zuza1506
27.04.10, 22:22
Córeczka ma 10,5 miesiąca. Sama siada i siedzi, turla, przekręca,
pelza. Rozpoznaje zwierzątka i wskazuje niektore części ciala. Niby
jest ok, ale nie chce sama się dźwigać do wstawania. Stoi ladnie na
całych stopkach, wstaje trzymana za ręce, chodzi za ręce. Nie
raczkuje i jakby bala się wstawać nie mając asekuracji kogoś. Jak
lapie np. szczebelki to zaraz puszcza i krzyczy żeby jej pomow. Co
do raczkowania to wogole nie probowala i nie probuje. Bylam u
pediatry.Stwierdzila że pomiędzy rozwojem rodzeństwa może być nawet
6 miesięcy różnicy (syn zaczął chodzć w wieku 9 miesięcy). Pediatra
mowi że wszystko dobrze. Rozwoj prawidlowy. Że mała może ominąć
raczkowanie i odrazu wstać i pojść. A narazie to co robi to dobrze
robi i ma czas na inne rzeczy. Czy warto skonsultować dziecko z
neurologiem czy zaufać lekarzowi rodzinnemu?