sanna.i
04.01.10, 22:15
Pani doktor, mój syn (3 l. i 3 mies.) został z ponad dwuletnim opóźnieniem
zaszczepiony przeciwko odrze,śwince i różyczce (opóźnienie wynikało z mojego
uporu,a nie ze względów zdrowotnych). Lekarka poleciła Priorix jako ten,który
daje mniej powikłań.W chwili szczepienia, a także jakiś czas przed, syn był
zdrowy.Pani dr uprzedziła nas, że pomiędzy 5 a 12 dniem od szczepienia mogą
wystąpić różne powikłania, w tym jedna z tych chorób w postaci poronnej (co
się w sumie zgadza z ulotką).Od momentu szczepienia syn nie chodził do
przedszkola, byłam na urlopie i został ze mną w domu, nie miał kontaktu z
dziećmi, ani z chorymi. Dokładnie 7 dni po szczepieniu, przez który to czas
syn czuł się świetnie, wystąpiła gorączka. Wysoka, bo dochodząca do 39,3 st.,
trudna do zbicia (stosuję na zmianę panadol, nurofen i chłodne okłady).
Dziecko oczywiście czuje się kiepsko. Konsultowałam się tel. z lekarzem
(pierwszy stwierdził,że to niemożliwe, że po szczepieniu). Zadzwoniłam do
producenta GlaxoSmithKline i tam pani z działu medycznego powiedziała,że
owszem, jest to możliwe, ale powinien syna zobaczyć lekarz,bo temp. jest
jednak wysoka.Podjechałam z dzieckiem do lekarza, który najpierw upierał
się,że to na pewno jakiś wirus, bo temp. za wysoka jak na reakcję
poszczepienną. Po czym zbadał dokładnie dziecko i...nie znalazł nawet śladu
innej choroby. Zalecił więc zaczekać 3 dni, bo może to jednak po szczepionce i
po 3 dniach powinno już przejść. Przyznam, że trochę zgłupiałam - czy tak
wysoka temp. może się pojawić po szczepionce Priorix w 7 dobie, czy też mam z
uporem maniaka dopatrywać się jakiegoś innego wirusa,albo czegokolwiek innego?
Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam.