sanna.i
22.02.09, 19:22
Jestem bardzo bardzo zła :( W zeszła niedzielę,dobę po kontakcie z innymi
dziećmi mój syn (2,5 roku) zaczął gorączkować.Temperatura dochodziła w nocy do
38,7 st.W poniedziałek pokazałam syna lekarce - uznała,że gardło
zaczerwienione i że to wirusówka,kazała podawać ibufen 3 razy dziennie
(wcześniej dawałam doraźnie tylko paracetamol).W środę do gorączki dołączyła
wysypka na stopach (rumienie) i dłoniach (wybroczynki i plamki czerwone) oraz
ostra biegunka,dziecko praktycznie przestało jeść.Pojechałam do lekarza,gdzie
pani potwierdziła wirusówkę (zastanawiała się nad wirusem coxackie) i
uznała,że pewnie nałożyła się na to infekcja jelitowa.W gardle widziała jakieś
pęcherzyki.Kazała zostać przy panadolu i na wszelki wypadek podawać
nifuroksazyd.Mimo,iż po kilku dniach gorączka przeszła,syn wciąż nie
jadł,męczyła go biegunka i pozostały na dłoniach wybroczyny.W sobotę
pojechałam więc do kolejnego lekarza (na dyżur weekendowy),który uznał,że jest
to niepokojące bo może to być:zakażenie bakteryjne,polekowe uszkodzenie
wątroby,nierozpoznana szkarlatyna,problemy z krzepliwością i coś tam jeszcze -
do wyboru do koloru.Ale stawiał na wątrobę.Dostałam skierowanie do szpitala,na
Izbie Przyjęć wykonano badania (morfologia+crp).CRP niskie,OB -20, morfologia
generalnie nienajlepsza,ale pani doktor uznała,że to wirus.Syn wciąż ma
problemy gastryczne i tę wysypkę (raczej wybroczynki).No a dziś...zostawił mi
na bluzce kawałek swojej...skóry,która zaczęła mu schodzić z palców u
rąk...Jest to chyba rozstrzygający objaw..Przez ten tydzień 4 lekarzy nie
rozpoznało szkarlatyny i nie wdrożyło antybiotyku.Doskonale wiem,jak groźne
mogą być powikłania.W dodatku mój syn skarży się na ból brzuszka i bardzo mało
sika,pomimo,że go poimy.Jestem wściekła! Co teraz? Muszę znaleźć jakiegoś
kompetentnego lekarza,który Małego przeleczy (tylko czy to ma jeszcze
sens?).Ale czy to bardzo skąpe sikanie nie oznacza jakichś powikłań związanych
z nerkami???