Dodaj do ulubionych

Borelioza ?!

22.09.07, 04:24
No to nadszedł na mnie czas. Zaczęło się jakieś pół roku temu, tzn pamiętam
kleszcza, ale nie wiem jak dawno to już było. Oczywiście nie było żadnych
objawów na początku – rumień.

Jakieś parę tygodni później zaczęły się bóle głowy, ustały na rzecz bólu w
uszach. Wizyta u lekarza, lekarz nic nie stwierdził, ale przepisał kropelki –
nie zaszkodzą ale może pomogą. Faktycznie minęło, po czym znów wróciło.... Tym
razem ból ucha który się ciągnął jak gdyby i kończył w zębach z lewej strony,
nie szło wytrzymać przy każdej zmianie temperatury nasilał się. Kolejna wizyta
u lekarza na której dowiedziałem się, że ucho to ten sam nerw co zęby i mam
iść do dentysty. Pojawiły się pierwsze duszność, w tym czasie pomaszerowałem
do dentysty i laryngologa, ten ostatni mnie zignorował zupełnie. W sumie
dentysta nic nie stwierdził poza jedną dziurą i nalotem, dla pewności zrobił
zdjęcie. I już nam się wydawało że chwyciliśmy byka za rogi, bo miałem ósemkę
schowaną pod dziąsłem która wbijała się w korzeń następnego zęba. Latanie za
chirurgiem szczękowym i w końcu znaleźliśmy gabinet w którym mi to usunięto.
Ha zaczęło mi się poprawiać, ale nie długo... Gdzieś po 2-3 tygodniach zgięło
mnie zupełnie. Drętwienie kończyn w dzień i w nocy, duszności-bezdech nie wiem
jak to fachowo nazwać. Serce waliło jak szalone, często uderzając
nieregularnie. Średnio po 2 godzinach od wyjścia z łóżka byłem nieprzytomny ze
zmęczenia. W te pędy do lekarza, i co ? Nerwica !! Dla pewności poleciałem do
kardiologa, zrobiliśmy podstawowe badania na krew, echo i nic. Troszkę mi się
zaczęło poprawiać i sobie myślę no może faktycznie coś z tymi nerwami nie
tak.... Niepokoił mnie tylko ciągły ból głowy i tak trafiłem na to forum. Ale
to nie koniec historii, bo z początku sam w to nie wierzyłem, nerwy przejdzie
mi na pewno. Zaczęły pojawiać się tiki, skurcze pojedynczych mięśni takie
niepozorne i ledwo zauważalne, jakoś dziwnie zaczęło wszystko smakować. Od
czasu do czasu uczucie rozlewającego się gorąca po klatce piersiowej i w
głowie. Powracające drętwienia kończyn, bóle głowy. W pracy czułem się jak
gdyby wszystko gdzieś obok mnie się działo, zresztą praca stała się swoistym
horrorem. Ciągłe zmęczenie, uczucie jakby nieobecności, masa drobnych błędów,
że o bólach mięśni i stawów nie wspomnę. W końcu momentami zacząłem się
przeistaczać w trzęsącą galaretkę. Język mam do połowy ścierpnięty-zdrętwiały
przełykam tylko prawą stroną, a przynajmniej tak to odczuwam czasem boję się
że się czymś zakrztuszę i tak mi pozostanie. Okulary słoneczne od świtu do
zmierzchu bez względu na pogodę, tykający zegar u sąsiada ... Umysł jakby
czasem chciało mu się pracować, a czasem nie... No i tak jak dzisiaj uczucie
że coś mi zalega w gardle, o dziwo nasila sie to w pozycji leżącej, także
czekam aż przejdzie zanim pójdę spać ( oby to nastąpiło szybko bo już nie mam
siły ). Tydzień temu w samochodzie dopadła mnie hmm... hiperwentylacja?!. Na
pewno jeszcze znajdzie się parę rzeczy które przeoczyłem, ale juz mi się nie
chce wymieniać.

Co do badań podstawowe wyszły wszystkie w porządku, morfologia, cukry... chyba
miałem jakiś wymaz z krwi też. Borelioza - miałem robiony jakiś test, ale nie
wiem jaki. Problem w tym, że od dwóch lat mieszkam na emigracji w Danii i mam
jeszcze problemy w komunikacji z lekarzami ( no i panuje tutaj trochę inny
system, nie do końca jestem do niego przekonany), a tylko dentystę i
kardiologa odwiedziłem w Polsce jak byłem na wakacjach – mój błąd i niewiedza...
Wczoraj mi pobierali płyn mózgowo-rdzeniowy, nie wiem czy coś z niego mogą
wyczytać ? ( ewe wykluczyć jakieś inne choróbsko? - to też byłby chyba jakiś
postęp ).

Ach i jeszcze jedna sprawa. Wiele z wymienionych symptomów miałem już odkąd
pamiętam, tylko nigdy z takim nasileniem i nigdy razem. Także się zastanawiam
czy jeśli to borelioza to czy mam ją od ostatniego kleszcza, czy ... no
właśnie w innym wypadku należałbym do weteranów na tym forum.
Niedługo prawdopodobnie spakuję wszystkie wyniki i zjawie się w Polsce , bo
dalej z tym żyć już się nie da. Nie dość że fizycznie organizm nie daje rady,
to mi samemu zaczyna brakować siły na to wszystko. Tylko jeszcze nie wiem
gdzie, ani do kogo miałbym się udać ...
Obserwuj wątek
    • 12.07.66jg Re: Borelioza ?! 22.09.07, 10:11
      Z plynu mozgowo-rdzeniowego moze nic nie wyjsc.Musisz bardzo
      intensywnie poczytac FAQ.Tam znajdziesz wiele informacji na
      nurtujace cie pytania.wiele ciekawych wypowiedzi na pewno znalazles
      juz na forum.Jednak najwazniejsze sprawy omawiaj z lekarzem na
      forum.Najlepiej pod tekstem Jestem lekarzem.Tam znajdziesz
      bezposredni adres mailowy pod kazdym tekstem.Wszyscy ,ktorzy sie
      wypowiadaja podobnie,jak ty i ja nie znaja wszystkich
      odpowiedzi,gdyz jestesmy chorymi,ale nie lekarzami.Moj watek ma
      tytul psycho,czy borelioza.Jezeli moge ci jeszcze w jakis sposob byc
      pomocna to pisz w moim watku lub na adres poczty.Pozdrawiam.jola
        • 12.07.66jg Re: Borelioza ?! 23.09.07, 11:41
          Odwiedz Krakow i nasza kochana pania dr.Beate.Ja przebylam 2000km w
          ta i spowrotem i nie zaluje,bo nareszcie sie lecze.Wiem,ze nie
          bedzie latwo i juz to odczuwam,ale uwierz mi warto.
          • kotfryc Proszę o opinię 24.09.07, 18:36
            Jak to jest z tym leczeniem na odległość ? co w przypadku nagłego pogorszenia
            stanu ? Kto robi wlewy dożylne ? Co jaki czas kontrola ? Proszę jeśli ktoś się
            tak leczy niech da znać, albo podrzuci link.

            Jutro przycisnę mojego lekarza o wyniki mam nadzieje, zastanawiam się czy nie
            ruszyć do dr Beaty, tylko ta odległość mnie przeraża. Inna sprawa, że nie wiem
            jak w takim stanie tam dotrę, już 2 raz byłem na pogotowiu, za każdym razem gdy
            siedzę w samochodzie jest mi niedobrze-odjeżdżam. Najgorsze jest to, że nie
            tylko lekarze nie chcą mnie słuchać, rodzina również nie słucha...
    • kotfryc Re: Borelioza ?! 26.09.07, 00:54
      Dziękuje wszystkim za wsparcie i informacje. Mam nadzieję, że w przyszłości,
      będę mógł pomóc komuś w ten sam sposób.

      Dziś właściwie większość objawów mi mięła, poza bólem głowy ( czuje się jakbym
      przez tydzień nic nie robił tylko pił - przypomina to ciężkiego kaca) no i cały
      czas "zdrętwiały" język. Stawy i mięśnie już dawno mi się nie odzywały.
      Odetchnąłem troszeczkę, w końcu też "klarownie" mogę myśleć.
      Jutro wyjeżdżam na kolejne badania, co by się upewnić czy na pewno moje miejsce
      jest na tym forum i żeby nie zawracać głowy dr Beacie dopóki nie mam wszystkich
      wyników i nie wykluczę paru jeszcze choróbsk.
      Po powrocie na pewno się odezwę, uważajcie na siebie i nie dajcie się zwariować
      ( ja już byłem bliski, zanim tu zajrzałem ).
      • agat-ka Bo z boreliozą tak jest że atakuje okresowo 29.09.07, 20:45
        np. 2 tygodznie gorzej , 2 tygodnie lepiej , bakteria ma 28 dniowy
        cykl rozwoju. Może też organizm obronić się i jakby uśpić bakterię a
        w okresie obniżonej odporności i stresów zaatakować ze zdwojoną
        siłą. U mnie bakteria siedziała cicho parę lat a później znienacka
        okazało sie że uszkodziła mi układ neurologiczny.
        kotfryc zrób sobie najlepiej test DNA na boreliozę metodą PCR-rt. Ja
        robiłam w Poznaniu www.cddna.pl
        • kotfryc Spowrotem 04.10.07, 13:32
          PCR-rt -już za tydzień wyniki - przeszedłem gehennę żeby to załatwić.

          Byłem jeszcze u zwykłego neurologa który po badani ni z gruszki stwierdził, że
          chyba miałem zapalenie opon mózgowych w przeszłości (zonk?! o niczym takim nie
          wiem). Nie chce mi się całej konfrontacji opisywać, kolejny przykład ignorancji,
          wybiórczego słuchania itd. Diagnoza - nerwica ...
          Zajrzałem również do laryngologa - moje problemy z przełykaniem i smakiem ...
          ech ... stara baśń ... zajrzyj do dentysty, a tak w ogóle to nie zażywasz
          jakichś środków ? np amfetamina może powodować taki efekt ... uciekłem i nie
          pojawiłem się więcej ... Brak diagnozy.

          Czuje się ostatnio trochę lepiej, wracam do pracy. Mam nadzieję, że krętki (
          jeśli to one bo nie mam jeszcze pewności ) się uspokoiły.
          No i najważniejsze potrzebuję koniecznie wyników jednoznacznie wskazujących na
          boreliozę, chodzi o pieniądze ubezpieczanie zdrowotne, pracę itd... mam
          nadzieję, że PCR-rt wyjaśni trochę.
    • kotfryc Real -Time PCR i pytanie 20.10.07, 21:07
      WYNIKI BADANIA:
      Obecność bakterii Borellia burgdorferi sensu lato. Wynik: pozytywny.
      Metoda badania: Badanie Real -Time PCR ( PB- Bob-03)

      Ocena i imterpretacja wyniku badania:
      W próbce PR7/840 stwierdzono obecność docelowych sekwencji Borellia
      burgdorferi sensu lato. Wynik pozytywny.

      Ciekawe jak Wy się czuliście czytając tym podobne wyniki ... ja jeszcze nie mogę
      przełknąć ( być może dlatego że mam uczucie jakby mi coś siedziało w gardle ).
      Po części byłem na to przygotowany - dzięki temu forum, choć ostatnie tygodnie
      odrzucałem jakoś podświadomie tą możliwość.


      Ech mój lekarz domowy w Danii ( a właśnie zmieniłem ) nie mógł uwierzyć, bo
      rzekomo w ich testach wyszło wszystko ok ... No ale dał się przekonać na
      leczenie, a wynik mam dostarczyć przetłumaczony na angielski... uff no ale w
      końcu choć trochę mnie wysłuchano i uwierzono w "dziwne" opowieści. Problem
      tylko w tym, że lekarka kompletnie nie wiedziała jak się do tego zabrać ( chyba
      będę musiał zdobyć dla niej jakieś materiały ...) i na dodatek to był ostatni
      dzień przed jej feriami. Po paru telefonach po znajomych lekarzach przepisała mi
      doxycyclin 200 mg 1 raz dziennie przez 3 tygodnie.

      I tu pytanie do Was, bo tak w sumie to jestem zupełnie początkujący, jaka jest
      skuteczność tego antybiotyku - doxycyclin ??
      • baska192 Re: Real -Time PCR i pytanie 20.10.07, 21:31
        Antybiotyk dobry tylko kazdy Ci tu powie ,ze dawka za mala.Najlepiej
        byloby gdybys jednak pojechal do dr.Beaty co prawdopodobnie i tak
        nastapi wiec po co to odwlekac.Leczenie jest dlugie i dobrze byloby
        zaczac od wlasciwych dawek.
        • kotfryc Re: Real -Time PCR i pytanie 20.10.07, 22:53
          Dzięki baska192

          Być może faktycznie się pojawię u dr Beaty, ale chcę jeszcze spróbować tutaj
          powalczyć.

          Może uda mi się wyedukować mojego lekarza i następna osoba która do niego trafi
          np. będzie miała prawidłową diagnozę i leczenie. A jak nie dam rady to pojadę do
          Krakowa, z tym że ze względu na odległość i pracę nie jestem w stanie się tak
          teraz "urwać" - nie wcześniej jak za 3-4 tygodnie.
        • adomi6319 Re: Real -Time PCR i pytanie 23.10.07, 09:35
          to co czujesz w gardle to mogą być objawy grzyba, który rozwija się jak
          zaczniesz brać antybiotyki, poczytaj sobie wątek "dieta w czasie antybiotyków"
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=20831230&a=20831230
          trochę długi ale bardzo wazny; ja pilnuję diety bardzo, a i tak ciągle walczę z
          grzybem, chociaż pisały też osoby, które nie trzymają diety a problemu nie mają,
          jest to bardzo indywidualna sprawa; pamiętaj też o probiotykach i jogurtach
          (naturalnych oczywiście);
          trzymaj się
    • kotfryc Wyjazd do Krakowa 31.10.07, 15:35
      W przyszłym tygodniu jadę prawdopodobnie do Krakowa ( jeszcze daty nie mam, ale
      jak będę znał to dam, może spotkam kogoś z forum ).

      Walka z moim domowym lekarzem skończyła się porażką na całej linii, ale za to
      udało mi się znaleźć Duńskie Stowarzyszenie i nawiązać z nimi kontakt. Okazuje
      się, że Duńczycy chorujący na "przewlekłą" boreliozę, tudzież zwaną objawami
      pochorobowymi mają podobne problemy do pacjentów leczących się w Polsce.
    • kotfryc Po wizycie 15.11.07, 11:04
      No to już jestem po pierwszej wizycie u Dr Beaty.

      Trochę mam mieszane uczucia. Nie chodzi o Dr, bo uważam , że należy ona do
      niewielkiego grona lekarzy którzy umieją słuchać pacjenta. Nie chodzi też o
      leczenie, ani kontrowersje dookoła niego.

      Chyba chodzi o to że sam gdzieś podświadomie nie dopuszczałem faktu, że jestem
      chory na to choróbsko. Nie chciałem wierzyć w to, ile ta bakteria popsuła w moim
      życiu i jak wpłynie na moje plany w przyszłości.

      Wizyta w aptece - myślałem, że aptekarka dostanie wytrzeszczu heh ... Wykupiłem
      im cały zapas, a się okazało że paru pozycji i tak brakuje. Będę musiał prosić
      dr o dodatkową receptę.

      Pozdrawiam ciepło wszystkich walczących z choróbskiem.

      PS jak radzicie sobie z pracą podczas leczenia ?
    • kotfryc Re: Borelioza ?! 26.11.07, 20:55
      Pierwsze półtora tyg. terapii - uczucie jakby grypa miała mnie powalić + masa
      innych objawów, myślałem że zdechnę...
      Ostatnie dwa dni - ból głowy wieczorem, szum w uszach, rzadkie drętwienia
      kończyn. Odżyłem ! Dziś śmigałem w pracy za pięciu.

      Pewnie za prędko się jeszcze cieszyć. Ale co tam. Ja się cieszę każdą chwilą w
      której mogę zapomnieć o tym choróbsku.

      Pozdrawiam dla wszystkich, którzy będą spędzać bezalkoholowego sylwestra !
    • kotfryc Re: Borelioza ?! 07.12.07, 20:07
      Idą święta także już teraz wszystkim chciałem złożyć życzenia !
      Przeprowadzam się niedługo i nie wiem czy nie będę miał jakiegoś poślizgu z
      dostępem do neta.
      Dzięki Wam leczę się u Dr Beaty. Nie jest łatwo. Wszystkie objawy dokuczają mi
      ze wzmożoną siłą - jakbym miał wymieniać to sam bym się pogubił, najgorszy jest
      przełyk który się buntuje od czasu do czasu. Maiłem parę dni ulotnego szczęścia,
      gdy czułem się prawie jakbym był zupełnie zdrowy, ech ... było minęło.
      Może nie należę do najaktywniejszych forumowiczów, ale jestem z Wami i staram
      się śledzić na bieżąco.
      • bagnowska Re: Borelioza ?! 08.12.07, 14:17
        Witaj, kotfryc. Ja także nie za często piszę, ale śledzę prawie wszystkie wątki,
        także Twój. To choróbsko dowaliło tak wielu z nas. Piszę rówież o sobie, bo,
        mimo, że choruje Grzegorz, to tak naprawdę chorujemy razem. Te święta będą b.
        skromne, ze względu na najzwyklejszy brak gotówki, ale jednocześnie będą
        najradośniejsze od co najmniej 10 lat. Wróciła nadzieja, powolutku kroczymy do
        zdrowia. I wierzę w to mocno (ta wiara jest poparta przecież doświadczeniem i
        wiedzą), że nam wszystkim prędzej czy później UDA SIĘ! Czego Ci świątecznie i
        najwyczajniej na świecie życzymy - Basia i Grzegorz
    • kotfryc BÓL brzucha ... 28.12.07, 18:58
      OD półtora miesiąca się leczę. Na początku było ok. Ale od jakiegoś tygodnia
      pojawiły się bóle brzucha. Dziś myślałem że padnę... Boli niesamowicie, tak że
      momentami odjeżdżam ... ktoś tak może miał? Czy to może być oznaka grzyba ?
      • reni5553 Re: BÓL brzucha ... 28.12.07, 19:06
        Ból może być różny, ja na początku leczenia też miałam ból brzucha-
        silnie skurczowy. Chwilami nie do wytrzymania. Pojawiał się kilka
        razy. Nie wiem co to było, czy grzyb, czy nietypowy herx, pomogły mi
        2-3 tabletki nospy. Potem przeszło na dobre.
        • franiolek1 Re: BÓL brzucha ... 28.12.07, 19:13
          Opisz ten bol, gdzie Cie boli i jak, czy po jedzeniu, czy po lekach,
          czy na stojaco, czy cos pomaga....
          Ja mialam taki straszny bol brzucha, tracilam przytomnosc z bolu -
          ale nie byl to bol z przewodu pokarmowego. Borelioza dotknela u mnie
          nerw przepony i stad ten bol - na tym stanelo po wielu badaniach...
          Zaz chodzila kilka miesiecy z silnym bolem brzucha, ale z zoladka.
          Praktycznie nic nie pomagalo, przeszlo po wlaczeniu rifa na
          bartonelle.
          Pozdrawiam
          • kotfryc Re: BÓL brzucha ... 28.12.07, 19:26
            Właściwie nie potrafię go umiejscowić. Dolna część brzucha. Nie jest ostry-w
            sensie punktowy, raczej jakby mi go ściskało. Straszne mdłości do tego, pól dnia
            leżałem zwinięty i tylko łzy mi ciekły i chwilami aż nie mogę oddechu złapać.
            Czasem mam też wrażenie jakby mi się coś przelewało w środku.

            Ostatnio tygodnie miałem galopującą przemianę materii.
            Nie wiem, może coś zjadłem, albo zaziębiłem żołądek. ( Wczoraj pozwoliłem sobie
            na ogórka i kawałek grejpfruta ? piję dużo wody odkąd się leczę - a najprościej
            po prostu sobie nalać mineralnej - ale jest chłodna, albo zimna - ale nic z
            tych rzeczy jakoś wcześniej u mnie nie wywoływało takich reakcji.)
            I jak sobie pomyślę, że mam wziąć doxycyklinę to mi się na wymioty zbiera...



            • kotfryc Re: BÓL brzucha ... 28.12.07, 19:30
              Boże jak się cieszę że jesteście ...

              Sprawdzałem w apteczce mamy jeszcze NO-SPE, czy nie ma jakichś przeciwwskazań ?
              tzn chodzi mi o antybiotyki ? Bo nie mam żadnej ulotki ...
              • kotfryc Re: BÓL brzucha ... 28.12.07, 19:44
                Biorę tylko probiotyki. Na grzyba bezpośrednio póki co nic nie biorę.

                Nic na razie nie brałem tzn nic przeciwbólowego, ani rozkurczowego. I tak już
                organizm dostaje przy tych ilościach antybiotyków co łykam, więc staram się
                unikać dodatkowego obciążenia.

    • kotfryc Re: Borelioza ?! 04.01.08, 11:23
      Dzięki franiolek1 reni5553 ! Bóle dzięki bogu jakoś samoistnie ustały, właściwie
      zbiegło się to z odstawieniem tinidazolu. Dobrze, bo chyba już nie mogło być
      gorzej...
      Skończyły się problemy z brzuchem, zaczęły z gardłem przełykiem i szyją.

      Gardło jak gdyby całe suche, szyja-kark sztywne. No i cały czas się czuję jakbym
      miał zaraz zemdleć, spałbym cały dzień i noc ...
      W tym miesiącu mam zamiar zrobić koinfekcje, nawet nie chce mi się myśleć co tam
      może wyjść.

      • reni5553 Re: Borelioza ?! 04.01.08, 11:34
        Uczucie suchości w gardle i w ustach mogą być wynikiem grzyba.
        Osłabienie może być objawem panoszącego się grzyba lub choroby bb
        lub koinfekcji (np. babs.).
        • kotfryc Re: Borelioza ?! 04.01.08, 12:06
          Gubię się już w tym wszystkim powoli.
          Niedługo mam wizytę u DR Beaty, mam nadzieję, że jakoś wytrzymam.

          Pierwszy tydzień leczenia - pogorszenie czułem się jak przy grypie osłabiony.
          Następne 2-3 tyg - względnie dobrze, oprócz drobnych ukuć bólu, tików i takich
          "lżejszych objawów" nic mi nie dolegało, a większość niepokojących mnie ustąpiła
          ( klatka piersiowa w kleszczach, trudności ze złapaniem powietrza, brak energii,
          depresja)
          No i teraz, na początek te bóle brzucha, później głowy no i gardło-przełyk w
          końcu...

          Zupełnie na początku gdy nie wiedziałem co mi jest i robiłem PCR na boreliozę,
          zrobiłem od razu na obecność Candida albicans, ale ten drugi wyszedł ujemny,
          więc wtedy nie podejrzewałem grzyba.
          Ale teraz sam już nie wiem, mógł się pewnie pojawić ?
          • reni5553 Re: Borelioza ?! 04.01.08, 12:20
            trudno powiedzieć...
            zrób badanie DNA na babesie w Poznaniu, objawy masz typowe dla tej
            koinfekcji, ja miewałam podobne (np. osłabienie) i wyniki z Poznania
            na babs. mam dodatnie.
            To ważne w leczeniu by wykluczyć bądź potwierdzić obecność
            koinfekcji.
            • kotfryc Re: Borelioza ?! 04.01.08, 12:29
              Babesji jeszcze chyba nie robili w poznaniu jak robiłem borelkę, albo
              przeoczyłem. Zrobię jak najszybciej.

              I mam jeszcze inne pytanie odnośnie badań w Lublinie. Trzeba pobrać surowicę i
              wysłać. Ostatnio jak byłem w Krakowie to diagnostyka nie chciała mi pobrać i
              odwirować krwi. Jest jakiś lab, albo przychodnia w Krakowie gdzie nie robią z
              tym problemów ?
    • kotfryc Re: Borelioza ?! 26.01.08, 12:24
      Mija drugi miesiąc. Druga porcja tini i znów czuję się do bani.
      Ciągle jakieś dziwne mdłości i zawroty głowy, pobolewający brzuch... nie
      potrafię skojarzyć nawet od czego - leki, bakterie, czy coś jeszcze.
      Jakoś mam pecha do tego wszystkiego ... tydzień temu byłem na wizycie u Dr i w
      sumie wszystko było w porządku ... a tu od paru dni coś takiego.
      Ech ...
      • bagnowska Re: Borelioza ?! 26.01.08, 15:40
        Witaj kotfryc. U Grześka też było tąpnięcie, ale to takie, że czuł się jak przed
        leczeniem.Totalna słabość, bóle korzonkowe, problemy z mową itd. Wczora doszły
        bóle szyi i swędzenie potężne swędzenie uszu.Dzisiaj wszystko minęło... I znów
        jest nieźle.Kurcze, to tak chyba ma być, wiem, że to wytrąca z równowagi, ale
        nie mamy wyjścia, musimy to znieść.Trzymaj się, trzymajmy sie razem - Basia
    • kotfryc Re: Borelioza ?! 19.02.08, 09:17
      Po ostatnim pulsie z Tini odpadłem zupełnie. Ciśnienie spadło do 90/50 ,
      chodziłem "martwy" opierając się o ściany. Czułem się jak na jakimś statku ...
      Później tydzień leżałem nieprzytomny w łóżku. Teraz się zaczął trzeci tydzień
      gdy dochodzę do siebie. Cały czas miewam zawroty, czasem problemy z koordynacją,
      tak jakbym nie wiedział gdzie jest lewa, a gdzie prawa ręka i zdarza mi się
      bezwładnie nimi potrząsać zamiast wykonywać określony ruch. Świat dookoła w
      takich momentach wydaje się być rozdarty na parę części. Bóle zębów i głowy
      powróciły i parę innych objawów, ale z tym da się żyć. Ogólnie tak źle się
      jeszcze nie czułem a trakcie leczenia ...

      Zaczynam kolejny teraz kolejny puls ... nawet nie chce myśleć co tym razem
      będzie się działo.

      Niedługo również zmieniam zestaw, z unidoxu przechodzę na tetracyklinę.

      Wytrwałości życzę wszystkim, bo mi ostatnio jej zaczyna brakować.
      • franiolek1 Re: Borelioza ?! 19.02.08, 13:06
        Kotfryc
        Gdy jest tak silna reakcja na tinidazol, nalezy skrocic pulsy i
        robic miedzy nimi wieksze okresu bez. Organizm musi sie zregenerowac
        po takim szoku, musi ponaprawiac to co stany zapalne popsuly.
        Zobaczysz, ze powoli te pulsy stana sie mniej straszne i bedziesz
        mogl wrocic do dluzszych i czestszych.
        Pozdrawiam i zycze sily Joasia
      • ewajordan Re: Borelioza ?! 21.02.08, 13:30
        Witaj kotfryc!
        Po przeczytaniu historii Twojej choroby zdecydowałam się do Ciebie
        na pisać ponieważ moja choroba ma podobne objawy, z tym, ze ja nie
        została jeszcze zdjagnozowana.
        Jestem ze Szczecina (podobnie chyba jak Ty).
        Od kilku miesięcy latam po lekarzach i próbuję ustalić przyczynę
        dolegliwości, niestety żaden z lekarzy nie jest w stanie powiedzieć
        co mi jest, po za oczywiście jedną standardową diagnozą (podobnie
        jak u Ciebie) - nerwica........
        Byłam już u kardiologa, neurologa, ortopedy, laryngologa, okulisty,
        badania krwi, prześwitlenia, usg i nic....
        Badań na bakterie nie robiłam ponieważ lekarze twierdzą, ze jak nie
        ma gorączki to nie ma bakterii.
        Więc nie robię tych badań bo to oczywiście wszystko kosztuje.
        Moje objawy są właściwie identyczne jak Twoje - drętwienia, bóle
        mięśni, głowy, duszności, osłabienie, senność, rozbicie, do tego u
        mnie jeszcze dochodzą okropne nudności.
        Piszę, bo chciałam zapytać od jakiego badania Ty zacząłeś jeśli
        chodzi o borelioze?
        Co najpierw - dwie klasy, PCR, WB?
        Kompletnie się na tym nie znam, a wydałam już taką górę pieniędzy na
        te wszystkie badania, ze głowa boli na samą myśl!!!
        Proszę o odpowiedź kogoś kto się choć trochę w tym orientuje
        Z góry wielkie dzięki smile
        • gala66 Re: węzły chłonne i borelioza 31.05.08, 15:05
          Mnie też interesuje problem węzłów chłonnych. Mam powiększone podżuchwowe, szyjne i pachowy, niebolesne, w badaniu USG o charakterze zatokowym. Onkolog stwierdził, że to od jakiejś choroby, być może od boreliozy. Boreliozę potwierdzoną testem WB zaczęłam dopiero leczyć, mam za sobą 12-dniowy pobyt w klinice neuroinfekcji i tam usłyszałam, że to nie od boreliozy, ale nie odpowiedziano na moje pytanie - od czego? Oprócz objawów boreliozowych mam jeszcze świąd skóry bez żadnych wyprysków, a w stopach i dłoniach czuję igiełki. Świąd ustaje po lekach przeciwhistaminowych. Moje pierwsze skojarzenia węzłów i świądu wiązały się z nowotworami, ale wyniki krwi mam dobre, RTG i USG też nie wykazały żadnych zmian w narządach. Lekarze uspokajają mnie, że nie ma podstaw do takich obaw. Co otym sądzicie?
      • kotfryc Re: Borelioza ?! 22.02.08, 13:16
        Do ewajordan

        Ja zacząłem od PCR jakościowy w Poznaniu. Koszt około 250 zł jeśli dobrze
        pamiętam (można wykonać wysyłkowo). Robiłem sobie wtedy równocześnie badanie na
        candidie - chyba też warto sprawdzić. WB zrób jak najszybciej w obu klasach
        jeśli masz taką możliwość. Ja robiłem WB dopiero po pierwszych antybiotykach
        które dostałem i wyszedł wynik wątpliwy.
        W sumie to i tak miałem dużo szczęścia, bo było nie było obydwa testy
        potwierdziły że to borelioza.

        Jeśli chodzi o lekarzy ...
        przebrnąłem przez całą masę specjalistów i gdy trzech neurologów mi powiedziało
        że to nerwica (rodzina zmęczona moją "chorobą" wierzyła bardziej im niż mnie)
        byłem już na krawędzi obłędu i ech... długo by opowiadać.
        W każdym razie przed wizytą w Szczecinie szukałem w ciemno (w internecie)
        informacji na temat objawów które mam. Wszystko pasowało jak układanka do
        boreliozy, no ale właśnie ... paru lekarzy wcześniej wykluczyło taką możliwość,
        więc PCR zrobiłem dla własnego czystego sumienia ... i wyszło szydło z worka...
        Dlatego więcej nie szukałem żadnego "specjalisty" dalej, tylko zgłosiłem się od
        razu do DR Beaty z Krakowa (przez tłum specjalistów przebrnąłem i jakoś żaden
        nawet nie był w stanie wymyśleć coś ponad nerwica).
        Także zaufaj sobie, objawom które odczuwasz i zgłoś się najlepiej do któregoś z
        lekarzy dostępnych tu na forum.
        Jeśli chodzi o pieniądze... tutaj Ci nie pomogę gdyż chyba większość osób na tym
        forum ma z tym problem...

        Mieszkam na co dzień w Danii, nie wiem czy pisałem wcześniej. A do Szczecina
        pojechałem się badać gdy po dwóch miesiącach duńscy lekarze "specjaliści"
        rozłożyli bezradnie ręce i powiedzieli - nerwica...
        Teraz dojeżdżam do Krakowa.


        Do franiolek1

        Dziękuję serdecznie za rady! Na razie dałem sobie spokój z pulsem (jak sobie
        wyobraźiłem, że teraz miało by mną rzucić jak poprzednio, to chyba równie dobrze
        mógłbym sobie zaklepać miejsce u grabarza), poczekam aż nabiorę trochę sił. Z
        dnia na dzień jest coraz lepiej, ale bardzo powoli to idzie...
        W sumie to może i powinienem się cieszyć ... bo jest to raczej wyraźna reakcja
        na leczenie...

        Pozdrawiam serdecznie Marcin

        • fionka21 Re: Borelioza ?! 22.02.08, 14:10
          Witaj Kocie Frycu wink
          Widzę, że zrobiłeś się już "wykwalifikowanym" pacjentem!
          Przeczytałam cały Twój wątek. Jak będziesz rozpoczynał puls Tini- spróbuj stopniowo zwiększać dawkę i zatrzymaj się przy takiej, która będzie do zniesienia. Też miałam z tym problem, ale tylko przy pierwszym pulsie. Teraz reakcja jest znacznie słabsza, aczkolwiek kłucia w gałkach ocznych wyrażne. Z brzuchem spokojnie.
          Miałam w pewnym momencie bóle w nadbrzuszu. Były mocne, z mdłościami i uczuciem słabości. I takie bóle wiążę z grzybem. Przeszłam na Fisioflor włoskiej firmy Aboca, probiotyk zawierający 7 kultur bakterii w ilości 10 miliardów w kapsułce. Właściwie przestałam brać inne probiotyki.
          Pozdrawiam, jesteś bardzo dzielny!
          Anka
        • ewajordan Re: Borelioza ?! 22.02.08, 19:15
          Do kotfryc
          Serdeczne dzięki za odpowiedź!
          Kobieta z laboratorium powiedziała mi, że najpierw powinnam zrobić
          tylko te dwie klasy i poczekać jaki będzie wynik.
          Ja jednak za Twoją radą zrobię też od razu badanie PCR.
          Mam nadzieję, ze to w końcu coś wyjaśni, bo u mnie podobnie jak u
          Ciebie nikt już nie chce mnie słuchać i wszyscy każą się nie
          denerwować (bo to przecież nerwica ....)
          Ale sam powiedź jak tu się nie denerwować, jak nie mam już siły na
          nic. Czasem jest lepiej, a czasem nie mam siły wstać z łóżka, bo
          wszystko mnie boli.
          Idę do Pani lekaż rodzinnej i mówię, ze prawie mdleję, wymiotuję,
          wszystko mnie boli, a ona mówi zebym kupiła wino i obejrzała komedię
          w telewizji z mężem to mi przejdzie ( bo to oczywiście nerwica....)
          Ręce opadają !!!
          Nawiasem mówiąc po tych wszystkich wizytach (zapomniałam jeszcze
          wspomnieć o gastrologu i ginekologu do kompletu) to muszę
          stwierdzić, ze jeszcze nigdy w życiu nie spotkałam się z tak
          niedouczoną grupą zawodową jaką są lekarze!!!
          Nie sądzisz???
          Ja nie wymagam żeby wiedzieli wszystko, ale oni nie wiedzą nic!
          Dopiero na forach dowiaduję się co mogą oznaczać moje objawy i
          gdzie ewentualnie mogłabym się zgłosić. U lekarzy płacąc grube
          pieniadze za każdą wizytę nawet na to nie mogłam liczyć, bo nikomu
          nawet do głowy nie przyszło, aby pokierować mnie na oddział
          bakteriologiczny.
          No ale cóż robić, trzeba szukać dalej.
          Nie wiem czy to borelioza, ale zawsze to jakiś krok na przód.
          Pozdrawiam wszystkich umęczonych smile
          Ewa
          • ewajordan PCR w Poznaniu 22.02.08, 19:41
            witam jeszcze raz
            czy ktoś (moze Ty kotfryc) ma namiary na tą klinikę czy akademię w
            Poznaniu, w której można wykonać badanie PCR?
            Z góry dziękuję za informację
            Ewa
          • kotfryc Re: Borelioza ?! 24.02.08, 13:00
            Do ewajordan
            Centrum badań dna - poznań
            Ewa nie załamuj się, naprawdę wiele osób na tym forum wycierpiało się szukając przyczyny stanu swojego zdrowia. Tutaj NIE jesteś sama!
            Załóż swój wątek i opisz swoją historię !

            Do fionka21
            Dzięki rozumiem że to był komplement odnośnie kwalifikacji big_grin hehe
            Staram się czytać w wolnym czasie o tym choróbsku, dokształcać się. Ale brakuje czasu ... muszę pracować, a praca zabiera większość energii jaka mi jeszcze pozostaje ... do tego stres...

            Probiotyków łykam całą masę, naprawdę na nich nie oszczędzam i różne: Triliac, Prolactiv, LactivUp, Probactiv i parę innych ...
            jedyne co mogę sobie zarzucić to, że czasem mam rozregulowany rytm dnia i nie łykam wszystkiego tak jak powinienem - tzn nie o tych godzinach co zwykle, czasem mam "zarwane" przyjmowanie posiłków. Ale z tym już chyba nic nie zrobię, dopóki pracuję...
            Z grzybem możesz mieć rację, poczekam jeszcze parę dni z pulsem, muszę dojść do siebie. Teraz mam jakieś dziwne bóle w klatce piersiowej ... ech pisać się już czasem o tym nie chce ...

            Pozdrawiam Marcin smile

            ---------------------------------------------------------------
            Ważne linki borelioza i tematy z nią powiązane. Każdy może redagować po rejestracji !!
    • kotfryc Nadal jestem 24.05.08, 10:28
      Dawno już tutaj mnie nie było, wątek utonął gdzieś pośród innych...

      No więc nadal się leczę, jakieś półtora miesiąca temu zmiana leków - tetra+ duomox.

      W sumie po pierwszym zestawie odżyłem, objawy przybrały mniej nasilony
      charakter, wiele z nich minęło ( np ucisk w klatce piersiowej, czy totalne
      odrealnienie, szybki oddech). Mniej humorów, więcej ochoty do życia i energii.
      Tylko gdyby nie te herxy i słońce.

      Teraz mam wrażenie, po zmianie leków jakby choroba znów przybierała na sile (
      brak herxa przy tini, nasilające się objawy), także będzie kolejna zmiana
      leków... ech... czasem się zastanawiam czy kiedykolwiek się to skończy...

      Prywatnie miałem zaległości, które nadrabiam korzystając z lepszego
      samopoczucia. Chyba nie muszę nikomu kto dłużej chorował tłumaczyć jak to jest
      wyjść z paromiesięcznego okresu "niebytu" ...

      Pozdrawiam wszystkich i obiecuję że się poprawię smile
        • anyx27 Re: Nadal jestem 31.05.08, 19:18
          Gala, problemy z wezlami chlonnymi (powiekszenie, bolesnosc) sa
          czeste przy borelce. ja tez to mam sad nie mysl od razu o jakis
          nowotworach itp, jedna choroba nam wystarczy! pozdrawiam
        • kotfryc samochód + hiperwentylacja 02.06.08, 18:10
          do tadeusz998

          Po pierwszym miesiącu leczenia nie pamiętam żeby mi się zdarzały
          hiperwentylacje, minęło też uczucie uścisku w klatce piersiowej, oraz
          przyspieszony oddech - wrażenie duszenia się.

          Jeśli chodzi o samochód to miałem różne problemy. Ale zacznę może od początku...
          Jeszcze przed podjęciem leczenia dopadła mnie choroba lokomocyjna?? W
          samochodzie przychodził moment kiedy traciłem panowanie, oddech przyspieszał,
          wszystkie mięśnie się napinały, kręciło mi się w głowie. Także z prowadzenia
          samochodu w tym okresie zupełnie zrezygnowałem, również jako pasażer miałem ten
          problem, po 10-15 min jazdy wycieczka kończyła się na parkingu z wykrzywionym
          Marcinem któremu ślina ciekła z buzi ...
          Po podjęciu leczenia u Dr Beaty ten efekt zaczął ustępować. Jednak umysł był nie
          w pełni sprawny jeszcze - miałem trudności w rozpoznawaniu znaków, w ocenie
          szybkości i odległości oraz brak jakiejkolwiek koncentracji (poza tym pełna gama
          "zwykłych" objawów).
          Po upływie czterech miesięcy było już ok, o ile nie dopadły mnie jakieś inne
          objawy borelki jak nudności, ból głowy czy senność.

          Teraz już jeżdżę w miarę pewnie, zresztą nie mamy innej alternatywy, samochód
          potrzebny żeby do pracy dojechać. W dłuższe trasy nigdy się sam nie ruszam,
          zawsze drugi kierowca jest obok. Jest dobrze, ale dmucham na zimne - nie
          chciałbym żeby z mojego powodu ktoś ucierpiał...

          Dla chorych którzy nie zetknęli się z doxycykliną - jeśli dostaniecie ten
          antybiotyk koniecznie zaopatrzcie się w porządne okulary przeciwsłoneczne! Ja
          nawet w okularach nieraz byłem oślepiony (doxycyklina=światłowstręt).

          Pozdrawiam !
          • tadeusz998 Re: samochód + hiperwentylacja 09.06.08, 15:28
            Miałem problemy z Internetem , dlatego dopiero teraz odpisuję .
            Po pierwszych dwóch tygodniach leczenia miałem kłopot z hiperwentylacją przez
            kilka dni , Xanaks zrobił swoje i od tego czasu mam spokój .
            Od 1,5 roku prowadzenie samochodu sprawiało mi wiele problemów .Najgorsze
            zawsze było pierwsze 20 minut , czasami udawało się to jakoś przetrwać , ale
            najczęściej musiałem zjechać na parking i odczekać pół godziny . Objawy
            identyczne jak opisujesz oprócz choroby lokomocyjnej i śliny – ja miałem suche
            gardło i musiałem dużo popijać , stale wożę wodę w bagażniku. W trudniejszych
            okresach rezygnowałem całkowicie z prowadzenia . Jako pasażer raczej dobrze
            znosiłem jazdę . Teraz jeżdżę tylko po mieście , jest znacznie lepiej , ale w
            trasę jeszcze nie odważyłem się , a jak muszę też biorę kierowcę .
            Pozdrawiam .

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka