Dodaj do ulubionych

Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki.

07.12.07, 13:08
Ja mam wrażenie że ostatnio wszystko co dolega naszym dzieciom jest
interpretowane że to na pewno robaki,grzyby i pasożyty a zwłaszcza
canadida.Mimo że na wynikach nie wychodzi to i tak wszystkie objawy
można podciągnąć pod tą właśnie diagnozę.Jak to właściwie jest,bo
odwiedzając wszystkie wątki to czytam boli brzuch - candida,ulewanie-
candida,zielona kupa - candida,dużo płacze-candida, itd.skąd to się
bierze przecież kiedyś nie było aż takiego problemu.
Obserwuj wątek
    • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 07.12.07, 13:14
      Wbrew pozorom nie ma takiej mody bo wiekszosc lekarzy nie bierze w ogole pod
      uwage pasozyty, bo 'przeciez nie zyjemy pod mostem'. Latwo sie zarazic owsikami
      w przedszkolu, mozna sie zarazic glista, mozna sie zarazic lamblia. Jesli trafia
      u nas na dobre warunki bytowe, i czesto wlasnie dzisiejsza dieta takie warunki
      daje, to beda sie rozmnazac. A o przerost Candidy tez latwo z to coraz slodsza
      dieta dzieci.

      Oczywiscie, ze moga byc inne przyczyny problemu z przewodem pokarmowym. Ale za
      nim zrobie skomplikowane badanie, to latwiej wykluczyc tak prozaiczna przyczyne
      jak pasozyty.
      • madzia1505 Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 07.12.07, 13:31
        No to jak to jest w przypadku mojego synka który ma teraz 1,5
        roku.Jak się urodził to po 2 tyg.miał czerwone policzki dostał
        nutramigen.Poza tym nic się nie działo oprócz zaparć do 4 miesiąca
        od 8 miesiąca powoli zaczęliśmy go prowokować jogurtem po 2
        tyg.znowu czerwone policzki.Jak miał 1,3 poszliśmy do alergologa bo
        byliśmy ciekawi czy to skaza białkowa czy nietolerancja bo po
        testach z krwi wyszło trochę mleko ale w normie.Natomiast zdziwiła
        mnie trochę diagnoza lekarza że to faktycznie nietolerancja,reflux i
        grzybica.Dostał leki perthakel,forthakel,samkobi,sanuwis.Nadmieniam
        że ani się nie drapie.Tylko te czerwone poliki po mlecznych
        produktach,zero wysypki i niespokojny sen.Czy to też może świadczyć
        o grzybach.
        • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 07.12.07, 13:48
          Jesli prowokacja dala taki efekt, to bym te mleczne produkty odstawila. Grzybica
          tez moze byc - na jakiej podstawie ja stwierdzil lekarz ? Moze czerwony odbyt ?
          Niespokojny sen przypisywalabym robakom, jesli juz.
          • madzia1505 Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 07.12.07, 14:00
            Grzybice stwierdził na podstawie w/w objawów i na podst.tego że ja
            mam predyspozycje bo od dziecka byłam leczona po kilka razy w roku
            antybiotykami i tak jest do tej pory,gdyż nic mi nie pomaga.Lekarz
            stwierdził że mogłam zarazić małego podczas porodu.Tylko robiłam mu
            badania na wszystkie robaki,grzyby i pasożyty trzykrotnie w dobrym
            laboratorium i nic nie wykazały.A to nie jest tak że nietolerancji
            na białka mleka i tak się nie wyleczy tylko trzeba czekać aż sama
            przejdzie.
            Pozdrawiam.
            • pacia811 Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 07.12.07, 14:33
              pisałam do Ciebie w innych wątkach na inncyh forach...

              widzisz ja te z myślałam, że na forum alrgie panuje jakaś zbioroa
              psychoza, paranoja matki -wariatki wszędzie widzą robaki!!
              paranoja!! żaden lekarz o tym nie mówił, absolutnie wykluczał
              możliwośc pasożytów u tak małego dziecka ( od 3 tygodnia życia
              czerwona skóra na całym ciele), a miała ciężkie AZS, 2,5 tygodnia
              bylismy w szpitalu, bo stan skóry był zagrożeniem dla córki...

              tylko widzisz po przeleczeniu mojego dziecka na roabki, lamblie-moje
              dziecko nagle ozdrowiało!! nie jest jeszcze idealnie, ale poprawa
              jest przeogromna!!!

              moge mieć paranoje, moge mieć jakąś dziwną mode-moje dziecko
              zdrowieje.......

              piszesz, że robiłaś badanie w dobrym labie, pare razy i nic nie
              wyszło...ja też robiłam w 7 labach i też nic nie wyszło,
              nic......dopiero w polecanym labie parazytologicznym.....

              widzisz jakby czekała, aż ta alergia, skaza, czy nietoleracja sama
              przejdzie--to nadal bym sobie tak siedziałą i czekała!!!
    • mikolaj_danko Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 09.12.07, 17:21
      Moim zdaniem sprawa ma się następująco:
      Modni w ostatnich latach w Polsce lekarze, czy też inne osoby wierzące i zajmujące się "medycyną naturalną", zwalają wszelkie objawy na pasożyty i straszną Candide.
      Z drugiej strony lekarze medycyny konwencjonalnej bardzo rzadko biorą w/w pod uwagę.
      Co do Twojego dziecka, napisz w miarę dokładnie, jakie obecnie ma dolegliwości?
      • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 10.12.07, 07:48
        Jest jeszcze troche inaczej i warto o tym wspomniec: to dieta (zbyt slodka, zbyt
        przetworzona, zbyt mleczna) tworzy w nas warunki, w ktorych pasozyty czuja sie
        dobrze. A jak juz sie zadomowily, to obciazaja.
        Szkoda, ze lekarze konwencjonalni zapominaja o swoich zrodlach, byc moze nie
        maja na studiach przedmiotu o nazwie historia medycyny. Szkoda, ze nie ucza sie
        o innych podejsciach typu medycyna ludowa, medycyna chinska, ayurweda etc.
        Powinni chylic czolo przed nimi.
        • protozoa Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 10.12.07, 09:26
          Litości!!!!! Znam parę innych ludowych metod: przelewanie jajka nad
          głową chorego, owijanie w pajęczynę , wkładanie skórki od razowego
          chleba pod materac, zdrowaśki, zamawianie.
          Na studiach mamy przedmiot o nazwie Historia medycyny ( ja miałam na
          II roku) tylko , ze nie ma tam ani słowa o leczeniu
          niekonwencjonalnym. I dobrze!!!!!! Nauka idzie do przodu - dzis juz
          nikt nie pierze na tarze, więc może pozwólmy i na nowoczesne
          spojrzenie na choroby i leczenie.
          Nie zapominaj, że jeszcze 100 lat temu ludzie 50 letni byli juz
          sędziwymi starcami, a dziś są zwykle młodzi i zdrowi, ze umierało
          znacznie więcej dzieci, była całkiem spora śmiertelność
          okołoporodowa itd.
          Tak się złozyło, że metody leczenia ( te całkiem stare) znam. Sa one
          w mojej rodzinie opowiadane - w każdym kolejnym pokoleniu lekarzy. I
          dziwimy się, jak to było kiedyś.
          • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 10.12.07, 09:35
            Protozoa, nie chodzi o 'albo' - 'albo', tylko o polaczenie obu, aby miec lepsza
            jakosc. I zastanowienie sie nad tym, co to jest 'do przodu', i czy to 'do
            przodu' napewno jest to co chcemy. Otwarty umysl jest potrzebny a nie pozycja Boga.
        • mikolaj_danko Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 12.12.07, 22:40
          Cóż, medycyna konwencjonalna opiera się na metodach mających podstawy teoretyczne i w miarę udowodnioną skuteczność. Tego brakuje med. ludowej, chińskiej, nie mówiąc o ayurwedzie. A czoła przed nimi chylimy jak przed całą historią.
          • akaef Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 12.12.07, 23:43
            No tu jako orientalistka (zajmująca się nieco również badaniem
            ajurwedy i junani) pozwolę sobie nie zgodzić się z Pana wypowiedzią.
            Zarówno chińska, jak i indyjska metoda leczenia mają niezwykle
            rozległe podłoże teoretyczne i znacznie bardziej niż "w miarę"
            potwierdzoną skuteczność - w dodatku sięgającą znacznie
            odleglejszych czasów, niż europejska/grecka tradycja medyczna.
            Ponadto lekarze leczący wg systemów chińskiego czy indyjskiego mają
            znacznie rozleglejszą wiedzę na temat ludzkiego zdrowia niż wąsko
            wyspecjalizowani lekarze tzw. konwencjonalni, którzy jedno leczą ale
            czemu innemu szkodzą.
            Na świecie (mam na myśli tzw. świat cywilizowany - USA i zach.
            Europę) odbywają się naukowe kongresy poświęcone tym (i nie tylko
            tym) tradycjom medycznym, są one tam też szeroko rozpowszechnione i
            powszechnie dostępne. Niestety, w Polsce wciąż pod tym względem
            panuje zaściankowość i zadufanie środowiska medycznego, a studentom
            nawet nie mówi się o tym, że istnieją inne metody leczenia i że
            czasem warto wykazać się właśnie otwartością umysłu.
            Oczywiście nie neguję osiągnięć medycyny tzw. konwencjonalnej i
            oczywiście sama również z nich korzystam. Ale niezawsze i nie
            wyłącznie - i jak dotąd i mnie, i mojej rodzinie wychodzi to tylko
            na zdrowie.
            • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 13.12.07, 07:35
              Wlasnie.
            • mikolaj_danko Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 13.12.07, 22:53
              Podstawą metod leczniczych ajurwedy czy innych rodzajów "med. naturalnej" jest szeroko pojęty zdrowy tryb życia - którego zasady są wspólne zarówno dla nich jak i med. konwencjonalnej - zdrowe odżywianie, dużo ruchu, najlepiej na świeżym powietrzu w otoczeniu natury, mało stresu- podpisuję się pod tym obiema rękami.
              Co do naukowych podstaw zabiegów ajurwedy, np. Panchakarmy, to bardzo chętnie się z nimi zapoznam, jakbyście miały jakieś linki do prac naukowych porównujących te metody z placebo, czy met. med. konwencjonalnej bardzo chętnie poczytam (proszę tylko o znane mi języki: pol, ang, hiszp.) Ja się z takimi pracami nie spotkałem.
              Ciekaw jestem czy terapie ajurwedy mają zastosowanie np. u niemowląt?
              Moim zdaniem spór między med. konw, a nie konw. jest bardziej natury światopoglądowej i filozoficznej. Wy drogie Panie wierzycie w ajurwedę, ja niebardzo - może jestem zaściankowy, zadufany i mam za mało otwarty umysł. Ale poprostu rzadko w mojej pracy widzę choroby, których leczenia podjąłby się ktoś zajmujący się med. niekonwencjonalną, chyba że szalony.

              > Oczywiście nie neguję osiągnięć medycyny tzw. konwencjonalnej i
              > oczywiście sama również z nich korzystam. Ale niezawsze i nie
              > wyłącznie - i jak dotąd i mnie, i mojej rodzinie wychodzi to tylko
              > na zdrowie. - i bardzo się z tego cieszę, i życzę, aby tak zawsze pozostało.
              • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 14.12.07, 08:35
                Medycyna chinska, ayurweda nie ograniczaja sie tylko do tego 'zdrowego trybu
                zycia', oczywiscie jest on podstawa. Mysle, ze te rozne podejscia dalyby sie
                polaczyc, tylko problem jak zywkle polega na braku informacji, pewnie czesc
                wynika z uprzedzen, byc moze tez gra role poczucie wyzszosci. W Niemczech na
                uniwersytetach, w akademiach, powstaly juz centra tradycyjnej medycyny
                chinskiej, centra ktore integruja medycyne konwencjonalna z chinska. Nie szukam
                linkow, bo to znowu nie ten jezyk.

                Mysle, ze moga byc rozne powody, ze Pan sie do tej pory z tym nie stykal.
                Tej wiedzy tez jest strasznie duzo, wiec nie wiem, jak taki lekarz ma to
                polaczyc ze zdrowym trybem zycia ;-) Ale jednak sa lekarze, tez w Polsce, ktorzy
                jakos potrafia.
                • akaef właśnie n/t 14.12.07, 12:25

                • mikolaj_danko Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 14.12.07, 23:15
                  > Mysle, ze moga byc rozne powody, ze Pan sie do tej pory z tym nie stykal. - fakt, że specjalnie nie szukałem. Chociaż myślę, że gdyby się ukazało jakieś solidne badanie wykazujące wyższość medycyny naturalnej nad konwencjonalną w jakiejś chorobie u dzieci, to bym prawdopodobnie o nim słyszał.

                  > Tej wiedzy tez jest strasznie duzo, wiec nie wiem, jak taki lekarz ma to
                  > polaczyc ze zdrowym trybem zycia ;-) Ale jednak sa lekarze, tez w Polsce, ktorzy jakos potrafia. - ta wiedza, jeżeli chodzi o net, to zawarta jest głównie na stronach pełnych zdań typu "Aby dobrze opanować sztukę Ajurwedy dobrze jest praktykować śiwaicką sztukę uprawiania ogrodów, hodowlę roślin leczniczych, żyć wśród roślin i hodować węże (żmije)", "Każda komórka zawiera właściwości życiodajne takie jak ziemia, woda, ogień, powietrze i eter (przestrzeń). Elementy te objawiają się w organizmie w trzech podstawowych bioenergiach", które naprawdę w moich oczach nie przydają im wiarygodności.
                  Co do linków w linku (:-)), który podała kerstink, to rzucił mi się w oczy odnośnik do medlineplus (uznałem to za obiektywne źródło), gdzie jedyne przedstawione badanie dotyczy porównania skuteczności, w leczeniu i zapobieganiu przeziębieniom, echinacei w porównaniu do placobo i nie stwierdza sie tam żadnej różnicy między w/w.
                  Dlatego też prosiłem Was o przedstawienie jakichś konkretów na potwierdzenie skuteczności podawanych przez Was metod. Pani Orientalistka, też mi takich podać nie może??
                  Nie neguję zastosowania akupunktury, metod relaksacyjnych, masaży, w np. leczeniu bólu, gdzie duże znaczenie ma komponenta psychiczna.
                  Nasza dyskusja ma bardziej charakter światopoglądowy, wierzeniowy, niż merytoryczny. Po prostu Wy czytając o bioenergiach, "Oddechu Życia" itp, stwierdzacie że to prawda, wierzycie w to. Ja nie bardzo. Ale myślę, że byłbym w stanie uwierzyć, gdyby ktoś mnie do tego przekonał :-)
                  W Polsce też są towarzystwa homeopatii, medycyny naturalnej, akupunktury.
                  • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 17.12.07, 09:09
                    Problem w tym, ze Pan chce koniecznie ustalic co jest lepsze. Ja mowie o
                    polaczeniu. Nie sadze rowniez, ze na stronach o ogolnej tresci lekarz moze sie
                    dowiedziec czegos wiecej, pewnie musialby pojechac do jakiejs szkoly TCM lub
                    podobne. Kiedys sie tez zdziwilam, ze mowi sie o 5 elementach, o zwiazku
                    pomiedzy nimi - kto ma to zrozumiec ? Ale mozna przyjac, ze to jest po prostu
                    opis pewnego modelu, wyrazony innymi slowami, pewna abstrakcja.

                    Moze jest jakies czasopismo Journal of Chinese Medicine ? Jednak przypuszczam,
                    ze wieksza wiedza jest tam na miejscu, w Chinach, w Indiach. Byc moze dla nich
                    istotny jest przekaz z 2000 lat leczenia tymi metodami ? (a moze wiecej lat ?)

                    > e to prawda, wierzycie w to. Ja nie bardzo. Ale myślę, że byłbym w stanie uwier
                    > zyć, gdyby ktoś mnie do tego przekonał :-)

                    Nie wiem, co myslec o bioenergii - a wierzyc to ja nawet nie wierze w istnienie
                    Boga ... Natomiast jestem przekonana, ze jest cos wiecej niz to co daje sie
                    naukowo okreslic.
                    Z kolei rozumiem Pana, Pan musi stosowac jednoznaczne metody, ktore sa poparte
                    jakimis dowodami.

                    • kerstink PS. 17.12.07, 14:27
                      www.cewm.med.ucla.edu/
                    • mikolaj_danko Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 17.12.07, 22:52
                      > Jednak przypuszczam,
                      > ze wieksza wiedza jest tam na miejscu, w Chinach, w Indiach. Byc moze dla nich
                      > istotny jest przekaz z 2000 lat leczenia tymi metodami ? (a moze wiecej lat ?) - z drugiej strony są to kraje, które trudno brać za wzór jeżeli chodzi np. o średnią długość życia. Tam niestety choroby zakaźne zbierają straszne żniwo.
                      > Nie wiem, co myslec o bioenergii - a wierzyc to ja nawet nie wierze w istnienie
                      > Boga ... Natomiast jestem przekonana, ze jest cos wiecej niz to co daje sie
                      > naukowo okreslic. - też mi się tak wydaje, ale nie sądzę, aby było właściwe testowanie swoich domysłów, przekonań na małych pacjentach.

                      > Z kolei rozumiem Pana, Pan musi stosowac jednoznaczne metody, ktore sa poparte
                      > jakimis dowodami. - tak myślę.
                      • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 18.12.07, 07:30
                        > at ?) - z drugiej strony są to kraje, które trudno brać za wzór jeżeli chodzi n
                        > p. o średnią długość życia. Tam niestety choroby zakaźne zbierają straszne żniw

                        Ale czy z powodu 'zlej' medycyny, czy bo tam jest okropna bieda ? Wole nie
                        wiedziec, co w naszych regionach by sie dzialo, gdyby nagle panowal glod.
                        Przypuszczam, ze dzieci by padaly jak muchy.

                        > > naukowo okreslic. - też mi się tak wydaje, ale nie sądzę, aby było właści
                        > we testowanie swoich domysłów, przekonań na małych pacjentach.

                        Nie wiem, do czego Pan to odnosi - chyba nie chce Pan powiedziec, ze wszyscy
                        lekarze stosujace inne schematy niz te ktore szkolna medycyna dyktuje jedynie
                        eksperymentuja na pacjentach ? Albo ze lekarze odrobaczajace w ciemno to testuja
                        swoje domysly ? Nie sadze, zeby Pan to odnosil do TCM i podobne, bo Pan sam
                        przyznaje ze za malo o tym wie.
                        • mikolaj_danko Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 27.12.07, 19:03
                          > Ale czy z powodu 'zlej' medycyny, czy bo tam jest okropna bieda ? - pewnie bardziej to drugie, ale tutaj też dochodzimy do kwesti następującej, iż żeby prowadzić zdrowy tryb życia, zdrowo się odżywiać, korzystać z klinik oferujących zabiegi zgodne z zasadami ajurwedy, med. chińskiej itp. trzeba mieć stabilną, niezbyt absorbującą pracę, co niestety jest rzadkością.
                          > Nie wiem, do czego Pan to odnosi - chyba nie chce Pan powiedziec, ze wszyscy
                          > lekarze stosujace inne schematy niz te ktore szkolna medycyna dyktuje jedynie
                          > eksperymentuja na pacjentach ? Albo ze lekarze odrobaczajace w ciemno to testuj
                          > a
                          > swoje domysly? - hmmm... Jakby tak się zastanowić, to można by tak powiedzieć, chociaż to dość dalekoidące stwierdzenie.
                          A propos odrobaczania w ciemno - Ty kerstink, taka przeciwniczka podawania leków, a odrobaczałabyś wszystkich jak leci, leki przecipasożytnicze również nie są obojętne dla organizmu, mają swoje działania niepożądane, również na oun - mimo to można je sobie jeść jak cukierki, wszystkie dzieciaki, najlepiej łącznie z noworodkami i niemowlętami z wrodzonymi zakażeniami pasożytniczymi? Nie mogę się zgodzić z takim myśleniem.
                          • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 28.12.07, 08:34
                            > e bardziej to drugie, ale tutaj też dochodzimy do kwesti następującej, iż żeby
                            > prowadzić zdrowy tryb życia, zdrowo się odżywiać, korzystać z klinik oferującyc
                            > h zabiegi zgodne z zasadami ajurwedy, med. chińskiej itp. trzeba mieć stabilną,
                            > niezbyt absorbującą pracę, co niestety jest rzadkością.

                            No to jest problem.

                            > > swoje domysly? - hmmm... Jakby tak się zastanowić, to można by tak powied
                            > zieć, chociaż to dość dalekoidące stwierdzenie.

                            Dalekoidace, racja.

                            > A propos odrobaczania w ciemno - Ty kerstink, taka przeciwniczka podawania lekó
                            > w, a odrobaczałabyś wszystkich jak leci, leki przecipasożytnicze również nie są
                            > obojętne dla organizmu, mają swoje działania niepożądane, również na oun - mim
                            > o to można je sobie jeść jak cukierki, wszystkie dzieciaki, najlepiej łącznie z
                            > noworodkami i niemowlętami z wrodzonymi zakażeniami pasożytniczymi? Nie mogę s
                            > ię zgodzić z takim myśleniem.

                            Rozumiem, ze Pan chcial znowu przejaskrawic.

                            Napewno nie jak leci, napewno nie na okraglo, napewno nie tylko lekami
                            konwencjonalnymi; i napewno z glowa, we wlasciwej kolejnosci, z odpowiednimi
                            powtorkami wynikajacymi z cyklu rozmnazania sie robakow.
                            Jesli moje dziecko ma objawy, ktore swiadcza o robakach, lub ma objawy ktore sa
                            typowe rowniez dla innych chorob i tamto leczenie nic nie daje - to owszem,
                            jestem gotowa odrobaczyc nawet w ciemno. Napewno niedopuszczalne jest
                            stwierdzenie, ze malutkie dziecko, noworodek, nie moze miec pasozytow, bo jest
                            za male. A tak sie czasem dzieje, ze sa powazne objawy neurologiczne a lekarze
                            tak prostej sprawy nie biora pod uwage lub wysylaja probke kalu na badanie do
                            laboratorium, w ktorym nie potrafia wykryc.

                            Napewno leki na pasozyty nie sa obojetne dla organizmu, ale pasozyty tez nie.
                            Nikt nie mowi o podaniu lekow jak cukierki, zreszta - sa one na recepte.
                            Oczywiscie wole leki 'lagodne', czasem jednak lepiej jest szybciej osiagnac
                            jakis efekt. Potem mozne wrocic do ziol, nalewek, lewatyw, starych metod babc.

                            Jeszcze lepiej jest zapobiegac odpowiednia dieta - tak zeby pasozyty w ogole nie
                            chcialy w nas pozostac. Napewno nie jest to ta zwykla dieta na polskich stolach.
                            • mikolaj_danko Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 31.12.07, 17:11
                              > Jesli moje dziecko ma objawy, ktore swiadcza o robakach, lub ma objawy ktore sa
                              > typowe rowniez dla innych chorob i tamto leczenie nic nie daje - to owszem,
                              > jestem gotowa odrobaczyc nawet w ciemno. - nie pisałem, żeby nie dawać leków przeciwrobaczych u dzieci które mają objawy świadczące o zakażeniu nimi. Nie zgadzałem się jedynie na podawane przez Ciebie, stosowane przez niektórych lekarzy odrobaczanie profilaktyczne - czyli u dzieci bezobjawowych.

                              > Napewno niedopuszczalne jest
                              > stwierdzenie, ze malutkie dziecko, noworodek, nie moze miec pasozytow, bo jest
                              > za male. A tak sie czasem dzieje, ze sa powazne objawy neurologiczne a lekarze
                              > tak prostej sprawy nie biora pod uwage lub wysylaja probke kalu na badanie do
                              > laboratorium, w ktorym nie potrafia wykryc. - no cóż zgadzam się, że stwierdzenie, że noworodek i małe niemowle nie może mieć pasożytów to przesada, wszystko może się zdarzyć. Napewno nie jest to jednak pierwsza przyczyna objawów jaką należy brać pod uwagę, ale jedna z ostatnich.

                              > Jeszcze lepiej jest zapobiegac odpowiednia dieta - tak zeby pasozyty w ogole ni
                              > e
                              > chcialy w nas pozostac. Napewno nie jest to ta zwykla dieta na polskich stolach - bardzo proszę opisz dietę, która gwarantuje niezakażenie się pasożytami.
                    • kerstink PS 2 19.12.07, 10:11
                      Jak na zlosc w dzisiejszym e-wydaniu 'Die Welt':

                      www.welt.de/wissenschaft/article1474304/Traditionelle_Chinesische_Medizin_gegen_Leukaemie.html
                      o obiecujacych badaniach nad lekiem na raka krwi z leczniczych ziol tradycyjnej
                      chinskiej medycyny. Oczywscie za wczesnie na konkrety dla Pana pracy.

                      Skorzystam z okazji i zycze juz Wesolych Swiat.
                      • protozoa Re: PS 2 19.12.07, 16:20
                        Gdyby tradycyjne lecznicze zioła stosowane w chińskiej medycynie
                        były skuteczne to.... byłyby juz od dawna stosowane, bo chińska
                        medycyna ma bardzo długa tradycje i nawet przypadkowo odkryto by
                        fakt, ze zioła X leczą, powtarzam LECZĄ, NOWOTWÓR y. i BYŁOBY PO
                        SPRAWIE, A NIE JEST!
                        Ja jestem wyjatkowo wyczulona na dawanie pseudonadziei ludziom
                        chorym na chorobe nowotworową i ich bliskim.
                        Ziółka, bo napisali na takiej czy takiej stronie. Mało szkodliwe,
                        mało toksyczne. Pikus w porównaniu z chemioterapia czy radioterapią
                        czy leczeniem operacyjnym. I skutecznośc placebo.
                        pół biedy jesli stosowane równolegle, ale ludzie nie chcą miec
                        skutków ubocznych inwazyjnego leczenia choroby nowotworowej i....
                        zamieniają np. chemioterapie na ziółka chińskie. A nowotwór czuje
                        się dobrze w przeciwieństwie do pacjenta.
                        • kerstink Re: PS 2 19.12.07, 21:00
                          Pisze o polaczeniu dwoch 'swiatow', o tym, ze inni taka droga ida, a
                          nie o tym, ze mamy juz gotowy lek. Nikt nie mowi, ze chinska
                          medycyna ma patent na raka, co nie znaczy, ze jest ona gorsza.

                          W ogole jestes wyjatkowo wyczulona.
                          • protozoa Re: PS 2 21.12.07, 08:01
                            Tak, jestem wyczulona na bzdurne leczenie i "teoryje" zasłyszane tu
                            i ówdzie.
                            Po prostu widziałam dziesiątki nieszczęść do których
                            doprowadziły "mądre" pomysły pacjentów. Mysle, ze Mikołaj to
                            potwierdzi - pewnie też widział nie jedno.
                            Nie dalej jak tydzień temu konsultowałam na Izbie ( chirurgicznie)
                            pacjentkę z "niewyraxnym" brzuchem. Zwykle prosi się do brzucha
                            chirurga. Pacjentka ma 19 lat, towarzyszy jej matka. Zgłasza
                            uporczywe biegunki. Rzeczywiście ma nieco wzmożona perystaltyke i
                            nic poza tym. Nawet nie dokończyłam badania, a matka ma już teorię -
                            dziwczyna od roku je na śniadanie zimny jogurt więc "wyziebiła sobie
                            żołądek"....... Długopis wypadł mi z reki.
                            • kerstink Re: PS 2 21.12.07, 08:15
                              Mysle, ze uporczywe biegunki normalne nie sa i 'wzmozona perystaltyka' ma jakas
                              przyczyne, ktora warto znalezc za nim beda jakies powazniejsze konsekwencje.
                              Moze to tez byc jogurt, jesli ktos ma nietolerancje laktozy, moga to byc
                              pasozyty przewodu pokarmowego, albo jeszcze jakas inna przyczyna. A czy pytalas
                              sie o inne dolegliwosci, zrobilas dokladny wywiad ? Czy wyslalas pacjentke do
                              domu, bo 'wszystko w porzadku' ?
                              Dziwie sie twojej reakcji. No ale pewnie za duzo bzdur czytalam.
                              • protozoa Re: PS 2 21.12.07, 10:14
                                Nie bój się, nie bój - i wywiad dokładny zebrałam, i badania
                                dodatkowe zrobiła, i brzuch dokładnie zbadałam. Proszę Cie, nie ucz
                                mnie jak mam postępowac i konsulować "brzuchy" bo naprawdę widziałam
                                ich setki - w tym takze z biegunkami.
                                I nie mam zwyczaju odsyłania pacjenta gdy jest cos niejasnego -
                                szybciej go położę. I chyba rzeczywiście zbyt dużo naczytałaś się
                                bzdur o nietolerancji laktozy i pasozytach. Zostaw leczenie
                                lekarzom - dobrze?
                                P.S. Przyczyna była banalna - reakcja na lek X przyjmowany z powodu
                                Y. Po odstawieniu leku biegunki ustały.
                                • kerstink Re: PS 2 21.12.07, 11:54
                                  Rozumiem, ze wolisz pacjentow z wylaczonym mozgiem. Byc moze tak jest lepiej i
                                  wygodniej dla lekarza. Dla pacjenta niekoniecznie.
                                  • przeciwcialo Re: PS 2 21.12.07, 12:20
                                    Mysle ze jestes niesprawiedliwa. Protozoa jako chirurg pewnie nieraz
                                    miała na stole pacjentów którzy byli madrzejsi od lekarzy i
                                    wiedzieli lepiej co im jest a potam w tempie citowym byli
                                    doprowadzani przez pogotowie na sale operacyjna.
                                    • kerstink Re: PS 2 21.12.07, 14:50
                                      Napewno protozoa z racji swojego zawodu spotyka skrajne przypadki, pewnie u
                                      czesci nie powinno byc dyskusji co do leczenia. Nie rozumiem jednak, dlaczego z
                                      gory zaklada, ze pacjent jest glupi.
                                  • protozoa Re: PS 2 21.12.07, 12:53
                                    Dokładnie to co napisał(a) przeciwciało. Pacjent wie lepiej, jest
                                    mądrzejszy, przeczytał uczone księgi i nie ma wyłączonego mózgu. Ma
                                    natomiast swoje teorie, które może zweryfikowac dopiero życie, czy
                                    też jego zagrożenie.
                                    Klasycznym przykładem tego, że pacjent wie lepiej jest brzuch! A
                                    właściwie dwie choroby wymagające szybkiej interwencji: ostre
                                    zapalenie wyrostka robaczkowego i ostre zapalenie pęcherzyka
                                    żółciowego.
                                    Nie policzęilu pacjentów zamiast
                                    • iwpal Re: PS 2 21.12.07, 13:12
                                      Nawet chirurg, onkolog, neurolog, pediatra itp. specjalista nie ma
                                      wyłączności na mądrość, choćby nie wiem ile w życiu
                                      widział "brzuchów", nowotworów, padaczek itp. Wyraźnie z resztą
                                      widać, ze traktuje sie pacjenta wybiórczo (zgodnie z wyuczoną
                                      specjalnością), nie całościowo. Alergolog nie zawsze wpadnie, na to,
                                      ze alergia u dziecka wpływa na jego układ nerwowy, psycholog bardzo
                                      rzadko wpadnie na to, ze to jak sie dziecko zachowuje moze być
                                      związan z jego stanem somatycznym itp., itd.
                                      Moi właści pacjenci też juz ida w kilka setek i niektóre problemy sa
                                      podobne, ale moze sie zdarzyć ten pierwszy, który będzie z tej innej
                                      bajki i to tez trzeba brac pod uwagę.
                                      Ale właśnie po to jest wymiana doświadczeń (takze z pacjentami) i
                                      pokora wobec własnej wiedzy i niewiedzy.
                        • przeciwcialo Re: PS 2 21.12.07, 09:16
                          Pamietam pacjentkę z piersia przezarta rakiem- latami leczyła się
                          ziołami i zioła miały pomóc.Nikt nawet nie podjął się jej zoperowac.
                          • gmart2 Re: PS 2 21.12.07, 13:54
                            Ja uwazam ze mozna korzystac i z medycyny chinskiej i ludowejale z
                            umiarem.Sama gdy jestem przeziebiona nie lykam zadnych gripeksow
                            czy podobnych tylko pije herbate z miodem.Ale jeszcze nie widzialam
                            zadnego pacjenta z powazna choroba(typu rak np.) , zeby mu
                            naturalne metody pomogly.Natomiast widzialam sytuacje kiedy
                            pacjenci odrzucali konwencjonane metody a stosowali np.glodowke na
                            likwidacje guza w mozgu.I to jest tragedia.
                            Lekarz zawsze moze sie mylic.Lepiej byc zorientowanym pacjentem.Ale
                            tez jak sie konczy medycyne i troche ma doswiadczenia w zawodzie to
                            sie mysli bardziej calosciowo.Komus kto poczytal nawet duzo na
                            temat jednej jednostki chorobowej, bedzie brakowalo mu wlasnie tej
                            wiedzy.
              • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 14.12.07, 09:01
                A jednak podam link:

                www.tcm24.de/
                Co prawda jezyk ... ale tam sa linki i moze Pan cos znajdzie.
              • protozoa Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 14.12.07, 14:30
                Ja widziałam szaleńców leczących wahadełkiem, kadzidełkami,
                dotykiem, natryskami, okładami ( nie dotyczy stłuczeń). Miałam
                kiedyś pacjenta z perforowanym wyrostkiem robaczkowym, bo zamiast
                zgłosioc się do chirurga i poddac operacji....ktos "mądry" robił
                przemienne okłady na brzuch - zimne ( co może doraxnie , ale tylko
                doraźnie wyciszyć) i gorące( zabójcze).
                Miałam kiedys pacjenta z raną szarpaną,
                którą "leczono" ...jaskółczym zielem. I to w Warszawie w XXI wieku.
              • protozoa Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 14.12.07, 14:32
                Zapomiałam o urynoterapii ( przy zatruciach), o" leczeniu" za
                ciężkie pieniądze czerwonym światłem - migającym, o ziółkach, o
                przykładaniu kamieni,
        • protozoa Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 13.12.07, 12:33
          Wiesz, ja jestem lekarzem w 7 czy 8 pokoleniu. Zachowały sie gdzieś
          receptury robionych lekow ordynowanych przez moich pra, pra, pra
          dziadów, jakies notatki, ustne przekazy. Moja babcia opowiada jak
          leczył jej ojciec i dziadek w mysl najnowoczesniejszej ówczesnej
          medycyny. I - gdyby dzis tak leczono smiertelnośc byłaby
          przerażająca. Wobec wielu chorób lekarze byli bezradni, przyczyn
          wielu nie znali, nie mogli potwierdzić diagnozy. To co dzis
          oczywiste- kiedys było czarna magią.
          • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 13.12.07, 13:15
            Tego akurat nikt nie kwestionuje. Nadal jednak jest duzo schorzen, wobec ktorych
            terazniejsza medycyna jest bezradna (popatrz tylko te wszystkie alergie, na
            ktore sie smaruje tony kremow i nic sie nie zmienia). Natomiast inne podejscia
            pomagaja. Nie jest tak, ze konwencjonalna medycyna jest ta najbardziej efektywna.
            • protozoa Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 13.12.07, 15:26
              Czy wiesz jak kiedyś - w sumie nie tak dawno - leczono zawał serca?
              Leżeniem w łóżku i to długie tygodnie.
              Czy wiesz jakie są dziś standardy leczenia świeżego zawału?
              Angioplastyka, leżenie 12 godzin i... uruchomienie chorego. Po 3-5
              dniach do domu, po miesiącu do pracy.
              Czy wiesz jaka była kiedyś umieralnośc z powodu zawału? Ogromna. Czy
              wiesz jaka jest dziś? Jesli pacjent znajdzie się na czas w ośrodku
              mogącym wykonac PTCA - minimalna.
              I co wolisz? To co działo się pół wieku temu czy dziś?
              Alergie - problem trudny, ale nie opowiadaj o alternatywnych
              metodach, które pomagają. Pomaga wyeliminowanie alergenu, a czasem
              nie wiadomo gdzie go szukać. Alergia to nie tylko postac skórna, na
              która stosuje się maści.
              Pewnie, że dzisiejsza medycyna jest bezsilna wobec wielu chorób, ale
              gdy za 50 lat będą nowe osiągnięcia i metody leczenia nikt nie wróci
              do owych maści, które są nieskuteczne.
              • akaef Dziad o kaszy, baba o fiołkach n/t 14.12.07, 00:21

              • india78 Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 14.12.07, 00:56
                Zrobiło się strasznie off-topic.
                Ja myślę, że nie ma, co się oburzać. Ważne, żeby eliminować
                wszystkie przyczyny problemów, w tym również owsiki, lamblie itd.
                Pan Doktor uważa, że "lekarze medycyny konwencjonalnej" bardzo
                rzadko biorą pod uwagę problem robaków. Według mnie to lekkie
                nieporozumienie:(
                I nie można mówić o modzie, w przypadku matek szukających pomocy dla
                swoich dzieci. Skoro coraz częściej słychać o wykrytych lambliach
                itd. - to chyba jednak problem nie jest tak marginalny jak się
                wydaje. I może "lekarze medycyny konwencjonalnej" powinni otworzyć
                umysł i kierować również na tego typu badania. Może wtedy mniej
                pacjentów odejdzie od nich do „medycyny naturalnej”. Czy to jakaś
                ujma, że w XXI wieku można diagnozować robaki?
                • mikolaj_danko Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 14.12.07, 23:25
                  ndia78 napisała:

                  > Zrobiło się strasznie off-topic.
                  > Ja myślę, że nie ma, co się oburzać. Ważne, żeby eliminować
                  > wszystkie przyczyny problemów, w tym również owsiki, lamblie itd.
                  > Pan Doktor uważa, że "lekarze medycyny konwencjonalnej" bardzo
                  > rzadko biorą pod uwagę problem robaków. Według mnie to lekkie
                  > nieporozumienie:(
                  > I nie można mówić o modzie, w przypadku matek szukających pomocy dla
                  > swoich dzieci. Skoro coraz częściej słychać o wykrytych lambliach
                  > itd. - to chyba jednak problem nie jest tak marginalny jak się
                  > wydaje. I może "lekarze medycyny konwencjonalnej" powinni otworzyć
                  > umysł i kierować również na tego typu badania.

                  Nie jestem pewien, czy dobrze mnie india78 zrozumiała. Chodziło mi o to, że "lekarze konwencjonalni" często zapominają o robakach - to jest złe, trzeba o nich pamiętać, chociaż nie podawać jako pierwszą możliwą przyczynę wszelkich dolegliwości u dzieci, co często robią "lekarze niekonwencjonalni". Po prostu nie powino się przeginać ani w jedną, ani w druga stronę. To miałem na myśli.
                  • india78 Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 17.12.07, 22:18
                    mikolaj_danko napisał:

                    > Po prostu nie powino się przeginać ani w jedną, ani w druga
                    > stronę. To miałem na myśli.

                    W takim razie zgadzamy się w stu procentach.
                    Pozdrawiam.
              • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 14.12.07, 08:48
                > I co wolisz? To co działo się pół wieku temu czy dziś?

                Nie wiem, czemu u ciebie jest tylko 'albo-albo'.

                Pytanie, jak dochodzi do tych zawalow serca - moze poprzedzaja inne
                nierozpoznawane problemy, az w koncu czlowieka trafia szlag ?

                I nadal opowiem o metodach na tzw. alergie, metodach ktore pomagaja, sa
                skuteczne i nie sa przyjete w srodowisku alergologow. Ta rzesza alergologow
                kazala latami smarowac masci - ta jedna lekarka o szerokim horyzoncie
                wyprowadzila mnie z problemow.

                > gdy za 50 lat będą nowe osiągnięcia i metody leczenia nikt nie wróci
                > do owych maści, które są nieskuteczne.

                Pewnie, moze bedzie to przeszczep skory ...

                • protozoa Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 14.12.07, 14:25
                  Bardzo jestem ciekawa co zaproponuje medycyna niekonwencjonalna w
                  przypadku alergii? Zamawianie? Przelewanie jajek nad głową? Bardzo
                  jestem ciekawa co może zaproponowac medycyna niekonwencjonalna w
                  przypadku ataku duszności?
                  Zawał powstaje na skutek zamknięcia tętnicy wieńcowej. Czynników
                  jest wiele - najbardziej przekonuje mnie ten genetyczny, nieleczone
                  nadciśnienie ( tu tez pewnie medycyna niekonwencjonalna zastsuje
                  pijawki).
                  Alergia ma nie tylko postać skórną. To co pojawia się na zewnątrz
                  jest tylko widocznym efektem tego co w środku. To tak w skrócie i
                  łopatologicznie. Maści stosuje się jako leczenie objawowe, chjoc
                  konieczne. Przeszczep skóry tu nic nie da i raczej się go nie
                  zaproponuje. Szybciej sterydy w innej formie.
                  • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 17.12.07, 09:10
                    Protozoa, w przypadku alergii, tez skornej i tej wziewnej, to przede wszytkim
                    trzeba ustalic, czy to przypadkiem nie spowodowane robakami, od ktorych sie
                    zaczal watek.
                    • mikolaj_danko Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 17.12.07, 22:54
                      Jeżeli mamy jasny związek przyczynowo-skutkowy między objawami a napotkanym alergenem, to bym się tak tych biednych robali nie czepaiał, zwłaszcza kiedy ani wywiad ani towarzyszące dolegliwości ich nie sugerują.
                      • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 18.12.07, 07:46
                        Ale to nie jest tak, ze robak sie zglasza i mowi: jestem. Jaki to jest 'jasny
                        zwiazek przyczynowo-skutkowy między objawami a napotkanym alergenem' ? Chce Pan
                        to testami z krwi lub skornymi ustalic ? One czasem cos daja, ale czesto nie.
                        Malo osob ma alergie IgE-zalezna, a to IgE moze byc podwyzszone w przypadku
                        inwazji pasozytami.
                        Pasozyty moga latami nie dawac typowych silnych objawow, albo tak rozne, ze
                        lekarz nawet nie zauwaza. Alergolog czesto sie nie pyta o dalsze dolegliwosci
                        niezwiazane z danym problemem skornym, a problemy z przewodem pokarmowym szybko
                        maja etykietke zespolu jelita wrazliwego. A ten lekarz o skore napewno nie pyta.
                        Naprawde polecam forum Alergie.
                        • zena24 Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 18.12.07, 09:38
                          A ja jestem ciekawa pana opini na temat irydologi.Do jakich dziedzin
                          medycyny pan ją zalicza?
                        • mikolaj_danko Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 27.12.07, 18:42
                          > Ale to nie jest tak, ze robak sie zglasza i mowi: jestem. Jaki to jest 'jasny
                          > zwiazek przyczynowo-skutkowy między objawami a napotkanym alergenem' ? Chce Pan
                          > to testami z krwi lub skornymi ustalic ? - moim zdaniem, jeżeli wprowadzamy dziecku nowe produkty do diety i, dajmy na to, po pomidorze dostaje wysypki, która mija gdy go nie podajemy - to jest to jasny związek przyczynowo-skutkowy, jeżeli ktoś wychodzi wiosną na łąkę i zaczyna się dusić, to też jest to jasny związek przyczynowo-skutkowy, jeśli ma podobne objawy trzepiąc dywan to również jest to jasny związek przyczynowo-skutkowy. I wmawianie takim pacjentom, że to pasożyty się akurat uaktywniają tylko przy trzepaniu dywanu, wychodzeniu na łąkę, czy jedzeniu pomidora, bo jest np. akurat pełnia księzyca - to trochę przesada.
                          • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 28.12.07, 08:49
                            > > to testami z krwi lub skornymi ustalic ? - moim zdaniem, jeżeli wprowadza
                            > my dziecku nowe produkty do diety i, dajmy na to, po pomidorze dostaje wysypki,
                            > która mija gdy go nie podajemy - to jest to jasny związek przyczynowo-skutkowy
                            > , jeżeli ktoś wychodzi wiosną na łąkę i zaczyna się dusić, to też jest to jasny
                            > związek przyczynowo-skutkowy, jeśli ma podobne objawy trzepiąc dywan to równie
                            > ż jest to jasny związek przyczynowo-skutkowy. I wmawianie takim pacjentom, że t
                            > o pasożyty się akurat uaktywniają tylko przy trzepaniu dywanu, wychodzeniu na ł
                            > ąkę, czy jedzeniu pomidora, bo jest np. akurat pełnia księzyca - to trochę prze
                            > sada.

                            Owszem, dosyc dobrym testem jest eliminacja/prowokacja, o ile nie ma wielu
                            nietolerowanych pokarmow/czynnikow. Wtedy juz trudniej ustalic zwiazek
                            przyczynowo-skutkowy. To jest oddzielny temat.
                            Mimo to trzeba sie wtedy zastanawiac, na ile takie pogorszenie skory nie moze
                            byc zwiazane ze zniszczonym 'nieszczelnym' przewodem pokarmowym. A zniszczenie
                            moga byc od pasozytow.

                            > ż jest to jasny związek przyczynowo-skutkowy. I wmawianie takim pacjentom, że t
                            > o pasożyty się akurat uaktywniają tylko przy trzepaniu dywanu, wychodzeniu na ł

                            Chyba tego nikt nikomu nie wmawia.
                            Organizm moze jednak byc obciazony pasozytami i ich odchodami i wtedy dodatkowo
                            takie pylki, lub taki pomidor (ktory sam bywa obciazony toksynami) moze wywolac
                            nieprzyjemne efekty bo 'narzady oczyszcania' nie nadazaja.
                            • mikolaj_danko Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 31.12.07, 17:23
                              > Owszem, dosyc dobrym testem jest eliminacja/prowokacja, o ile nie ma wielu
                              > nietolerowanych pokarmow/czynnikow. Wtedy juz trudniej ustalic zwiazek
                              > przyczynowo-skutkowy. To jest oddzielny temat.
                              > Mimo to trzeba sie wtedy zastanawiac, na ile takie pogorszenie skory nie moze
                              > byc zwiazane ze zniszczonym 'nieszczelnym' przewodem pokarmowym. A zniszczenie
                              > moga byc od pasozytow. - przy zniszczonym, jak piszesz przewodzie pokarmowym, zmiany skórne nie byłyby wiodącym objawem.

                              > Chyba tego nikt nikomu nie wmawia.
                              > Organizm moze jednak byc obciazony pasozytami i ich odchodami i wtedy dodatkowo
                              > takie pylki, lub taki pomidor (ktory sam bywa obciazony toksynami) moze wywolac
                              > nieprzyjemne efekty bo 'narzady oczyszcania' nie nadazaja. - jeżeli by tak było, to chyba alergizowały by nie tylko niektóre pokarmy, ale zdecydowana ich większość.
                              Co do wmawiania, to niestety miałem do czynienia z wieloma pacjentami, którzy byli leczeni, niezależnie od objawów, "na candidę i pasożyty" przez homeopatów, z mizernym skutkiem.
                      • iwpal Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 19.12.07, 18:34
                        Spotkałam sie kiedyś z artykułem o pewnej (niezyjącej już) pani
                        doktor (z XXw.) - umknęło mi nazwisko, ale może dr Danko będzie
                        pamietał, która miała rewelacyjne efekty w leczeniu astmu u dzieci,
                        dlatego,ze każdego dzieciaczka standardowo leczyła na psaożyty,
                        które to wg niej tworzyły świetne środowisko dla alergenów i rozwoju
                        astmy. Czy ktoś to pedejście kontunuuje??
                        Z racji zawodu znam wielu rodziców, którzy poszukują sposobu
                        wyleczenia czy złagodzenia objawów choroby u swoich dzieci, u
                        których konwencjonalni lekarze mówią: przecież candidę ma 90% ludzi,
                        przeciez pasozyty sa prawie u każdego i ludzie jakos sobie radzą -
                        ale mamy akurat to dziecko, które sobie nie radzi. Przeleczenie
                        pasozytów i candidy często przynosi wtedy duzą poprawę.
                        • kerstink Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 19.12.07, 21:01
                          To byla dr Wartolowska, mozna znalezc jej artykul - krazy w sieci.
                          Sa lekarze, ktorzy kontynuuja taki sposob leczenia.
                        • protozoa Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 20.12.07, 11:13
                          Jeżeli miała rewelacyjne efekty to dlaczego nikt tego nie
                          kontynuuje? A może efekty nie były takie do końca rewelacyjne? W
                          medycynie nie jest tak, że jak umiera/przechodzi na emeryturę lekarz
                          to wraz z nim stosowana przez niego SKUTECZNA terapia. Ma następców,
                          uczniów.
                          Natomiast jesli terapia jest dyskusyjna, a poprawa oparta jest na
                          silnej wierze w jej skuteczność to nikt jej nie kontynuuje.
                          Nie twierdze, że lamblie, owsiki itd nie sa problemem. W pediatrii
                          są, ale nie demonizujmy i nie przypisujmy całej winy za wszystkie
                          możliwe przypadłości robaczkom.
                          • madzia1505 Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 20.12.07, 12:23
                            No to może wracając do mojego dziecka,które ma obecnie 18 miesięcy.Z
                            nutramigenu przeszliśmy na Bebilon HA i chyba jak na razie jest
                            OK.Mlecznych rzeczy nie podaję bo się boję.W związku z tym nie je
                            także słodyczy.W tej chwili czasami ma czerwone policzki,często w
                            nocy popłakuje przez sen,robi śmierdzące kupy i ogólnie jest
                            bardzo "jęczący" ale czekają go jeszcze 4 piątki,to może
                            dlatego.Jeszcze raz zapytam czy to normalne czy takie objawy
                            świadczą o grzybach.
                      • pyza66 Re: Czy to nie jest już jakaś moda na te robaki. 28.12.07, 21:21
                        ja juz tez nie wiem moj syn ma 4 miesiace niby stwierdzono atopowe zapalenie skory i leczony jest masciami na sterydach co tylko to zaleczaja jak mam go leczyc juz sama nie wiem:) tez mi pisza ze to moga byc pasozyty ma czerwone policzli i szorstkie i sama juz glupieje bo czlowiek sie tyle naczyta i nie wie jak pomoc swojemu dziecku ale coz to nawet lekarze nie wiedza!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka