      SB i wspolpracowali z komuna, a dzis przystrajaja sie w piora
      przeciwnikow dawnego systemu oraz przykladnych katolikow, i z tego
      powodu czerpia pokazne korzysci, musza byc zidentyfikowani i
      odstawieni na boczny tor. Bez rozliczen zycie spoleczne dozna
      niepowetowanych szkod. Nadszedl w koncu czas, by wylapac wszystkich
      biskupow i wysoko postawionych duchownych, ktorzy kiedys dawali dupy
      komunistom, a dzis zgrywaja autorytety moralne oraz dostaja dobra
      kase za swoje rzekome zaslugi. Trzeba raz na zawsze oczyscic Kosciol
      z tego gnoju.
      • lks17 Re: Dosc sondazowych manipulacji 20.06.09, 15:40
        Mówisz jak prawdziwy bolszewik. Czy ty jesteś tym zaginionym dzidziusiem związku
        papy Dzierżyńskiego z kobyłą Czapajewa?
      • jmb2 Re: Dosc manipulacji zakłamaniem i fałszem 20.06.09, 18:11
        Zakłamanie różnych dziedzin życia za czasów PRL rozwinęło się na
        niesłychaną skalę, (wszyscy się na wzajem oszukiwali) chociażby z
        powodu strachu przed konsekwencjami jakie groziły zbyt wyzwolonym i
        zbyt odważnym ludziom, którzy chcieliby mówić prawdę. Władzy PRL na
        prawdzie też nie zależało, bo przecież chodziło o nie zaburzanie
        dobrych nastrojów społecznych i złudnej wiary rządzących w
        jednomyślność Narodu "kochającego jedynie słuszy system" jakim był
        socjalizm / komunizm.

        Zatem wszyscy Ci co chcieli się rozwijać, uczyć i awansować brneli,
        bo musieli, w grze pozorów i piców, by władzy się przypodobać i
        samemu za dużo nie stracić. To naturalny odruch przystosowawczy
        każdego człowieka jeżeli na horyzoncie nie widać możliwości
        jakiejkolwiek zmiany trzeba w końcu to co jest zaakceptować albo się
        buntować i całe życie chorować i biedować.

        Podejrzewam, że w takiej atmosferze przymusu działali także Ci co z
        nie własnej a przymuszonej woli podpisywali "chęć współpracy".
        Jeżeli ktoś cokolwiek robi z przymusu i pod presją, często
        nagabywany przez SB, to jakie są tam w tych archiwach prawdy
        objawione możemy się tylko domyślać.

        Taka "prawda" nigdy nie wyzwoli polskiego narodu a jedynie pogrąży
        go na zbyt wiele lat w rozliczeniach, przepychankach i mściwych
        rewanżach co już od lat jak wiemy doświadczamy.

        Polak Polakowi ... wilkiem był i nadal jest i to negatywne
        nastawienie trzeba teraz zmieniać, bo to jest w interesie całego
        polskiego Narodu ... tu i teraz.
    • 25cz Archiwa IPN? Raczej nie otwierajmy 20.06.09, 11:26
      W końcu poszli rodacy po rozum do głowy, mogłoby się okazać, że ta
      panna nie tylko nie jest zbyt bogata i urodziwa ale jeszcze ma paskudną
      przeszłość.Poza tym, wszelkiej maści kurewki, miałyby wielkie
      żerowanie.
    • matol13 Polacy o archiwum IPN - raczej nie otwierajmy 20.06.09, 11:38
      Jak ktoś się pyta samych byłych donosicieli, to uzyskuje takie rezultaty!
      Jak wszędzie brakuje widać rzetelności.
      Ale przeżyjemy łaskawców!
    • miroslawialina Polacy o archiwum IPN - raczej nie otwierajmy 20.06.09, 11:55
      nie wiem gdzie ten CBOS robił ten sondarz ale wydaje mi sie ze chyba wsród byłych sbeków a może tam pracója i wszystko robia aby nie wyszło na jaw ich sprawki . Ja jako obywatel tego kraju zadam ujawnienia wszystkich dokumentów przez IPN wtenczas nie bedzie już żadnych gier teczkami a winni beda musieli wstrzymac sie z kandytowaniem poczowszy od radnego do posłai senatora.
      • tampa Re: Polacy o archiwum IPN - raczej nie otwierajmy 20.06.09, 14:41
        Jako obywatel tego kraju zadam, zeby osoba podpisujaca sie miroslawialina
        zostala obowiazkowo cofnieta do szkoly podstawowej, gdzie nauczy sie ortografii.
    • jkredman a co z instalacją 1391 20.06.09, 11:58
    • z1234567 Wyborcza to nie Polacy, spokojnie 20.06.09, 14:14
      Wyborcza to nie Polacy, spokojnie

      • lks17 Re: Wyborcza to nie Polacy, spokojnie 20.06.09, 15:47
        Syny, przenikliwy jesteś! Ale dlaczego nawołujesz do spokoju, skoro wróg ante
        portas (znaczy: ściągnął gacie i się wypina). Czyżbyś był dywersantem na żołdzie GW?
      • guru133 Jeżeli już ktoś nie jest Polakiem, to na pewno 20.06.09, 16:31
        Polakiem nie jest żaden Kaczysta. Wasz Mikry Wódz na kaczych łapach
        już dawno temu zapowiedział że poprowadzi was z ziemi polskiej do
        Wolski. To jest wasza ojczyzna.
    • donald_tuks Kocham was, cwaniaczki z GW,za waszą socjotechnikę 20.06.09, 14:14
      za wasze cudowne "urabianie" mózgów Polaków, za wpędzanie ich w kompleksy, by
      nie podnosili głów i czuli się jak niewolnicy i ludzie II kategorii, by wybić im
      z głów rozliczanie PRLu i machinacji postkomunistów. Dziękuję wam w imieniu
      służby za ten wasz "narodowy" wkład, dzięki wam taką bezmyślną tłuszczą będę
      mógł rządzić jeszcze długo, bardzo długo i sterować nimi jak chcę. Dziękuję!
      • lks17 Re: Kocham was, cwaniaczki z GW,za waszą socjotec 20.06.09, 16:00
        Słuchaj synu. Jest wyjście. Cała nadzieja w Zyzaku. Zyzak nas wyzwoli. Za
        Zyzakiem, to nawet "cwaniaczkiz z GW" nie nadążą. Zamiast więc szerzyć defetyzm
        weź się synu w garść. Zyzaka przemyć do Warszawy. Zdeponuj u Gontarcyca. Czekaj
        na instrukcję od Kurbotyna. Wykonac!
      • guru133 Miało być śmiesznie a wyszło jak zwykle.... 20.06.09, 16:33
        idiotycznie:). Ale kaczyści tak juz mają.
    • tadeusz542 Co by robił IPN bez archiwów SB? 20.06.09, 14:45
      Osobiście jestem za otwarciem tych zasobów ,bo to wyjaśni sytuację
      niczym u Rozpłochowskiego , potem trochę wrzasku i łez po czym
      sprawy przyschną IPN może zakończyć swoją działalność a my zyskamy
      kilkaset milionów oszczędności.
      Ale niestety nie miejcie ludzie złudzeń - Praca w IPN to żyła złota
      nawet dla portiera więc archiwa jeszcze długo pozostaną zamknięte
      • lks17 Re: Co by robił IPN bez archiwów SB? 20.06.09, 16:12
        Oszczędności to może byłyby, gdyby to wszystko wysłać do Kwidzynia, czy
        Włocławka, a zakon smutnych panów z IPN wynająć dla przyspieszenia procesów
        gnilnych w oczyszczalniach śmieci.
    • guru133 PiS zrobił z IPN oraz z lustracji oręż do walki z 20.06.09, 15:38
      politycznymi przeciwnikami posuwając sie nawet do falszerstw, więc
      reakcja społeczeństwa nie powinna nikogo dziwić. Panowie z Akcji
      Kaczystowskiej zrobili wszystko żeby społeczeństwo przestało ufać
      pseudohistorykom z IPN.
    • 1stanczyk GW znowu powoluje sie na bezkarnych falszerzy 20.06.09, 16:41
      Bez prokuratorskiego wyjasnienie falszerstw jakim probowano zmienic wyniki
      wyborcze w 2005 roku wszelkie dzisiejsze sadaze sa niczym innym jak
      najzwyklejsza klamliwa propaganda.
      To, ze sa czesto w GW wystawia tylko swiadectwo dziennikarskiej rzetelnosci GW.
      [u]"Grupa trzymająca sondaże" Piotr Lisiewicz


      Sondaże mogą zniszczyć lub wylansować kandydata na prezydenta, zdymisjonować
      ministra, a nawet skasować niewygodny telewizyjny program. Tymczasem w
      polskich sondażowniach rządzą ludzie z powołanego przez Wojciecha
      Jaruzelskiego w stanie wojennym „mundurowego” CBOS, który był orężem
      generalskiej junty. Dziś zasiadają we władzach OBOP, Pentora, PBS i IPSOS.
      Stworzyli też od podstaw GfK Polonia. Publikujemy dziś dziennikarski raport,
      który pokazuje, jak działa patologiczny układ, na który składają się wzajemne
      powiązania sondażowni, mediów oraz medialnych ekspertów. Mechanizm, który
      czyni z polskiej demokracji zabawkę w rękach postkomunistycznej oligarchii.

      Legendarny punkowy zespół Dezerter śpiewał w 1987 r. piosenkę „Szwindel”:
      „Postawią sobie pomnik bohatera/ Wybiorą sobie nowego premiera/ Stworzą nowy
      system polityczny/ I będą dumni, że jest demokratyczny/ Znowu szwindel szykują
      nowy/ Znów chcą się dobrać do twojej głowy”.

      Żyjemy w kraju, w którym demokrację niszczy szwindel. Jest nim przeżarta
      patologicznymi powiązaniami piąta władza, bo tak nazywa się ośrodki badania
      opinii publicznej. Władza sondażowni jest ogromna. – Za pomocą sondaży można
      zniszczyć kandydata na prezydenta lub szanse partii politycznej na władzę.
      Można zdymisjonować ministra, ogłaszając, że tego chcą ludzie. Można skasować
      niewygodny program telewizyjny, podając fałszywe informacje o jego odbiorze
      przez widzów – mówi socjolog, dr Włodzimierz Petroff.

      Tam gdzie sondażowiec strzela sobie w łeb…

      W 1992 r. w Wielkiej Brytanii wybuchł gigantyczny skandal. Sondażownie
      przewidywały w wyborach parlamentarnych 2-procentowe zwycięstwo Partii Pracy.
      Tymczasem wygrali – i to aż 8 procentami – konserwatyści. Przywiązani do
      demokracji Brytyjczycy uznali, że jest ona zagrożona. Do zbadania skandalu
      powołano specjalną parlamentarną komisję. Miesiącami, przy udziale
      najwybitniejszych ekspertów, z chirurgiczną precyzją badano popełnione błędy.
      Naukowcy opisywali drobiazgowo, punkt po punkcie, wszystkie przyczyny pomyłki.
      W efekcie skandal do dziś się nie powtórzył i w kolejnych wyborach prognozy
      były zbliżone do prawdziwych wyników.

      W 1995 r. podobne wydarzenie miało miejsce we Włoszech. Jeden z
      przedstawicieli ośrodków badania opinii publicznie przepraszając za popełnione
      błędy, udał nawet, że strzela sobie w łeb atrapą pistoletu. Inna agencja
      wystosowując publiczne przeprosiny, ogłosiła, że rezygnuje z honorarium za
      przeprowadzone nietrafne badania.

      … i tam gdzie jest bezkarny

      A u nas? Na tydzień przed drugą turą zeszłorocznych wyborów prezydenckich TVN
      poinformował za GfK Polonia, że Tusk wygrywa z Kaczyńskim różnicą 24 procent –
      62 do 38. W wyborach wygrał Kaczyński, zdobywając ponad 54 proc. przy
      niespełna 46 proc. Tuska. Oznacza to, że GfK Polonia pomyliła się o… 32 punkty
      procentowe.

      Nikt w GfK Polonia nie popełnił – nawet pozorowanego – samobójstwa. Nie podali
      się do dymisji szefowie firmy, a badacze zainkasowali pieniądze. Żaden z nich
      nie trafił za kratki ani nawet na ławę oskarżonych. Bo o ile oszustwa sędziów
      piłkarskich czy sportowych działaczy nie są już bezkarne, o tyle tych, którzy
      z premedytacją niszczą wywalczoną w latach 80. przez Solidarność demokrację,
      nie spotyka u nas nawet ostracyzm.
      Elżbieta Gorajewska, rzecznik odpowiedzialności dyscyplinarnej w branżowej
      Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku (OFBOR) robiła wrażenie zaskoczonej,
      gdy spytaliśmy ją o odpowiedzialność firmy GfK. – To nie jest wina firmy.
      Ludzie kłamią ankieterom – wyjaśniła rozbrajająco. Dodała, że za czasów jej
      rzecznikowania nie było ani jednej sprawy dyscyplinarnej dotyczącej sondażu
      politycznego. Maciej Siejewicz z firmy GfK powiedział nam, że w jego firmie
      nie przeprowadzono żadnych procedur sprawdzających przyczyny gigantycznego
      błędu. – Ale zmieniliśmy metodologię badań – dodał.

      Polskie sondażownie czują się bezkarne. Jeśli dziennikarz napisze nieprawdę,
      można pozwać go do sądu. Ale socjolog, który „pomyli się” o 32 proc., zawsze
      może się czymś wytłumaczyć. Mówi, że ankietowani go okłamali. Albo jakaś ich
      część, o określonych poglądach, nie chciała z nim rozmawiać. A inni w ciągu
      tygodnia zmienili zdanie. Socjologowi nie da się udowodnić, że skłamał. Bo
      kogo powołać na świadków? „Próbę” tysiąca anonimowych respondentów z całego kraju?

      Fałszerstwa sondaży wyglądają więc na zbrodnię doskonałą. Ale także
      najdoskonalszy zbrodniarz, nawet jeśli nie zostawi dowodów, to nie ma szans
      zatrzeć wszystkich poszlak. Poszliśmy ich tropem. Rozmawialiśmy z dziesiątkami
      osób z tego środowiska. Zbadaliśmy życiorysy tych, którzy rządzą „piątą władzą”.

      Kampania reżyserowana przez sondażownie

      „Nie załamuj się… Może i przegrałeś wybory… Ale nadal jesteś liderem sondaży!”
      – taki komiks robił w zeszłym roku furorę w internecie. Kampanie prezydencka i
      parlamentarna obfitowały w dziwne wydarzenia, których słynny sondaż GfK był
      tylko ukoronowaniem. Wiele wskazuje, że w czasie jej trwania sztucznie
      wylansowani przez ośrodki zostali aż dwaj z głównych pretendentów: Tusk i
      Cimoszewicz.

      26 czerwca 2005. Włodzimierz Cimoszewicz kilka tygodni wcześniej ogłosił, że
      nie będzie startować w wyborach prezydenckich. Mimo to firma Pentor ogłasza
      wyniki sondażu, według którego… kandydat lewicy cieszy się 22-procentowym
      poparciem. Dwa dni później Cimoszewicz ogłasza: przekonały go „liczne głosy
      rodaków”. Choć jest człowiekiem skromnym i niepchającym się na stanowiska, to
      jednak wystartuje.

      9 sierpnia 2005. GfK Polonia ogłasza wynik badania, z którego wynika, że nagle
      mocno skoczyło w górę poparcie Donalda Tuska, który w ciągu trzech tygodni
      awansować miał z piątego na pierwsze miejsce w sondażu. W lipcu popierało go 8
      proc. Polaków i socjologowie nie dawali mu szans na wejście do drugiej tury.
      Teraz ma mieć aż 24 proc.

      15 września 2005. Po wycofaniu się Cimoszewicza PBS ogłasza zrobiony dla
      „Gazety Wyborczej” sondaż, z którego wynika, że Tusk jest już bliski
      zwycięstwa w pierwszej turze. Ma mieć poparcie 49 proc. wyborców. Lech
      Kaczyński nie ma nawet połowy tego – popiera go 22 proc. Z badań PBS ma
      wynikać, że po wycofaniu się Cimoszewicza może on zyskać całe… 2 proc. Jeszcze
      dalej idzie „Rzeczpospolita”, która ogłasza, że lidera PO popiera 51 proc.

      Jeśli wierzyć PBS-owi, Tusk pozyskiwał wyborców w szaleńczym wręcz tempie – w
      połowie lipca popierało go zaledwie 8 proc., w połowie września – blisko połowa.

      W jakich ośrodkach Tusk i Cimoszewicz uzyskali zaskakująco wysokie poparcie?
      Tusk znakomite wyniki miał w PBS. Prezesem PBS jest Krzysztof Koczurowski. Był
      on jednym z założycieli Kongresu Liberalno-Demokratycznego, którego działacze
      – z Tuskiem na czele – rządzą obecnie PO. Zasiadał w zarządzie tej partii, w
      1991 r. był jedną z trzech osób, które kierowały kampanią wyborczą KLD.

      Z kolei Cimoszewicz sensacyjny wynik uzyskał w kojarzonym z SLD Pentorze. Kto
      rządzi Pentorem? O tym w dalszej części tekstu.

      Jakie skutki może mieć zawyżenie wyniku jednego z kandydatów? W momencie gdy
      wyborcy nie mają jeszcze sprecyzowanych poglądów, na kogo głosować –
      olbrzymie. Ludzie wybierają spośród tych, którzy się liczą, a tych wyznacza
      sondaż. Wybierając, wolą być po stronie zwycięzców. Wielkie znaczenie ma dla
      nich wybór „zwykłych ludzi”, takich jako oni, który pokazywać powinien sondaż.
      – Wpływ sondaży na po
    • 1stanczyk Bezkarnych falszerzy cd 20.06.09, 16:43
      [u]Ubocznym skutkiem tego jest wzrost poczucia bezkarności nieuczciwych badaczy.
      Bo w przypadku mocno nagłośnionego sondażu często się zdarza, że wyniki
      sfałszowanego badania potwierdzają, choćby częściowo, wyniki innych ośrodków. Bo
      pierwszy sondaż zdążył już uruchomić lawinę.

      Amerykański psycholog społeczny Robert Cialdini przywołuje w swej książce
      „Wywieranie wpływu na ludzi” szokującą historię sekty Świątynia Ludu w Jonestown
      w Gujanie. Jak dowodzi Cialdini, jej 910 członków popełniło samobójstwo m.in.
      dlatego, że uznawali „społeczny dowód słuszności” – widzieli popełniających
      samobójstwo współwyznawców.

      Według Cialdiniego techniki używane przy werbowaniu ludzi do sekty i zmuszaniu
      ich do posłuszeństwa często nie różnią się od tych, jakie stosują spece od
      marketingu. Szefom ośrodków badania opinii publicznej idzie o tyle łatwiej, że
      nie wymagają od wyborców samobójstwa, a tylko oddania głosu na odpowiednią
      partię polityczną. A może inaczej: samobójcze skutki zagłosowania na partię np.
      związaną z oligarchią postkomunistyczną są rozłożone w czasie.

      Taśmy prawdy i sondażowa ściema

      Przykład nieco świeższy. Po emisji taśm Beger Fakty TVN podały, że na PO
      głosować chce 34,2 proc. wyborców, a na PiS zaledwie 19,2. Jeszcze bardziej
      zaszalał Pentor, według którego PO wygrywało z PiS 34 do 18,1. – W
      rzeczywistości notowania PiS spadły o około 2–3 procent – mówi Jacek
      Chołoniewski z Polskiej Grupy Badawczej, która najtrafniej przewidziała wynik
      zeszłorocznych wyborów.

      W sześć tygodni po sondażach pokazujących około 16-procentową przewagę PiS w
      prawdziwych wyborach samorządowych padł remis – PO wygrała wprawdzie o 2 proc. w
      wyborach do sejmików, ale znacznie wyżej przegrała z PiS w powiatach i gminach.

      Kto zorganizował dziwny sondaż dla Faktów, pokazujący gwałtowny spadek notowań
      PiS? Firma SMG/KRC. Była to nie lada niespodzianka, bo ta licząca się na rynku
      badań marketingowych firma powróciła do badań preferencji politycznych po kilku
      latach przerwy.

      Kim są szefowie SMG/KRC? Prezes tej firmy Krzysztof Borys Kruszewski to syn
      prof. Krzysztofa Kruszewskiego, słynnego sekretarza Komitetu Warszawskiego PZPR,
      organizatora bojówek, które w 1979 r. katowały uczestników spotkań opozycyjnego
      Towarzystwa Kursów Naukowych, nazywanego latającym uniwersytetem. W latach
      1980–1981 Kruszewski-senior był ministrem oświaty.

      Krzysztof Borys Kruszewski podkreśla, że nigdy nie podzielał poglądów ojca. Jego
      firma została założona w 1989 r. przez grupę młodych absolwentów socjologii i
      kojarzona była z nowym, „solidarnościowym” rządem. Badania robiła głównie na
      zlecenie otoczenia premiera Mazowieckiego, ministra Balcerowicza oraz Jeffreya
      Sachsa, a także zlecane przez Amerykanów. Jak powiedział nam Kruszewski-junior,
      Amerykanie uważali, że ośrodki, które działały w PRL, są mało wiarygodne.
      Szukali kogoś nowego i tak trafili do SMG/KRC.

      Pułkownik Kwiatkowski i towarzysz Mauzer

      Kim są ci, którzy odpowiadają za stan polskiej socjometrii? Aby się tego
      dowiedzieć, cofnijmy się o 20 lat, do tajemniczej postaci pułkownika
      Kwiatkowskiego. Nie tego z komedii Kazimierza Kutza. O ile filmowy Kwiatkowski
      podawał się za oficera UB, to twórca powołanego w stanie wojennym CBOS płk
      Stanisław Kwiatkowski (dziś znacznie bardziej znany jest jego syn – były prezes
      TVP Robert Kwiatkowski) usytuowany był w hierarchii władzy PRL znacznie wyżej.

      Urodzony w 1939 r. guru polskiej socjometrii od 1973 r. był doradcą ministra
      obrony Wojciecha Jaruzelskiego. Pozostał nim także, gdy Jaruzelski został
      premierem. Doradca Jaruzelskiego miał za sobą publikacje wychwalające szybki
      rozwój Związku Radzieckiego, wygrywającego gdy chodzi o ekonomiczny rozwój ze
      Stanami Zjednoczonymi.

      Stan wojenny stał się okazją do tego, by Kwiatkowski mógł kontynuować swój
      zawodowy rozwój w nowej instytucji.

      W pierwszym numerze „Biuletynu CBOS” (1/85) Kwiatkowski tak opisywał początki
      tego ośrodka: „Z zamiarem powołania takiej instytucji noszono się już od dawna.
      Stało się to jednak właśnie w czasie trwania stanu wojennego, co w połączeniu z
      faktem, że uchwałę w tej sprawie podpisał prezes Rady Ministrów generał armii
      Wojciech Jaruzelski, ma swoją wymowę. Z urzędu opiekę nad „noworodkiem” sprawują
      od początku szef Urzędu Rady Ministrów i przewodniczący Komitetu
      Społeczno-Politycznego Rady Ministrów”.

      Odnotowywał, że centrum „ma obowiązek pośredniczyć – jak się zwykło mówić –
      między władzą a społeczeństwem”. Stwierdzał też, że „działalność Centrum ma być
      w swoich założeniach usługowo-użytkowa w stosunku do potrzeb rządu”.

      Jakie poglądy reprezentował pułkownik? W wydanej w 2003 r. książce „Szkicownik
      z CBOS-u” Kwiatkowski przedrukowuje swój artykuł z pisma „Tu i teraz” z 2 marca
      1982 r. Ale ze skrótami. Pułkownik pomija pewien niewygodny dziś fragment, w
      którym – dziesięć tygodni po pacyfikacji kopalni Wujek – wyrażał swą aprobatę
      dla pomysłu walki z opozycją przy użyciu broni palnej: „Zgadzam się w ocenie co
      do konieczności przeciwdziałania kontrrewolucji. Nigdy zresztą nie było
      wątpliwości w sytuacjach skrajnych, gdy przeciwnik sięgnął po władzę i gdy
      zorganizowaną opozycję przełamywano przy pomocy wszystkich środków, którymi
      dysponuje socjalistyczne państwo. Zawsze, kiedy wymiana zdań przechodziła w
      wymianę strzałów, «głos zabierał towarzysz Mauzer»”.

      Główna myśl Kwiatkowskiego była jednak inna: oprócz robienia użytku z towarzysza
      Mauzera z opozycją trzeba walczyć także intelektualnie. Pułkownik postulował, by
      opozycję „pozbawiać bazy społecznej”, zaś opozycjonistów „dyskwalifikować
      politycznie, obnażać ukryte intencje, rozbijać logicznie. Tak przecież rozprawił
      się Lenin z empiriokrytykami”.

      Zarówno współpracownicy, jak i przeciwnicy podkreślają, że Kwiatkowski wyróżnia
      się nieprzeciętną inteligencją. Zbigniew Maj, dziś pracujący w OBOP, mówi
      wprost: – Pracowałem w dziewięciu firmach w tej branży i powiem panu, że prezes
      Kwiatkowski był z moich szefów najbardziej światłą osobą.

      Sondaże pieczone w mundurkach

      W czasach telewizyjnych spikerów w mundurach także stworzony przez
      Kwiatkowskiego w 1982 r. CBOS współtworzyli dobrani przez niego wojskowi.
      Kwiatkowski zabrał ze sobą z gabinetu ministra obrony Halinę Hałajkiewicz, którą
      wspomina jako „pierwszego pracownika z legitymacją CBOS”. To Hałajkiewicz
      redagowała „Biuletyn CBOS”. Zajmowała się też pisaniem raportów z badań.

      Na wojsku Kwiatkowski oparł też jego lokalne struktury, o czym pisze w
      „Szkicowniku”: „Wpadłem na pomysł, że najszybciej i sprawniej będzie, jeśli
      koordynatorami wojewódzkimi zostaną, przynajmniej doraźnie, oficerowie z
      Wojskowych Poradni Psychologicznych”. Zbigniew Maj wspomina: – Na początku
      koordynatorzy to byli pracownicy wojska. Oni wynajmowali ankieterów i
      dostarczali nam wyniki. Nie zawsze byli to fachowcy wysokiej klasy. Ci, co
      ewidentnie się nie nadawali, później odeszli.

      Jak Kwiatkowskiego traktowała władza? On sam pisał w „Polityce” (4.04.1987):
      „Kiedyś, w początkach działalności Centrum Badania Opinii Społecznej zdarzało
      się, że pytano mnie o sprawy, które jedno z ministerstw nazywa wewnętrznymi.
      Mylono mój mundur z innym mundurem, a badania opinii, z innego rodzaju służbą
      państwową”.

      Młodzież, partia, Pentor

      Kwiatkowski zadowolony był z efektów swej pracy. W 1985 r. meldował: „Jak
      sądzę, mogę liczyć, że Obywatel Generał uzna zadanie za wykonane”. Z notatek
      umieszczonych w „Szkicowniku”: „Kończę rok 1985 w przekonaniu, że wywiązałem się
      z zadania, jakie otrzymałem w okresie stanu wojennego”. Proponuje, że w tej
      sytuacji może podać się do dymisji. Kwiat

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka