dansch
15.09.13, 21:32
Jestem mamą 10 miesięcznego chłopca, który nieźle daje nam się we znaki. Od zawsze dziecko jest trudne w obsłudze. Przez pierwszy miesiąc darł się podczas kąpieli i pobytu na przewijaku po czym z dnia na dzień polubił wanienkę. Jak zaczął wstawać to ta sama wanienka znów zaczłęa być wrogiem, nie chciał w niej siedzieć i się myć, uciekał. Teraz znów wanienka ok ale znów przewijak jest beee - nie możemy go przewinąć bo nie chce leżeć, nie pozwala się ubrać, nie pozwala zabrać sobie zabawki i wszelkie nasze czynności nie po jego myśli kończą się WRZASKIEM, warczeniem i zaciskaniem pięści. Nie pomagają zabawki w trakcie przewijania, zagadywanie przy przebieraniu. "Zabawki" podmieniam 1 na drugą - nie wyrywam ich siłą. Pocieszające, że syn rozwija się bardzo dobrze, jest niezwykle bystry, spostrzegawczy, potrafi samodzielnie się bawić, też się chętnie z nim bawimy. Apetyt bardzo dobry ale ewidentnie musi mieć zajęte ręce, bo inaczej siedzenie i "tylko" jedzenie wieje nudą, więc jest awantura i ucieczki z fotelika.
Obydwoje z mężem jesteśmy nerwusami, to muszę przyznać. Rozumiem, że MY musimy nad sobą popracować i się staramy ale nie widzę efektów. JAk postępować z takim nerwuskiem??