Dodaj do ulubionych

Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny :(((

22.02.09, 19:22
Jestem bardzo bardzo zła :( W zeszła niedzielę,dobę po kontakcie z innymi
dziećmi mój syn (2,5 roku) zaczął gorączkować.Temperatura dochodziła w nocy do
38,7 st.W poniedziałek pokazałam syna lekarce - uznała,że gardło
zaczerwienione i że to wirusówka,kazała podawać ibufen 3 razy dziennie
(wcześniej dawałam doraźnie tylko paracetamol).W środę do gorączki dołączyła
wysypka na stopach (rumienie) i dłoniach (wybroczynki i plamki czerwone) oraz
ostra biegunka,dziecko praktycznie przestało jeść.Pojechałam do lekarza,gdzie
pani potwierdziła wirusówkę (zastanawiała się nad wirusem coxackie) i
uznała,że pewnie nałożyła się na to infekcja jelitowa.W gardle widziała jakieś
pęcherzyki.Kazała zostać przy panadolu i na wszelki wypadek podawać
nifuroksazyd.Mimo,iż po kilku dniach gorączka przeszła,syn wciąż nie
jadł,męczyła go biegunka i pozostały na dłoniach wybroczyny.W sobotę
pojechałam więc do kolejnego lekarza (na dyżur weekendowy),który uznał,że jest
to niepokojące bo może to być:zakażenie bakteryjne,polekowe uszkodzenie
wątroby,nierozpoznana szkarlatyna,problemy z krzepliwością i coś tam jeszcze -
do wyboru do koloru.Ale stawiał na wątrobę.Dostałam skierowanie do szpitala,na
Izbie Przyjęć wykonano badania (morfologia+crp).CRP niskie,OB -20, morfologia
generalnie nienajlepsza,ale pani doktor uznała,że to wirus.Syn wciąż ma
problemy gastryczne i tę wysypkę (raczej wybroczynki).No a dziś...zostawił mi
na bluzce kawałek swojej...skóry,która zaczęła mu schodzić z palców u
rąk...Jest to chyba rozstrzygający objaw..Przez ten tydzień 4 lekarzy nie
rozpoznało szkarlatyny i nie wdrożyło antybiotyku.Doskonale wiem,jak groźne
mogą być powikłania.W dodatku mój syn skarży się na ból brzuszka i bardzo mało
sika,pomimo,że go poimy.Jestem wściekła! Co teraz? Muszę znaleźć jakiegoś
kompetentnego lekarza,który Małego przeleczy (tylko czy to ma jeszcze
sens?).Ale czy to bardzo skąpe sikanie nie oznacza jakichś powikłań związanych
z nerkami???
Obserwuj wątek
    • kasiak37 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 22.02.09, 19:48
      rozumiem ze zdiagnozowalas go Ty sama i jestes z siebie dumna,tak?Patrz jakie te
      konowaly sa niedouczone a tu czlowiek,gospodyni domowa,zona i matka bez
      konczenia studiow medycznych stawa diagnozy.Tylko pozazdroscic.
      • sanna.i Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 22.02.09, 20:37
        Nie twierdzę,że każdy lekarz to konował,ba,nawet nie twierdzę,że ci konkretni
        tacy są,ale fakt faktem - każdy z tych lekarzy postawił inną diagnozę, a dziecko
        czuje się źle i ma coraz więcej objawów.Schodzące płaty skóry są chyba
        charakterystyczne,zwłaszcza w połączeniu z gorączką, wysypką, czerwonym gardłem?
        Tak,ja jako matka myślę,że to szkarlatyna,co zamierzam jutro potwierdzić
        badaniem na obecność paciorkowca.
        • kasiak37 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 22.02.09, 20:55
          i uwazasz ze jak wyjdzie paciorkowiec to juz bedziesz pewna ze postawilas trafna
          diagnoze?Zareczam Ci ze chorob,ktore wywoluja te bakterie jest multum,nie tylko
          szkarlatyna.
          A tutaj cos o szkarlatynie:
          Szkarlatyna
          Inne nazwy choroby: Płonica;
          Czynnikiem odpowiedzialnym za wywołanie szkarlatyny (płonicy) są bakterie
          (paciorkowce). W przebiegu choroby działają trzy różne czynniki chorobotwórcze.
          Są to: paciorkowiec - obecny w jamie nosowo-gardłowej, który może być
          przeniesiony przez krew do dalszych narządów, dając tam ogniska zakażenia; jad
          wydzielany przez bakterię, powodujący zespół objawów toksycznych (wysypka,
          gorączka, wymioty, ogólne osłabienie); zaburzenia immunologiczne występujące w
          późnym okresie płonicy (gorączka reumatyczna, ostre kłębuszkowe zapalenie nerek).
          Objawy:

          Dwa do trzech dni po zakażeniu nagle występuje gorączka do 4l°C. Dołączają się
          bóle głowy, silne bóle gardła i trudności w połykaniu. Często dziecko kilka razy
          wymiotuje. Po upływie dalszych dwóch do trzech dni gorączka ponownie wzrasta i
          pojawia się typowa wysypka: liczne, drobniutkie, gęsto rozsiane, czerwone,
          szorstkie plamki wielkości główki od szpilki, przypominające "czerwony zamsz".
          Przy ucisku wykwity bledną. Wysypka pojawia się najpierw w obrębie klatki
          piersiowej i pachwin, potem rozprzestrzenia się na całe ciało z wyjątkiem
          twarzy. Po upływie jednego do dwóch tygodni skóra zaczyna się łuszczyć. Na
          dłoniach i stopach skóra może schodzić w postaci płatów.

          Inne charakterystyczne dla szkarlatyny (płonicy) objawy:

          * obrzęknięty,
          * obłożony język z lśniąco czerwonymi punktami ("język malinowy"),
          * powiększone,
          * bolesne węzły chłonne szyjne i pachwinowe.
          • sanna.i Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 22.02.09, 21:45
            Tak,ja też to czytałam,jak również to,że szkarlatyna nie musi dawać wszystkich
            charakterystycznych objawów,a zdarza się,że rozpoznaje się ją wstecznie bo
            tym,że z dłoni i stóp schodzą płaty skóry (jak u mojego dziecka).Choć i tak mój
            syn sporo z tych objawów miał.
            • protozoa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 07:39
              To po jakiego chodzisz do lekarzy skoro sama jestes taka mądra? Lekarz jest
              lekarzem a nie wrózbitą. Bardzo często w pierwszej fazie choroby ( dobie, dwóch)
              objawy sa bardzo niecharakterystyczne i co wtedy? Układać pasjansa? Wrózyć z
              fusów? Czekać. Jeśli do tego w otoczeniu jest sporo zachorowań np. na rota to
              można przypuszczać bez badań i posiewu, ze właśnie z nim mamy do czynienia przy
              wspomnianych objawach.
              Nejlepiej znaleźć winnego, a lekarze są znakomitymi chłopcami do bicia. Nie sa
              natychmiast przy Waszych dzieciach, nie potwierdzaja Waszych przypuszczeń, a do
              tego maja watpliwości i nie sa jasnowidzami. I jeszcze jedno - zaordynowana
              kuracja nie przynosi efektu po godzinie, czasem trzeba za nią zapłacić (w
              aptece, bo leki kosztują) i spora grupa lekarzy widzi celowośc, ba konieczność
              szczepień ochronnych, które dla znakomitej części emam są truciem dziecka.
              • sanna.i Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 10:55
                Po pierwsze - nie ma szczepień na szkarlatynę.Po drugie - lekarze oglądali syna
                przez CAŁY okres choroby,a nie tylko w dwóch pierwszych dobach.Po trzecie -
                dzisiejszy test na obecność paciorkowca grupy A okazał się u mojego dziecka
                pozytywny (test Strep A).
                Dziękuję więc za dalszą dyskusję,która nic do sprawy nie wnosi.Jestem wściekła i
                mam prawo być, bo niebo i ziemię poruszyłam,żeby ktoś synkowi pomógł.Nie
                dowiedziałam się też nic o tym,czy antybiotykoterapia po przechorowaniu ma
                jeszcze sens i może zapobiec powikłaniom.Na pyskówki i przepychanki nie mam ochoty.
                • malwes Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 11:49
                  A ja się zgadzam z autorką wątku - wszyscy lekarze przy tego typu
                  objawach, u dziecka przedszkolnego, powinni wykonać posiew tlenowy i
                  beztlenowy z gardła i z nosa. I wykluczyć szkarlatynę przed
                  uznaniem, że to "wirusówka" - zwłaszcza, jak na ciele pojawiły się
                  zmiany.
                  Przykro mi, że wielu ludzi to oburza, ale niestety nie każdy lekarz
                  jest dobrym lekarzam a o dobrego jest bardzo trudno. Wizyty trwają 5
                  minut - i zawsze "na dwoje babka wróżyła" - albo "wirusówka i
                  czekamy co dalej" albo "na wszelki wypadek antybiotyk".

                  A autorka bardzo dobrze, że czyta, wie i próbuje "leczyć się sama"
                  (cudzysłów tu jest jakby ktoś nie zauwazył!). Dobry lekarz zawsze
                  bierze pod uwagę inruicję rodzica bo rodzic zna najlepiej swoje
                  dziecko (w wielu szpitalach zasada jest taka, że jak nie widać nic
                  podejrzanego ale matce się dziecko nie podoba to zostaje na
                  obserwacji) - lekarz to tylko człowiek a odpowiada za zdrowie i
                  często życie innego człowieka więc powierzanie mu spokojnie zdrowia
                  i zycia ze 100% zaufaniem byłoby niedorzeczne. Lekarz ma leczyć ale
                  tez konsultować, rozmawiać i przede wszystkim myśleć nad tym co
                  widzi a nie odwalać robotę od pacjenta do pacjenta. Dopiero co
                  umarło dziecko wożone od szpitala do szpitala bo lekarzom się nie
                  chciało zrobić diagnostyki i dobrego rozpoznania (najlepiej
                  postraszyć sepsą i odsyłać do zakaźnego).
                  Ja też nie ufam lekarzom na tyle, aby bezkrytycznie słuchac ich
                  opinii i wiele razy moje przeczucia także się potwierdziły...
                  • protozoa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 12:22
                    Nigdzie nie pisałam, ze są szczepienia przeciwko szkarlatynie ( płonicy). Niech
                    autorka wątku w swoim zacietrzewieniu czyta ze zrozumieniem - warto! Po drugie,
                    pełna diagnostyka to fajna rzecz, tylko
                    1. Składki ubezpieczeniowe musiałyby byc 3 razy wyższe, bo najmniej kosztuje
                    ludzka praca ( sorry, praca lekarza), a troche więcej testy, badania itd
                    2. Lekarzy musiałoby byc co najmniej 2 razy więcej
                    3. Ilośc zapisanych pacjentów musiałaby byc o połowe mniejsza
                    Wtedy lekarz w okresie zachorowań nie przyjmowałby 50 pacjentów dziennie.
                    • sanna.i Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 12:30
                      Akurat do jednego z tych lekarzy poszłam prywatnie i wiesz co? Zapłaciłabym
                      każde pieniądze za badanie,gdyby któryś z nich choć zasugerował,że to może być
                      to.Zresztą,dziś i tak robiłam badania prywatnie. Teraz jest już jakby "po
                      ptokach",bo choć będzie aplikowany antybiotyk na paciorkowca to i tak jak miało
                      dojść do powikłań,to doszło,więc czeka nas jeszcze mnóstwo badań, bo powikłania
                      bywają groźne.Ja nie jestem lekarzem,mam prawo się nie znać,ale na litość,
                      dlaczego wysypka na ciele,gorączka, czerwone gardło z czopami,brak
                      apetytu,biegunka nie nasunęły żadnemu z lekarzy myśli,żeby sprawdzić czy to nie
                      szkarlatyna? Dziś rano na wizycie dowiedziałam się,że to było niemal oczywiste!
                    • mamasama76 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 19:25
                      protaza jest lekarzem, przynajmniej tak sie tytuluje ale w zyciu za
                      zadne pieniadze bym nie poszla do takiego lekarza. Dziecko sie
                      meczylo, badalo je nie jeden ale czterech lekarzy i zaden nie
                      postawil trafnej diagnozy i dobrze ze mama jest dociekliwa i
                      praktycznie sama zdiagnozowala dziecko. Wspolczucia dla mamy i
                      rozumiem ja jak najbardziej, i jej nadwyrezone zaufanie do lekarzy a
                      protaza sama wystawila sobie wizytowke piszac tutaj o aspekcie
                      najwazniejszym dla niektorych lekarzy - KASA i jeszcze zeby placila
                      z tego z wlasnej kieszeni, coz pazernosc ludzka rzecz a ty protaza
                      nie nadajesz sie na weterynarza nie mowiac o lekarzu ktory leczy
                      ludzi. Pozdrawiam i trzymam kciuki za brak powiklan u maluszka, zeby
                      choroba przeszla bez sladow, wrrrr az sie cos czlowiekowi robi kiedy
                      czyta o takich sytuacjach.
                      • mamasama76 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 19:28
                        mialam na mysli PROTOZOA i nie wiem dlaczego pisalam protaza...a
                        moze dlatego ze kojarzy mi sie z proteza ;)
                        • protozoa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 07:45
                          Pewnie dlatego kojarzy Ci się z proteza ponieważ jestś istota zbyt prymitywna,
                          zeby znac słowo protozoa. Za chwile pobiegniesz do encyklopedii i sprawdzisz,
                          żeby mi udowodnić, ze jest inaczej. Trudno, ludzie niedouczeni chodzą po tym
                          swiecie.
                          Nigdzie nie pisałam, ze dla lekarzy liczą sie tylko pieniądze. To juz Twoja
                          nadinterpretacja. Pieniądze liczy natomiast i bardzo oszczędnie nimi gospodaruje
                          stosujac liczne ograniczenia NFZ. Pomyliłas adresatów.
                          Upieram się, ze czasem nie sposób w wczesnym stadium choroby ja rozpoznac. Po
                          jakims czasie ( czasem jest to kilka godzin, czasem doba lub więcej) wiadomo juz
                          z czym mamy do czynienia. I tylko idiota tego nie rozumie. U dzieci pierwszymi
                          objawami bywa złe samopoczucie i/lub gorączka i/lub wymioty i/lub bóle brzucha
                          i/lub katar. Objawy są niecharakterystyczne. I wtedy mozesz odwiedzic i 100
                          lekarzy, poczytac w uczonych księgach i będziesz w lesie. A po kilku godzinach
                          stan zaawansowania choroby zmienia sie i wtedy łatwiej o diagnozę. Tylko, zeby
                          to zrozumiec trzeba miec odrobine inteligencji. Ludzki organizm to nie samochód,
                          w którym psuje się konkretna częśc, podłacza sie do komputera i od razu wiadomo.
                          • iskierka40 protozoa 24.02.09, 10:28
                            Jesteś lekarzem tak?
                            nie sądzisz,że jako zwykły człowiek powinniśmy miećw sobie trochę
                            kultury osobistej żeby komunikować się z innymi,nie mówiac już o
                            tym,że jesteś lekarzem.
                            Wszelkie negatywne emocje mogłabyś okazać w trochę inny sposób niż
                            to robisz.
                            Jeśli tak rozmawiasz ze swoimi pacjętami to ja się im nie dziwie,że
                            oni nie zadają żadnych pytań,poprostu ograniczają się do minimum
                            chyba.
                            • protozoa Re: protozoa 24.02.09, 15:19
                              Rozmawiam z pacjENtami, wyjaśniam im dokładnie, szczegółowo, rysuję, pytam czy
                              zrozumieli, tłumaczę. I najczęściej nie mam z nimi konfliktów, bo mają więcej
                              kultury osobistej w bezposrednich kontaktach.
                              • esofik Re: protozoa 24.02.09, 21:52
                                przyganiał kocioł garnkowi

                                zanim zaczniesz wytykać komuś błędy, przyjrzyj się najpierw swojej
                                pisowni
                                • protozoa Re: protozoa 25.02.09, 07:33
                                  Proszę o przykłady moich błędów, nie licząc literówk i niektórych polskich znaków.
                                  • esofik Re: protozoa 25.02.09, 14:45
                                    Upieram się, ze czasem nie sposób w wczesnym stadium choroby ja
                                    rozpoznac.

                                    o ile się nie mylę, powinno być "we wczesnym"

                                    ps. ale to chyba nie na tym forum
                          • mamasama76 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 13:48
                            Nie wiem co to jest protozoa, i prawde powiedziawszy do niczego mi
                            to nie jest potrzebne :)jednego jestem pewna,uwazasz sie za nad
                            wyraz inteligentna i ok, dobra samoocena jest wazna dla czlowieka
                            ale jestes kompletnie pozbawiona empatii dlatego to dyskwalifikuje
                            cie w moich oczach jako lekarza. Nie mam nic przeciwko lekarzom a
                            nawet rozumiem ich podejscie bardziej niz inni pacjenci ale wedlug
                            mnie po prostu przesadzasz i w zyciu bym nie poszla do takiego
                            lekarza jak ty. Pozdrawiam
                            • protozoa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 15:22
                              Nie narzekam na brak pacjentów. Jeśli legitymujesz się srednim wykształceniem
                              czyli chodziłaś do szkoły ponadgimnazjalnej to powinnas wiedzieć co oznacza
                              termin protozoa.
                              • mamasama76 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 21:38
                                Droga protozoa, legitymuje sie wyksztalceniem wyzszym niz średnie
                                ale byc moze moj brak znajomosci terminu protozoa jest zwiazany z
                                tym, iz kiedy chodzilam do szkoly to jeszcze gimnazjow nie bylo? :P
                                Nadal nie mam pojecia co to jest, nie budzi to mojej ciekawosci na
                                tyle zeby sprawdzac w google i nadal sadze, ze nie jest mi to do
                                szczescia potrzebne, wazne ze ty wiesz co to jest. Mniemam, ze twoi
                                pacjenci tego forum nie czytaja albo po prostu forum traktujesz jako
                                miejsce wyladowania swoich frustracji na ludziach ktorzy cie nie
                                znaja a w realnym zyciu jeszcze da sie z toba wytrzymac i byc moze
                                jestes dobrym fachowcem. W kazdym razie na mnie i nie tylko na mnie
                                zwazywszy na reakcje jaka wywolujesz na innych watkach, nie robisz
                                wrazenia pozytywnego jako lekarz ale zapewne masz to gdziesz i niech
                                tak pozostanie. Nie offtopujmy juz :)Pozdrawiam

                              • esofik Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 22:32
                                to ja podpowiem

                                - pasożyt

                                pozdro ;)
                          • orto_nie_orto Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 22:19
                            > Upieram się, ze czasem nie sposób w wczesnym stadium choroby ja rozpoznac. Po
                            > jakims czasie ( czasem jest to kilka godzin, czasem doba

                            Trzeba mieć trochę klasy, by przyznać się do błędu. Ci lekarze popełnili błąd
                            (to jest fakt) - tu nie chodzi o ich ocenę tylko o odrobinę współczucia.

                            Nikt nie twierdzi, że lekarze są nieomylni - jednak chrońcie się wszyscy przed
                            lekarzami gatunku "protozoa", którzy będą uparcie tkwili w błędzie i przerzucali
                            winę na wszystkich innych. Byle tylko zachować swój niby nieskalany wizerunek.
                  • kropkaa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 00:14
                    Też się zgadzam.
                    Nie raz i nie dwa byłam załamana tym, co słyszałam od lekarzy. I
                    zawsze winny jest pacjent/matka - nie pytasz źle, bo nie pytasz,
                    pytasz - źle, bo pytasz i zawracasz gitarę, a poza tym śmiesz
                    kwestionować opinię jaśnie szanownego lekarza. Pamiętam, jak
                    pediatra przepisała mojemu ok. 1,5 rocznemu wtedy dziecku Eurepsal.
                    Nie jestem biegła w lekach i zapytałam co to jest. A ona na to: "co,
                    co... no lek". Wielce byłam zdziwiona, bo byłam święcie przekonana,
                    że dostaję darmowy bilet do zoo. Ten syf nie był wtedy potrzebny, a
                    ja nie znałam opinii np. dr Albrecht, niestety. Na szczęście nic się
                    nie stało i nie było skutków ubocznych, ale nigdy więcej tego nikomu
                    nie podam.
                    Teraz mam zasadę - zawsze konsultować z drugim lekarzem. Na forum,
                    dzwoniąc na dyżur w "Dziecku", dzwonić do koleżanek lekarek. Zawsze.
                    • mamasama76 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 13:51
                      A moj syn dzieki eurespalowi uniknal w swoim 2 letnim zyciu
                      antybiotykow, zawsze pomaga jezeli pojawia sie katar i kaszel,
                      choroba konczy sie duzo szybciej i bez powiklan, tak wiec zdania sa
                      podzelone. Jak to w zyciu, co jednemu pomoze to drugiemu moze
                      zaszkodzic :)
                      • kropkaa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 25.02.09, 21:55
                        Tu nie chodzi o to komu pomaga, a komu nie ten konkretny specyfik,
                        tylko o podejście tej lekarki. Nie wiem, co dostaję, nie mam
                        pojęcia, czy to antybiotyk, czy co. Więc pytam. A ta zła, że ją
                        sprawdzam?, kontroluję?, nie wierzę, że robi dobrze? I robi ze mnie
                        głupią - bo przecież ostatnią rzeczą, jakiej oczekuję od lekarza
                        jest lek... Mniej więcej opowiedziała mi pani w aptece jak do tego
                        podchodzą rodzice (jedni chwalą i chcą tylko to, bo twierdzą, że
                        pomaga, inni - przeciwnie - wszytsko, tylko, nie to...). Dla mnie
                        kluczową kwestią tego syropu jest niestety cena - prawie 3 dychy,
                        podczas, gdy zwykły prawoślazowy czy z babki kilka zł. No ale na
                        błędach człowiek się uczy.
    • kasiaalbrecht Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 14:00
      warto znaleźć dobrego lekarza i wykonać badanie ogólne moczu a doskonale
      rozumiem Pani rozżalenie. Powodzenia
      • protozoa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 15:27
        Nie lubię dyskutować z kolegami-lekarzami w obecności pacjentów, ale nie podoba
        mi się wypowiedź Szanownej Koleżanki w pewnym stopniu dyskwalifikaująca 4
        lekarzy, którzy oglądali dziecko autorki wątku. Zgadzam się, warto znaleźć
        dobrego lekarza, i to nie w momencie gdy zachoruje dziecko, ale jeszcze przed
        jego urodzeniem. Jednak co wiemy o tym przypadku? To, ze płonica nie została
        stwierdzona. I tylko tyle. Nie znamy stanu dziecka, nie znamy opinii Kolegów
        konsultujacych malucha.
        • kropkaa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 22:22
          Taaa.
          Bo powinna była napisać, że to lekarze mieli rację - płonnicy po
          prostu wtedy nie było, a było to, co oni rozpoznali.
          Wiesz, czy się różni lekarz od Pana Boga? Tym, że Pan Bóg nie myśli,
          że jest lekarzem. Taki stary środowiskowy żart. Koledzy zawsze górą.
          • protozoa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 25.02.09, 07:37
            Nie zawsze górą, ale przeczytaj mój post sprzed 5 minut i chwile pomyśl.Nigdy
            nie tuszowałam ewidentnych błędów kolegów- zwłaszcza tych wynikających z
            zaniechania lub zaniedbania. Ale trzeba wiedzieć, że najmądrzejszy jest lekarz,
            który widzi pacjenta ostatni.
            • belzio Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 25.02.09, 12:28
              to chyba patolog?
    • binkaa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 16:54
      Żeby być lekarzem trzeba sześć lat studiować albo być mamą.

      :)
      • iskierka40 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 17:33
        binkaa napisała:

        > Żeby być lekarzem trzeba sześć lat studiować albo być mamą.
        >
        > :)





        BRAWO,WONCU KTOS COS MADREGO NAPISAL.
        • ala_1982 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 17:51
          Nie dolujcie dziewczyny jeszcze bardziej. Mysle,ze kazda z mam bylaby w rownym
          stopniu rozzalona i wsciekla,jak autorka watku. Trzymamy kciuki,zeby teraz bylo
          juz tylko lepiej!
          • iskierka40 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 18:19
            ja to jestem ciakawa co niektórych jakby zareagowały gdbyby tylu
            lekarzy badało wasze dziecko i nic by nie rozpoznało,po czym
            wiadomo,że jak ktośma dostęp do netu to stara sie szukac w nim
            pomocy i łączy pewne fakty,objawy,które dotyczą jego dziecka.
            Powiedzcie mi co w tym złego?????
            • mamasama76 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 23.02.09, 19:32
              Nie ma w tym nic zlego i czujna mama to bardzo dobra postawa i takie
              slowa uslyszlam od pediatry moich dzieci ;) ale sa lekarze ktorzy
              nie lubia pacjentow ktorzy czytaja...szukaja...bo czesto okazuje sie
              ze pacjent madrzejszy od lekarza pozdro! ;)
    • alpepe Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 14:25
      Rozumiem Twoje rozżalenie i trzymam kciuki.
      A jednokomórkowcem, ktra mieni się być lekarzem, się nie przejmuj. Dziewczyna
      atakuje na oślep.
    • mynia0 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 24.02.09, 22:24
      ja także Cię rozumiem doskonale. jako matka masz prawo do złości. ja
      sama przeszlam z córką przez koszmar, zanim znalazłam sensowną
      lekarkę, która w końcu dziecku umiała pomóc.

      i jeśli mam żal, to nie o to, że nie zrobiło tego kilku innych
      lekarzy, tylko o to, że żaden z nich nie potrafil sie przyznać i
      wprost powiedzieć, że nie wie, co się dzieje i jak pomóc.

      i jeszcze jedno - lekarka moich dzieci pracuje w normalnej zwykłej
      przychodni. i przyjmuje wielu pacjentów. ale mimo to nie narzeka ani
      na system, ani na to, że ktoś jej głowe zawraca. jeśli są potrzebne
      badania, to je zleca. jeśli nie, tłumaczy dlaczego. i najwazniejsze -
      leczy dzieci skutecznie.
    • protozoa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 25.02.09, 07:32
      Trudno apelować o zachowanie rozsądku, bo emamy i tak wiedza swoje i az kipią od
      emocji. Spróbuje jednak, świadoma fiaska, cos Wam wytłumaczyć.
      W niedzielę, po kontakcie z innymi dziecmi dziecko autorki wątku zaczęło
      gorączkować do prawie 39 stopni. Przyczyn jest mnóstwo -od szalejącej infekcji
      grypopodobnej poczynając.
      W poniedziałek lekarka obejrzała gardło - było zaczerwienione. Objaw normalny
      przy bardzo wielu chorobach od przeziębienia do płonicy włącznie. Nie ma powodu,
      aby na tej podstawie podejrzewac szkarlatynę. Tak więc lekarz nr 1 nie popełnił
      błędu. Na tym etapie choroby płonica jest nie do rozpoznania.
      W środe do w/w objawów dołączyła się wysypka ( jak charakterystyczna tego nie
      wiemy) i ostra biegunka. Sprawa powazna, na szpital. Mozna podejrzewać nawet
      sepsę, ale może być to reakcja na leki, moze być jedna z wielu chorób wirusowych
      przebiegających z wysypką, moze takze być płonica. Wszystko zależy od tego jak
      wyglądała wysypka.Podanie nifuroksazydu nie było błędem. Mozna zastanawiac sie
      czy nie nalezało dać skierowania do szpitala w celu wykluczenia sepsy. Nie wiemy
      jednak kilku rzeczy: czy skierowanie nie było proponowane, jak zachowywała się
      matka i jak tak naprawde wygladała wysypka. Tak wiec lekarz nr 2 nie miał
      podstaw, aby miec pewnośc co do płonicy. Nie ma jeszcze innych
      charakterystycznych objawów.
      Od środy do soboty dziecka, mimo braku apetytu i biegunki nie widział lekarz.
      Dlaczego? Sam spadek gorączki nie znaczy, że choroba ustapiła.
      W sobotę lekarz z dyżuru weekendowego zaniepokoił isie, i słusznie, miał prawo
      podejrzewać sepsę ( może poronna, ale jednak, kilka objawów o tym mogło
      świadczyć), mogło byc uszkodzenie wątroby oraz szkarlatyna. Zlecone badania były
      jak najbardziej uzasadnione, skierowanie do szpitala również. Lekarz nr 3 nie
      popełnił błędu.
      W Izbie Przyjęć wykonano rutynowe badania. Co oznacza "morfologia generalnie nie
      najlepsza" - tego nie wiemy. Mnie interesowałby rozmaz , ale nie mam takich
      danych. Nie wiemy też jak wyglądały owe wybroczyny. Nie ma podstaw, aby na tej
      podstawie rozpoznawać szkarlatynę. Można raczej zaproponowac obserwacje
      szpitalna. Nie ma podstaw oceniać źle lekarza nr 4.
      Po tygodniu wysypka mogła sie juz wyklarowac i stac na tyle charakterystyczna,
      aby rozpoznac płonicę. Język , najczęściej w 5,7 dniu od wystapienia pierwszych
      objawów, a więc tak jak w przypadku syna Sanny, staje się malinowy i wtedy nie
      ma juz raczej wątpliwości.
      To, ze dziecko oddaje mało moczu, mimo pojenia, mnie akurat nie dziwi. Miało
      biegunke, jest odwodnione. Jednak to nie oznacza, że nie jest powód do
      niepokoju. Trzeba zrobic badanie ogólne moczu. Wściekłość nic tu nie pomoże,
      zwłaszcza wściekłość kierowana w stronę lekarzy. Antybiotyk warto podać i
      przyjąć do wiadomości, ze lekarze nie są jasnowidzami. To co w 7 dobie jest
      jasne , niekoniecznie jest w pierwszej drugiej,czwartej.
      Czy jednak powyższe wywody do kogokolwiek dotrą - mam wątpliwości. Emamy
      chciałyby jasnowidza, który leczy spojrzeniem a efekt jest natychmiast.
      • verdana Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 25.02.09, 19:19
        Lekarz nr 2 widział wysypkę - i powinien był podejrzewać
        szkarlatynę - nie wiem, dlaczego z góry przyjmujesz, ze wysypka byla
        niecharakterystyczna - skad to wiesz? Nie widziałas. Objawy -
        zaplenie gardła + wysypka nawet u laika budza podejrzena
        szkarlatyny. Choroby czestszej niż sepsa... W razie wątpliwosci mógł
        zlecić badania, albo po prostu poprosić o jeszcze jedną wizytę, aby
        się upewnić. Zresztą, my nie wiemy, czy wysypka byla
        charakterystyczna, lekarz powinien wiedzieć - od tego jest.
        Nie mam pretensji, ze pierwszy lekarz nie rozpoznał u córki
        mononukleozy - to dla mnie przy takich objawach oczywiste. Nie mam
        pretensji, ze drugi lekarz tez nie rozpoznał - ale kazał przyjść
        jeszcze raz. I wtedy nie wiedzac, co sie dzieje, powiedział "nie
        wiem" i odesłał na ostry dyżur w szpitalu zakaźnym. A nie próbował
        nadal leczyć anginy. Wtedy miałabym pretencje i to uzasadnioną.
        Lekarze nie są jasnowidzami, nie sa też nieomylni.
        Bardzo cenię lekarzy, ktorzy potrafią powiedzieć "nie mam pojecia".
        Nie cenię takich, ktorzy zlecaja leczenie, nie mając pojecia - a
        takich bronisz.
      • mamasama76 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 25.02.09, 19:47
        Wystarczylo by zeby chociaz jeden lekarz powiedzial, podejrzewam to
        czy tamto ale nie jestem w stanie postawic diagnozy przy tak
        roznorodnych objawach ktore moga wskazywac na wiele schorzen ale tak
        jak pisaly dziewczyny, lekarz powinien miec podejrzenia bo
        szkarlatyna jest choroba dosyc charakterystyczna ale jezeli komus
        sie nie chce i stosuje tzw spychologie to efekt jest taki jak widac.
      • sceptyk312 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 25.02.09, 21:30
        protozoa napisała:

        > Trudno apelować o zachowanie rozsądku

        zachowaj więc rozsądek i nie pogrążaj się bardziej

        > W niedzielę, po kontakcie z innymi dziecmi dziecko autorki wątku zaczęło
        > gorączkować do prawie 39 stopni. Przyczyn jest mnóstwo -od szalejącej infekcj
        > i
        > grypopodobnej poczynając.

        a kończąc na wirusie ebola. ROTFL. Jesteś śmieszna i tyle.

        Ciągle nie potrafisz zrozumieć - wszyscy ci lekarze się mylili, wszyscy
        postawili błędną diagnozę. To jest fakt.

        > Czy jednak powyższe wywody do kogokolwiek dotrą - mam
        > wątpliwości. Emamy
        > chciałyby jasnowidza, który leczy spojrzeniem a efekt jest
        > natychmiast.

        Emamy i wszyscy pacjenci chcieliby profesjonalnej obsługi. Lekarz może się mylić
        - nic w tym złego. Natomiast nie może mieć a priori uprzedzeń i sądów przed
        postawieniem diagnozy. To, co prezentujesz, to jest nieuświadomiona
        niekompetencja. Nie jesteś w stanie zrozumieć, na czym polega twój błąd. Nie
        powinnaś być lekarzem i leczyć ludzi - ale nie dlatego, że możesz się mylić -
        tylko dlatego, że jesteś przekonana o swojej nieomylności a upór z jakim bronisz
        nieistniejących racji dyskwalifikuje cię jako lekarza. Brak ci obiektywnego
        spojrzenia na sytuację, masz już swoją wyrobioną opinię i tylko szukasz
        argumentów na jej potwierdzenie. W zwykłym życiu nie jest to wielka wada - w
        pracy lekarza może skutkować śmiertelnymi konsekwencjami.
        • protozoa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 07:51
          Staram sie byc obiektywna, w przeciwieństwie do emam. Nie upieram się, nie
          twierdzę, że jestem nieomylna. Nie widziałam wysypki, ale wiem, że często objawy
          róznych chorób we wczesnym stadium bywają wręcz identyczne.
          Najłatwiej przy niecharakterystycznych wybroczynach podejrzewać sepsę, wypisac
          skierowanie do szpitala a tam w ramach RWD przyjmą. Tyle, że szpitale nie są z
          gumy i moze zdarzyć się sytuacja, w której dziecko tak krzyczącej na forum emamy
          z autentyczną sepsa będzie leżało na sąsiednim łózku z dzieckiem do diagnostyki
          ( a po 2-3 dniach okaże się, że to płonica). A skutki tego mogą byc fatalne. No,
          ale póki to nie dotyczy WASZEGO dziecka to możecie sobie pokrzyczeć, ostatecznie
          nic to nie kosztuje.
          • iskierka40 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 10:26
            > Staram sie byc obiektywna, w przeciwieństwie do emam.

            Nie przesadzaj dobrze,chyba ty tą emamą tez jesteś,tak samo martwisz
            się pewnie o swoje dzieci/dziecko jak my?
            Z drugiej strony jeśli uważasz ,że się tak bardzo różnimy to może
            oszczędż sobie dawania rad na forum,bo chyba nie za dobrze ci to
            wychodzi.
            Być może w realu jesteś innymlekarzem niewiem mogę tylko się
            domyślać,może na forum się wyładowujesz???
            W każdym bądz razie pamietaj ,że emamą jestes taką samą jak my,no
          • iskierka40 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 10:26
            > Staram sie byc obiektywna, w przeciwieństwie do emam.

            Nie przesadzaj dobrze,chyba ty tą emamą tez jesteś,tak samo martwisz
            się pewnie o swoje dzieci/dziecko jak my?
            Z drugiej strony jeśli uważasz ,że się tak bardzo różnimy to może
            oszczędż sobie dawania rad na forum,bo chyba nie za dobrze ci to
            wychodzi.
            Być może w realu jesteś innymlekarzem niewiem mogę tylko się
            domyślać,może na forum się wyładowujesz???
            W każdym bądz razie pamietaj ,że emamą jestes taką samą jak my,no
            • iskierka40 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 10:28
              2 posty się wysłały niewiem czemu.
              A dokonczenie mialo byc takie
              "no chyba ,ze nie masz dzieci więc rozumiem.
              • protozoa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 13:05
                Mam dwoje dzieci. Też się o nie martwię, chucham i dmucham,robię badania
                kontrolne, obserwuję, szczepię. Nie lekceważę żadnych dolegliwości.
                I uparcie twierdzę, że:
                1. We wczesnym stadium choroby bardzo często postawienie diagnozy jest
                niemozliwe. To, że lekarz mówi "poobserwujmy, poczekajmy" nie oznacza, że jest
                niedouczonym konowałem.
                2. Współpraca na linii rodzice-lekarz jest ważna, ale 90% matek i babć i tak wie
                lepiej, zna sie na medycynie i mówi tylko o części objawów - jedne
                wyolbrzymiając inne bagatelizując. To co napisała Magdziulec - wymioty, biegunka
                to zdaniem wielu pań błahostki. A te "błahostki" mogą miec kluczowe znaczenie
                przy rozpoznaniu.
                3. Większość rodziców mimo zaleceń i tak robi swoje. Lekarz zleca dietę, matka
                daje rosołek, lekarz mówi - obserwować i zapisywac tor gorączki, matka daje leki
                na obniżenie temperatury ( nawet przy 37 z kawałkiem).
                Setki razy byłam świadkiem kłamstw, które de facto obracają sie przeciwko
                pacjentom. Dzis juz nawet nie chce mi sie dyskutować i ewidentne kłamstwa
                wpisuje do karty. Przypadki dzieci z np. chronicznym kaszlem, częstym
                zapaleniem oskrzeli są tu szkolnym przykładem. lekarz osłuchuje dziecko i pyta
                czy ktos z rodziny pali. Matka zaprzecza, ale lekarz ma nos - czuje jak od matki
                smierdzi papierosami, czuje śmierdzące ubranie, włosy i jej i dziecka. Matka
                przeciez przy dziecku nie pali, pali w kuchni/ubikacji/na balkonie/na dworze. Na
                spacerze dmucha w przeciwna stronę, no czasem złosliwy wiatr powieje w kierunku
                dziecka. Potem całuje dziecko w usta, chucha, je z jednego talerza, przytula
                i... bardzo się dziwi, że jest to co jest. Ona jest przeciez dobra mamą, paliła
                w ciąży, no bo lepiej palic niż sie strasować z powodu niepalenia.
                W sumie szkodzi dziecku, utrudnia diagnostykę, a jesli diagnoza jest mylna to na
                forum pojawiaja sie posty. X X X lekarzy nie rozpoznało takiej to a takiej
                choroby u mojego dziecka. Jestem wsciekła....
                • madziulec Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 13:39
                  Protozoa, niektorym nie wytlumaczysz...

                  W piatek moje dziecko zaczelo kaslac.
                  Ok, standard: nasmarowanie stop, klatki peirsiowej, mleko z miodem, jakis syrop
                  (nie pamietam w tej chwili jaki, ale wlasciwy napewno).

                  Sobota: dziecko kaszle nadal. Goraczki nei ma, nawet zadnego stanu
                  podgoraczkowego. Pod wieczor.. Zaczyna przy tym kaszlu tracic oddech. Wzywam
                  lekarza. Przyjezdza mila lekarka, bada bardzo dokladnie. Stwierdza przeziebienie.
                  Ok. Dostajemy to, co mamy w domowej apteczce.

                  Niedziela: dziecko zaczyna lekko padac z nog. Ma jakies 37,4, nie wiecej. Kaszle
                  od 5 do 9 rano. Wprowadzam od poprzedniego wieczoru inhalacje, narazie z bardzo
                  dobrej wody (nie soli fizjologicznej), ktora inhalowalismy sie w sanatorium.
                  Lekarz przyjezdza, stwierdza: moze zaziebienie, moze jakas infekcja wirusowa.

                  Poniedzialek: dziecko ma 37,8, a nawet chwilami wiecej. Nadal kaszle.
                  Maly bardzo slaby. Inhalacje prowadze, bo tylko to daje ulge w kaszlu. Dziecko
                  prawie caly ddzien spi. Przyjezdza lekarz, nic nowego nie stwierdza.
                  Zaleca dalej inhalacje, wprowadza pulmicort i berodual, syropki..
                  Pozwala na postawienie baniek.
                  Stawiamy.


                  Dzis mamy czwartek. Wczoraj maly dalej kaslal jak cholera. Goraczka nawet do 38,
                  chwilami wiecej. Poleguje caly czas.


                  Dzis kolejny lekarz: diagnoza z lekka sie zmienila. Przeziebienie tak, ale
                  zmiany astmatyczne.


                  Mimo calej historii do lba by mi nie przyszlo, by powiedziec, ze ktorys z tych
                  lekarzy byl niekompetentny, ze powinien skierowac nas na badanie krwi, rtg pluc
                  czy cokolwiek.
                  • iskierka40 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 15:40
                    Mimo calej historii do lba by mi nie przyszlo, by powiedziec, ze
                    ktorys z tych
                    > lekarzy byl niekompetentny, ze powinien skierowac nas na badanie
                    krwi, rtg pluc
                    > czy cokolwiek.
                    >




                    u ty się tym chwalisz czy zalisz???
                    • madziulec Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 21:21
                      Po prostu uwazam, ze tak jak sprzataczka jest od sprzatania, ja od swojej
                      roboty, nauczycielka od uczenia dzieci tak lekarz od leczenia i tego sie po nim
                      spodziewam.
                  • mamasama76 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 19:40
                    Nie rozumiem tego postu, mi tez by do glowy nie przyszlo zeby uznac
                    lekarza za niekompetentnego, sama czesto 2-3 razy ide do lekarza z
                    dziecmi kontrolujac rozwoj infekcji. Nie mniej jednak szkarlatyna
                    jest zakazna choroba, ma charakterystyczne objawy i nie mozna jej
                    pomylic ze zwykla infekcja wirusowa ktora niewatpliwie mialo twoje
                    dziecko < z astma bym nie przesadzala > A lekarz powinien
                    przynajmniej podejrzewac szkarlatyne przy objawach jakie pisala
                    zalozycielka watku, dopiero czwarty z lekarzy zasugerowal ze to moze
                    byc szkarlatyna. Nie ulega watpliwosci ze lekarze sie mylili, nikt
                    im nie zarzuca niczego wiecej ale jedno jest pewne ze zaden z nich
                    nie przyznal by sie do pomylki :)
                • esofik Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 14:30
                  Ona jest przeciez dobra mamą, paliła
                  > w ciąży, no bo lepiej palic niż sie strasować z powodu niepalenia.
                  > W sumie szkodzi dziecku, utrudnia diagnostykę, a jesli diagnoza
                  jest mylna to n
                  > a
                  > forum pojawiaja sie posty. X X X lekarzy nie rozpoznało takiej to
                  a takiej
                  > choroby u mojego dziecka. Jestem wsciekła....

                  Skąd wiesz, że autorka postu pali papierosy? Jesteś jasnowidzem czy
                  czujesz to wirtualnie?
                  myślę,że trochę zagalopowałaś się w tym zacietrzewieniu i zaczyna
                  brakować Ci argumentów. A może poczekalnia pusta i nudzi Ci sie?
                  Odpuść już.
                  • sanna.i Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 12.05.09, 14:55
                    Piszę po czasie i szczerze mam nadzieję, że protozoa nie pije do mnie, bo byłoby
                    to wyjątkowo chamskie i bezczelne. Zwłaszcza,że papierosów nie palę a o zdrowie
                    mojego dziecka dbam bardzo. Skoro protozoa próbuje zrzucić odpowiedzialność na
                    mnie, to pytam: w którym momencie popełniłam błąd? Błędem było szukanie pomocy u
                    lekarzy? Szukałam jej zbyt rzadko? Zbyt często? No czekam.
          • sceptyk312 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 21:05
            protozoa napisała:

            > Staram sie byc obiektywna, w przeciwieństwie do emam.

            W powyższym zdaniu zaprzeczasz sama sobie. Gdybyś starała się być obiektywna
            nigdy byś nie napisała takiego zdania. Nie starasz się zrozumieć racji drugiej
            strony, poza tym stwierdzając, że e-mamy "nie starają się być obiektywne"
            generalizujesz, a nie masz najmniejszego powodu do takich generalizacji.

            Dalsza twoja wypowiedź to już tylko chaotyczne uwagi wymieszane z truizmami
            przyprawione niepotrzebnymi emocjami.
      • kaqsia Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 12:08
        Bardzo piękne i mądre to tłumaczenie zachowań lekarzy, tylko co
        potem? Powikłania po szkarlatynie bywają bardzo poważne. Sama jestem
        przykładem takich powikłań po nierozpoznanej szkarlatynie. Efekt-
        poszkarlatynowy rzut reumatyczny, 13 lat intensywnego leczenia
        reumatologicznego, godziny płaczu z bólu i żalu o stracone nadzieje
        na taniec w balecie.
        A co do lekarzy to wielokrotnie jako matka przekonałam się, że jak
        się "palcem nie pokaże" to nie zauważą. Np.: bilans czterolatka
        mojej córki. Natka stoi w majtuniach przed lekarzem, który ją ogląda
        i mierzy. Ja parę kroków za nią. Patrzę i niepokoi mnie maleńka
        różnica w wysokościach "wcięcia" w pasie, ale nic nie mówię. A
        lekarz dyktuje pielegniarce - "wad postawy nie
        stwierdzono".Myślałam, że padnę!! Poprosiłam o skierowanie do
        lekarza rehabilitacji i działamy nad korektą skoliozy u Natki.
        Gratuluje lekarzom solidarności, szkoda że brakuje im uczciwości.
    • madziulec Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 10:50
      A ja nauczona doswiadczeniem wiem, ze matki wieszaja psy na lekarzy.
      Czesto same nie sa bez winy - nie mowiac o wielu objawach choroby, bo uznaja je
      za blahe (typu biegunka, wymioty czy inne).

      Lekazr wiec nei ma pelnego obrazu zachorowania dziecka i NIE MOZE przez to
      przyjac wlasciwej drogi leczenia dziecka.
      Smutne, ale cholernie prawdziwe.
      • protozoa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 12:48
        Niestety, jest to cholernie prawdziwe, i cieszę się, że zauważyła to osoba,
        która nie jest lekarzem.
        • madziulec Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 13:32
          Bo ostatnio moje dziecko jest chore.

          I wlasnie stwierdzilam, ze mimo tego, ze moje dziecko i ja jestesmy oswojeni ze
          szpitalami, lekarzami, ostrymi dyzurami itp. to jednak przypomina mi sie cos
          waznego zaraz po wyjsciu lekarza ode mnie z domu, z wizyty domowej.
          • mynia0 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 13:53
            ja sie dopisze tak...

            Protoza, Ty patrzysz z perspektywy lekarza, nie matki - a to jest
            ogromna różnica. gdybys nie miała tej wiedzy, którą posiadasz
            reagowałabyś inaczej, jak większość mam. ale jestes wtej dobrej
            sytuacji, że masz wiedzę medyczna i potrafisz odróżnić ziarno od
            plewy.

            ja rozumiem autorkę, nie oceniam lekarzy, bo nie mam do tego
            odpowiednich kompetencji, ale rozumiem ją jako matkę, tym bardziej,
            że szkarlatyna to zakażenie paciorkowcowe, z którym ja walczylam u
            córki przez blisko rok czasu. dziecko leczono mi objawowo, pakowano
            kolejne leki, a żaden z lekarzy nie pomyslał o zrobiemu prostego
            badania, wymazu na przykład. i dopiero ta lekarka, u której lecze
            dzieci obecnie zrobiła oprócz wymazu proste badanie krwi - ASO,
            które było wielokrotnie wieksze niz byc powinno. i nagle się
            wszystko poskładało - i nagle było wiadomo, skąd dziecko słabe, skąd
            kłopoty z ukł. moczowym, skąd bóle stawów , dlaczego nie rośnie, nie
            przybiera na wadze i tak dalej.

            dzisiaj moja córka, przeleczona pod kątem paciorkowca jest zdrowa,
            przez rok przytyła aż 10 kg., wyrosła i w końcu jest normalnie.
            tylko dlaczego musiała sie męczyc aż rok?


            i jeszcze jedno - to nie zawsze jest tak, że my, rodzice
            niefachowcy nie zwracamy uwagi na szczegóły, detale chorób. czasem
            nie zdajemy sobie sprawy z tego, że może byc coś istotnego,
            oczywiście, nie mówię o zatajaniu wymiotów ;) ale wiele też zalezy
            od lekarza - mnie do głowy by nie przyszło, że zrywanie się i panika
            w nocy mojej córki ma związek z 3 migdałem, konkretnie z bezdechami.
            i na pewno bym tego lekarzowi nie powiedziała . ale lekarz mnie
            ZAPYTAŁ - i to chyba o to chodzi. w końcu to lekarz jest mądrzejszy
            ode mnie, a ja, jako niefachowiec mam prawo czegoś nie kojarzyć z
            tym czy innym choróbskiem. niech wiec lekarze po prostu pytają.a ,że
            nie pytaja zwykle - to wiem z własnego doświadczenia, snując się z
            dziećmi od jednego do drugiego.
            • madziulec Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 14:08
              Cos Ci napisze.
              Moje dziecko ma 5 lat.

              Ma tego samego pediatre, a ja dbam, by raczej do domu na wizyty przychodzil
              jeden lekarz, tez ten sam. Czyli maly ma 2 lekarzy, bo nie dalo sie zgrac by
              obie rzeczy "obslugiwal" ten sam lekarz.

              A wiesz dlaczego tak robie? Bo wlasnie nie zawsze lekarz zapyta czy dziecko na
              cos przewlekle choruje, czy stale bierze leki, czy ma jakies choroby, czy cokolwiek.

              Tym dwom lekarzom nie musze tlumaczyc, ze dziecko to akurat choruje na to, ma
              problemy z tym czy z tamtym, a ogolnie to cos tam.
              Mowie tylko to, co sie dzialo do ostatniej wizyty.
              I wszystko.

              Gdybym teraz miala jakiemukolwiek lekarzowi odpowiedziec na pytania nawet, ktore
              mi zada, zwiazane akurat z moim dzieckiem, czyli jego choroby, jego jakies tam
              problemy, ktore maja wplyw na jego zdrowie to wizyta zajelaby najmarniej
              godzine, z czego wywiad okolo 40 minut.

              Tu chcialam podkreslic, ze nei korzystam z panstwowej sluzby zdrowia, a wiec mam
              troche wiecej czasu i wiecej uwagi poswiecanej ze strony lekarzy.
              • mynia0 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 15:12
                ja obecnie tez leczę dziecko u dwóch lekarzy, a w sumie to od
                niedawna u jednego, która dziecko zna i który pytac nie musi.
                niemniej, jak poszłam do trzeciego laryngologa z rzędu, dopiero ten
                zaczął pytać i leczyć dziecko. a ja odpowiadałam. owszem, wywiad
                trwał trochę, ale był bardzo szczegółowy, łącznie z niemowlęctwem, a
                nawet przebiegiem ciąży.

                niestety, pediatra, która leczy moje dziecko w przychodni nie
                przyjmuje prywatnie, i jeśli jest problem w wolne dni, muszę wołać
                do domu innego lekarza. no i to już jest jakis problem. ale uważam,
                że porządny wywiad to absolutna podstawa, nawet, jeśli trwa długo.
                inaczej sobie nie wyobrażam.
                • mamasama76 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 21:46
                  A ja lecze moje dzieci u pediatry na NFZ, tez ma dla nas czas i
                  nigdy sie nie spieszy, z reguly nie musi mnie wypytywac o objawy bo
                  sama grzecznie je wymieniam, ewentualnie dopytuje. Ja rowniez moge
                  pytac o wszystko i zawsze uslysze wyczerpujaca odpowiedz. Lekarka
                  jest mila i traktuje ludzi na rowni,rozmawiamy na rozne tematy i
                  jestem pewna ze szkarlatyne by rozpoznala, kiedy ktores z moich
                  dzieci jest chore to czesto jest tak ze wspolnie poszukujemy
                  rozwiazania i nigdy nie ma mi za zle ze np jej cos sugeruje, zawsze
                  bierze pod uwage moje zdanie poniewaz uwaza ze obserwacje matki sa
                  najwazniejszym elementem w postawieniu diagnozy i leczeniu. Jedyny
                  minus to to ze moj dwuletni synek za nia nie przepada ;)))
                  • madziulec Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 22:27
                    U nas w przychodni dzieci mieszaja sie nawet z chorymi doroslymi.

                    Na wizyte przeznaczone jest max 20 minut.
                    Mowie oczywiscie o NFZ, ktora czasem musze odwiedzac.

                    Po 20 minutach ludzie pod drzwiami zaczynaja sie nerwowo zachowywac, lekarz
                    podobnie.

                    Nawet mu sie nie dziwie.
                    • iskierka40 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 23:01
                      Po 20 minutach ludzie pod drzwiami zaczynaja sie nerwowo zachowywac,
                      lekarz
                      > podobnie.
                      >
                      > Nawet mu sie nie dziwie.


                      no ok czyli nauczycielka tez ma się denerwować,nerwowo zachowywać?
                      kasjerka tez,kierowca i każdy??
                      To jest jego praca i musi ją wykonywać jak najlepiej.
                      • madziulec Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 26.02.09, 23:28
                        ok.

                        Czyli ja, Ty, dziesiatki osob maja prawo zle sie czuc (chocby z powodu okresu
                        czy zlej pogody), niec zly humor (bo .. wiele powodow - moze komus babcia
                        zmarla?, podaje specjalnie drastyczne), ale oczywiscie ON wykonuje swoja prace.
                        Ty za to czy ja mozemy przyjsc do pracy, nawet poplakac sobie w kaciku o ile nie
                        jestesmy profesjonalistkami (a owszem, po smierci ojca zdarzylo mi sie, akurat
                        bylam w pracy jak dostalam wiadomosc).

                        Lekarzowi nie wolno.
                        To cyborg.

                        Spodobalby sie mojemu dziecku, on lubi maszyny.
                        • protozoa Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 27.02.09, 07:30
                          Pewnie, że cyborg. I do tego nieomylny, zawsze uśmiechniety, czynności
                          fizjologiczne typu siusianie zostawia na po pracy. Zawsze ma czas na WASZE
                          dzieci, nawet jeśli juz od kilku godzin powinien byc w domu. No i płacic powinno
                          mu sie powołaniem. Jesli ktos nie wie co to jest to podpowiem - to taka waluta
                          za która nic kupic nie można a którą powien otrzymywać lekarz zamiast wpłaty na
                          konto. Dobrze, zeby mieszkał w szpitalu i nie miał rodziny. I koniecznie musi
                          byc zdrowy jak koń, nie chodzić na urlopy. A jesli zdarzy sie inaczej - to
                          nalezy zmieszać go z błotem. Zwykle anonimowo np. na forum. W realu tak odważne
                          jednostki nie są powszechne, ale się zdarzają.
                          • esofik Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 27.02.09, 10:58
                            > nalezy zmieszać go z błotem. Zwykle anonimowo np. na forum. W
                            realu tak odważne
                            > jednostki nie są powszechne, ale się zdarzają

                            tzn. tobie się zdarzyło? znasz to z autopsji? trafiłaś nab odważną
                            jednostkę?
                            • madziulec Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 27.02.09, 11:17
                              Ja nie trafilam.
                              Natomiast wiem, ze bardzo latwo jest pisac pod pseudonimem wiele rzeczy, za to
                              potem w realu usmiechac sie i wlazic w tylek.
                              • iskierka40 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 27.02.09, 11:31
                                to mowi o cyborgu??
                                Ja mówie o człowieku ,który umie szanowac ludzi a nawet jesli ma zły
                                dzień to nie miesza obcych ludzi do swoich problemów.
                                Ma prawo być zły,wkurzony,zdenerwowany,ale szacunek należy się
                                kazdemu człowiekowi.
                                • madziulec Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 27.02.09, 11:56
                                  Moj sasiad, zreszt analogowy pijak mowi cos bardzo madrego: na szacunek trzeba
                                  sobie zapracowac. Stad, zawsze, mimo ze pijany w 3..., mowi "dzien dobry, nie ma
                                  postawy roszczeniowej.

                                  I dlatego panu Stanislawowi wiele osob pomaga, zalatwia itp.
                                  I go toleruje, mimo, ze on pijak.


                                  Iles osob od razu jak wchodzi do gabinetu lekarskiego to ani nie powie dzien
                                  dobry, ani pocaluj mnie gdzies, rzuca ksiazeczke zdrowia, o ile ja w ogole ma
                                  (bo czesto gesto zapomina), nieskladnie mowi o tym, co jest dziecku, a potem
                                  zada od lekarza diagnozy.
                                  Diagnozy, ktora naparwde trudno jest niejednokrotnie postawic.
                                  Bo zaczerwienione gardlo i temperatura nawet z mojego doswiadczenia moga
                                  swiadczyc o wielu rzeczach.
                                  Te same osoby wychodzac trzaskaja drzwiami, mocno zwykle obrazone na caly swiat
                                  i zadaja szacunku.

                                  Z drugiej strony przychodza ciche, spokojne osoby, grzecznie czekajace w
                                  kolejce. I takim lekarz wlasnie chetnie udziela pomocy, widzac, ze czesto one sa
                                  zagubione, zadaje dodatkowe pytania, bo widzi, ze ich zachowanie to nie jest "a
                                  ja i tak wiem lepiej, a pan to jestes niedouczony konowal, bo u nas w Pultusku..."

                                  I na tym to polega.
                                  Przejdz sie do poczekalni. I posiedz tak ze 2 godziny.
                                  • mamasama76 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 27.02.09, 13:38
                                    madziulec ale o czym ty piszesz? temat taki ze 4 lakarzy nie
                                    rozpoznalo szkarlatyny a ty o tym ze lekarze musza byc cyborgami i
                                    jak to pan stanislaw ma super bo mowi dzien dobry. Sadze ze troche
                                    ci sie pomieszalo, zapewniam cie ze wiekszosc ludzi mowi dzien dobry
                                    wchodzac do gabinetu...wystarczy posluchac w poczekalni a ty jakies
                                    pierdy piszesz o ludziach ktorzy niby napadaja na biednych lekarzy :P
                                    lekarz tez czlowiek, ma prawo miec rozne bolaczki i problemy , ma
                                    prawo pojsc poplakac do kacika jak czuje potrzebe ale nie ma prawa
                                    traktowac pacjenta jak przedmiot bo taki zawod wybral a nie inny i
                                    lekarz jest po to zeby niesc pomoc w miare wlasnych mozliwosci i
                                    mozliwosci ktore zapewnia mu miejsce pracy, jezeli nie potrafi niech
                                    idzie rozmawiac z kwiatkami np jako zarzadca zieleni miejskiej:)
                                    nikt nikogo nie namawia i nie zmusza do wykonywania takiego czy
                                    innego zawodu, dokonujemy wlasnych wyborow, chcesz leczyc ludzi to
                                    ich lecz a czesto ludzie przez lekarzy sa traktowani jak zlo
                                    konieczne i oni robia wielka laske bo ich lecza. Lekarz - zawod jak
                                    kazdy inny ;)
                                    • madziulec Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 27.02.09, 13:52
                                      Napisalam o tym miedzy innymi, czego juz nei doczytalas, bo Ci sie nie chcialo,
                                      ze na przyklad mamy niektore z zalozenia nie opowiadaja o niektorych objawach
                                      chorob, bo uznaja je za malo istotne.

                                      Watek, ktory wychwycilas odnosil sie do innej wypowiedzi. Rozwin sobie tzw.
                                      widok drzewka - bedzie Ci prosciej sledzic dyskusje.
                                      A co do meritum - wlasnie stwierdzono, ze lekarz nie ma prawa byc tak jak inny,
                                      bo on jest lekarzem.
                                      Tez wystarczy poczytac.
                                      Szkoda, ze tego nei zrobilas.
                                      • mamasama76 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 27.02.09, 15:54
                                        Ale o czym ty mowisz, ja rozumiem to co przeczytalam tak, ze lekarz
                                        nie ma prawa wyladowywac wlasnych frustracji na pacjencie,
                                        podchodzic do niego olewatorsko tylko dlatego ze mu cos tam sie nie
                                        udalo czy traktowac go jak zlo konieczne bo ma dzisia zly dzien i z
                                        tym sie zgodze - nie ma prawa bo nie tyle jest lekarzem ale bedac z
                                        pacjentem wykonuje wlasna prace a w pracy osobistych problemow nie
                                        poruszamy i to sie dotyczy kazdego zawodu , nie tylko lekarza.
                                        Praca -pracą a zycie osobiste - zyciem osobistym i tyle. Ja mam byc
                                        wyrozumiala dla lekarza ktory daje mi do zrozumienia ze jestem
                                        intruzem, ze jestem glupia tylko dlatego ze on ma jakis problem
                                        osobisty? Pomysl troche
                                        Co do mam ktore nie podaja wielu objawow to tez zdarza sie to rzadko
                                        bo tak sie sklada ze dla normalnej matki kazdy objaw jest istotny
                                        czesto bardziej niz dla lekarza a to ze ty zapomnialas to czy tamto
                                        idac ze swoim dzieckiem do lekarza to jest twoja sprawa, na drugi
                                        raz mysl, poza tym lekarz powinien PYTAC o dodatkowe objawy. Czytam
                                        caly watek ale twoje wypowiedzi sa chaotyczne i czesto przeskakujesz
                                        z tematu na temat...tutaj piszesz o kompetencji lekarza i w tej
                                        samej wypowiedzi o panu Stanislawie co to dzien dobry mowi.
                                        Probujesz bronic lekarzy ale sama nie wiesz przed czym, nikt ich nie
                                        atakuje ale 4 lekarzy nie rozpoznajacych jednej z najbardziej
                                        charakterystycznych chorob zakaznych to juz zdecydowanie za
                                        duzo...czy wszyscy mieli kiepski dzien i chcieli poplakac w kaciku
                                        wg ciebie? Mylili sie albo byli niedouczeni badz tez nie zbadali
                                        pacjenta dokladnie albo mysleli o wlasnych problemach kiedy matka
                                        zglaszala objawy przez co niedoslyszeli.
                          • sceptyk312 Re: Czterech lekarzy nie rozpoznało szkarlatyny : 27.02.09, 21:41
                            protozoa napisała:

                            > Pewnie, że cyborg. I do tego nieomylny,

                            Nie wiem, dlaczego ironizujesz i robisz sobie jaja z poważnego tematu. Nie stać
                            cię na odrobinę powagi?

                            NIKT nie pisze o tym, że lekarz MUSI być nieomylny. Lekarz ma się zachowywać i
                            działać profesjonalnie. Cyborg jest nieprofesjonalny (polecam obejrzenie Star
                            Trek Voyager - tam lekarzem jest program komputerowy i zachowanie cyborgowate
                            jest podstawową jego wadą).

                            Polecam ci przeczytanie odpowiedzi eksperta na tym forum. Odpowiedź jest krótka,
                            nie krytykuje lekarzy, jednocześnie podtrzymuje na duchu, podaje drobną
                            wskazówkę i podbudowuje w mamie wiarę w lekarzy - co jest kluczowe dla dalszego
                            skutecznego leczenia. Wszystko to w kilku słowach.

                            Zwróć uwagę, że podejście do pacjenta jest bardzo ważne w leczeniu. I to wcale
                            nie chodzi o bycie cyborgiem tylko o empatię i wyczucie sytuacji. Podam prosty
                            przykład: "leki" homeopatyczne są skuteczne TYLKO i WYŁĄCZNIE przez efekt
                            placebo (nie posiadają praktycznie ŻADNYCH substancji leczących). Jednak, jak
                            dowiodły badania - efekt placebo jest w tym przypadku na tyle silny, że w
                            pewnych sytuacjach mogą być skuteczne. Jednak homeopaci (nie nazwę ich
                            lekarzami) poświęcają mnóstwo uwagi swoim pacjentom, wywiady homeopatyczne są
                            długi. To wszystko zwiększa skuteczność samego "leczenia" - właściwie jest
                            jedynym dowiedzionym efektem (efekt placebo) przy ich stosowaniu i nie
                            przechodzą podwójnie ślepej próby.

                            Dlatego skuteczność leczenia to nie tylko chemia i fizyka pigułek (bo tej w
                            placebo NIE MA)!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka