Dodaj do ulubionych

Wróciłam od audiologa z dziwnymi zaleceniami

09.10.12, 13:27
Witam. Synek, prawie 3 lata ma prawdopodobnie (wykrytą w 11 miesiącu życia) cytomegalie wrodzoną. Z tego powodu regularnie badamy słuch u audiologa. Dziś byłam na kolejnej wizycie. Słuch ok, ale w uszach płyn (jest po długim katarze). Doktor audiolog na ten płyn zaleciła dietę. Całkowita eliminacja mleka i nabiału (nawet jogurty odpadają), całkowita eliminacja cukru. Całkowita eliminacja białej mąki, makaronów itd. Oczywiście wszyscy wiemy, że tak ogólnie to zdrowa dieta (nie mam tylko przekonania, co do nabiału), ale jak to się ma do płynu w uszach? Te produkty ponoć zaśluzowują, co sprzyja katarom, a katary generują płyn. Tyle zrozumiałam.
Syn był wielokrotnie badany przez laryngologa i zawsze, jak pojawiał się płyn, przedmuchiwaliśmy trąbki słuchowe, bądź umawialiśmy się na drenaż. Do drenażu nigdy nie doszło, bo ten płyn ostatecznie się wchłaniał.
Szczerze mówiąc, to nie wiem, co myśleć. Taka dieta to spora rewolucja i wysokie koszta (mleko sojowe jest 3-4 razy droższe od nomalnego, tak samo serki kozie, razowe makarony, czy mąka). Gdybym miała pewność, że kierunek jest dobry, nawet bym się pokusiła, ale pewności nie mam. Powinnam iść z dzieckiem do laryngologa, czy zaufać doktor audiolog i "odśluzować" dziecko?

Będę wdzięczna Pani doktor i Mamom za zajęcie stanowiska
Obserwuj wątek
    • carmita80 Re: Wróciłam od audiologa z dziwnymi zaleceniami 09.10.12, 13:55
      jesooo. Twoje dziecko do normalnego rozwoju potrzebuje wapn, a ten nalejepiej bo az w 80% wchlania sie z nabialu wlasnie a pani audiolog mowi ci abys odstawila nabial. wow. Moj syn tez mial plyn, wykryto go na rutynowym tescie sluchu, ktory mial wykonywany w wieku ok. 14 m-cy z powodu wczesniactwa. Sluch byl slabszy, powod - plyn. Laryngolog wziawszy pod uwage zinterpretowane wyniku testu sluchu przez zespol audiologow oraz wynik tympanografii uznal, ze byc moze dobrze byloby przeprowadzic zabieg wstawienia drenow. oczywiscie poinformowal nas dokladnie o tym jak mialoby to przebiegac oraz jakie benefity dziecko mialoby z tego, najwiekszy to rozwoj mowy oczywiscie. Decyzje podjelismy my - rodzice. Dreny wlozono mu na rok, mial wtedy ok. 20m-cy. Pod opieka specjalisty byl do 3-go roku zycia, plyn nie pojawial sie wiec nas wypisano. Dzis syn ma 5 lat. Mlody byl w przedszkolu od 10 m-ca zycia wiec i infekcje katarkowo-kaszelkowe czyli typowe wirusowki miewal, zwlaszcza w pierszym sezoniebo potem sie uodpornil. Diety z wykluczeniem nabialu jednak nikt nam nie proponowal.
    • kdys Re: Wróciłam od audiologa z dziwnymi zaleceniami 09.10.12, 14:20
      Czy to poradnia na Siennej w Warszawie? Młody miał duży niedosłuch z jednej strony. Audiolog dała nam takie zalecenia, za to neonatolog zrobiła wielkie oczy i powiedziała, że w żadnej literaturze nie czytała o związku niedosłuchu z mlekiem.

      W końcu faktycznie młody był na diecie bezmlecznej do 14 miesiąca życia, choć przyczyną przejścia na bebilon pepti nie był słuch a problemy z brzuchem. Nie mam pojęcia czy to dzięki eliminacji mleka, czy też niezależnie od tego, ale młody słyszy :)
      • dolores113 Re: Wróciłam od audiologa z dziwnymi zaleceniami 09.10.12, 21:51
        Tak, tak, Warszawa Sienna :-) Nazwiska nie piszę, ale zapewne leczymy się u tej samej audiolog. Naprawdę nie wiem, co o tym myśleć. Znajoma odstawiła mleko i cukier z diety dziecka i przestało chorować (a chorowało bardzo i było pod opieką immunologa dziecięcego). Nie neguję, ale jakoś zdrowy rozsądek sugeruje mi zachować dystans do tego typu terapii. Jestem bardzo ciekawa opinii Pani Ewy. Przy najbliższej okazji też zapytam moją pediatrę.
        • ewa.misko-wasowska Re: Wróciłam od audiologa z dziwnymi zaleceniami 10.10.12, 09:39
          Witam,
          w swojej praktyce widziałam jednego pacjenta, u którego związek wysięku w uszach z mlekiem był oczywisty. Było to kilkumiesięczne dziecko, bez innych objawów alergii, miało płyn w uszach i laryngolog zalecił bebilon pepti, po którym po kilku tygodniach nastąpiła poprawa, po powrocie do zwykłej mm płyn nawrócił i ponownie wchłonął się na bp. Dodam, że dziecko to nie miało żadnych infekcji. Na bp badania słuchu wypadały dobrze, na zwykłej mm źle. Trudno jednoznacznie doradzić w sytuacji Pani dziecka, bo widzę, że problem nawraca, ale też cofa się bez diety. Może warto spróbować 1-2 miesiące i zobaczyć czy będą efekty, a następnie wrócić do diety zwykłej..
          Pozdrawiam serdecznie
    • dorek3 Re: Wróciłam od audiologa z dziwnymi zaleceniami 10.10.12, 09:36
      Prowadzę na Siennej moja dwójke od kilku lat. I choc nigdy wprost nie dostałam takich zalecen to sama podjełam decyzje o eliminacji mleka krowiego w czystej postaci z diety własnie ze względu na śluzotwórcze działanie. Zrobiłam to bo miałam dość permamentnych problemów z uszami u mojej dwójki. Być moze gdybym podeszła tak restrykcyjnie jak Tobie to zaproponowano efekty byłyby bardziej spektakularne. U jednego z uszami faktycznie jest spokój u drugiego jest lepiej ale nie idealnie.
      Mleko sojowe nie jest 3-4 razy drozsze, my od dwóch lat na biedronkowym za 3,99. Sama dietą płynu z ucha pewnie nie usuniesz, moze warto podmuchać Otovent ale kierunek jest słuszny moim zdaniem.
    • dolores113 Re: Wróciłam od audiologa z dziwnymi zaleceniami 10.10.12, 10:01
      Serdecznie dziękuję Pani Doktor i innym Mamom. Cóż, spróbuję tej diety i po miesiącu zobaczymy. Mam pytanie do Dorek. Czy odstawiłaś cały nabiał, czy tylko mleko w czystej postaci. Nam zalecono odstawienie wszystkiego, łącznie z serkami do smarowania pieczywa, jogurtami, żółtym serem. Dla nas to rewolucja. Z czym mam zrobić dziecku kanapkę? Wędlin nie lubi...
      NIe wiedziałam, że Biedronka ma mleko sojowe w tak korzystnej cenie. Dotychczas kupowałam Alpro za około 10 zł za litr. Audiolog nam powiedziała, że nie może być to soja modyfikowana i takiego mleka powinnam szukać w sklepach ze zdrową żywnością. Tam pewnie będzie jeszcze droższe :-(
      No nic, spróbować nie zaszkodzi.
      Pozdrawiam wszystkich
      • dorek3 Re: Wróciłam od audiologa z dziwnymi zaleceniami 10.10.12, 10:09
        Nie wiem gdzie znajdzisz soje niemodyfikowaną. Biedronkowe, alpro i cała reszta na pewno są modyfikowane.Tak jak napisałam, odstawiłam mleko w czystej postaci bo to je głównie obwinia się za śluzotwórcze działanie. Produkty przefermentowane juz nie. Ja nie podeszłam do tego restrykcyjnie, bo u nas płyn zawsze ustępował i pomimo nowrotowych zapaleń uszu to słuch zawsze był ok. Testy alergiczne równiez nic nie wykazały. Co do katarów to mój niealergiczny faktycznie miewa je teraz sporadycznie, wciąż potrafia spowodować zapalenie ucha. Alergik smarcze zdecydowanie wiecej ale ten szcześliwie uszy już sobie odpuścił. Musi być jakaś równowaga w przyrodzie.
    • kdys Re: Wróciłam od audiologa z dziwnymi zaleceniami 10.10.12, 11:11
      Na kanapkę: pasta jajeczna, można zmiksować albo przemielić wędlinę (smakuje wtedy trochę inaczej), masło posypane poszatkowaną pietruszką lub koperkiem (o ile przechodzi zielenina), ryba wędzona rozdziobana widelcem.
    • madziulec Dolores ;) 10.10.12, 21:59
      Ja poszłam jakiś czas temu do tej samej pani doktor.
      Prócz oczywiście odstawienia mleka moje dziecko miało odstawienie białego pieczywa, do tego jakąś homeopatię.
      Po tygodniu nie wyrobilismy, bo moje dziecko typowo mleczne i mleko kocha po całosci.

      Wrócilismy do stałych nawyków (bo te świństwa ryzowe i inne to paskudztwo jak nic).

      Po jakims miesiącu poszłam z dzieckiem do pani doktor. A ta zachwycona, że wprowadzona dieta tak bardzo szybko daje efekty. Przy czym.. homeopatii też nie wprowadzilam (ciagle zapomminałam i nie miałam nawet jak dawac 3 razy dziennie)
      • dolores113 Re: Dolores ;) 10.10.12, 23:06
        Dobre! Uśmiałam się i aż przeczytałam Twojego posta mężowi :-)
        • madziulec Re: Dolores ;) 11.10.12, 14:57
          Miło mi ;)
          Swoją droga dziecko moje pije mleko dalej jak smok mlekopij i zjada biale pieczywo.
          Aha, problemy z uszami minęly. I do dziś zastanawiam sie co pomogło, czy 3 zabiegi na uszy (usuniecie migdałów, drenaż, który zakończył się zarośnięciem drenów, punkcja błony bebenkowej) czy np. jonoforeza z wapnem czy np. zmiana klimatu (bo bylismy w sanatorium i mielismy tam nagrzewanie ucha).
        • kasiulkkaa Re: Dolores ;) 11.10.12, 17:59
          To teraz się zastanów, co lepsze dla twojego dziecka: miesiąc lub dwa diety czy zabiegi, które przeszedł syn madziulec.
          >czy 3 zabiegi na uszy (usuniecie migdałów, drenaż, który zakończył się zarośnięciem drenów, >punkcja błony bebenkowej
          Dla mnie wybór byłby oczywisty, zwłaszcza że masz dwie opinie lekarek kontra nick forumowy jakim jest madziulec ;)
          • blueluna Re: Dolores ;) 14.10.12, 11:55
            > To teraz się zastanów, co lepsze dla twojego dziecka: miesiąc lub dwa diety czy
            > zabiegi, które przeszedł syn madziulec.

            Bardzo mądrze powiedziane :)

            Szczególnie u dziecka u którego nabiał jest podstawą diety codziennej.
            Prawdą jest że mleko ma silne właściwości śluzotwórcze,
            Prawdą jest również że jest bardzo silnym alergenem a nie zawsze alergia wygląda klasycznie, pod postacią wysypki, biegunki etc.
            Czasem jest to np, obrzęk śluzówek w drogach oddechowych (także nosogardle) - przez długi czas bez widocznych objawów, ale można to zauważyć pod postacią zalegającego w uszach płynu, przedłużających się, łatwo nadkażających katarów.

            Nasza alergolog z zasady przy infekcjach zalecała odstawienie nabiału i innych rzeczy śluzotwórczych, słodyczy, przy infekcjach jelitowych - dodatkowo szlaban na gluten.
            Bardzo temu przyklaskiwał laryngolog.

            Oczywiście - wszystko zależy od konkretnego dziecka - jesli problem wynika z np. nieprawidłowej budowy anatomicznej czy uczulenia przykładowo na kurz - to poprawy może nie być wielkiej.
            Ale uważam że warto spróbować, poprawa diety, zmiana na zdrowszą i bardziej urozmaiconą, tym bardziej że to nie na zawsze a tylko na kilka tygodni - na pewno nie zaszkodzi.
            Warto spróbować.

            W przypadku mojego syna takie zalecenia pomagały niesamowicie - tym bardziej że był dodatkowo obciążony refluksem żołądkowo-przełykowym, w pewnym momencie miał monstrualny trzeci migdał, uszy totalnie zapchane i chirurg już ostrzył na niego skalpel. Mieliśmy nawet termin operacji.
            • madziulec Re: Dolores ;) 14.10.12, 14:42
              To tak celem wyjasnienia:
              zanim przeprowadziłam zabiegi moje dziecko miało testy alegiczne (zarówno skórne jak tzw. panel z krwi) NIC nie wykazały. Rozumiem, że powinnam ot tak odstawić wszystko, bez wskazań lekarskich??
              No cóż. Ja jestem jednak zwolennikiem ZBILANSOWANEJ diety dziecka. Mój syn nie żywi sie wyłącznie nabiałem (w tym mlekiem), zjada bardzo duzo warzyw i owoców (w porównaniu ze swoimi równolatkami to właściwie wychodzi, że jest właśnie wyłącznie na warzywach i owocach ;).

              U nas koniecnzość usunięcia migdałków potwierdziło 5 (słownie PIĘCIU) lekarzy. Jestem ciekawa, czy skonsultowałaś swoje dziecko także z taką ilościa, czy u pierwszego lepszego, który zaczął opowiadac o śluzie, na co nie ma żadnych dowodów medycznych, a jedynie dowody anekdotyczne.
              • blueluna Re: Dolores ;) 20.10.12, 06:56
                To dlaczego uważasz że próbne wyłączenie z diety mleka i słodyczy jest "odstawieniem wszystkiego"?
                Skoro dieta Twojego dziecka jest podobno tak bardzo urozmaicona, zdrowa i oparta na warzywach i owocach?
                Czy naprawdę tragedią byłoby 1-2 miesięczne odstawienie tego co napisałam powyżej?

                Konieczność usunięcia migdałka który był olbrzymi potwierdzało kilku lekarzy, w tym kwalifikujący do operacji.
                Za to jeden laryngolog i jedna alergolog (która też uważała że tło raczej nie jest alergiczne ale inne) postanowili powalczyć, co mi szkodziło i tak na operację musieliśmy czekać.
                Dzięki temu mój syn nie musiał jej mieć - nie wiem na ile to anegdotyczne.
                Płyn z uszu zniknął a było go bardzo dużo od miesięcy, o ile nie ponad roku bo już nie pamiętam, migdałek przestał dawać objawy.

                Ja również jestem zwolennikiem zbilansowanej diety.
                I mimo to wcale nie uważam by odstawienie mleka czy słodyczy, szczególnie na jakiś czas było tragedią dla zdrowia dziecka.
                Zresztą - moje dziecko w ogóle mleka nie pije, wapń ma mierzony regularnie i jest piękny, więc nie idealizowałabym aż tak mleka jako wspaniałego źródła łatwo przyswajalnego wapnia.
                • madziulec Re: Dolores ;) 20.10.12, 14:05
                  Nie wiem jak jest ze słodyczami. Moje dziecko ich po prostu nie lubi. Stoja na stole i nic, on ich po prostu najzwyczajniej w świecie nei chce i woli zjeść jabłko albo chce by mu przygotowac marchewke.

                  Co do odstawienia czegoś na miesiąc lub 2 - czytaam opracowania i wiemm, że to nic nei da. I to nei chodzi o moje przekonanie. Po prostu to nic nei da. Bo by RZECZYWIŚCIE przyniosło to efekt to nalezy rok prowadzic dietę.
                  Ja czekałam długo z uchem dziecka i przespalam sprawe, przez co moj syn ma niedosłuch. Gdybym poczekała miesiąc czy 2, wybacz... mozliwe, że niedosłuch byłby na 2 uszy.
                  A na zabieg czekałam dokaldnie 2 tygodnie. Patny. Ot, taki kaprys dla dobra dziecka
          • madziulec Re: Dolores ;) 14.10.12, 14:39
            Żeby było śmieszniej .. ta sam alekarka ZALECIŁA usunięcie migdałków ze względu na znaczny niedosłuch obu uszu. Został tylko jednego.
            Każdy podejmuje swoje decyzje.

            Przy okazji jakbys poczytała to bys wiedziała, że zmiana diety chyba niewiele daje ;)
            • aniaolawa Re: Dolores ;) 14.10.12, 20:04
              My mamy pierwszą wizytę u laryngologa , ponieważ pediatra zauważyła płyn w uszach i podejrzewa przerośnięty migdał. U nas przyczyną może być alergia lub nawracające katary. Nasz pediatra podczas infekcji zaleca odstawienie nabiału , ze względu na zaśluzowanie. Problemy zaczęły się równo z przedszkolem i katarami.Przed przedszkolem syn spożywał nabiał i nie chorował, problemów z uszami nie miał.
              madziulec czy po zabiegach wycięcia migdała i drenażu dziecko odczuwa jakiś dyskomfort w sensie bólu np.podczas jedzenia? Próbowałaś przed zabiegiem innych metod leczenia, jeśli tak to jakich? Jakiego laryngologa polecasz?
              • madziulec Re: Dolores ;) 15.10.12, 07:52
                Zaczne moze od tego, że w diety nei wierze, bo gdzieś przeczytałam, że aby dieta przynosiła efekt to musi byc stosowana nawet rok (chodzi tak jakby o wypłukanie szklanki napełnionej czyms tam i potem napełnienie jej nowymi substancjami). Źródła nie podam, alke tamto tłumaczenie brzmialo rozsądnie.

                Czy stosowalam inne leczenie? Owszem. Farmakologiczne, bo to przede wszystkim zalecaja lekarze. Nie pamietam dokładnie zestawu leków, które dostawał mój syn, ale były to leji antyalergiczzne, wysuszające płyn itp. Mielismy też inhalacje (specjalnie po to kupiłam inhalator do domu).

                Po samym zabiegu Misiek w ogole był w super formie. Akurat w naszym przypadku po 2 godzinach od zabiegu jechalismy już do domu, noc Misiek spędził we własnym łóżku i jedynie następnego dnia miał nieco podwyższoną temperaturę. Nie odczuwał bólu podczas jedzenia, choc przyznaję, że nie podawałam mu przez 2-3 dni potraw skrajnie zimnych i skrajnie gorących. Zabieg był w poniedziałek, do końca tygodnia bylismy w domu (na wszelki wypadek, gdyż nasz pan doktor mówił, że odpornośc jest obniżona, poza tym to jednak ingerencja w organizm).

                Pamietam jednak, że dla mnie największym pozytywnym zaskoczeniem było, gdy Michaś po powrocie z kliniki leżał wieczorem w łóżku i usłyszał wodę, która leciała w łazience. Wcześniej takie dźwięki były mu obce.


                Dlatego ja podkreślam - nie jestem zwolennikiem cięcia dziecka na już. Warto rzeczywiście zrobić testy na alergię (tu warto pójść do dobrego alergologa i zrobic pełen komplet badań, my jak pisałam robiliśmy i skórne i z krwi testy). Do tego warto każdą decyzję skonsultowac u paru lekarzy, nie po to, by podważać czyjeś kompetencje. Czasem któryś z lekarzy zaproponuje cos innego albo powie cos, co przeważy i ważne jest by słuchać głosu rozsądku.
                • verdana Re: Dolores ;) 16.10.12, 16:45
                  Dwa miesiące dierty bezmlecznej to za mało. Mnie mowiono, ze minimum na odczulenie organizmu to rok-dwa.
                  Mój syn był na diecie bezmlecznej dwa lata. Przy czym wolno było mu jeść jogurty. Wpływ na zdrowie - jedyny widoczny, to gdy wyrosły zeby stałe, okazały się bardzo słabe. Kilku stomatologów powiedziało mi to samo - coraz częściej widzą takie efekty odstawienia nabiału u małych dzieci. Zęby sa niezminarilowane i psują się od środka - nawet mycie nie ma znaczenia.
                  O tym też rdziłabym pomyśleć.
                  • blueluna Re: Dolores ;) 20.10.12, 07:11
                    Moje dziecko nie je nabiału (poza okazjonalnym serem żółtym czy jogurtem kozim - ale to naprawdę okazjonalnie) a zęby ma tak silne i zdrowe że stomatolodzy się zachwycają.
                    Tym bardziej że przeszły niezłą szkołę życia - moje dziecko strasznie nimi zgrzytało (nawet sobie nie wyobrażacie jak, w czasie snu i jedzenia), miało silny reflux, urodziło się z cytomegalią.
                    Nie miał najmniejszej dziurki w zębach mlecznych a szkliwo miał tam twarde że nawet ryski na nim nie było.

                    Nie wiem jakie byłoby tło teraz wysypu dzieci z problemami z zębami spowodowanymi odstawieniem nabiału - bo teraz mleko jest wszędzie, we wszystkim, wszelkie deserki, wszystko z mleka, wszystko z dosypywanym wapniem - kampanie że bez mleka dziecko nie dożyje dorosłości a na pewno będzie cherlawe.
                    Mleko jest tanie i ogólnie dostępne.
                    Plus wszędobylskie odżywki, witaminki dla dzieci, kaszki - też z dodanym wapniem.

                    Gdyby dzieciaki miały mieć problem z brakiem wapnia bo spożywają za mało mleka to powinny mieć je kiedyś a nie teraz.

                    Może warto by zwrócić uwagę jak się obecnie odżywiają dzieci, gdy leżę w szpitalu ze swoim dzieckiem jestem załamana zawartością szafek innych dzieci, cola, cukierki, chipsy są w niemal każdej.
                    Co drugie dziecko w pierwszych klasach podstawówki przynosi na drugie śniadania batona alb chipsy, do picia słodkie soki.
                    Nawet na neurologii-epileptologii gdzie wiadomo, leżą dzieci które takich rzeczy nie powinny nawet wąchać. A nie obżerać się nimi do upadłego i to pod okiem lekarzy.
                    Co te dzieci jedzą w domach skoro w szpitalu tak wygląda ich dieta, gdzie wszyscy rodziców za to karcą i marudzą że ich dzieci nie powinny tego dostawać?

                    Maluszki od małego karmione są bezwartościową kaszką w której jedyne składniki odżywcze są dosypanymi sztucznymi suplementami.
                    Plus pełno chemii dookoła.

                    Tu bym szukała przyczyn tego że moje, nie pijące mleka dziecko było jedynym dzieckiem w swojej grupie w przedszkolu i pierwszej klasie które nie ma dziur w zębach.

                    O, ale się napisałam :)
                    • madziulec Re: Dolores ;) 20.10.12, 14:08
                      Moimi zebami do dziś też się stomatolodzy zachwycaja.
                      Tylko.. mam je pościerane jakbym diabli wiedza, ale nie człowiekiem, a krową była ;) Tak wyglądają, do tego mają wżery.
                      ALe iwesz, do jakiegoś 25 - 27 roku zycia były śliczne, nadal sa, równe (bo nosiłam aparat), mocne, nawet na tyle, że mam na pamiatke wiertło, które się na nich złamalo.


                      Nie wiem skąd bierzesz takie teorie, że dzieci na neurologii nei powinny wachać coli czy chipsów.
                      Swoją droga chipsy to sam tłuszcz a cola to cukier z kolei.
                      • blueluna Re: Dolores ;) 22.10.12, 20:19
                        > Nie wiem skąd bierzesz takie teorie, że dzieci na neurologii nei powinny wachać
                        > coli czy chipsów.
                        > Swoją droga chipsy to sam tłuszcz a cola to cukier z kolei.

                        Ogólnie uważam że małe dzieci nie powinny takich rzeczy jeść.
                        Ot - takie dziwne mam poglądy.
                        Cola to nie tylko ogromna ilość cukru, ale także kofeina i kwas fosforowy.
                        Ale dzieci mające problemy neurologiczne, a na neurologi-epileptologii leżą głównie dzieci z m.in. napadami padaczkowymi na różnym tle - już szczególnie muszą na takie składniki uważać.

                        Pewnie że nie ma nakazu - ale to one za to zapłacą jeśli ich rodzice nie mają wyobraźni tudzież nie chce im się takimi głupotami zajmować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka