teklat
01.09.04, 23:00
Jest wiosna roku 1874. Wiek „pary i elektryczności” trwa w pełnym rozkwicie.
Urzeczenie koleją żelazną, tą wielką zdobyczą cywilizacyjną, widać w
twórczości malarzy, powieściopisarzy i poetów. Właśnie Remington wynalazł
maszynę do pisania, za dwa lata Edison pokaże światu pierwszą żarówkę, za
pięć lat wszyscy nieufnie będą się przyglądać wynalazkowi pana Bella.
Upokorzona Francja liże rany po przegranej z Prusami wojnie i proklamowaniu
III Republiki, pierwsze powstanie proletariatu przeciwko burżuazji zakończyło
się klęską… A Paryż odbudowuje zniszczenia wojenne i wbrew wszystkiemu –
żyje. W oparach absyntu, zielonego trunku modnego od czasów podboju
Algierii, powstają znaczące dzieła literackie, takie jak na
przykład „Statek pijany” Rimbauda, czytelnicy otrzymują nową powieść
Verne’a „W 80 dni dookoła świata”, a miłośnicy opery niebawem będą mogli
obejrzeć premierowe przedstawienie „Carmen”.
Ciąg dalszy nastąpi (o ile oczywiście ktoś chce to czytać)