asiag51
03.09.07, 22:48
strasznie się martwię. wczoraj w nocy moja córka (11 m-cy) wypadła z łóżeczka.
nie mam pojęcia jak to się mogło stać.śpimy w jednym pokoju. przed pójściem
spać około 2. otuliłam ją kołderką. za godzinę obudził mnie hałas i płacz
małej.wstaję a tu mała już do mnie zmierza na czworakach!!!jak mnie zobaczyła
przestała płakać i bardzo szybko ze mną zasnęła.byłam z nią u lekarza
rodzinnego ( mała miejscowość i brak pediatry), który stwierdził że wszystko
jest dobrze. Córcia nie wymiotuje, nie jest senna, nie zachowuje się dziwnie.
trochę marudzi, ale to już od kilku dni bo wychodzą jej kolejne zęby.tylko ja
nie wiem co mam robić- okropnie się martwię.