teletombola1
06.11.06, 00:54
My byliśmy u genetyka tylko raz, kiedy Ania miała 2 tygodnie. Opowiedział nam
trochę o tym zespole, pobrał krew na badania by potwierdzić zespół, bo był
pewien, że Ania właśnie go ma. Jak zapytałam skąd wie, to pokazał mi na
komputerze zdjęcie innego dziecka też niemowlęcia, które wyglądało identycznie
jak moje dziecko. Nie kazał nam więcej przychodzić (oprócz odebrania wyników).
Jak miałam pytania to do niego dzwoniłam, ale i tak nie umiał mi na wszystkie
odpowiedzieć. Więcej się dowiedziałam od immunologa.
2 lata temu rozmawiałam z pewną mamą dziecka z Di Georgem i mówiła, że
regularnie chodzą na kontrole do genetyka, które polegają na mierzeniu
poszczególnych części ciała dziecka i fotografowaniu go (?!)
Jakie Wy macie doświadczenia z poradnią genetyczna?