alfa36
05.05.10, 23:07
Pod koniec kwietnia zauważylam, ze moj 4,5 letni synek lapie sie za
siusiaka. Na bol nie narzekal, badania mocz wyszly prawidlowe,
lekarz stwierdzil,że cewka moczowa jest odrobinę zaczerwieniona, ale
nic oprocz higieny nie mielismy z tym robic. Przez ten caly miesiąc
synek lapal się za siusiaka, raz mniej raz więcej. Tydzien temu
dziecko stwierdzilo, ze siusiak boli. W badaniu moczu wyszly
bakterie, leukocyty, erytrocyty, w posiewie bakteria, na ktorą
dostalismy furaginum. Dziecko bierze furaginum od piątku, a siusiaka
smarujemy neomycyną. Dzis w kontrolnym ogolnym badaniu moczu nic
zlego juz nie bylo (nawet tak myslę sobie, ze to bardzo szybko- 4
dni, a bakterie byly bardzo liczne), tyle, ze dziecko za siusiaka
wciąz się lapie. Na pytanie, czy boli odpowiada, ze nic, ze to "od
sikania". Co to może byc? Do jakiego lekarza powinnam iśc z
dzieckiem? Dodam, ze napletek tylko w jednym miejscu jest
przyklejony, mastkę wymywam codzinnie wodą z płynem do higieny
intymnej.