Dodaj do ulubionych

zaparcia.....

30.12.13, 17:03
Wiem było o tym sporo, przeszukałam watki, ale liczę, ze odezwie się ktoś z podobnym doświadczeniem i jak sobie poradził. Jak długo czekać i próbować domowymi srodkami?
Więc tak. Córka prawie 4 lata. Ostatnie "normalne" wypróżnienie (bobki) tydzień temu. Musiało ją zaboleć, bo od tego czasu robi podchody, często chodzi siku (ale tak naprawdę czuje parcie) ale kupy nie robi, widać, że wstrzymuje. Robi jakies pozycje z pupą do góry, chowa się po katach, chce "odpocząć i się przytulać, po minie widać, ze coś ją mierzi. Jak już usiądzie na nocniku to boi się zrobić bo nie chce żeby ją bolało. Przekonujemy, że musi zrobić, bo będzie jeszcze gorzej, słodycze odstawione zupełnie, dieta z błonnikiem, probiotyki, od 2 dni laktulosum, straszymy (choć tak naprawdę może się tym skończyć) lewatywą, lekarzem, szpitalem- nic nie pomaga. 2 dni temu udało mi się ja przekonać, że powinna kupie pomóc, nasmarowałam ją oliwką. Nogi do siebieZrobiła taką kulę, że wyła z bólu, to musiało boleć. I znowu od tamtej pory nic, blokada. Jak ja przekonujemy, to twierdzi, że jej sie nie chce (widzimy co innego)
Dzisiaj chcę spróbować z glicerynowym czopkiem, ale już widze tą histerię.
Boję się zatrucia organizmu... Jak jej moge jeszcze pomóc? Jak przekonać?
Już kiedys mieliśmy podobną sytuację, wstrzymywała tak długo aż kupa dosłownie wyskoczyła jej na kolana męża (wtedy nie była nawet twarda).. Jak juz tak sie stało to potem wypróżniała się normalnie. Tak długo jak teraz jeszcze nie miała blokady.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: zaparcia..... 30.12.13, 21:16
      nie zaparcia, a zaparcia nawykowe.
      Poczytaj o tym. Dziecko może mieć szczelinę odbytu i stąd ta niechęć. Dieta bogatoresztkowa, dużo picia, lewatywa od czasu do czasu, żadnych czopków i pójdzie.
    • estoppel Re: zaparcia..... 30.12.13, 23:26
      Przechodziłam to samo ze starszym synem, teraz 11 lat, mam teraz powtórkę z rozrywki z niespełna trzylatkiem. Stosowałem u starszego cuda, diety, czopki, lactulosę, przeszedł serie badań, bo wystraszona szukałam pomocy. Pomógł lekarz z CZD przepisując lek dostępny bez recepty o nazwie forlax- doskonały w smaku, działa 24 h od podania. Zaczynałam (u dziecka wówczas 3-4 letniego) od połowy saszetki, ale nie działało, zwiększyłam po 2-3 dobach do saszetki 1x na dobę. Kupy zaczął robić codziennie- zaczęły mieć normalną konsystencję, nie były takie "grube", przestały być zbitą kulą. Podawałam mniej więcej przez rok, aż nauczył się, że kupy nie bolą (wcześniej zrobienie kupy, średnio raz na tydzień, było okupione rykiem z bólu :-(), organizm w pewnym momencie sam zaskoczył, zaczął normalnie codziennie się wypróżniać. Teraz u starszego zero problemów, za to to samo przechodzę z młodszym. Prawie trzylatek, 15 kg wagi, dostaje 1 saszetkę forlaxu dziennie, czasami co drugi dzień. Czasem dolewam do mikstury trochę soku jabłkowego, wtedy smak jest jeszcze przyjemniejszy. Ten sam scenariusz co ze starszym, tylko ja już dużo spokojniejsza... Spróbuj ten forlax, jest naprawdę super.
      • olcia71 Re: zaparcia..... 30.12.13, 23:54
        Dzięki za radę, bo z lewatywą miałabym cyrk nie z tej ziemi i musiałabym chyba mieć 5 do pomocy, zeby ja utrzymać... od 2 rż nie da sobie zmierzyć temperatury w pupie a co dopiero takie historie. Dzisiaj zaaplikowałam czopek (Alpege- dlaczego zadnych czopków?), ale wiele nie pomógł. Następnym razem chyba tak spokojnie nie da sobie go zaaplikować. Była godzina marudzenia, bo odczuwała potrzebę zrobienia, ale dalej skutecznie to uniemożliwiała. Coś tam poszło, ale kropla w morzu... hmm potrzeb ;o)
        Wiem, że to zaparcie nawykowe już teraz, ale co to zmienia? Boję się, że tak długie zatrzymanie kału w organizmie może mieć zgubne skutki, dlatego pytałam jak długo jeszcze (gdzieś słyszałam, że 2 tygodnie max) Zaczęło się od zaparcia po prostu, bo mała uwielbia czekoladę, kakao. Już nie raz robiła bobki i jakoś przeszło bezgłośnie. Teraz musiało ją zaboleć i skutecznie wstrzymywała kupę do tego stopnia, że utworzyła się mega kula, która już naprawdę musiała boleć. Nie było krwi, choć możliwe, że szczelina się utworzyła. Myślałam, że po zrobieniu tej kuli 2 dni temu już pójdzie, ale ona dalej wstrzymuje, boi się zrobić a ja już nie wiem jak jej tłumaczyć.
        Od dzisiaj pijemy też na czczo wodę z miodem i sokiem z cytryny. Jak ja przekonać żeby po prostu pocisnęła ta kupę i sie nie bała??
      • ewa.misko-wasowska Re: zaparcia..... 06.01.14, 22:03
        Witam,
        bardzo dobry pomysł z Forlaxem, przy laktulozie w takiej sytuacji mogą być wzdęcia. Z dietą bogatoresztkową lepiej poczekać aż kupki na ww preparacie będą prawidłowej konsystencji inaczej zaparcie może się nasilać. Jak są twarde kupki to już wystarczy, żeby dziecko czuło ból przy wypróżnianiu.
        Pozdrawiam serdecznie
        • olcia71 Re: zaparcia..... 09.01.14, 23:22
          Dziękuję za odpowiedź. W Sylwestra ostatnio sprawa się jakoś sama rozwiązała (może czopek jednak pomógł). I poszło. Masowo... ;o) czyli przez kilka dni po kilka kupek. Ale niestety od ostatniej niedzieli znowu to samo, tyle, że przez 3 dni mała wtedy miała bardzo wysoką gorączkę. Ale od wtorku już nie a kupy znowu nie widać, znowu tak samo się zachowuje, a jest też na antybiotyku (który wg ulotki może nawet powodować biegunkę)
      • ma.ruda666 Re: zaparcia..... 15.01.14, 14:42
        Ja zamiast lekarstw podaję 1-2 łyżeczki dziennie oleju z pestek dyni. Zielony, dobry w smaku, nie jest taki tłusty, jak inne oleje. A jednak zapewnia "poślizg", zresztą ma też nienasycone kwasy tłuszczowe w dużej ilości.
    • olcia71 Re: zaparcia..... 10.01.14, 17:42
      No i znowu pytanie, ponieważ ta sytuacja trwa znowu od niedzieli, do kiedy można spokojnie czekać? A kiedy juz trzeba coś z tym zrobić? Bo mogę nie naciskać, nie poruszać z nią tematu, nie zachęcać tylko do kiedy? Kiedy już może być to groźne dla zdrowia?
      • estoppel Re: zaparcia..... 11.01.14, 22:25
        Nam gastrolodzy zawsze powtarzali, że wypróżnianie powinno być regularne. A regularnie oznacza przynajmniej co 2 dni. Wyobraź sobie, że nie wypróżniasz się przez 5-6 dni, a jesz w miarę normalnie, tz. regularnie i prawidłowe ilości... Samopoczucie robi się fatalne po 2-3 dniach... Spróbuj z forlaxem, to dobry, bezpieczny lek, który - w przeciwieństwie do np. lactulozy- nie powoduje, że organizm się do niego przyzwyczaja i przestaje reagować. Ulżysz dziecku, które w tej chwili nie dość, że cierpi z powodu zaparć, to jeszcze Ty pogłębiasz jej dyskomfort tłumaczeniem, że powinna koniecznie zrobić. A ona się boi zrobić, bo kupa kojarzy się z bólem. I tak w koło macieju....
        • olcia71 Re: zaparcia..... 13.01.14, 13:19
          Jasna sprawa. Spróbowałam z forlaxem. Nie wiem czy to dzięki niemu, ale jakoś poszło, po tygodniu zastoju.
          Problem jest w jej głowie wydaje mi się, bo nie było żadnych twardych kup tym razem, nie było urazu psychicznego, bo po ostatnim razie jak dawniej krzyczala z ubikacji, że ma dla mnie niepsodziankę, ja zgadywalam co to ;o) a potem śmialysmy się jaki ma ksztalt ;o)... kupy nie byly suche a potem znowu nagle zastój i widac bylo jak się zapiera, nie chce zrobic, "odpoczywa" po kątach... 3 miesiace temu przyszła na świat rywalka do mojego serca ;o) czyli siostra i w tym raczej dopatrywałabym się problemu. Dlatego, ze jak w końcu "ruszyła maszyna" to kupy też nie były suche ani twarde. Takie normalne, tyle, że ona nie pozwalała jej wyjść na światło dzienne. Tłumaczyliśmy, pytaliśmy czemu tak robi ("nie wiem"), czy się czegoś boi, czy ja to boli ("nie") Jeśli jeszcze raz będzie taki problem od razu dam całą saszetkę forlaxu. Z sił juz opadałam, myślałam, że skończy sie na psychologu, nie mogłam do niej dotrzeć. Od razu wyjaśniam, że staramy się poświęcać jej dużo czasu, ale oczywiście siłą rzeczy nie jest to tyle, ile go dostawała jak była sama.
          • estoppel Re: zaparcia..... 14.01.14, 00:07
            Forlax właśnie tak działa, że kupy wychodzą normalnej konsystencji i nie są wielką kulą, nie prowadzi przy tym do rozwolnienia (oczywiście podawany w prawidłowych ilościach). Minus taki, że działa dopiero po 24h. Nie dopuszczaj do wypróżnień co kilka dni, dziecko powinno mieć nawyk regularnego oddawania stolca, bo tak działa nasz organizm. Sama widzisz, że cieszy się, gdy zrobi kupkę, więc nie sądzę, żeby celowo ją wstrzymywała, pewnie ma niestety odruch wstrzymywania, o którym musi zapomnieć. U mojego syna tak było, dlatego lekarz tłumaczył, że musimy go nauczyć, że kupa nie boli, a jego organizm nauczyć regularnego wypróżniania. Forlax rzeczywiście pomógł, przestałam z kupy robić sensację, po forlaxie dziecko robiło ją normalnie i po jakimś czasie zapomniał, że to był problem. Powodzenia, pozdrawiam :-))
            • olcia71 Re: zaparcia..... 14.01.14, 11:34
              Masz rację, może to ja za bardzo komplikuję. Myślałam, ze forlax nie działa na to co już tam czeka w kolejce, tylko na to co właśnie zostało razem z nim zjedzone. Spróbuję podawać regularlnie, mam nadzieję, że biegunki nie dostanie ;o)
              • olcia71 Re: zaparcia..... 10.02.14, 11:20
                Temat znowu się powtarza.... Ale kurczę forlax zdaje się nie działać. Od poniedziałku kupowa cisza. W środę dałam 3/4 saszetki asekuracyjnie. Nic. W piatek rano całą. Nic. Wczoraj całą. Dalej nic. Nie mam już siły.
                Młoda ma zakorkowany przód (katar) starsza tył.... Zwariuję.
                • zanetaa88 Re: zaparcia..... 10.02.14, 21:38
                  Wg mnie to gdzies w psychice siedzi. Nie robieniem kupy zwraca na siebie uwage, potem
                  Dochodzi zaparcie i bol. Tak to widze. U mnie było podobnie tylko był etap kiedy corka zaczynała rozumieć ze jest kupka i cos zmniejszyć wychodzi. U nas pomogła dieta, podawanie Siemię lniane do posiłków i napoji, czytanie bajki o kupce, machanie do kupki i spuszczanie jej do "innych koleżanek kupek" i nazywanie kupek jak robila na nocnik, nagroda balon. Twoja corka ma 4 latka wiec Ja bym przy kazdej kupce kiedy ja zrobi cieszyła sie z niej w taki sposob jakby to było wygranie w totolotka ;) zeby ona wiedziala ze kupa cieszy Ciebie i domowników, albo za kazdym razem kiedy bd kupka robimy np czerwona krope i 3/5 czerwonych kropek to bd nagroda np wypad do kina, z czasem chyba zacznie sama juz sie wyproznianiem ale pamietać o diecie . Tak ja bym zrobila
                  • olcia71 Re: zaparcia..... 11.02.14, 10:20
                    zanetaa88 napisała:

                    > Wg mnie to gdzies w psychice siedzi. Nie robieniem kupy zwraca na siebie uwage,
                    > potem
                    > Dochodzi zaparcie i bol. Tak to widze. U mnie było podobnie tylko był etap kied
                    > y corka zaczynała rozumieć ze jest kupka i cos zmniejszyć wychodzi. U nas pomog
                    > ła dieta, podawanie Siemię lniane do posiłków i napoji, czytanie bajki o kupce,
                    > machanie do kupki i spuszczanie jej do "innych koleżanek kupek" i nazywanie ku
                    > pek jak robila na nocnik, nagroda balon. Twoja corka ma 4 latka wiec Ja bym prz
                    > y kazdej kupce kiedy ja zrobi cieszyła sie z niej w taki sposob jakby to było w
                    > ygranie w totolotka ;) zeby ona wiedziala ze kupa cieszy Ciebie i domowników, a
                    > lbo za kazdym razem kiedy bd kupka robimy np czerwona krope i 3/5 czerwonych kr
                    > opek to bd nagroda np wypad do kina, z czasem chyba zacznie sama juz sie wyproz
                    > nianiem ale pamietać o diecie . Tak ja bym zrobila

                    Ależ my tak robimy. Moze nie czytałaś wszystkiego dokładnie, ale i nagrody były i uciecha też. Zawsze jak zrobila kupke to mnie wolala ze ma dla mnie niespodzianke i smialysmy sie jaki to ksztalt wyczarowala....I w ten sposob tez staram sie przekonac- pamietasz jak bylo fajnie, jak fajnie sie bawilysmy, ja chce zeby znowu tak bylo itd. Probowalam wszystkiego. Niestety dzisiaj przyszedl czas na czopek. To juz 9 dzień i za niedlugo chyba wyladujemy w szpitalu jak nic z tego nie wyjdzie. Mozliwe i tez to bralam pod uwage ze to forma zwrocenia uwagi na siebie, tym bardziej ze jest mlodsza. Niemniej skonczyl mi sie juz repertuar, dni leca a ona marnieje w oczach i trzeba dzialac. 3 forlaxy nie zadzialaly, jak czopek nie zadziala trzeba bedzie zrobic lewatywe. Nie mam wyjscia. Jezyk juz mam wystrzepiony od gadania, tlumaczenia i przekonywania, kuszenia nagrodami.
                    • olcia71 Re: zaparcia..... 11.02.14, 10:25
                      nie, przepraszam, chyba nie napisalam o nagrodach... wydawalo mi sie ze napisalam. Byla sala zabaw/zabawka/kolorowanka/wspolne spedzenie czasu, taka premia. Teraz tez ma cos obiecane i nic.
                      • zanetaa88 Re: zaparcia..... 11.02.14, 14:25
                        To nie wiem jak pomoc:( kuzynka miała podobny i dostała skierowanie do gastroenterologa, miała wizyte zaklepana ale corka zaczela lepsze kupy robic i w sumie nie pojechala. Moze wizyta u gastroenterologa cos pomoze?
                        • olcia71 Re: zaparcia..... 11.02.14, 15:26
                          no po czopku cos puscilo, tzn ciapie tak po trochu, troche do majtek. walka byla zeby usiadla na nocnik, bo ryczala jak tylko miala usiasc. mowie jej, ze majtami niech sie nie przejmuje, bede sie cieszyc jak kupe nawet cala do gaci zrobi. ale to sie bedzie powtarzac... bo juz chyba 3 czy 4 raz to mamy i za kazdym razem dluzej. teraz przez tydzien nic nie wspominalam nawet, tylko podawalam forlax.
                          przepraszam za pisownie, ale trzymam na reku drugie 7 nieszczesc.
                          • zanetaa88 Re: zaparcia..... 11.02.14, 18:57
                            A co na to wszystko Wasz pediatra?
                            • olcia71 Re: zaparcia..... 11.02.14, 21:42
                              Kiedyś już po fakcie wspomniałam pediatrze i doradził oczywiście dietę bogatoresztkową itp itd a jak już problem zaistnieje to nie skupianie sie na problemie. Robienie kupy jakby "przy okazji" zabawy na nocniku. I tak też robiłam.Ale nie skupiaj się tu człowieku, ajk już 9 dzień leci. Przez pierwszy tydzień tak robiłam- widziałam juz problem, ale nic nie mówiłam, tylko pociskałam forlax. Który niestety nie zadziałał, to trzeba było taktykę zmienić. Jak tylko sie tematem zainteresowałam, to dziecko to wyczuło i histeria jak tylko miało usiąść na nocnik, chociaż nic sie nie działo. Więc raczej odpada zabawa na nocniku ;)
                              Dzisiaj kupę nareszcie zrobiła, normalną, nie jakieś kleksy. Normalną, nie twardą i zbitą jakiej sie spodziewałam, ale miękką wręcz. Okupione to było oczywiście jej histerycznym wyciem, które już cały czas słyszę w uszach, bo cały dzień problem powracał. Bólu nie było. Czy naprawdę może chodzić o zwrócenie na siebie uwagi?
                              Jutro chcę iść sama do pediatry pogadać o tym bo juz nie wiem jak z nią postępować. Wszedzie radza - nie naciskać, ale jak tego nie robić jak dziecko już 9 dni nie robiło kupy. Piszę- w skrajnych przypadkach hospitalizacja- a ile to jest skrajny przypadek?? Tydzień? Miesiąc? Ile można czekać spokojnie patrzeć i cierpliwie czekać i nie naciskać na dziecko, które marnieje w oczach, głownie leży i "odpoczywa", ale tak naparwdę je aż "rozrywa". Nigdzie nie widzę takiej odpowiedzi. Więc śmiać mi się chce jak czytam "nie naciskać". Dobrze, a jak długo. Bo ja po 9 dniach czułabym się FATALNIE. Bo jak narazie nasze naciski przynoszą efekt. Okupiony wrzaskiem (nie z bólu), o którym bardzo szybko zapomina. Tylko, ze ja juz powoli też siadam psychicznie.
    • olcia71 Re: zaparcia..... 13.02.14, 10:43
      Mała się odblokowała po czopku i teraz schodzi z niej zawartość kilka razy dziennie. Uff..

      Napiszę co na to pediatra (bo jak napisałami i tak planowałam wizytę, bo pewnie będzie się to powtarzać), może komuś się przyda. W tej chwili, jak już korek po podaniu czopka się odblokował, mam regularnie podawać syrop lactulosum (3x5ml), odpowiednia dieta oczywiście, zero zapychaczy, woda zamiast soku, zero czekolady. Myślę, że z czasem będziemy jej pozwalać na małe conieco. Ale póki co- post.
      Na przyszłość w razie "korka" poleciła nie czekać aż tyle. Za najskuteczniejsze uznała czopki i mówiła, zeby je zaaplikować w razie zastoju od razu po 2,3 dniach, nie czekać aż 9 (no, z tym, że ja nie czekałam tylko podawałam forlax, który niestety nie zadziałał) 9 dni to bardzo dużo, utworzy się mnóstwo kału i pomimo, że nie jest twardy, to taka ilość zalegająca jest bolesna i tworzy się błędne koło. Czopek jako mniejsze zło (w porównaniu z lewatywą). Nie dowiedziałam się jaki termin jest graniczny, kiedy jest sytuacja krytyczna. No, po prostu lepiej unikać krytycznych sytuacji, czyli podać czopek. Dla wszystkich było to bardzo stresujące, a podanie czopka i tak w koncu konieczne.
      No i oczywiście, ponieważ pediatra zna moje dziecko i wie, że jest bardzo emocjonalne, mam z nią spędzać jak najwięcej czasu "sam na sam". Bo zazdrość może być podłożem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka