nawracające biegunki

28.10.15, 19:37
Syn ma 10 lat. Od kilku mcy ma nawracające luźne stolce. Czasem budzi sie w nocy oddaje luźny stolec ( nie jest ani pienisty ani strzelający, krwi nie widzę), czasem taki stolec oddaje nad ranem a czasem kilkadziesiąt minut po przebudzeniu. W trakcie dnia może oddać jeszcze 1labo 2 takie stolce, a bywa i tak że odda go tylko raz dziennie. Takie stolce sa na zmianę z normalnymi.
Dziecko ma apetyt, nie ma stanów podgorączkowych, ostatnio nawet przybrało na wadze, jest aktywny i pełen zycia.Nie narzeka na ból brzucha. jedynie sporadycznie pokazuje okolice pepka. A jednak podobno nocne biegunki to sygnał alarmowy. Ale alarmowy w kierunku czego? U syna dr Ozimek stwierdził lamblie , a w laboratorium przez niego polecanym znaleziono w kale jaja glisty. czy pasozyty moga dawac takie dolegliwości? W nocy? Jakie jeszcze badania powinniśmy wykonać?
    • blaue777 Re: nawracające biegunki 28.10.15, 19:51
      zamast niepewnej disgnostyki, przelecz dziecko na pasożyty, ma je większość ludzi, ale u dzieci oraz osób z obniżoną odpornością dają objawy. Z tym że na lamblie i glistę stosuje się inne leki. Zaczęłabym od normalnej kuracji np. vermoxem, a jak nie przejdzie, to wtedy leki na lamblie. u mojej 4 latki po odrobaczeni ustał nocny kaszel.
      • leluchow Re: nawracające biegunki 28.10.15, 19:53
        Mamy właśnie recepty na vermox i czekamy na pełnię :-)
        • blaue777 Re: nawracające biegunki 28.10.15, 20:56
          Pełnia była wczoraj:) Powiem szczerze, że czytałam o tych zależnościach, ale nasza lekarka nigdy o tym nie mówiła. Poza tym kurację trzeba powtórzyć po dwóch tygodniach, więc nie ma szans na dwie pełnie w miesiącu:)
          • leluchow Re: nawracające biegunki 29.10.15, 07:18
            Wiem że była, a le musimy sie odrobaczyc wszyscy w jednym czasie a najmłodszy na ab i lekarz kazał zaczekac
            • dulcysia00 Re: nawracające biegunki 29.10.15, 20:49
              Ja bym zaczęła od gastrologa i to jak najszybciej, skoro trwa to już kilka miesięcy.
              Moje dzieci chorują na chorobę Crohna, jednym z objawów były nocne biegunki, co prawda u nas strzelające, ze śluzem itd ale jeśli coś trwa kilka miesięcy to nie lekceważyłabym.
              I absolutnie nie twierdzę że Twój syn też to ma, ale my zmarnowaliśmy ponad rok czasu na bawienie się w wybijanie robaków, drożdżycy i innych cudów na kiju.
              • leluchow Re: nawracające biegunki 29.10.15, 21:27
                A mają inne objawy?
                • leluchow Re: nawracające biegunki 29.10.15, 21:28
                  U syna raz są raz ich nie ma. Dziś w ogóle stolca nie oddawał
                  • dulcysia00 Re: nawracające biegunki 29.10.15, 21:38
                    U starszego syna ( miał wtedy 6 lat) początkowo też nie były biegunki codziennie, raz na 2-3 dni, czasem było tak że tydzień codziennie przynajmniej jedna luźna, później kilka dni spokoj itd Tuż przed luźną kupą, ból brzucha i mus nagłego udania się do toalety ( z tym że u nas strzelające, bardzo śluzowe stolce) + zagazowanie brzucha.Tłukliśmy lamblie bodajże 3 cyklami, grzyby,drożdże itd .W okresie "wybijania" zdawało się nam że jest poprawa, więc stąd rok poślizgu w pełnej diagnostyce,aż do czasu gdy pojawiła się krew, skrzepy.
                    U młodszego ciut inaczej to przebiegało, ale on w momencie diagnozy miał 4 lata, a pierwsze objawy nie połączone wcześniej już jako 2,5 latek miał, czyli biegunki bardzo nieregularne, początkowo bardziej rzadziej były niż częściej, później doszły niewyjaśnione stany gorączkowe.
                    • leluchow Re: nawracające biegunki 29.10.15, 21:42
                      Daje się to jakoś okiełznać? Bo to ciężka choroba
                      • dulcysia00 Re: nawracające biegunki 29.10.15, 21:55
                        Dość trudne pytanie ;)
                        Jeśli chodzi o dolegliwości - czyli biegunka itd znośnie bywa, jesień to okres dość ciężki,choroby układy pokarmowego mają to do siebie że "lubią" jesień, Crohn też lubi jesień niestety, całymi miesiącami walczymy o remisję przychodzi jesień i wszystko poszło...chłopcy są intensywnie leczeni, pomijając momenty zaostrzeń ( które przychodzą kiedy chcą) to da się żyć...najważniejsze to pogodzić się z myślą, że tak jest i tak już będzie...pewnych rzeczy się nie przeskoczy, i doszliśmy do momentu w którym Crohn jest jak członek rodziny,czasem wkurzający mniej, czasem bardziej ;) i da się z nim żyć, płata figle,czasem wszystko psuje,zmusza nas do pewnych rzeczy ale szkoda czasu na przeżywanie, i myślenie co będzie, będzie co musi być i tyle...
Pełna wersja