26.04.12, 22:30
Zachęcona entuzjastyczną reakcją mojego dziecka na nocnik postanowiłam spróbować go odpiluchować. Młody jest jeszcze malutki (ma 14 miesięcy) i mam świadomość, że niewielka jest szansa, że to się uda, w związku z tym nie mam żadnej presji - jak się uda, będzie fajnie, ale jeśli postępów nie będzie, odpuszczę i wrócimy do tego tematu za jakiś czas. Na razie od tygodnia po domu synek chodzi w majtkach i co mniej więcej pół godziny sadzamy go na nocnik. I generalnie wszystko jest fajnie, stosunkowo rzadko zdarzają się mokre majtki, ale zaczął mnie zastanawiać jeden szczegół. Zwykle posadzony na nocnik napina się lekko i zaczyna sikać, ale po chwili przestaje i wstaje z nocnika. Początkowo myślałam, że widocznie miał prawie pusty pęcherz, ale okazuje się, że nie, że on tego pęcherza po prostu do końca nie opróżnia. Nie wiem, czy tak jest zawsze, ale kilka razy przytrzymałam go na nocniku chwilę dłużej prosząc, żeby spróbował zrobić więcej siusiu i za każdym razem to się udawało. Mało tego... Jeśli zdarzy mu się zrobić w majtki, to też ilość jest malutka, a posadzony później na nocniku zawsze dorobi trochę więcej. Jeśli chodzi bez majtek, to bywa, że nasika na podłogę w kilku miejscach, po trochu (w ciągu np. 5 minut, a potem pół godziny spokoju).
I teraz nie wiem, czy to wynika z zaabsorbowania zabawą i braku czasu na "dokończenie", czy jest to jakiś problem medyczny? Nigdy żadnych problemów z pęcherzem nie mieliśmy. USG jamy brzusznej (robone z innego powodu) jest prawidłowe. Podczas spania w ciągu dnia nie siusia wcale, dopiero po obudzeniu. Po nocy pielucha jest pełna, ale dziecko wielokrotnie się w nocy budzi i zaczęłam się już zastanawiać, czy nie jest tak, że budzi go uczucie pełnego pęcherza?
Powinnam się tym martwić, czy po prostu niektóre dzieci tak mają?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka